eva15
01.02.12, 23:07
Spiegel rozszlochał się dziś nad Clintonową. Ta, jak z czcią należną słusznie zauważa Spiegel, Najważniejsza Kobieta Swiata doznała okrutnego afrontu ze strony Ławrowa. Dzwoniła do niego ponoć przez 24 godz (!), nie spała, nie jadła, nawet pewnie do toalety nie poszła , tylko wisiała na telefonie, a Ławrow, o zgrozo! NIC, do telefonu nie podszedł, bo nie chciał przerywać rozmów prowadzonych w Australii.
Ławrow przyznał, że wie, iż Kobieta Swiata Nr. 1 się do niego dobijała , ale nie chciał urazić australijskich rozmówców przerywaniem rozmów z jej powodu. Spiegel nadziwić się temu brzydkiemu zachowaniu nie może i pisze załamany, że przecież Ławrow to nie cham Chruszczow walący w ONZ butem, tylko człowiek niezwykle kulturalny z, cytuję, "wyszlifowanymi manierami". No właśnie wg mnie pewnie dlatego nie chciał urazić swych australijskich rozmówców, z którymi prowadził small talk przez 24 godz/dobę, podczas gdy Clintonica zdzierała paznokcie sekretarki naciskającej na tastaturę telefonu. Czasem tak bywa, że człowiek kulturalny musi być siłą rzeczy niekulturalny ustalając priorytety. Najwyraźniej dla Ławrowa priorytetem byli Australijczycy inwestujący raptem, jak ironizuje Spiegel, 30 mln dol. w rosyjską Syberię, anie naciski Clinton w sprawie usankcjonowanej napaści na Syrię. . Niestety wpisy pod tym dzielnym artykułem były tak krytyczne i ideologicznie nieprawidłowe, że Spiegel online szybko usunął ten artykuł z 1. strony.
www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,812741,00.html
Ech, ten Spiegel, zawodzi jak płaczka (nie powiem jaka , bo borrcia mnie znów posądzi o..) nad losem bidnej Clintonowej i to się ma nazywać po niemiecku Qualitätsjournalismus (czyli dziennikarstwo z najwyższej półki).
Dobrze, że Augstein nie żyje i tego nie widzi. Zle, że nie umiał inaczej uregulować kwestii następców, szkoda wielkiego dzieła życia wielkiego, mądrego dziennikarza. Zle też dla Bilda - konkurecja rośnie mu jak na drożdżach.