j-k
08.06.12, 21:11
Poniewaz do 1-go lipca trzeba to Euro 2012 jakos przetrwac , nie chowajac sie po kanalach, zabralem sie w koncu za czytanie najnowszej ksiazki Sarrazina - "Europa braucht den Euro nicht".
(Europa nie potrzebuje (waluty) Euro).
Wstep: - Tytul jest troche mylacy. wlasciwie powinien brzmiec:
- Bogata Europa nie potrzebuje wspolnej waluty, bo i bez niej da sobie rade.
Szczegolnie Niemcy - co jest zreszta prawda.
Ale i poludnie Europy jej nie potrzebuje.
TEZY SARRAZINA:
1. Euro spowodowalo zycie ponad stan krajow poludnia Europy.
Szczegolnie Grecji, ale nie tylko.
Spowodowalo wzrost kosztow pracy na poludniu nie mogac jednak podniesc ich wydajnosci.
W sumie "zakonserwowalo" te kraje dajac im odrobine dobrobytu - a nie dajac warunkow do unowoczesniania.
2. To sie musialo i musi skonczyc, bo nikt wiecznie na poludniowych "leniuszkow" placil nie bedzie.
3. W sumie byl to pomysl poroniony. Nie moze byc wspolnej waluty bez wspolnej polityki finansowej, a kryteria z Maastricht lamac mozna wlasciwie bezkarnie.
Prosze o pytania.
w miare postepu lektury chetnie na nie odpowiem
starannie oddzielajac TEZY Sarrazina od moich n/t opinii
J.K.