Polscy osadnicy w Niemczech: Czujemy się wyśmienic

18.05.12, 13:16
Elżbieta Stasik, Deutsche Welle18.05.2012 , aktualizacja: 18.05.2012 12:02 A A A Drukuj W brandenburskim Uckermark nie funkcjonuje stereotyp, że Polacy przyjeżdżają do Niemiec do pracy. Do Uckermark przyjeżdżają, żeby tam żyć, pracując w Polsce.


Ze swojego ogrodu w Gartz Ewa i Maciej Wasilewscy widzą Odrę i słupy graniczne, niemiecki po "ich" stronie, polski na przeciwległym brzegu. Pytani, gdzie mieszkają, mówią, że na polsko-niemieckiej granicy. W sercu Parku Dolina Dolnej Odry, dodają z dumą. Właśnie to miejsce, przyroda, przestrzeń zadecydowały o ich decyzji przeniesienia się ze Szczecina do Uckermark. Za sprzedane w Polsce mieszkanie kupili w Gartz dom. Żyć w nim jeszcze nie mogą - jak większość kupowanych przez Polaków nieruchomości dom był ruiną, wynajmują więc w Gartz mieszkanie i powoli remontują dom.



Młodzi, wykształceni, przedsiębiorczy

Ewa i Maciej należą do grona ponad tysiąca Polaków w Uckermark, najbardziej wysuniętym na północ zakątku Brandenburgii, tuż u bram Szczecina. Osiedlają się tam właśnie głównie szczecinianie, ale nie tylko. Sąsiedzi Ewy i Macieja, Marta i Paweł Buryś, żyli w Warszawie, potem w Szczecinie. Ze względu na dzieci i okolicę wybrali w końcu Gartz. Za warszawskie 30 metrów kwadratowych kupili w Gartz dom, też do remontu. Drogi jeszcze innych polskich osadników, Małgorzaty i Krzysztofa Markiewiczów, zawiodły ich do Gartz z Berlina i Belfastu.

Wiele tych małżeństw to ludzie młodzi, w wieku 30-40 lat, wykształceni, rodzice małych dzieci. "Myślę, że jest to moment, kiedy ludzie próbują zapuszczać korzenie" - mówi Paweł Buryś. "Trzeba pobudować dom, posadzić drzewo, spłodzić syna. Zaczynamy być też niezależni finansowo i jednocześnie nie jesteśmy jeszcze zmęczeni życiem, mamy siły, by wziąć się za bary z nowymi wyzwaniami".

Szczecin szansą dla regionu

Uckermark należy do największych pod względem powierzchni regionów w Niemczech i najsłabiej zaludnionych. W 2000 r. żyło w nim tysiąc mieszkańców. Prognozy urzędu statystycznego Berlina-Brandenburgii mówią o niespełna 100 tys. w 2030 roku. O pracę jest trudno, w kwietniu br. bezrobocie wynosiło w Uckermark 16,8 proc. (średnia w Brandenburgii - 10,6 proc., w Niemczech 7 proc.). Młodzi Niemcy pouciekali i uciekają nadal, osiedlający się Polacy są w innej sytuacji. Większość z nich pracuje w Szczecinie albo jest z nim w jakiś sposób związana zawodowo. "W naturalny sposób szczecińska metropolia rozwija się także w kierunku Niemiec. Już odczuwamy pozytywne skutki tego procesu" - mówi premier Brandenburgii Matthias Platzeck. Polityk SPD spotkał się z polskimi osadnikami Uckermark w ramach "Tygodnia europejskiego". Na luzie, w prowadzonej też przez Polaka parkowej restauracji. Premier Brandenburgii chciał wiedzieć, czy rzeczywiście Polacy czują się w Uckermark tak dobrze, jak chodzą słuchy. Czują się znakomicie. "Nie znajduję nic konkretnego, żadnych palących problemów, które by mnie bolały jako mieszkankę tego Neulandu, mamy zwykłe problemy codziennego życia" - mówi Marta Buryś. Osadnicy zadomowili się, zostali zaakceptowani, włączyli się w życie lokalnej społeczności. "Od chwili wejścia Polski do strefy Schengen, od kiedy zniknęły nareszcie korki na przejściach granicznych, granica znika powoli także w świadomości społeczeństw. Mamy dziś sąsiedzkie stosunki, jakich można sobie tylko życzyć" - cieszy się Matthias Platzeck.

Korki biurokratyczne

Nie znaczy to, że nie ma żadnych problemów. Od ponad roku zamknięty jest most do Gryfina, co o kilometry wydłuża dojazd do Szczecina. Prace utknęły w gąszczu przepisów budowlano-bilateralnych. Małgorzata Markiewicz jest nauczycielką w Tantow, jej mąż Krzysztof pracuje w szczecińskiej policji jako informatyk. Mieszkają z dziećmi w Gartz. Krzysztof jest już tam członkiem ochotniczej straży pożarnej, Małgorzata śpiewa w chórze. Ale ich status jest różny, bo mąż ma pozwolenie na stały pobyt w Niemczech, żona nie ma. Problemem jest też nostryfikacja dyplomu Małgorzaty, która utknęła w biurokratycznym korku. Na pytanie, która strona w razie utraty pracy przyzna zasiłek, polskie urzędy odsyłają do miejsca zameldowania, niemieckie urzędy do miejsca pracy.

