uk-igor-53
19.04.12, 21:15
Pamjetacie ta bardzo wzruszajaca postac z "Lista Schindlera"?Jak dla mnie to byl symbol,ktory nie pozostawial watpliwosci,na czyjej stronie powinni byc sympatie widzow. Kazdy wiedzial,ogladajac ten film,ze trzeba byc po stronie tej dziewczynki,a nie nazistow.Chwyt w sumie dosc prymitywny,ale dziala dobrze.Ta mala dziewczynka,to symbol mniejszosci,którą uciska wiekszosc.
Dla czego pisze o tym filmie i o tej malej zydowskiej dziewczynce? Odpowiedz jest dosc prosta - wlasnie w taki sposob dzialaja srodki masowego przekazu na Zachodzie,oni wszedzie najpierw znajduja taka "dziewczynke",czy to w Egipcie,czy to w Libii,Kosowo,Czeczenii (mozno ta lise wydluzyc) i nareszcie w Syrii. W sumie nie jest wazno,ze role tej dziewczynki (mniejszosci) odgrywaja ,zazwyczaj,brodate facety ,ktore sa "napadane","mordowane",a moze i gwalcone(?) ,przez nieludzkie rezimy. Zachodni widz kupuje te bajki bez zadnych zastrzezen.
To dziala zawsze i nie ma wiekszego znaczenia o jaka sprawe chodzi.
"Opozycjonisc" z Bolotnej w Moskwie ,to rowniez "dziewczynka w czerwonym plaszczyku",dzieki ktorej chca wiekszosc w Rosji podporzadkowac mniejszosci.
Mniejszosc seksualna (nastepna dziwczynka),dzieki wsparciu mediow,w najblizszem czasie zabroni zwiazki hetero .I ludzi beda zmuszeni przyjac to z pokora,bo w przeciwnym wypadku beda stac po stronie "faszystow".
Czy zachodni widz kiedys nauczy sie odrozniac fikcje od realnosci?