Młody, Japonia, podwodne lotniskowce

05.01.12, 00:20
Młody, z całym szacunkiem i uznaniem dla Twojej chęci zdobywania wiedzy, jednak niepotrzebnie panikujesz i siejesz zamęt. Dlaczego? Już tłumaczę:

1. To, co z grubsza opisałeś, to żadne novum. Sprawy znane od lat osobom głębiej interesującym się historią. Znane i poruszane właśnie na forach Historia oraz Militaria. Zresztą, na tym drugim tutejszy Igor czasem bywa. Na tym forum parę razy poruszano sprawę tych lotniskowców, w tym ja osobiście.
2. Bardzo pomieszałeś i poplątałeś to wszystko:
- wiedza o tych jap. okrętach podwodnych, mających pełnić ograniczoną rolę podwodnych mini-lotniskowców, jest znana. Rzecz w tym, że ich budowa była nieprzemyślana tak do końca, "nieekonomiczna" odnośnie prowadzenia wojny i wdrażania sprzętu, oraz - z jednej strony - spóżniona, a z drugiej - za wczesna o kilka dekad. Na ówczesny stan wiedzy i umiejętności inżynieryjnych. Oraz posiadania narzędzi, które by racjonalizowały taki typ okrętów (np. radary). Zresztą, podobna sprawa jest z opracowaniem przez Niemców idei tzw. latającego skrzydła. Amerykanie po wojnie do tego wrócili i zbudowali jakieś prototypy. Doszło jednak to katastrofy i zrezygnowali z projektu. Udało się dopiero w latach 80tych podczas opracowywania bombowca strategicznego B-2, który jest właśnie typowym "latającym skrzydłem". Udało się dzięki dostępnym już wówczas odp. silnikom, materiałom i - przede wszystkim - komputerom, zapewniającym lotną stabilność tak niestabilnemu płatowcowi.
3. Te okręty - a raczej jedna sztuka - zostały chyba tylko raz czy dwa użyte w walce i bez większych sukcesów. Nie miały dokonywać żadnych ataków na zachodnie wybrzeże USA, bo by niczego nie osiągnęły. Miały li tylko jakość zrównoważyc braki ilościowe jap. lotniskowców względem ilości amerykańskich i stać się skuteczną bronią przeciwko tym amer.
4. Planowa też dzięki nim zbombardować infrastrukturę Kanału Panamskiego, jednak z tego zrezygnowano.
5. Akurat to właśnie te dwa ataki nuklearne doprowadziły do kapitulacji Japonii. To, co piszesz, to jakaś herezja. Przecież tam zginęło po kilkaset tysięcy ludzi i "wyparowały" dwa duże jap. miasta! Dodam więcej, pierwotnie planowa jedną z tych bomb zrzucić na Tokio, niszcząc pałac cesarski, cesarską rodzinę i masę skarbów jap. kultury, sztuki. Jednak jeden z naukowców, doradców prezydenta USA czy generałów, będący pasjonatem jap. kultury i całkiem rozsądnym człowiekiem, namówił prezydenta do zmiany planu i OCALENIA jap. stolicy. Powinni mu tam w Tokio złoty pomnik postawić;-)
Napisz, jak wyobrażasz sobie dalszą walkę bez stolicy i całej jap. elity? Poza tym zrozum, że po tych 2 eksplozjach i braku kapitulazji doszłoby do kolejnych. Kilku czy kilkunastu eksplozji. Japonia zostałaby cofnięto nawet nie do "Średniowiecza", lecz do "epoki kamienia łupanego". Zrozum, że sami Japończycy zrozumieli, że nie są w stanie zestrzelić tym amer. bombowców z nuke'ami. Zresztą, gdyby niemiecka generalicja była oporna, a wojna z Rzeszą potoczyła się inaczej (np. wygrana pod Stalingradem, pod Kurskiem i zdobycie Moskwy), to USA tożsamo postąpiłaby z Niemcami. Po kilka nuke'ów na Berlin, Hamburg, Breslau (Wrocław), pas miast nad Renem, etc., etc. I Niemcy też by wówczas nie byli zdolni przeciwdziałać, ponieważ dysponowali za małą ilością odrzutowców i 'rakietowców', zdolnych skutecznie doganiac amer. bombowce.
6. Na tym amer. pancerniku, to nie podpisano układ pokojowy, lecz bezwarunkową kapitulację. Natomiast - o ile dobrze kojarzę - w tym '51r. to właśnie zawarto traktat pokojowy i Japonia stała się i amer. sojusznikiem, i protektoratem. A wojskowe bazy okupacyjne stały się "sojuszniczymi", hehe. Wszystko przez rozpędzającą się Zimną Wojnę i Wyścig Zbrojeń.
7. Te balony to żadna nowinka. Sprawa znana od dawna i nawet poruszana w programach popularnonaukowych, np. na Discovery Channel. Rzecz w tym, że poza propagandą, nic to nie dało, a nawet przeciwnie - propagandowo zaszkodziło Japonii, ponieważ jedynymi ofiarami takiej bomby uczepionej do balona była rodzina jakiegoś pastora i dzieci z przykościelnej szkółki niedzielnej.
8. WWII jest pełna ciekawych historii, badań, projektów. Np. USA - właśnie odnośnie Japonii - pracowało nad "zapalającymi" gołębiami i nietoperzami, które miały być zrzucane nad drewnianymi jap. miastami i wywoływać masowe pożary tych miast. Projekt jednak zarzucono. A Japończycy znowuż planowi podczas zimy wykorzystywać tzw. lodowe lotniskowce. Projekt polegał na spiłowaniu/wyszlifowaniu dużej, wolnopływającej góry lodowej, zabudowaniu na niej jakiejś minimalnej infrastruktury (barak na amunicje, paliwo, dla pilotów i jakaś mała wieża obserwacyjna), podczepienie pod mniejszy i tańszy okręt "ciągnikowy" i umieszczenie samych samolotów.
9. Na koniec dodam, że zalecałbym przy tworzeniu wątków zadbać bardziej choć o poprawność językową samej nazwy czy tytułu wątku, vide ta rażąca "historja" przez "J"... W j. polskim piszemy "historia"... ;-)
    • dirloff linki... 05.01.12, 00:28
      Proszę, tu masz linki do sprowokowanej przeze mnie dyskusji o tych "lotniskowcowych op" oraz samych okrętów i samolotów:
      forum.gazeta.pl/forum/w,539,131673662,131673662,japonski_podwodny_lotniskowiec_i_przemyslenia_.html
      en.wikipedia.org/wiki/I-400_class_submarine
      pl.wikipedia.org/wiki/Okr%C4%99ty_podwodne_typu_STO
      pl.wikipedia.org/wiki/Aichi_M6A
      www.militarium.net/viewart.php?aid=655
      nihonkaigun.w.interia.pl/ss/i400.htm
      www.playtube.pl/filmy/dokumentalne/40835-w-poszukiwaniu-japosskich-okrktuw-podwodnych-the.html
      • mlody717 KO. ale to nie na temat. 05.01.12, 15:27
        Ja nie chce dzielić się z wszystkim co wiemy o Japonii, bo to bez sensu. Byla audycja radiowa, do której link jest w poście na forum Historia. Trzeba to przesłuchać i wtedy będziemy mogli dyskutować czy np. gość tego podanego radia, ma racje lub nie. Czyli tak jak się przerabia informacje/znaleziska historyczne. Bez wiedzy o czym mówiono, to możemy się tylko popisywać swoja własną wiedza, a chyba nie o to chodzi (nic się nie uczymy wtedy).
        forum.gazeta.pl/forum/w,175,131752345,132101521,Re_linki_.html
Pełna wersja