Dalajlama nie chce KFC w Tybecie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 16:46
NIE JEDZMY W KFC !!!
    • Gość: koniec poparcia Dalajlama nie chce KFC w Tybecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 16:47
      no to koniec z poparciem wuja Sama... okazało się, ze to
      nieopłacalny "byznes" ;)))
      PS: no chyba, że choć jakąś stację radarową zdodzi się ustawić na dachu
      klasztoru po zwycięstwie "demokracji"
      • Gość: Wietnamczyk ........... TEN SYF Z U$A , tfu IP: *.ght.iadfw.net 24.06.04, 23:34
        Ten syf z U$A zwany "junk food" ("smiecie-jedzonko") rozprzestrzenia sie jak
        jakas zaraza. Popatrzcie tylko jak amerykanie wygladajo - jak opasle swinie co
        ledwo sie poruszajo. To od tych wszystkich hormonow, genow, antybiotykow i
        innego dziadostwa w miesie i innych produktach spozywczych.
        Jedzo jakies dziwne rzeczy i wygladajo dziwnie.
        • Gość: Europejczyk Nikt nikogo nie zmusza do jedzenia w KFC IP: *.lv.lv.cox.net 25.06.04, 04:54
          Cxytalem ostatnio chyba w tej gazecie ,ze jak juz mieso zzielenieje to sie go
          mieli i jest jako mielonka do pieczenia...a w Wiatnamie je sie glisty i robale
          jakies...dlatego wietnamczyk tak dziwnie sepleni...i jak go zlapia uczciwi
          rodowici wietnamczycy to go na bambusa nasadza.
    • Gość: Szczepan Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie IP: *.crowley.pl 24.06.04, 16:47
      A to dlaczego?
      • Gość: antek Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie- Szczepan IP: 216.223.64.* 24.06.04, 17:02
        NIE WIESZ DLACZEGO? KILKA LAT TEMU C W KFC ZNACZYLO CHICKEN - KURA, POZNIEJ
        PELNA NAZWE FIRMY ZASTAPIONO SKROTEM PONIEWAZ TO CO PODAJA TO NIE JEST KURA
        TYLKO CZORT JEDEN WIE CO I CZYM TO JEST KARMIONE = DALAJLAMA MA RACJE
        • Gość: dr water Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie- Szczepan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 18:40
          Myślę podobnie.Nie akceptuję koncernów typu KFC, MC i innych. Sam jednak nie
          potrafię zabic kury ani innego zwierza. Jem to co kupuje w sklepie bo tak
          wygodniej.Może trzeba zostac jaroszem.Ty potrafisz zabijać by jeść??
          • Gość: starszy sierżant Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie- Szczepan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 19:09
            ja zabiłem w swoim życiu kilkanaście kur, ze dwa króliki, kilka kotów, psów i tysiace ślimaków, żab...
            Oczywiście kotów nie jadłem, ale kury i króliki jak najbardziej... koty jedli koledzy oddając mi za to swoje cholerne suchary... po prostu byłem na wojnie w Afryce (LC - Sudan 1994)
            Swoją drogą nie wiem jak wolni ludzie mający wybór mogą jeść taki szajs jak hamburgery z dżdżownicami (McD.) i szajs mielony a la kurczak (KFC)...
            Kiedy rok po rzuceniu palenia (Północna Uganda) poszedłem do McD. na kawałek mięsa w bułce, to prawie na miejscu puściłem pawia... konserwa typu "mina" smakuje lepiej nawet rok po upływie terminu ważności. Wróciłem do Polski, do Warszawy....i z ciekawości poszedłem do KFC.....co za szajs! nawet w Meksyku nie miałem takich problemów z wysraniem się co po "ostrych skrzydełkach" z KFC... ludzie, nie jedzcie gówna!
            • Gość: dr.water Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie- Szczepan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 19:12
              BRAWOOO! sTARSZY SIERŻANIECIE.
        • Gość: piotr Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie- Szczepan IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.04, 19:28
          a jadasz tam ,czy tylko swoje wiesz?? Gdzie to serwuja lepsze skrzydełka z
          kurczaka? Albo lepszą pizę? Może trochę za drogo,ale to jest poprawne żarcie.
          A gdzie wogóle jadasz. Mariota nie podejrzewam,pewnie poza słabą zalewajkę i
          mielonego nie wychodzisz.
      • Gość: u nas w usa Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie IP: *.client.comcast.net 25.06.04, 03:55
        bo mieszkam w usa i tez wiem ze to syf te wszystkie kfc , mcdonaldsy , burger
        kingi , white castle itd itp. te firmy oferuja nie jedzenie a plastik podlej
        jakosci. jedza w nich niektorzy durni amerykanie a potem waza po 300 funtow a
        nawet wiecej. nie ma drugiego kraju na swiecie z taka liczba grubasow.to jest
        nie do uwierzenia ile tu jest opasow , szok. wystarczy pojechac jednak do
        bagatej dzielnicy i tam takich ludzi prawie nie ma bo mysla co jesc. jeden
        bigmac zawiera ok 800 kalorii czy doroslemu czlowiekowi wystarczy na 1/3 dnia.
        nie bedzie zarl wiecej i wiecej i tyl jak swinia na tuczu. tylko debile jedza
        takie jedzenie.
    • Gość: tttt Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 16:48
      Boże drogi a ja jem w KFC...
    • Gość: marcin Re: Ja nie jem tego goowna IP: *.chello.pl 24.06.04, 16:54
      j.w.
      • Gość: ka2 Re: Ja nie jem tego goowna IP: 80.51.240.* 24.06.04, 18:40
        ja również .
        APEL :
        Ludzie !
        Omijajmy te obrzydliwe, plastikowe i wygladajace tak samo "lokale" firm McDonalds, KFC itp.
        Jak macie ochote na jedzenia na miescie to sa jescze inne, duzo porzadniejsze i wcale nie drozsze miejsca.
        Małe knajpki, kawiarnie, puby, bary....
        Nie dajmy sie ogłupic tym firmom, nie dajmy zalać naszej Ziemi stertą plastiku i tandety !!!
        • Gość: piotr Re: Ja nie jem tego goowna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.04, 19:30
          to może jakieś adresy? poza wietnamczykami wszedzie jest sporo drożej
          • Gość: ka2 Re: Ja nie jem tego goowna IP: 80.51.240.* 24.06.04, 19:46
            jak chce zjeśc tanio to sie stołuje głównie u mnie na wydziale ( Elektronika PG )
            czysto miło i przyjemnie i duuuuzo taniej niz McSyf.
            A i lepiej to wyglada i oczywiscie smaczniejsze :)

            ale powiem szczerze ze MC i KFC czasem odwiedzam - w końcu jest to najwieksza na swiecie siec darmowych toalet. I tylko do tego sie nadają.
            • Gość: Oriana Falacci gówna nie jesz ale je robisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 20:00
              Nie wiem co ty właściwie robisz na tej Polibudzie. Cechuje cię kompletny brak
              myślenia logicznego, które, jako elektronikowi in spe, powinno być dane
              niejako "z urzędu" od natury. W sumie z resztą hasło Elektronika w Polsce musi
              budzić taką samą szyderę jak KFC w Tybecie.

              Gratuluję: w macu i kfc nie jem ale za to sram i sikam. Czyli jajeczko jest
              tylko częściowo nieświeże. Jako jadalnia kurewsko daleko od okej za to jako
              sralnia a jakże, obleci. POMYŚL: papier toaletowy pochodzi z wyrębu lasów
              tropikalnych, a mydło rozlewają niepełnosprawne dzieci z Ugandy z dolara
              miesięcznie. Wstydź się!!!!
              • Gość: dr.water Re: gówna nie jesz ale je robisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 20:06
                czyżbyś była "zielona"????
      • Gość: dr water Re: zabijanie"jedzenia" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 19:05
        Dlaczego zapadła MARTWA cisza????
    • Gość: jankop ja jem tylko Hot Wing`sy i to czasami, sorry IP: *.chello.pl 24.06.04, 17:00
    • Gość: J.K.2 w Lhasie przydala sie by fancuzska restoracja IP: 195.70.208.* 24.06.04, 17:12
      ale chinska kuchnia tez jest calkiem nie zla.
      • Gość: Z dalekiego kraju Re: w Lhasie przydala sie by fancuzska restoracja IP: *.client.comcast.net 24.06.04, 17:55
        Po pierwsze "FRANCUSKA".
        Po drugie: pomysl troszke o roznicach kulturowych Wszchodu i Zachodu.
        Po trzecie: Chiny vs. Tybet...
        Po czwarte: Na jakiej podstawie sadzisz ze Tybet powinien miec francuska
        restauracje? Pracujesz dla jakiejs z nich?
        Po piate: Dalaj Lama akceptowal NASZE jedzenie. Faktem jest, ze miesa nie bylo,
        jak i nigdy nie ma = kurczakow tez.
        • Gość: Z dalekiego kraju: Re: w Lhasie przydala sie by fancuzska restoracja IP: *.client.comcast.net 24.06.04, 17:56
          Ooops - moja wina.
          Wschodu nie Wszchodu.
      • Gość: trekker Re: w Lhasie przydala sie by fancuzska restoracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 04:01
        Gość portalu: J.K.2 napisał(a):

        > ale chinska kuchnia tez jest calkiem nie zla.

        No co ty, Chińska? W Tybecie? Jak chcesz tu, na tym forum, być political
        correct, to pisz, że tam ma być tylko tybetańska narodowa kuchnia. Nie wiem
        jaka to jest. Dla plebsu jakieś korzonki chyba, w każdym razie coś co rośnie w
        warunkach wysokogórskich. Czy z tego da się wyżyć? Pewnie nie. Dlatego tanie
        kurczaki z wielkich hodowli to dla nich rarytas. Nie tak jak dla grymaśnych i
        przeżartych dyskutantów tego forum. Dla was te biedaki w Tybecie to se mogą
        przejść na wegetarianizm i siorbać mleko od jaka. Ale się trochę dziwię, że