Urzędy najwyraźniej nie zawsze radzą sobie z transgranicznymi petentami. "Problemem nie jest często brak regulacji, tylko niewiedza" - stwierdza zastępca ambasadora RP w Berlinie Andrzej Szynka, także obecny na spotkaniu w Uckermark. Problemy natomiast, które nie są do rozwiązania na poziomie lokalnych urzędów, wymagają umów bilateralnych. "Będziemy je wyjaśniać, bo są to kwestie, które dopiero powstają w związku z polskim osadnictwem w Niemczech" - przyznaje Matthias Platzeck.

Polscy osadnicy przywołują też zarzuconą już nieco kwestię nauki języka polskiego w szkołach pogranicza. Rodzicom zależy bardzo na pielęgnowaniu ojczystego języka, niestety oferta jest skromniutka. Powodem jest brak zainteresowania nauką języka polskiego ze strony niemieckich rodziców. Właśnie z braku chętnych liczne projekty umierają po krótkim przedbiegu śmiercią naturalną. "Szkoda, bo gdyby Niemcy znali polski, znaleźliby pracę w Szczecinie, i powinni sobie zdawać sprawę, jak ważna jest dla dzieci taka dwujęzyczność" - uważa Radosław Popiela, od pięciu lat osadnik w Randow. Jego żona Dominika liczy, że po rozmowie z premierem Platzckiem i towarzyszącymi mu urzędnikami ministerialnymi jest szansa, że możliwość nauki polskiego będzie. Premier z kolei widzi szansę w polskich przybyszach: "Może właśnie wasza obecność tutaj rozbudzi wśród rodziców zainteresowanie Polską i językiem polskim".

    • caesar_pl Re: Polscy osadnicy w Niemczech: Czujemy się wyśm 18.05.12, 17:03
      Niemiec bedzie pracowal w Szczecinie??Jesli Harz4 to zaplacone mieszkanie,woda,ogrzewanie i 360 euro do reki ???To tyle co 2000 zl netto w Polsce.Niemiec dobrze wyksztalcony bedzie pracowal w Szczecinie?Za 3000 zl netto????W Niemczech Zachodnich zarobi 2500 euro netto.Jezyk polski w szkolach niemieckich??Dla paruset polskich dzieci???
      • przyjacielameryki Re: Polscy osadnicy w Niemczech: Czujemy się wyśm 18.05.12, 19:32
        caesar_pl napisał:

        > Niemiec bedzie pracowal w Szczecinie??Jesli Harz4 to zaplacone mieszkanie,woda,
        > ogrzewanie i 360 euro do reki ???To tyle co 2000 zl netto w Polsce.Niemiec dobr
        > ze wyksztalcony bedzie pracowal w Szczecinie?Za 3000 zl netto????W Niemczech Za
        > chodnich zarobi 2500 euro netto.Jezyk polski w szkolach niemieckich??Dla paruse
        > t polskich dzieci???

        Co Ty pitolisz???
        Mowa o faktycznej integracji polsko-niemieckiej na terenach przygranicznych a nie o zarobkach. Polski dobry inżynier czy informatyk tez zarabia około 8000-10 000 zł. pracując w Polsce. Wszystko zależy od umiejętności. Polska zmienia się szybko ale mózgi niektórych zatrzymały się na póznym Honekerze a każda dobra wiadomość drażni ich.
        A co powiesz frustracie o Lewandowskim, Piszczku i Błaszczykowskim w Borussii Dortmund. Tez zle?? Ale ci prawdziwi Niemcy uwielbiają ich a młode dziewczyny noszą koszulki z wizerunkiem Lewandowskiego. To dopiero musi być dla Ciebie porażka!! Hi!, hi! Polacy z prawdziwymi Niemcami bardzo dobrze się integrują a śląskich frustratów olewają.
        • caesar_pl Re: Polscy osadnicy w Niemczech: Czujemy się wyśm 20.05.12, 10:12
          W Niemczech mieszka 150 tys Holendrow.500 tys Wlochow,400 tys Grekow i 8 tys Polakow na pograniczu polsko-niemieckim..!!A te twoje 10 tys zlociszow dla polskiego informatyka???W Niemczech taki zarobi tyle w euro....chlopcze....
          • przyjacielameryki Re: Polscy osadnicy w Niemczech: Czujemy się wyśm 20.05.12, 10:41
            caesar_pl napisał:

            > W Niemczech mieszka 150 tys Holendrow.500 tys Wlochow,400 tys Grekow i 8 tys Po
            > lakow na pograniczu polsko-niemieckim..!!A te twoje 10 tys zlociszow dla polski
            > ego informatyka???W Niemczech taki zarobi tyle w euro....chlopcze....

            Ja wiem bardzo dobrze baranku ile w Niemczech zarabia informatyk a ile zarabia w Polsce. Min. wysokie zarobki informatyków w kraju(porównywalne z tymi w Niemczech) spowodowały minimalne zainteresowanie Polaków z branży IT zachętami niemieckich pracodawców a nawet rządu niemieckiego ściągnięcia ich do Niemiec. Nie wiele wiesz n/t temat. Ja piszę o średniej płacy.
            Ci Holendrzy, Włosi, Grecy ale pewnie i Francuzi mieli taką możliwość zaraz po 1945 r. Polscy dopiero po 2004 ale nie liczby są ważne a sam fakt dobrze przebiegającej integracji ale oczywiście Polaków z Niemcami z nie ze śląskimi frustratami udającymi Niemców i plującymi na Polskę i Polaków.
            Szalenie ciekawi mnie skąd taka jedność w niechęci do Polski i Polaków wyrażana przez takiego frustrata jak Ty i forumowego komsomołu spod znaku Putina??? Gracie w jednej drużynie, jesteście bardzo podobni.
            • caesar_pl Re: Polscy osadnicy w Niemczech: Czujemy się wyśm 20.05.12, 10:55
              praca.gazetaprawna.pl/artykuly/573351,informatykow_jest_coraz_mniej_chociaz_zarabiaja_najlepiej.html
              Srednia pensja informatyka w Polsce w 2011 to 5100 zl!!To mniej niz przecietna placa niemieckiego robotnika w przemysle maszynowym!!!Polaki maja zawsze taaakie wielkie wymagania.Oni se dalej mysla ze sa narodem wybranym i im sie nalezy wiecej niz innym.
              • przyjacielameryki Re: Polscy osadnicy w Niemczech: Czujemy się wyśm 20.05.12, 11:12
                caesar_pl napisał:

                > praca.gazetaprawna.pl/artykuly/573351,informatykow_jest_coraz_mniej_chociaz_zarabiaja_najlepiej.html
                > Srednia pensja informatyka w Polsce w 2011 to 5100 zl!!To mniej niz przecietna
                > placa niemieckiego robotnika w przemysle maszynowym!!!Polaki maja zawsze taaaki
                > e wielkie wymagania.Oni se dalej mysla ze sa narodem wybranym i im sie nalezy w
                > iecej niz innym.

                Człowieku, opanuj się. Skoro posługujesz się takimi danymi statystycznymi, znaczy że nie orientujesz się. W tej statystyce są np. administratorzy stron internetowych w gminach, powiatach czy innych urzędach którzy mają niskie wynagrodzenia bo ta praca nie wymaga wysokich kwalifikacji i wynika z ogólnej przeciętnej w administracji ale jest zaliczana przez GUS do branży IT.
                Mnie chodzi o programistów, bazy danych . . . . itp. Powtórzę - wynagrodzenia dobrych polskich programistów pracujących w Polsce są zbliżone do niemieckich.

                Ps. Wielu Niemców wybiera pracę i karierę w Polsce. Oczywiście mowa o tych z wysokimi kwalifikacjami(banki, projekty inżynierskie, zarządzanie logistyką, ubezpieczenia . . . . . . !)
                I są bardzo zadowoleni. Nie szukaj żadnych linków, szkoda czasu. Ja już wyłączam się z tej żenującej dyskusji.
                • caesar_pl Re: Polscy osadnicy w Niemczech: Czujemy się wyśm 20.05.12, 12:01
                  srednia to srednia,tak samo jest liczona w Polsce i w Niemczech.W Niemczech jest 3 razy wyzsza.A najlepsi specjalisci zarabiaja raz tyle co polscy.
                  www.crn.pl/news/wydarzenia/badania-rynku/2011/04/antal-ile-informatycy-moga-zarobic-w-niemczech
                  Ilu jest w Polsce takich specjalistow pare tysiecy?Przeciez wszystkich zarabiajacych w Polsce powyzej 5 tys netto jest pareset tysiecy czyli maly procent pracujacych.A wiesz czemu Niemiec wybiera Polske jako miejsce pracy?Nie dlatego ze polski biznesmen mu wiecej placi niz niemiecki ale dlatego ze pracuje w filii niemieckiej firmy w Polsce i zarobi jeszcze wiecej niz w Niemczech!!Kapujesz roznice??..choc czytalem gdzies ze w terenie przygranicznym na polskich stacjach benzynowych zatrudniani sa Niemcy gdyz tankuje tam wielu Niemcow.Brzmi podbudowujaco dla Polakow,nie?Tylko jest jedno ale..niemiecki pracownik na polskiej tankszteli zarabia 2 razy wiecej niz jego polski kolega!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja