Dlasczego Rosjanie nie chowają swoich zmarłych ??

13.05.12, 11:29
Mieliście 60 lat pokoju, dlaczego ich nie pochowaliście? - pytam Wiktora Litowkina, niezależnego eksperta wojskowego w Moskwie. - Były przecież czasy Stalina, Chruszczowa, Breżniewa, było potężne imperium i wielomilionowa armia chlubiąca się zwycięstwem nad Niemcami. Dlaczego nikt nie pozbierał tych kości?

Litowkin nie ukrywa złości: - Bo w naszej armii człowiek nigdy się nie liczył i do dziś się nie liczy! Może zgnić pod płotem i nikt się o niego nie zatroszczy! Mijają kolejne huczne rocznice, przez plac Czerwony maszerują kolejne defilady, dowódcy dekorują się medalami, a 30 km od Kremla leżą po lasach ludzkie szczątki.

(...)

Generałowie przypominają sobie o poległych przed rocznicami i wtedy dużo obiecują. A potem zapominają. I sumienie ich nie gryzie - uważa Ludmiła Aleksiejewa, znana działaczka demokratyczna. - Mój ojciec zginął w 1942 r. pod Rusą, gdzie Niemcy wybili całą naszą II Armię, bo Stalin dał jej obłąkany rozkaz przebicia się do oblężonego Leningradu. I kości tych ludzi do dziś walają się na ziemi. Jak mogę, wspomagam ochotników, którzy szukają szczątków żołnierzy w tamtych lasach. Daję im pieniądze, bo wiem, że jeśli nie oni, to nikt nigdy nie znajdzie mojego ojca.

A skąd się wziął ogólny szacunek 4 milionów niepogrzebanych? Jak się okazuje, to szacunek bardzo, bardzo konserwatywny - z ust "oficjalnych czynników":

Minister obrony Rosji Siergiej Iwanow w wywiadzie dla "Rossijskiej Gaziety" przyznał, że do dziś nie pochowano "nieco mniej niż 4 mln" żołnierzy Armii Czerwonej zabitych w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Dodał jednak z dumą, że w ostatnich latach udało się odszukać i pochować szczątki 47 tys. poległych.

Jak ten szacunek ma się do rzeczywistości?

To wstyd i hańba - przyznaje historyk Jurij Afanasjew. - Ale to nie tylko wynik niedbałości czy lekceważenia jednostki ludzkiej. Stalin celowo pozostawił niepochowane setki tysięcy poległych pod Moskwą, Nowgorodem Wielkim, Sankt Petersburgiem czy Smoleńskiem. Starał się ukryć prawdziwą cenę, jaką zapłacił nasz naród za to zwycięstwo.
www.blogpress.pl/node/5504
    • wojciech.2345 Re: Dlasczego Rosjanie nie chowają swoich zmarłyc 13.05.12, 17:03
      Z tym kanonem wartości cywilizacyjnych chcą
      Moskale zaimponować Światu?

      LOL.
    • j-k mam smutna konstatacje. 13.05.12, 17:37
      i to nie gorzka ironia.

      200 lat mongolskiej okupacji zostawilo w/na Rassiji smutna cene.

      Mongolcy swoich nie chowaja.
      zostawiaja swoich umarlych na polu - oblozywszy ich kamieniami.
    • asmall4 Parę cytatów z nieśmiertelnego Suworowa 13.05.12, 18:47
      Porównanie strat Armii Czerwonej i Wehrmachtu jest szo-
      kujące. Gdzie leży przyczyna takiego stanu rzeczy? Dlaczego,
      aby zabić jednego hitlerowca, trzeba było poświęcić życie pięciu
      albo nawet i dziesięciu radzieckich żołnierzy?


      Przyczyn jest dużo. Jedna, dość istotna: radzieckiego żoł-
      nierza po wojnie wysławiano w pieśniach i legendach, ale na
      froncie jego życie nie miało żadnej wartości, nie szanowano go
      żywego, a tym bardziej - martwego.


      W Niemczech było inaczej. Każdy Niemiec po pracy był zobo-
      wiązany posprzątać swoje stanowisko. Każdy niemiecki oficer
      po walce zobowiązany był ewakuować z pola bitwy uszkodzony
      sprzęt wojskowy, wynieść rannych i zabitych. Rannych prze-
      wieźć do szpitala wojskowego. Zabitych pochować. Z honorami
      wojskowymi.

