eva15
17.01.12, 20:17
W Rosji do walki wyborczej włączył się nieoceniony Bieriezowski. Kazał Putinowi nakraść, ile może unieść i oddać władzę, bo inaczej będzie rewolucja.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,10982858,Bieriezowski_do_Putina__Wolodia__mozesz_jeszcze_zapobiec.html
Rada nakradzenia kasy pochodzi niewątpliwie od specjalisty, natomiast na rozpętanie rewolucji i zrobienie z siebie drugiego Lenina środków Bieriezowskiemu raczej nie wystarczy.
Tak w ogóle to wygląda na to, że Putin chyba Bieriezowskiego z tych (rzecz jasna ukradzionych) pieniędzy opłaca, bo ten poczciwiec raczej mu pomógł niż zaskodził. Opozycja żądająca odeścia Putina stawia się automatycznie w jednym obozie z Bieriezowskim i jego rewolucyjnymi tezami. A mało kto działa na Rosjan aż tak jak płachta na byka, jak właśnie ten londyński rezydent.