uk-igor-53
11.03.12, 10:20
USA z uporem maniaka stara sie zrobic tak,zeby na calym Swiecie zapanowala "demokracja". Po cholere Stanam to potrzebno? Przeciez sa Kraje na Swiecie,w ktorych za samo slowo demokkracja mozno trafic do wiezienia,a tym nie mniej te Panstwa przez USA nie sa "demokratyzowane",chociaz maja wszystko,zeby zdemokrattyzowac takie Panstwo w ciagu doby.Przykladem moze byc Bahrajn,gdzie od bardzo dlugiego czasu Narod domaga sie zmian,czego nie zauwazaja w Washingtonie,a co dziwnie,ze i "wolne" zachodnie media tym nie interesuja sie.
Jak tak pomyslec,sluchajac wypowiedzi amerykanskich dermokratorow,to wynika,ze demokracje w Panstwie zwycieza wtedy,kiedy zostaja spewnione nastepujace warunki:
1.Niezalezne srodki masowego przekazu (ciekawo od kogo niezalezne?).
2.Niczym nie zaklocana dzialanosc organizacje pozarzadowe (o finansowaniu tych organizacji z zagranicy,z kasy obcych Rzadow,oczewoscie dermokratory nic nie wspominaja).
3. Rozdzial wladzy (Aha,dziel i wladaj,to jest znane od setek lat).
4.Rozwiniete spoleczenstwo obywatelskie (Aha,przy "niezaleznych" mediach,to "rozwiniete " spoleczenstwo mozno pokierowac wszedzie i na Bolotna i na legalne wladze, kazdego dermokratyzowanego Panstwa,wlacznie z morderstwem ich).
5.Realna zmiana wladzy ( A co to znaczy realna? Czyli co,wladza narodu,przypuscmy rosyjskiego,na wladze,powiedzmy marionetek amerykanskich?).
A teraz mozno zostanowic sie nad tym - a po cholere to wszystko Amerykanam jest potrzebno i czemu ,jak to sie mowi,demokracje z demokracjami nie wojuja ?
Pogadamy o tym?