Izraelski mur uderza w chrzescijan... :(

04.06.04, 00:41

Jerozolima - Dla Helmuta, dozorcy w hospicjum Matki Boskiej Bolesnej „słońce
wstaje teraz o 11”. Dopiero o tej godzinie wznosi się ponad ośmiometrowy mur,
który Izraelczycy postawili po drugiej stronie ulicy, na przeciwko bramy
religijnej instytucji, położonej we wschodniej części miasta, po drugiej
stronie Góry Oliwnej.

Ze swego biura siostra Marie-Dominique Croyal widzi tylko gigantyczne bloki
betonu. I ani mściwe, ani humorystyczne napisy na tej ścianie nie wywołują jej
uśmiechu (np. „Od getta w Warszawie do getta w Abu Dis”; „Budujcie miłość nie
mury”; „Mur wojny + wstyd = ściana płaczu”). Według przełożonej hospicjum „ten
mur to katastrofa, bo rodziny jej pięćdziesięciu wiekowych palestyńskich
pensjonariuszy mieszkają po drugiej stronie, tak jak i pracownicy. Niektórzy
nie mają przepustek, więc nie mogą pracować”.

Koszmar zaczął się 11 stycznia. Bez żadnego uprzedzenia przyjechały nagle
wielkie maszyny budowlane, żeby zbudować to, co Palestyńczycy nazywają „murem
apartheidu”. Zbudowano długi odcinek i ,jak mówi siostra Marie-Dominique, „nie
można już robić zakupów w Betanii, Palestyńczycy przechodzą więc przez naszą
posiadłość by dojść do Jerozolimy. Wtedy gonią ich izraelscy żołnierze i
wpadają tu żeby wystrzelić granaty z gazem łzawiącym. Ludzie są wyłapywani, a
my możemy tylko zamknąć oczy. Życie jest już dla nich tak trudne, tak
niemożliwe. Ciągle ich upokarzają. Ustawiają ich pod murem zmuszając do
patrzenia w słońce. Każą im zdejmować ubrania, żeby na ich oczach czyścić nimi
opancerzone dżipy, potem rzucają je im pod nogi. I nic nie można zrobić, nic.
Nikt nam niczego nie mówi. Nie wiemy czy zrobią furtkę w murze. To jasne: chcą
zahamować wszelką możliwość poruszania się, chcą po prostu opróżnić Wschodnią
Jerozolimę.”

Siostra Marie-Dominique jest oburzona i zastanawia się jak będzie działać jej
hospicjum kiedy budowa muru zostanie zakończona. Po drugiej stronie nie ma ani
jednej przychodni ni szpitala. Na razie na wzgórzach widać tylko kawałki
powstającej ściany, ale życie mieszkańców i komunikacja są już kompletnie
zdezorganizowane. Trzeba chodzić pieszo kilometrami, żeby te przeszkody
okrążyć. Ci, którzy mieli domy na wzgórzach, zostali z nich wyrzuceni.

Ten wschodnio-jerozolimski mur połączy się w końcu z murem zbudowanym wokół
Betlejem by, według oficjalnej wersji, zapewnić bezpieczeństwo Izraelczykom.
Ale u stóp Góry Oliwnej, na jej wschodnim stoku, trasa muru przebiegnie przez
liczne, stare religijne posiadłości. Teren hospicjum Matki Boskiej Bolesnej
pozostał w całości, ale tereny innych instytucji należących do
chrześcijańskich zakonów, do braci franciszkanów, prawosławnych, sióstr
miłosierdzia itd., wszystkie zostały częściami pozajmowane pod przyszły mur,
który ojciec Claudio Ghilardi nazywa „ścianą wstydu”.

Ojciec Ghilardi prowadzący ośrodek pomocowy dla najbiedniejszych rodzin
opowiada noc świętego Mikołaja, 6 grudnia 2003, kiedy nagle, bez żadnego
ostrzeżenia, opancerzone buldożery zrównały z ziemią kamienne ogrodzenie ich
kościółka. „To pogwałcenie konkordatu między Watykanem i Izraelem, jak też
elementarnej zasady szacunku dla miejsc świętych”. Nic się od tamtej pory nie
zmieniło, tyle, że nuncjusz papieski, arcybiskup Pietro Sambi oficjalnie
protestował i złożył skargę.

„Widzi pan tam tę szkołę sióstr z Nigrizii, zostanie od nas oddzielona” –
denerwuje się ojciec Ghilardi. „Nasza społeczność jest rozcięta na pół. Na
dodatek ten teren jest strefą archeologiczną. Jest tu siedemnaście
starożytnych zbiorników na wodę i groby pierwszych chrześcijan. Proszę
spojrzeć, cztery zostały już całkiem odkryte. Niszczenie tego to przestępstwo
przeciw ludzkości. Pokazuje kawałki odnalezionych naczyń z gliny, resztki muru
z czasów sięgających Jerycho, słup graniczny zbudowany za czasów obecności
brytyjskiej. „Na dodatek Izraelczycy zarzucają nam, że pozwalamy przechodzić
Palestyńczykom przez nasze podwórko. To nielogiczne i skandaliczne, bo
wzbrania się im prawa do ochrony zdrowia, do nauki i do modlitwy w naszych
kościołach. Dwa tysiące wiernych mieszka odtąd po drugiej stronie muru.”

Youssef Radouane mieszka nieco niżej. Jego dom jest faktycznie przyklejony do
izraelskiego posterunku. Izraelczycy zamknęli drogę zostawiając jedyne
przejście szerokości 45 centymetrów dla posiadających przepustki. Teraz żeby
dojechać samochodem do Jerozolimy trzeba zrobić dodatkowe 17 kilometrów, choć
jest pod samym nosem. U sióstr miłosierdzia od św. Wincentego a Paulo cały tył
terenu jest odgrodzony przez mur. „Ale co możemy zrobić? Po prostu zamykamy
oczy patrząc przez okno, mówi przełożona siostra Józefina. „Kiedyś ten mur
zniknie. Dobry Bóg nie pozwoli na coś takiego. Nie można już wytrzymać tego
nieszczęścia naokoło. W końcu Szaron odejdzie. Wtedy będą sprzedawać kawałki
muru na pamiątkę, jak w Berlinie.”

Siostra Loudy opłakuje swój ogród, swoje zniszczone drzewa cytrynowe, drzewa
oliwne wyrwane z korzeniami przez wielkie maszyny, by zrobić miejsce dla
zakurzonego pasa ziemi i muru, który zasłania niebo. „Mówili nam, że wybiją w
nim furtkę, ale kto będzie miał klucz, kogo o niego prosić żeby dojść do
naszego sadu figowego po drugiej stronie?”. Siostry kierują sierocińcem i
organizują wakacyjne kolonie dla małych Palestyńczyków. Zastanawiają się co
teraz będzie, bo rodziny podopiecznych i pracownicy również zostali po drugiej
stronie muru.

Franciszkanom, mówi ojciec Rocardo, Izraelczycy skonfiskowali jeden hektar.
Trochę mniej prawosławnym, ale z powodu szarego muru bezpowrotnie stracili
widok , który poprzez judejską pustynię rozciągał się aż do Morza Martwego.
„Proszę pamiętać, że Bliski Wschód to ziemia niespodzianek – mówi ojciec
Innocenty – więc ten mur, jak wszystkie mury, musi runąć”. Jednak póki co jego
budowa postępuje wielkimi krokami.

Michel Bole-Richard
Le Monde 30/04/2004
    • Gość: Anty-islam Re: Izraelski mur uderza w chrzescijan... :( IP: *.ipt.aol.com 04.06.04, 00:45
      Paszol ty na khuj dalbajob
    • buka7 Re: Izraelski mur uderza w chrzescijan... :( 04.06.04, 04:12
      A to , ze w PA przesladuja chrzescijan, to jakos dziwnie uchodzi twojej uwadze.
      Nastepny koles z obsesja?
      • Gość: jarek-Zyd Ale jeszcze bardziej ich chroni. IP: *.fastres.net 04.06.04, 08:32
        Nowy przestawiciel Watykanu w Palestynie ( Calej, nie tylko wasze Arabskiej )
        wyraznie powiedzial,ze masowa ucieczka chrzescijan z waszej strefy jest
        integralizm islamski( jaki koniec zrobila jedyna wytwornia piwa w waszej
        strefie), i tez wyraznie powiedzial ze wielcy przyjaciele Hamasa jak Michal
        Sabbah ( patriarka) Ibrahim Faltas( straznik kosciola Bozego Narodzenia) w miare
        mozliwosci Watykanu beda przesunieci na inne stanowiska( moze do Sudanu) a KK
        wlasnie w Israelskiej czesci Palestyny KK nie ma zadnych problemow i moze sie
        spokojnie rozwijac- czyzby nie bylo to zaproszenie Watykanu dla Sharona, aby Mur
        jeszcze bardziej na poludnie przesunal?
        Nowy przedstawiciel ma 40 lat i nazywa sie Pierbattista Pizabollo- mozesz zawsze
        poprosic twojego ziomka Krzysia aby ci Observator Rzymski poslal.
        Widac ,ze takze Polski Ojciec Swiety jest juz z Arabami zmeczony ....i coraz
        bardziej zdaje sobie sprawe ,ze lepiej nie miec z nimi do czynienia.
      • Gość: dana33 Re: Izraelski mur uderza w chrzescijan... :( IP: *.jazo.org.il 04.06.04, 08:41
        buka, tys nowy na forum. jest tu cala kupa z obsesja.... przyjemnie sie ich
        czyta, musze powiedziec. zawsze mama cos szalenie interesujacego do napisania...
        no i nie zapominaj, ze wiadomosci i wiedza u nich z pierwszej reki....
        wlasciwie z wlasnych przezyc i doswiadczen.... :)
        • buka7 Re: Izraelski mur uderza w chrzescijan... :( 04.06.04, 09:21
          Tak, to sie rzuca w oczy :-)
Pełna wersja