        takiego Dalajlamę, co tyle gardłuje w sprawie praw człowieka - bardziej
        obchodzi los kurzczaków niż to, czy tam w Tybecie ludzie mają co jeść. Myslę,
        że prawo do nie bycia głodnym, to też prawo człowieka. A jak bedą mieli wybór -
        to tak jak my - wybiorą jedzenie smaczniejsze i zdrowsze, bardziej ekologiczne.
        Przecież tam, w Tybecie nie mieszkają sami idioci. Dalajlama dawno tam nie był,
        to ma błedne wyobrażenia.
        • Gość: J.K.2 moze Dalajlama byl w wczesniejszym wcieleniu IP: 195.70.208.* 25.06.04, 10:15
          kurczakiem? Ale ja jako turysta wole pojsc na smaczny obiad do restoracii
          francuskiej. Cninska kuchnia jest wielu roznorodna niz tybecka. Dodam,ze mam
          trudnosci z trawieniem mleka jaka.
    • slowamajamoc Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie 24.06.04, 17:54
      Protest nie jest z powodu: "Czy to są jeszcze kurczaki.." lecz dlatego, że w
      Tybecie istnieje wielowiekowa tradycja niezabijania i szacunku wobec każdej
      czującej istoty(nie tylko ludzi), a szczególnie ważne jest, aby nie wprowadzać
      pełnych okrucieństwa metod hodowli stosowanych przez tego typu korporacje.
    • Gość: . A NIE JEDZ, Krow ci nie szkoda? IP: 192.216.37.* 24.06.04, 18:14
      • Gość: pol Re: A NIE JEDZ, Krow ci nie szkoda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 23:11
        Facet z zona i tesciowa przyszedl do restauracji. Kelner go pyta: co podac?. -
        Dla mnie krwisty T-bone steak i buteleczke Chandon, Kelner: alez... szalone
        krowy..? , - Aaa, im niech pan poda filet z dorsza.
    • Gość: arahat Teraz amerykanie napadna na tybet!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.04, 18:29
      aby i tam wprowadzic swoje technologie dla idiotow jakimi sa amerykance!!!
      Tylko swinie jedza w mcdonaldach
      • Gość: dr water Re:KFC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 18:50
        Jakaś cisza zapadła jeśli chodzi o zabijanie "jedzenia".
        Krówki,Cielaczki,Prosiaczki itp.
        Uczestniczyłem niedawno w bankiecie gdzie podano na stół małego upieczonego
        prosiaczka, był taki uroczy,ale upiecziny. Nie jadłem .Mój synek też.
    • superspec Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie 24.06.04, 18:56
      JA NIE JEM W KFC. Daj Mnie bułeczkę bo jestem bezrobotny.
      • Gość: lama Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.04, 19:33
        zamiast bułeczki - dobra rada (nie ryba tylko wedka)Musisz się lepiej odzywiać
        i przestaniesz byc bezrobotny. Wpadnij do KFC lub pizza hut
        • Gość: bezrobotny Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 19:37
          ha,ha,ha, i jeszcze raz ha ,ha.
    • Gość: mfru Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie IP: *.magma / *.magma-net.pl 24.06.04, 19:24
      Buszyści każą sie zapewne panu Dalajlamie w d..... pocałować, a jak bedzie
      podskakiwał to zaproponują zdrowy wikt w Guantanamo.
      • superspec Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie 24.06.04, 19:29
        Gość portalu: mfru napisał(a):

        > Buszyści każą sie zapewne panu Dalajlamie w d..... pocałować, a jak bedzie
        > podskakiwał to zaproponują zdrowy wikt w Guantanamo.
        A co z moją bułeczką?
      • Gość: `~~CIA Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 19:32
        NIE DAMY DALAJLAMY!!!!!!
    • Gość: Oriana Falacci ***************Macie zryte łby******************* IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 19:49
      Po prostu pleciecie bzdury drogie dzieci.
      Tak się składa, że akurat KFC to całkiem dobre żarcie (znam rzecz jasna lepsze,
      lecz w sytuacjach podbramkowych odwiedzam ten przybytek albowiem jakoś bardziej
      ufam amerykańskim sieciom niż "etnicznym knajpkom" różnych Arabów z sieci
      AlKaidy) - qrczak pochodzi od najlepszych polskich dostawców (Drobimex,
      Konspol, Drosed), ponadto używają wyłącznie polskich warzyw itd. Chciałbym
      zauważyć, że jedzenie w KFC jest bezpieczniejsze niż chłam z budek Vietkongu (
      i innych pupilków antyglobalistów polskich) ponieważ lepszy kurczak- kurczak
      niz kocina czy psina ala kurczak (radzę sobie przypomnieć co też za jaja były w
      zeszłym roku w Warszawce, która zażerała się psiną i kociną, heheheeeeeee).
      Arabowie wszystkim wam poucinają łby - sami ich tu wpuścicie bez jednego
      wystrzału, plując na Amerykę, wychwalając pod niebiosa antyglobalistycznych
      oszołomów, pseudoekologów i innych niedorobionych zbawicieli ludzkości.
      Oriana Falacci
      • Gość: dr.water Re: ***************Macie zryte łby*************** IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 19:57
        Co ćię tak wkurzyło droga Oriano?.A co powiesz na temat zabijania "jedzenia"
        • Gość: maruda Re: ***************Macie zryte łby*************** IP: *.gdynia.mm.pl 25.06.04, 10:43
          Gość portalu: dr.water napisał(a):

          > Co ćię tak wkurzyło droga Oriano?.A co powiesz na temat zabijania "jedzenia"

          ********************

          To efekt stołowania się w fastfoodach tego typu.

      • superspec Re: ***************Macie zryte łby*************** 24.06.04, 20:06
        I znowu to samo. Jakieś pierdoły o politechnikach, wędkach i innym globalnym
        syfie. Lewicowcy co z Was za chamy. Musi byc że jesteście dziecmi jakiś
        burżujów. Ja chcę bułkę bo już ósma. Chce Mi się żryc. A Wy podsuwacie jakieś
        alterbułkowe rozwiązania. Niedługo umrę z głodu i bedę pierwszym przypadkiem
        zagłodzonego przez lewicę. No widzicie co piszę zapomniałem o Stalinie i jego
        Ukrainie to omamy głodowe.
        • marcin.lepicki Re: ***************Macie zryte łby*************** 24.06.04, 21:07
          Superspecu, jakoś nikt nie ma ochoty dać ci bułęczki ;)
          A tak wogóle - jedliśmy (jako rasa) mięsko przez tysiące lat, więc jeśli teraz
          któoś nie chce go jeść droga wolna, ale mi zostawcie wolny wgybór. Oki, ja lece
          ma kolacje do Pizza Hut ;)
          • Gość: Smakosz Kentucky Dried Chicken IP: 152.75.124.* 24.06.04, 21:33
            KFC trudno nazwac jedzeniem-jest to kupa panieru z jakimis szczatkami
            sponiewiewranego i zestresowanego doszczetnie kurczaka.Ale z drugiej strony te
            budki Vietkongu z psina i kocina tez nie lepsze, te brudne zapiekanki, pseudo-
            pizze i inne masowe swinstwa. Jak Dalajlama nie chce KFC w Tybecie to powinni
            mu dac spokoj.Wystarczy za ma na glowie Chinczykow a tu jeszcze strasza go
            jakimis nedznymi kurczakami, ktore przez cale zycie zarly maczke rybna i
            hormony.Nie ma to jak zdrowe jedzenie: golonka, schabowy, zeberka, kaszanka z
            zasmazka,salceson i flaczki. Do tego lufa i na koniec szlug. A potem odwlok na
            kanape i telewizor. I takim sposobem trafi nas szlag jeszcze przed 70-tka.
            • Gość: jwj Brawo Oriana! IP: *.111.26.33.ptr.us.xo.net 24.06.04, 21:48
              Przelecialem przez te wszystkie posty z wielkim ubawem. Brawo Oriana!
              Jedyny rzeczowy i rozsadny post.
              Co do wegetarianow - Wasz wybor, jednak czlowiek jest stworzeniem
              wszystkozernym wiec zabijanie dla jedzenia nie jest sprzeczne z jego natura. I
              szympans tez zje sasiada z innego stada jak tylko sie trafi okazja. Nie dajmy
              sie oglupiac lewakom i innym zielonym oszolomom. KFC okazjonalnie jedzone
              jeszcze nikomu nie zaszkodzilo choc na pewno nie jest zdrowsze od normalnej,
              domowej kuchni.
            • Gość: wszystkojednokto Re: Kentucky Dried Chicken IP: *.chello.pl 24.06.04, 21:48
              za to umrzesz zdrowy ,szczęśliwy i 70 kg też nie przektoczysz.Widziałeś jakie
              po USA chodzą wieloryby,oni muszą coś do tych MACów dodawać,tak jak kotom do
              whiskasa.Mój kot na widok puszki zaczyna służyć i merda ogonem.Nałóg taki
              A konkluzja taka:
              Słuchajcie Dalaj Lamy
              Stołujcie się u mamy
            • Gość: meat is murder Re: Kentucky Dried Chicken IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 22:28
              W nawiązaniu do któregoś z powyższych postów - Dalajlama je mięso. Inna sprawa,
              że robi to z powodu problemów zdrowotnych i po prostu nie ma innego wyjścia. A
              co do KFC - to jedno wielkie gówno (razem z MC i tym podobnymi)...
      • Gość: starszy sierżant Re: ***************Macie zryte łby*************** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 22:08
        te lala, powiedz tym Chińczykom co zapier..lają za miskę ryżu szyjąc koszulki t-shirt w obozach pracy, że globalizacja jest cacy! Gdyby nie było obozów i globalizacji, to kupowałabyś polskie koszulki, bo byłyby tańsze od Chińskich.
        Jak spierdoli ci się suszarka, kompsiuter albo inne wideło, to sprawdź, czy przypadkiem nie było robione w Chinach..... i wtedy zrozumiesz, że globalizacja i koncentracja produkcji w biednych rejonach świata jest do dupy
      • Gość: Nanni Moretti Re: ***************Macie zryte łby*************** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 00:19
        ad "najlepszych polskich dostawców (Drobimex,Konspol, Drosed)" -
        wymienione przez autorkę 'Letter 2 My Unborn Child' instytucje tak samo jak
        amerykańskie poszły z postępem - brojlerom wypala się rozgrzanymi prętami
        dzioby ('debeaking') aby przez przypadek się nie zadziobały w mikroskopijnych
        klatkach (implementacja dyrektywy Rady 98/58/WE nie jest przeprowadzana w
        Polsce prawidlowo) a osiąganie wagi ubojowej w 41 dni od wyklucia się brojlerów
        z jajek nie jest spowodowane używaniem "wyłącznie polskich warzyw" ale
        nagminnym stosowaniem hormonów wzrostu i antybiotyków ( w pomieszczeniach gdzie
        permanentnie wydala 40 - 60 tysięcy ptaków 'nie opłaca się' przecież sprzątać).
        W USA dostrzeżono juz problem związany z 'Junk-food' - wystarczy poczytać
        troche raportów NHI. Just my 0.02
    • koszalekopalek2 tortury kurczakow! :-P 24.06.04, 21:52
      No proszę!
      Teraz wiemy skąd i gdzie żołnierze amerykańscy nauczli się torturować. Oni
      ćwiczyli na kurczakach. Podobno rozbierali je do naga – skubali co do jednego
      piórka i kazali maszerować godzinami! A obok trzymali lisa wprawdzie na smyczy
      ale bez kagańca! :-P
    • Gość: kuzyn Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie IP: *.d2.club-internet.fr 24.06.04, 23:02
      dalajlamo nie martw sie nowak to polak iwszystkie kury beda z POLSKI
    • Gość: Rybinka Re: To przecież wietnamczycy i chińczycy najbardzi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.04, 23:42
      To przecież wietnamczycy i chińczycy najbardziej męczą żywe stworzenia.

      Nawet ludzi męczą prześladując i torturując mniejszości etniczne i religijne, a
      o zwierzętach to aż szkoda gadać, jak się widzi te azjatyckie klatki 15cm x
      15cm x 15 cm na psa, którego potem wrzuca się żywcem do wrzątku, aby mięsko
      było dobre dla azjatyckich podniebień...

      Dlatego nie wierzę azjatom, którzy tak współczują amerykańskim kurczakom,
      natomiast każdego dnia godzą się na nieporównywalnie większe cierpienia
      zadawane zwierzętom w Azji przez azjatów dla azjatyckich mięsożerców.

      To tak jakby bandyta, który morduje potępiał innego bandyte, który jest
      złodziejem kieszonkowym.
    • Gość: **** you ain't see nothing yet... IP: *.rz.uni-karlsruhe.de 24.06.04, 23:57
      they've got got pepsi in the andies
      they've got mcdonalds in tibet

      (Roger Waters, 1992)
    • kun3 Re: Dalajlama nie chce KFC w Tybecie 25.06.04, 00:14
      MA RACJĘ. WEGETARIANINIE W POLSCE MAJĄ TRUDNE ZADANIE. Więc może warto
      powalcować chociaż o humanitarne traktowanie zwierząt. Rolnicy cieszą się z
      rosnącego eksportu zwierząt do krajów UE, zwolennicy siłowych rozwiązań z
      eksportu polskiego mięsa armatniego do Iraku, a ja cieszę się że nie miałem
      sposobności pożywić się w KFC. OM MANI PEME HUNG HRI
    • Gość: Nanni Moretti Do Czarnej Damy ;] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 00:22
      ad "najlepszych polskich dostawców (Drobimex,Konspol, Drosed)" -
      wymienione przez autorkę 'Letter 2 My Unborn Child' instytucje tak samo jak
      amerykańskie poszły z postępem - brojlerom wypala się rozgrzanymi prętami
      dzioby ('debeaking') aby przez przypadek się nie zadziobały w mikroskopijnych
      klatkach (implementacja dyrektywy Rady 98/58/WE nie jest przeprowadzana w
      Polsce prawidlowo) a osiąganie wagi ubojowej w 41 dni od wyklucia się brojlerów
      z jajek nie jest spowodowane używaniem "wyłącznie polskich warzyw" ale
      nagminnym stosowaniem hormonów wzrostu i antybiotyków ( w pomieszczeniach gdzie
      permanentnie wydala 40 - 60 tysięcy ptaków 'nie opłaca się' przecież sprzątać).
      W USA dostrzeżono juz problem związany z 'Junk-food' - wystarczy poczytać
      troche raportów NHI. Just my 0.02
    • Gość: jan Ale co tam jesc w tej dzumie? A Jaki to jest huma- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 00:35
      nitarnie rznac? Kazdy obcokrajowiec chodzacy kolo Yo Khangu ucieka do lepszych
      restauracji wokol. Z "ichniejszych" fastow nikt nie korzysta. Tylko miejscowi,
      a u Chinczykow- Chinczycy. Oczywistym jest ,ze taki KFC otworzy lokalny kacyk
      chinski. I moze o to tu chodzi...
      • kun3 Re: Ale co tam jesc w tej dzumie? A Jaki to jest 25.06.04, 01:01
        Znam kilku obcokrajowców którzy spróbówali tybetańskich specjałów i żyją. Sami
        Tybetańczycy nie są wrogami chińskiej kuchni tylko "czerwonej zarazy". Chodzi
        zaś o to by nie zmuszać ich do jedzenia obcego świństwa (i wyznawania obcej
        ideologii) by nie skończyli jak Indianie a samemu raczej spróbować co oferują.
        Momo - super, czang - dla nas za słabe, ale świetne piwo, ryż z dalem - całkiem
        jak ryż, a herbata z masłem i solą - po wymarznięciu i w ciekawym towarzystwie -
        dodaje sił. MANGALAM
    • ospol Zalozyc im PORNO SHOPY jako objaw wolnosci 25.06.04, 01:09
      Zauwazyliscie ze wolnosc w nowych "demokracjach" objawia sie wszechobecna
      zgnilizna moralna i pustka w kieszeniach a mialo byc odwrotnie.
      Czy ktos czasem gowienka w zlotym papierku nie sprzedaje ludziom?.
      • Gość: Rafał Błeee IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.04, 02:59
        Gdybyście słyszeli,co robią w tych wszystkich fast foodach z majonezami ,sosami, shakeami(tzn co do nich....wpuszczają), to byście z daleka je omijali. Mi wystarczyło,że usłyszałem swoje. Domyślcie się co pracownik może dodać do takich produktów, gdy się nudzi albo chce komus zrobić na złość(pomijam zewnętrzne składniki). Wszelkim fanom fst foodu życzę...smacznego... więcej nie pisze,bo mi się robi niedobrze na sama myśl...
      • Gość: marynat A może: Niech sobie sami zdecydują czego chcą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 04:14
        Na tych wysokościach ludzie muszą się odżywiać jedzeniem przywożonym z dolin. A
        że nie są bogaci - założę się, że tanie kurczaki będą mieć powodzenie. Turyści,
        których do Tybetu przyjeżdzają coraz większe tłumy z całego świata - też wolą
        jeść znane sobie potrawy, w tym kurczaki z KFC, niż łykowate mięso jaka. Chiny
        sie szybko europeizują i amerykanizują, ale chińska kuchnia - zawsze tam będzie
        dominować, w fastfudach też. Wiec w tamtejszym KFC, obok zwykłych wingsów
        będzie też "kurczak po chińsku". A może i "kurczak po tybetańsku"? Kto wie?
        • Gość: bmx smutna regula IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.06.04, 06:34
          W tle traktowanie zwierzat. To istota sprawy. KFC nie jest wyjatkiem. Raczej
          regula.
    • Gość: SM NIE JEDZMY W KFC I PIZZY HUT IP: *.stat.gov.pl 25.06.04, 08:13
      Bo to ten sam wlasciciel.
    • Gość: maruda Istota przesłania IP: *.gdynia.mm.pl 25.06.04, 11:01

      W liście Dalajlamy jest ukryte przesłanie polityczne. On nie chce "wolności" w
      zamian za amerykanizację Tybetu. To zbyt wysoka cena.

      Co do samej technologii produkcji, to nie jest tajemnicą, że kurczaki produkuje
      się (słowo hodowla jest tu nieporozumieniem) w dosyć ciekawy sposób.
      To co wysrają - miesza się z nowa karmą i żywi sie tym dalej kurczaki. Obieg
      zamknięty. Do tego należy dodać pomysły na kurczaki bez piór itp.

      Smacznego.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja