Gość: Gaal
IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl
30.06.04, 22:48
Spoglądam na te "kolorowe" tłumy w Anglii, Francji, Portugalii, Holandii etc.
i się zastanawiam? Przecież oni ponoć nie chcieli białych u siebie i mówili,
to kolonializm kiedy biali osiedlali się w ich krajach. A teraz sami
milionami napływają do Europy. I żądają poszanowania ich odrębności. To kto w
końcu jest kolonizatorem a kto niedorajdą życiowym?
I drugi problem - otwartość Zachodu na obcoplemieńców to obłędna kalkulacja
Lewicy. Tracąc poparcie autochtonicznej ludności Europy (białych) otworzyli
bramy Europy - mamiąc Obcych: przybywajcie, dostaniecie zasiłki, obywatelstwo
i prawa wyborcze. W zamian głosujcie na nas. To paranoja - ich przytakiwanie
to tylko krótki czas, z czasem dorobią się własnych elit i własny punkt
widzenia. Historia zna szereg "pokojowych podbojów".
A tak przy okazji czy to nie jest aby... kolonializm? Tyle, że dokonywany na
narodach Europy?