Bylem w Charlotte

24.04.12, 09:00
poprostu miale 6 godzinny postoj i postanowilem zwiedzic miasto. Od lotniska do centrum wszystko wygladalo jak Szwajcaria, czyste, zadbane, a nawet zaprojektowane. Zastanawialem sie czy aby jestem w Ameryce. Niemalze kazdy budynek byl wlasnoscia Bank of America. Na ulicach przechadzali sie dobrze ubrani i zawsze mlodzi, wysportowani ludzie. Dziwne!. Zapytale jednego z nich czy jest miejscowym , Odpowiedzial ze jest z Indi na szkoleniu w Bank of America. Zrozumialem Charlotte to amerykanskie potiomkinowskie miasto Banku of America. Zalozylem ten watek w odpowiedzi na cenzure kropki watku o brudzie. 30 wpisopw ucieklo na Osla lawke. Male miasta Ameryki sa ladne, glownie dlatego ze ludnosc tam nie jest naplywowa, odbaja o swoje domy i swoja historie. Wielkie miasta to miejsce tragicznych przemian, to jest rowniez miejsce brudu i schizofremi kulturalnej.
    • bywszy1 Re: Bylem w Charlotte+ 24.04.12, 11:13
      misterpee napisała:

      Male miasta Ameryki sa ladne, glownie dlatego ze ludnosc tam nie jest naplywowa, odbaja o swoje domy i swoja historie
      Wielkie miasta to miejsce trag
      > icznych przemian, to jest rowniez miejsce brudu i schizofremi kulturalnej
      <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
      Z tego wynika,ze w duzych miastach brud od ludzi naplywowych sie tworzy.
      Czy pan cos z tym wspolnego ma?
    • asmall4 Re: Bylem w Charlotte 24.04.12, 11:33
      Foreigners” in the Brigade

      Many of the brigadniki claim they live in or are presently staying in foreign countries – the U.S., Germany, Netherlands, Israel, Ireland, Sweden, Finland, Czech Republic, etc. The Brigade will always use this as a device for telling about “the horrors of life in the West and advantages of life in Putin’s Russia”. On some sites it is possible to determine the country in which a user’s ISP is located (by the unique IP-code of each computer), and when the codes actually do show the server as being in the country where he claims to be, they are sometimes clearly proxy servers (intermediate systems). Curiously enough, it is exactly these “foreigners” who turn out to be the most aggressive and determined brigadniki, and the fiercest proponents of the USSR, KGB and Putin. These individuals love to describe the “nightmarish” realities of life in “their” western countries, the poverty and oppression there, the violations of their human rights, all in contrast to the simply wonderful conditions in Putin’s Russia. In their stories they always ignore the positive sides of life in the West, and they prevaricate a lot.
    • malkontent6 Re: Bylem w Charlotte 24.04.12, 14:11
      Czy masz na myśli Cgarlotte w Północnej Karolinie?
      • misterpee Re: Bylem w Charlotte, N.C. 24.04.12, 15:26
        www.youtube.com/watch?v=xAX2UONmi5c
        • malkontent6 Re: Bylem w Charlotte, N.C. 24.04.12, 15:47
          W tym mieście ma swoje siedziby wiele firm. Znajduje się tam mędzy innymi duży ośrodek Microsoftu.
    • kylax1 mrpee rozmawiała z jednym Hindusem i poznała 24.04.12, 18:35
      całe USA.....

      Tu masz konkrety i nie pisz bzdur.

      www.city-data.com/city/Charlotte-North-Carolina.html
      • misterpee Re: czy to byl Kylax ? 25.04.12, 02:31
        kiedy za kilka miesiecy wrocilem znowu na to samo lotnisko w Charlotte, podszedl do mnie jakis Kylax i z dleglosci 5 cm patrzyl sie w moje oczy przez 5 minut, po czym pozwolil mi opuscic kontrole. Mialem rowniez butelke wina kupiona w sklepie bezclowym na innym lotnisku, ta butelke kazano mi wrzucic do smieci pomimo ze mialem kwit kupna i zezwolenie na przwoz z innego lotniska. Kiedy poprosilem o kwit potwierdzajacy ta akcje, zagrozono mi aresztem. Od tego czasu unikam Charlotte, wole sie przesiadac w Bogocie. Nie jest tajemnica ze Charlotte to stolica Bank of America, i bez tego miasto wygladaloby nie jak Szwajcaria, ale jak barrios w Tijuana.
        • kylax1 To byłem ja. :) 25.04.12, 02:57
          Don't mess with the USA. :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja