eva15
12.03.12, 22:34
Łagrow zjechał Zachód jak burą sukę. Zrobił to co prawda jak zawsze kulturalnie i dyplomatycznie ale jednak ostro i jednoznacznie. Wygarnął Zachodowi na forum ONZ nadużycie i oszustwo w sprawie libijskiej rezolucji. Ta przewidywała tylko no-fly-zone a Zachód zrobił z tego bombardowania i napaść na ten kraj, rezultatem czego były ogromne ofiary w ludziach. Ławrow wyraził zdziwienie, że nikt nie prowadzi badań nad ilością ofiar tej wojny, no i po raz kolejny pokazał środkowy palec w sprawie napaści na Syrię.
www.faz.net/aktuell/politik/arabische-welt/syrien-moskau-erhebt-schwere-vorwuerfe-gegen-den-westen-11681562.html
Ciekawa różnica w zachowaniu - Chiny też wetują rezolucję w sprawie Syrii z podobnych powodów co Rosja, ale nie wdają się w otwartą konfrontację. Po prostu mówią tylko po chińsku "njet", natomiast Rosja do "njet" dołącza ostrą krytykę Zachodu i jego metod napadania na innych.
A propos ONZ - jakże żałosną, pozbawioną jakiegokolwiek auterytetu, stronniczą kukłą Zachodu jest szef tej instytucji Ban ki Moon, skoro w sprawach ważnych wysyła się na rozmowy jego poprzednika Koffi Annana.