Swiatowe media nie zauwazyly Walesy na pogrzebie R

IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.06.04, 06:33
Czyzby nasz Bolek nie zostal dopuszczony przez Security do ceremonii
pogrzebowej? A moze tylko koniec mitu elektryka?
    • Gość: Zero.Zdziwien No i co z tego ? IP: *.fntax.com 12.06.04, 06:35
      A czy to bylo w tym najwazniejsze ? Zadna to okazja do puszenia sie.
    • Gość: Gucio A kim jest ten 'Walesa'? IP: *.ipt.aol.com 12.06.04, 06:46
      > I co mialby robic na pogrzebie Regana?
    • zbik Czytaj o islamskiej taktyce "spiocha ". 12.06.04, 06:47
      Siatka Ammara
      Tygodnik "Wprost", Nr 1123 (06 czerwca 2004)


      O sile islamskiej siatki w Polsce dowiemy się dopiero wtedy, gdy uderzy

      Na zewnątrz miły, uczynny, pokojowo usposobiony. Na spotkaniach w zamkniętym
      kręgu - ideolog dżihadu, świętej wojny przeciwko niewiernym, równie zapalczywy
      jak zabity niedawno w Autonomii Palestyńskiej szejk Ahmed Jasin. Wydalony kilka
      dni temu z Polski Ahmed Ammar stosował w Polsce klasyczną strategię ketman.
      Polega ona na skrzętnym ukrywaniu własnych przekonań i działaniu zgodnym z
      oczekiwaniami władzy. Człowiek stosujący ketman prawdziwe przekonania ujawnia
      dopiero w sprzyjającej chwili. Ammar ujawnił część swoich prawdziwych poglądów
      dopiero wtedy, gdy nie przedłużono mu prawa pobytu. Wedle naszych ustaleń,
      Ammar był najprawdopodobniej jednym z tzw. śpiochów, około 1990 r. wysłanych do
      różnych krajów Europy, żeby przygotowali islamską siatkę. Na ślad tej siatki
      polskie służby specjalne trafiły już w 1997 r., lecz wtedy Ammar działał
      jeszcze w uśpieniu.

      Operacja "Iddan"
      Ustaliliśmy, że na przełomie lata i jesieni 1997 r. Urząd Ochrony Państwa
      odegrał ważną rolę w międzynarodowej operacji zachodnich służb specjalnych pod
      kryptonimem "Iddan". Operacja była wymierzona w międzynarodówkę terrorystyczno-
      szpiegowską, w której splatały się interesy ekstremistów irlandzkich i
      bliskowschodnich oraz służb wywiadowczych jednego z tzw. państw bandyckich.
      Polska, nie należąca wówczas do NATO i Unii Europejskiej, była przez
      terrorystów traktowana jako względnie bezpieczne miejsce spotkań łączników
      przekazujących pieniądze i różnego rodzaju dokumenty. Siatce islamskich
      terrorystów pomagali agenci Kim Dzong Ila, północnokoreańskiego dyktatora.
      Koreańczycy wykorzystywali do spotkań z łącznikami terrorystów swoich oficerów
      z rezydentury wywiadu w Moskwie. W operację "Iddan" oprócz UOP zaangażowana
      była straż graniczna, a także CIA i US Security Service (tajna służba zajmująca
      się ochroną prezydenta i tropieniem fałszerzy dolarów) oraz brytyjski wywiad
      MI6. Dane zdobyte podczas tej operacji gromadził Wydział XIV ówczesnego Zarządu
      Wywiadu UOP, który zajmował się monitorowaniem osób i firm uczestniczących w
      nielegalnym obrocie bronią i tzw. materiałami wrażliwymi.
      W ramach operacji "Iddan" rozpracowywano polskiego obywatela pochodzenia
      libańskiego Samada Abdela Daouda, który - według CIA - był łącznikiem
      bliskowschodnich organizacji terrorystycznych. Mieszkał on w bloku na
      warszawskim osiedlu Gocław. Polskie służby otrzymały od CIA informację, że
      Samad Abdel Daoud zajmował się przerzucaniem tzw. supernotes dla terrorystów.
      Supernotes to doskonałe podróbki amerykańskich banknotów studolarowych,
      produkowane przez wywiad Korei Północnej. Organizacje Hamas i Hezbollah płaciły
      tymi banknotami za broń i materiały wybuchowe, przekazywały je też swoim
      zwolennikom. Nawet eksperci bankowi nie potrafili odróżnić tych podróbek od
      oryginałów. W połowie lat 90. sprawą supernotes zajęła się Rada Bezpieczeństwa
      Narodowego USA, bowiem studolarówki stanowią aż 80 proc. banknotów, którymi
      obraca się za granicą.

      Młode wilki islamu
      Ahmed Ammar działał w Polsce w uśpieniu około dziesięciu lat. Agencja
      Bezpieczeństwa Wewnętrznego zainteresowała się nim, gdy okazało się, że jest
      jednym z organizatorów wyjazdów polskich muzułmanów do szkół koranicznych i na
      obozy szkoleniowe na Bliskim Wschodzie. Ammar pomagał też przechodzącym na
      islam Polakom w rozkręceniu interesów. Takie osoby otrzymywały pożyczki
      udzielane według zasad koranicznych, czyli nie oprocentowane. Głównie dzięki
      materialnemu wsparciu nowych zwolenników islamu w ostatnich 10 latach liczba
      wyznawców tej religii w Polsce wzrosła z 5 tys. do 25 tys. Nowo pozyskani
      zwolennicy islamu w Polsce natychmiast stali się przedmiotem zainteresowania
      wysłanników organizacji terrorystycznych.
      Ahmed Ammar skupił się też na przeciągnięciu na stronę wojującego islamu
      polskich Tatarów. Efekty tego już widać, skoro Tomasz Miśkiewicz, zwierzchnik
      religijny polskich muzułmanów, pochodzący z tatarskiej rodziny osiadłej w
      Rzeczypospolitej od wieków, oświadczył niedawno: "Polscy muzułmanie zbyt
      przesiąknęli kulturą europejską, dlatego powinni wrócić do muzułmańskich
      korzeni". Miśkiewicz bardzo się zradykalizował po powrocie z Arabii
      Saudyjskiej, gdzie studiował Koran. - Decyzja o wyrzuceniu imama Ammara może
      się zemścić na Polsce, bo będzie traktowana przez świat islamu jak Ameryka -
      grozi Jan Sobolewski, były wieloletni przywódca Muzułmańskiego Związku
      Religijnego w RP, obecnie prezes honorowy tej organizacji. Takie słowa dowodzą,
      że polscy muzułmanie pochodzenia tatarskiego radykalnie zmienili swoje
      nastawienie. To m.in. skutek tego, że takie osoby jak Ammar wprowadziły do
      organizacji religijnych i społecznych polskich muzułmanów młode wilki -
      radykałów, którzy przybyli z krajów arabskich. Oficjalnie są biznesmenami,
      naukowcami, studentami.
      Młode wilki zajęły się rekrutowaniem wyznawców islamu spośród młodych Polaków.
      Przynętą są wysokie stypendia w bogatych krajach arabskich. Po powrocie
      większość tych osób zamienia się w radykałów. Jacek Maruchin z Instytutu
      Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego zauważa, że adeptów islamu pozyskuje się
      na wielu polskich uczelniach. W tym celu są organizowane spotkania, często pod
      mylącym tytułem, na przykład: "Kim jest Jezus i co o nim napisano w Koranie".
      Podobne procesy zachodzą w większości krajów Europy, a na szczególnie dużą
      skalę w Wielkiej Brytanii.

      Liga muzułmańska
      Młode wilki z krajów arabskich próbują podporządkować sobie praktycznie
      wszystkie organizacje zrzeszające polskich muzułmanów. W Polsce zarejestrowane
      są cztery muzułmańskie stowarzyszenia i związki wyznaniowe. Stowarzyszenie
      Studentów Muzułmańskich w Polsce jest najliczniejszą grupą skupiającą
      muzułmanów nie-Tatarów. Jest znacznie radykalniejsze niż Muzułmański Związek
      Religijny w RP. Ammar był członkiem tego stowarzyszenia. W styczniu tego roku
      zarejestrowano Ligę Muzułmańską zrzeszającą obcokrajowców.
      Związek Muzułmanów Polskich, działający nieformalnie od 1991 r., a
      zarejestrowany jako stowarzyszenie w 1999 r., to organizacja mająca najwięcej
      zagranicznych kontaktów. Inicjatorami powołania ZMP byli polscy i tatarscy
      uczniowie szkoły koranicznej Gazi Husrev Bega w Sarajewie. Jednym z liderów ZMP
      jest Farhat Khan. "Chcemy swoim działaniem zbliżyć ludzi do Allaha i Allaha do
      ludzi, budować nowy porządek Europy, zaczynając od Polski i Europy Środkowo-
      Wschodniej" - ogłosili działacze ZMP. Celem związku stało się "dążenie do
      islamizacji polskich muzułmanów narażonych na utratę wiary w kraju
      chrześcijańskim i przekazywanie wiary w czystej postaci, bez naleciałości
      kulturowych". Podczas wojny w Bośni część członków ZMP walczyła w Sarajewie.
      Kierowani przez Khana działacze ZMP chcieli przejąć kontrolę nad Muzułmańską
      Gminą Warszawską oraz warszawskim Centrum Islamu przy ulicy Wiertniczej. - Khan
      chciał przejąć władzę i tereny należące do gminy muzułmańskiej. Chciał oddać te
      tereny szyitom - opowiada Jan Sobolewski z Muzułmańskiego Związku Religijnego w
      RP. Z Khanem współpracowało Stowarzyszenie Braci Muzułmańskich, którego
      przewodniczący jest przedstawicielem szyickiej organizacji Ahlul Bayt Islamic
      League.
      Związek Muzułmanów Polskich ma liczne kontakty biznesowe w krajach
      muzułmańskich. Witryna internetowa ZMP znalazła się na stronach firmy IP Direct
      z Pakistanu. Prowadzi interesy w Iranie, Iraku, Sudanie, Syrii, Pakistanie,
      Libii, Emiratach Arabskich i Arabii Saudyjskiej. W latach 1999-2001 ZMP
      współtworzył przedsiębiorstwa i instytucje finansowe z udziałem głównie
      kapitału saudyjskiego. Związek pomagał w uzyskaniu stypendiów w Malezji,
      Pakistanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Egipcie i Arabii Saudyjskiej.

      Baza Polska
      "Niech agresorzy wiedzą, że zachowujemy sobie prawo do udzieleni
      • Gość: Antypod i znowu Polske wrabiaja w kolejna Wojne Swiatowa IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.06.04, 07:24
        znana tym razem pod okresleniem-przykrywka: Wojna z Terroryzmem. Wiadomo,
        Polacy umieja sie bic za innych i ci inni to wykorzystuja.
    • Gość: eres Re: Swiatowe media nie zauwazyly Walesy na pogrze IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.04, 01:18
      A: Czyzby nasz Bolek nie zostal dopuszczony przez Security do ceremonii
      pogrzebowej? A moze tylko koniec mitu elektryka?

      eres: Może przypomnieli sobie jego głupawe wypowiedzi (innych było niewiele) w
      rodzaju "najważniejsi przywódcy tego świata stawali przede mną na baczność".
    • Gość: Tomson Światowe???? To poza Polską i USA ktoś interesuje IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 13.06.04, 02:19
      się tymi nacjonalistycznymi pierdołami jankesów??
      • Gość: histolog Wałęsa: Reagan bez Walesy by sobie nie poradził IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.04, 15:26
Pełna wersja