Kolonializm - głos pod prąd.

IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.06.04, 22:48
Spoglądam na te "kolorowe" tłumy w Anglii, Francji, Portugalii, Holandii etc.
i się zastanawiam? Przecież oni ponoć nie chcieli białych u siebie i mówili,
to kolonializm kiedy biali osiedlali się w ich krajach. A teraz sami
milionami napływają do Europy. I żądają poszanowania ich odrębności. To kto w
końcu jest kolonizatorem a kto niedorajdą życiowym?
I drugi problem - otwartość Zachodu na obcoplemieńców to obłędna kalkulacja
Lewicy. Tracąc poparcie autochtonicznej ludności Europy (białych) otworzyli
bramy Europy - mamiąc Obcych: przybywajcie, dostaniecie zasiłki, obywatelstwo
i prawa wyborcze. W zamian głosujcie na nas. To paranoja - ich przytakiwanie
to tylko krótki czas, z czasem dorobią się własnych elit i własny punkt
widzenia. Historia zna szereg "pokojowych podbojów".
A tak przy okazji czy to nie jest aby... kolonializm? Tyle, że dokonywany na
narodach Europy?
    • Gość: ABE Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 01.07.04, 04:23
      Bardzo to kuszaca alternatywa, ktora tu delikatnie sugerujesz. Bo niby z jednej
      strony jest ok skolonizowac "Nowy Swiat" przez bialych, ale z drugiej strony
      inversja jest niedopuszczalna??/
      Pewnie, ze chcialoby sie zachowac tozsamosc i czystosc bialej Europy, ale
      dlaczego?
      Pierwsza odpowiedz jaka sie tu cisnie to: po prostu dlatego,ze instynktywnie
      jestesmy wszyscy xenofobami. Naturalna, wrecz atawistyczna,reakcja niecheci do
      kazdego kto sie od nas rozni, kto moze byc "non-compatible" genetycznie w
      utrzymywaniu naszych cech rasowych.
      Ale to tylko instynkt. Czy masz jakies konkretne przeciwskazania do naplywu
      innych ras i religii do Europy? Bo przeciez to ze Europejczycy potrafia sie
      asymilowac z innymi nie podlega dyskusji, jako ze wiele bylych kolonii
      przeksztalcilo sie z zupelnym sukcesem w wielorasowe-wielonarodowe
      spoleczenstwa, gdzie zaistniala ugodowa integracja.
      Wiec czego ty bronisz - Europejczykow, czy tylko Europy jako idei i tradycji.
      Czas niestety w miejscu nie stoi, wiec pragmatyzm musi wziac gore nad ideami.
      Popatrz na Nowa Zealandie - rasa Bialych kolonistow zintegrowana z rasa
      polynezyjskich tubylcow, ktorzy teraz powoli domagaja sie i zdobywaja wplyw
      polityczny. Nie mozna ich w nieskonczonosc trzymac w ryzach. Nie da sie.
      Popatrz na RPA. Kiedys musisialo to nastapic, ze dostali kontrole nad wlasnymi
      terytoriami, a nawet dostep to terytorium swych wieloletnich Panow. Bo jak
      kolonie byly wcielane w Commonwealth to oznaczalo to nie tylko prawo przeplywu
      ludnosci w kierunku Kolonii, ale i w te przeciwna strone. A wiec do Europy.

      Czy integracja nastapi, czy tez dominacja nowej rasy nad stara, to czas pokaze.
      Ja z doswiadczenia moge powiedziec, ze te "nowe" rasy sa zdecydowanie bardziej
      prokreatywne i agresywne niz ta nasza stara, zmeczona Blada rasa. Wiec moze oni
      beda woleli nas ujarzmic niz sie z nami integrowac. Zalezy to od ich
      dojrzalosci spolecznej, ktorej wysokiego poziomy nie mozemy im nietety
      zarzucic.Mlode sa, i krewkie. Ja stawiam na to, ze wybiora ujarzmianie Europy.
      Na twoim miejscu, okazalabym im wiele pokory i tolerancji bo od tego moze
      zalezyc ich traktowanie ciebie jak beda mieli pelna kontrole.
      • Gość: ABE Aha, i jeszcze jedno IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 01.07.04, 04:36
        Nie mozesz winic Lewicy za naplyw ludnosci z kolonii na Stary Kontynent. W
        duzej mierze zawdzieczasz to Prawicy, ktora (business) potrzebowala taniej sily
        roboczej. Sensu stricto to Prawica sprowadzila te tania sile robocza, wszystko
        co Lewica zrobila to nadanie tym ludziom statusu obywateli, w krajach gdzie
        pracowali i zyli.