      W Armii Czerwonej ewakuacja sprzętu wojskowego i broni
      z pól bitewnych była przeprowadzana wzorcowo. Mam na myśli
      tylko drugą połowę wojny. Wszystko to, co zostało porzucone
      w 1941 roku, stało się hańbą narodową. To, co zostało porzu-
      cone w 1941 roku, naród radziecki produkował przez dwa dzie-
      sięciolecia!
      Zapasów porzuconych na polu walki wystarczyłoby
      na wiele lat wojny — aż do zwycięstwa.
    • asmall4 Re: Dlasczego Rosjanie nie chowają swoich zmarłyc 13.05.12, 18:49
      Ale nie mówimy teraz o porzuconym wyposażeniu. Mówimy
      o tym, że w drugiej połowie wojny ewakuację radzieckiego
      sprzętu z pola bitwy wykonywano bardzo sprawnie. Organizo-
      wano zbiórkę broni, amunicji, wystrzelonych łusek artyleryj-
      skich. Oczywiście, że nie w stu procentach, ale w dużej części.
      Jeżeli ktoś nie oddał łusek artyleryjskich z ostatniego tygodnia
      walk, nie dostawał nowej amunicji. A dowódcy zaopatrzenia
      artyleryjskiego wszystkich stopni mieli rozkaz, by wydawać
      amunicję pododdziałom tylko w zamian za wystrzelone łuski.
      Jeśli ktoś wydał amunicję, a nie odebrał wystrzelonych łu-
      sek - stawał przed trybunałem. I od razu zrobił się wzorowy
      porządek. Były oczywiście wyjątki. Zdarzały się sytuacje, kiedy
      nikt nie przejmował się zbieraniem wystrzelonych łusek. Ale
      problem wtórnego ich wykorzystania został w dużym stopniu
      rozwiązany. Podobnie jak wiele innych kwestii, na przykład za
      ewakuację czołgów z pola bitwy dawano ordery. Za ewakuację
      rannych — też.
    • asmall4 Re: Dlasczego Rosjanie nie chowają swoich zmarłyc 13.05.12, 18:50
      A za wynoszenie trupów orderów nie dawano. Grzebano
      żołnierzy radzieckich z honorami wojskowymi, ale tylko nie-
      których. Jeśli był na to czas. Niemcy grzebali w trumnach
      i każdego w osobnym grobie. Każdy musiał mieć własny krzyż.

      A u nas nie było mowy o trumnach. Nikt się takimi drobia-
      zgami nie przejmował. I nie każdy miał swój grób, chowano
      zbiorowo. To mniej roboty: zwalić wszystkich do leja po bombie
      albo do rowu przeciwczołgowego i byle jak zasypać ziemią.

      I nawet wymyślono ładnie brzmiącą nazwę: bratnia mogiła. Nie
      myśleliśmy o trumnach, nie myśleliśmy o osobnych grobach.
      Trzeba było wyzwalać Ojczyznę! Pędzić wroga z ojczystej ziemi!
      I nieść wolność i szczęście narodom Europy!

      Twierdzę jednak, że wojna skończyłaby się znacznie wcześ-
      niej, ze znacznie lepszym wynikiem i mniejszymi stratami,
      gdyby wydano rozkaz wynoszenia martwych z pola bitwy
      i chowania w trumnach.
    • asmall4 Re: Dlasczego Rosjanie nie chowają swoich zmarłyc 13.05.12, 18:52
      Wyobraźmy sobie dowódcę pułku: wysłał batalion, żeby
      szturmował wzgórze, stracił ludzi, ale się tym nie martwi.
      Zginęli — trudno. To jest wojna. Nie zdobyliśmy wzgórza, ale
      jutro je zdobędziemy. Jutro przyślą nam do pułku nowych ludzi,
      znów będziemy szturmować. A tymczasem dowódca idzie do
      ziemianki, pić wódkę.

      W ten sposób nakręcała się spirala absurdu. Z jednej strony
      dowódca nie troszczy się o swoich ludzi, z drugiej strony na-
      zajutrz przyślą mu nowych, niedoświadczonych, którzy sami
      o siebie nie potrafią się zatroszczyć. Dlatego samozniszczenie
      armii dokonywało się z dwóch stron równocześnie - od dołu
      i od góry.


      Nazajutrz żółtodzioby polegną w pierwszym starciu, u stóp
      tego samego wzgórza. A potem przyślą nowych...
      Armia Czerwona w latach II wojny światowej była nieduża,
      lecz wciąż nienasycona
      . Na froncie jednorazowo walczyło około
      pięciu milionów ludzi. Niekiedy dochodziło do ośmiu, a nawet do
      dziesięciu milionów żołnierzy i oficerów. Nigdy więcej. Ale wczo-
      rąjsze miliony dzisiaj gniją w jarach i lasach, a na ich miejscu
      walczą inne miliony. Oni też polegną, a po ich chrzęszczących
      kościach przejdą następni, niosąc wolność narodom.
    • asmall4 Re: Dlasczego Rosjanie nie chowają swoich zmarłyc 13.05.12, 18:53
      Gdyby na dowódcę nałożono obowiązek wynoszenia z pola
      bitwy wszystkich zabitych i chowania ich w trumnach, w do-
      datku z honorami - wtedy byłoby zupełnie inaczej. Wtedy
      dowódca miałby problem. Jak pod ostrzałem nieprzyjaciela
      wynieść wszystkie trupy z pola? Ilu jeszcze przy tym zginie
      ludzi? I jak tych następnych wynieść z pola bitwy? Kto ma się
      tym zajmować? Jeśli polegną wszyscy żołnierze pułku, to sam
      będzie musiał ich potem wynosić! I skąd wziąć tyle trumien?
      A ile dołów trzeba wykopać! I zidentyfikować każde zwłoki.
      I każdemu umocować gwiazdę z dykty nad mogiłą! Ile z tym
      kłopotu! Dlatego następnym razem dowódca lepiej by się za-
      stanowił, zanimby posłał żołnierzy na kolejny, niepotrzebny
      szturm wzgórza.


      A za tym płynęłyby dalsze konsekwencje. Gdyby każdy
      dowódca pułku strzegł swoich ludzi, to armia mogłaby liczyć
      nie pięć i nie dziesięć, ale piętnaście lub dwadzieścia milionów
      żołnierzy. I nie ginęliby oni w pierwszym starciu. Co innego
      pięć milionów nowicjuszy, których wprost z poboru posłano
      w bój, a inna rzecz - dwadzieścia milionów starych frontowych
      wyjadaczy. Wtedy też wojna potoczyłaby się zupełnie inaczej.
    • asmall4 Re: Dlasczego Rosjanie nie chowają swoich zmarłyc 13.05.12, 18:54
      A wystarczyło tylko wydać rozkaz, żeby każdego żołnierza
      pochować w osobnym grobie.
      Wyobraźmy sobie: Żukow przy-
      gotowuje operację rżewsko-syczewską. Dostaje raport: w toku
      operacji trzeba będzie dostarczyć wojskom 4139 wagonów amu-
      nicji, 120 tysięcy ton materiałów pędnych i smarów. Oprócz
      tego Żukowowi przedkładają listę niezbędnego zaopatrzenia.
      Na liście są silniki czołgowe, setki ton części zamiennych do
      czołgów i ciężarówek, naboje, miny, chleb, konserwy, bandaże,
      cysterny gorzały, zaplecze inżynieryjne... i 78 000 sosnowych
      trumien.
      Myślę, że nawet Żukow oburzyłby się. Wyobraźmy
      sobie, ilu potrzeba wagonów, żeby te trumny zwieźć do magazy-
      nów
      . A teraz wyobraźmy sobie, ile trzeba ciężarówek, żeby do-
      starczyły trumny z magazynów frontowych do magazynów
      armijnych - i dalej, do korpusów, dywizji, brygad i pułków. Ilu
      żołnierzy trzeba by wycofać z walki do rozładowywania i prze-
      ładowywania trumien. A z drugiej strony - dekonspiracja.
      Jeśli rozładowują tyle trumien w okolicy przygotowywanej
      operacji, to każdy szpieg i dywersant natychmiast zamelduje
      w sztabie nieprzyjaciela: coś się kroi! A więc, żeby nie dać się
      zdemaskować, Żukow musiałby tak walczyć, żeby nie potrzeba
      było tylu trumien.
    • asmall4 Re: Dlasczego Rosjanie nie chowają swoich zmarłyc 13.05.12, 18:56
      Albo, załóżmy, że ten sam Żukow przygotowuje szturm
      Berlina. Zmęczony zasiada w fotelu, a szef sztabu 1. Frontu
      Białoruskiego melduje, że do szturmu Berlina potrzeba między
      innymi... pół miliona trumien. Wierzę, że nawet Żukow by się
      zamyślił. Do jego światłej głowy wkradłyby się wątpliwości:
      a po co w ogóle szturmować Berlin? Komu ten szturm jest
      potrzebny?
      Berlin już jest otoczony przez wojska radzieckie.
      Pierścień okrążenia zamknął się 30—50 kilometrów na zachód
      od Berlina. Berlin jest już zamieniony przez lotnictwo USA
      i Wielkiej Brytanii w ocean gruzów. W Berlinie jest dużo lud-
      ności i setki tysięcy uchodźców ze wschodniej części Niemiec.
      Według naszych danych w mieście są dwa miliony ludzi, głównie
      cywilów. Według danych niemieckich - trzy miliony. W Berlinie
      panuje już głód. W Berlinie konina jest delikatesem. Obrońcy
      Berlina nie mają na co liczyć. Nikt im nie dowiezie żywności,
      amunicji też. W Berlinie nie ma opału. W Berlinie nie ma
      światła. W Berlinie został zniszczony system wodociągowy.
      W Berlinie nie działa kanalizacja. W Berlinie nikt nie sprząta
      śmieci i trupów. Ile jeszcze może trzymać się to ogromne miasto?
      To nie Leningrad, który można było zaopatrywać przez jezioro
      Ładoga, za którym stał ogromny kraj. Berlina nie można było
      zaopatrywać. I nie miał kto go zaopatrywać.

      Dla Berlina nie było już nadziei. Wojna już się kończyła.
      Trzeba pozwolić obrońcom Berlina jeszcze przez tydzień dojeść
      resztki zgniłej koniny. Potem Berlin sam wywiesiłby białą fla-
      gę. Ale Żukowowi nie była potrzebna biała flaga nad Berlinem,
      lecz czerwona nad III Rzeszą.
      I dlatego Żukow przeprowadza
      nikomu niepotrzebny, zbrodniczo nieudolny szturm ogromnego
      miasta. Kwestią, ile w trakcie tego szturmu polegnie żołnierzy,
      Żukow się nie przejmował. Gdyby żołnierzy chowano w trum-
      nach, to szturm byłby niewykonalny
    • asmall4 Re: Dlasczego Rosjanie nie chowają swoich zmarłyc 13.05.12, 18:57
      Mam nadzieję ,ze nawet odporny na argumenty komsomoł "załapał" o co chodzi.
    • mongolszuudan Re: Dlasczego Rosjanie nie chowają swoich zmarłyc 13.05.12, 22:01
      Ty, suko nazistowskie niedobite, scierwo, padlino, pedal gnojny, pierwiej czym pizdziec ojnaom sie z nastepnymi portalami rosyjskimi i innymi, ktorych tysiace:
      www.obd-memorial.ru/
      www.pobediteli.ru/index.html
      bigwar.msk.ru/index.html
      forum.patriotcenter.ru/index.php
      www.soldat.ru/
      gpw_REBURIAL
      • asmall4 Re: Dlasczego Rosjanie nie chowają swoich zmarłyc 13.05.12, 22:15
        Dziękuję za kolejny przykład dobrze Polakom znanej rosyjskiej kultury :)
        • mongolszuudan Re: Dlasczego Rosjanie nie chowają swoich zmarłyc 13.05.12, 22:43
          Wkrotce nauczymy ciebie razem z przyjacielem kulturze.
      • pijatyka To kacapie bydlę... 20.10.14, 14:15
        ...też jeszcze nie zablokowane?...


        ludzie.gazeta.pl/mongolszuudan/0,0.html
    • przyjacielameryki Re: Dlasczego Rosjanie nie chowają swoich zmarłyc 13.05.12, 22:23
      No co się dziwisz?? W kulturze stepowo-azjatyckiej zawsze były inne wartości niż w naszej europejskiej. Dlatego z powodu tych zasadniczych odmienności powinniśmy bronić zdecydowanie tych naszych wartości!!!!
      • asmall4 Re: Dlasczego Rosjanie nie chowają swoich zmarłyc 13.05.12, 22:40
        I będziemy ich bronić gdyż azjatycko-postsowiuecka "kultura" jest nam obca i wroga..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja