wojciech.2345
12.05.12, 14:30
To możliwe jest tylko tam. By dostać ciężką, licho opłacaną pracę w kombinacie, gdzie w dodatku permanentnie brakuje pieniędzy na wypłaty, miejscowi czekają na liście kolejkowej całe lata albo płacą gigantyczne łapówki. W dolarach.
...
- Panie, gdzie tu można kupić trochę bursztynu? Wie pan, nie takiego z zakładu. Jestem z Polski. Trochę taniej bym kupił...
Wąsaty Rosjanin o pobrużdżonej twarzy może być pracownikiem kombinatu, ale niekoniecznie. Maluje teraz płot za kioskiem z pamiątkami, może być wynajętym robotnikiem. Zagadnięty prostuje się z kapiącym pędzlem w garści.
- Teraz nie - mówi, patrząc w oczy. - Trzeba przyjechać latem. I nie tu. Do lasu lepiej nie wchodzić. Czasem w nocy słychać strzały. We wsi trzeba pytać. Ale teraz to już wszystko opanowali Białorusini - wyjaśnia z żalem w głosie. - To oni tu przyjeżdżają, jak przychodzi wiosna, i siedzą do jesieni. Mafia, pan wie, co to jest?
www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=2133&NrSection=80&NrArticle=224880&IdTag=831