wojciech.2345
01.03.12, 20:00
Po upadku ZSRR do oficjalnego języka rosyjskiego szturmem przebił się
slang kryminalny. Prezydent Władimir Putin mówi "moczit", czyli wykańczać
człowieka, mówi "za bugrom", czyli w języku więziennym "za granicą".
Prezydent Dmitrij Miedwiediew, było nie było profesor prawa, też zaczął
mówić "koszmarit", czyli straszyć czymś, czy też "bardak" - burdel, bałagan.
Widać, że to dla niego obca leksyka, ale doradcy pewnie mu podpowiedzieli,
że dzięki niej on będzie bliżej narodu.
forum.gazeta.pl/forum/w,902,99616373,99616373,na_Kremlu_uzywa_sie_grypserki.html