eva15
17.02.12, 13:09
Ten Putin to chyba naprawdę mocno przesadza. Nie dość, że nie chce się w sprawach geopolityki podporządkować jedynie słusznemu mocarstwu i ustawić karnie w szereg niezliczonych wasali/klientów, to jeszcze w polityce krajowej robi Zachodowi wbrew i świeci bardzo ZŁYM przykładem.
Zachód dokonuje właśnie bezprzykładnej redystrybucji majątku z klasy niższej i średniej do klasy najwyższej, pensje są cięte, świadczeniai socjalne także, publiczna infrastruktura pada, prawa pracowników są ograniczane i/lub wręcz likwidowane, bezrobocie rośnie jak na drożdżach (z małymi wyjątkami) a ludność (kraj po kraju) ma najpierw pracować do 67 r. życia (w Niemczech już to wprowadzono) a w dalszych planach najlepiej do 90 r. no chyba, że będzie uprzejma wcześniej umrzeć i nie zawracać głowy roszczeniami emerytalnymi na które całe zawodowe życie wpłacała pieniądze. To wszystko odbywa się w atmosferze zastraszenia, grożenia upadkiem i końcem świata, jeśli ludność będzie i podskakiwać żądając należnych jej świadczeń, za które swymi podatkami i składkami socjalnymi zapłaciła.
Tymczasem wredny Putin pokazuje brzydkim przykładem, że można odwrotnie - zaplanował podniesienie pensji w budżetówce, wzrost wydatków socjalnych, zwłaszcza na rodziny z dziećmi, nie chce przedłłużać i tak już w Rosji niskiego wieku emerytalnego itd itds. Wszystko odwrotnie niż nakazują neoliberalni mędrcy.
Więc prasa pochyla się już z wielką troską nad planami Putina i wylicza skrupulanie (?) ile to będzie kosztować. wyszło jej, że nawet i 130 mld euro w 6 lat. załóżmy, że wyliczenia są jako tako prawidłowe - to oznacza, że Putin chce z podatków (w połowie ściągniętych od podmiotów indywidualnychi) przeznaczyć dodatkowo ponad 2 mld euro na potrzeby tychże podatników.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11168338,Przedwyborcze_obietnice_Putina_kosztuja_130_mld_euro.html
To pachnie prowokacją, zważywszy, że EU szykuje się do uruchomienia ESM (trwałego funduszu pomocowego) , który przypuszczalnie wyniesie docelowo ok 1,5 bln euro i będzie przeznaczony na ratowanie tonących PIIGsów (czytaj: banków) i który będzie gwarantowany pieniędzmi podatników.