        Tak jak z niewolnictwem w US. To Prawica (silnie prawicowi farmerzy)
        sprowadzili sobie Czarnych jako bezplatna sile robocza. To ze Lewica miala duzo
        do powiedzenia w nadaniu tym niewolnikow wolnosci i praw obywatelskich, nie
        zmienia faktu ze to Prawica ich przywlokla na kontynent Amerykanski
        • Gość: Konrad Wiesniaki boja sie wszystkiego obcego IP: *.telia.com 01.07.04, 05:53
          Z braku doswiadczenia, kontaktu z roznymi kultorami, zwyklego zycia z roznymi
          ludzmi jest strach u wiesniakow ze ktos ich kolonizuje. Ci co na codzien zyja z
          roznymi ludzmi maja inne kryteria. Dla mnie arabowie, zydzi i inne parchy moga
          sobie zyc kolo mnie i mi to nie przeszkadza byle dobze placili za moje sluzby.
          A pojecie budowania dynasti na bazie wlasnej rodziny czy rasy jest dzisiaj
          przestazale. W tym wszystkim jest pozatym wolna wola kazdego czlowieka.
          Dopuszczajac wolne istnienie arabow , zydow i innych parchow nie znaczy ze
          musze z nimi wskakiwac do luzka lub pic wodke, bo co niektorzy to nawet nie
          pija wodki albo maja w poprzeg i nie znajde dziurki. Pozwol jednak innym
          ludziom zyc w ich wolnoosci
          • Gość: Gaal Re: Wiesniaki boja sie wszystkiego obcego IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 08:56
            To nie jest obawa przed obcym tylko troska o własny świat i tożsamość. Czy nic
            dla ciebie nie znaczy: ojczyzna, naród, historia? To można stracić zarówno
            drogą militarną jak i pokojową. Uległością wobec najazdu jak i samodestrukcją.
            Tolerancja i kosmopolityzm to cecha ludzi bez przekonań, ale ich uległość wobec
            obcych i gotowość do samounicestwienia własnej tożsamości ma głębsze znaczenie.
            Mówią nas to nie interesuje, niech przybywają obcoplemieńcy byle tylko
            pracowali (dla nas wzgl. na siebie) - tyle, że tych co przybywają ich własna
            tożsamość bardzo interesuje. Życie nie znosi pustki a naiwność też ma swoje
            granice. Mija kilka pokoleń i śladów po otwartych narodach a często państwach
            nie ma (wyjątki potwierdzają tylko regułę).
        • Gość: Gaal Re: Aha, i jeszcze jedno IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 09:09
          Nie widzisz różnicy między możliwością zarobienia w obcym świecie po to by
          wrócić do swoich (i jak na swoje warunki) stania się zamożnym od nadanie tym
          ludziom statusu obywateli, w krajach gdzie gościli, pracowali i żyli jakiś czas?
          Nie mieszaj niewolnictwa z dobrowolnością pracy. Ponadto nie żyj w świecie
          sloganów i propagandowych mitów - w XIX wiecznych południowych stanach USA
          warunki pracy niewolników często były o wiele lepsze niż warunki pracy białej
          (wolnej) biedoty na północy USA.
        • Gość: jarek-Zyd ne telus Masz racje i tu nagle po upadku Komunizmu IP: *.fastres.net 02.07.04, 09:59
          ich nagle nie potrzebujemy.
          A tak pozatym, to sprowadzono "czarnych" do Ameryk, bo ich w Afryce ,lewicowi
          Araby lapali i sprzedawali.
        • biedronka24 Abe co tym mowisz to tym RPA 02.07.04, 21:21
          Tam caly swiat jest zorganizowany na modle ´bialej rasy´ skoro taka wasza
          tutejsza retoryka. Swiat miejscowych jest sklocony, niesforny, niezorganizowany.
          Do krolestw, szamanow, dawnych walk plemiennych gdzie nie bylo az tylu morderstw
          nie da sie juz powrocic. Ten swiat nie jest przystosowany do wlasnego potencjalu
          demograficznego. By przetrwac rowniez w swojej tradycji i kulturze musi wybrac
          model umozliwiajacy wspolistnienie wielu plemion na jednym terenie. I i tak
          wyjdzie na to ze wybierze cos podobnego do naszej zachodniej demokracji
          dostosowanej do afrykanskich warunkow. Inaczej nie przetrwa tam kamien na
          kamieniu. Czy ty tego nie rozumiesz? Po dzikim buszu juz biegaja malcy w
          koszulkach Coca coli. Sadzisz ze to dzialania koncernow ukierunkowane na rynek w
          buszu?! Nic z tych rzeczy. Tam gdzie one sa to sa. TAm gdzie ich nie ma ci
          ludzie sami lgna do wygodniejszego modelu zycia.
          • biedronka24 Ale walka Gaala zalosna jakas 02.07.04, 21:27
            chyba jazzu nie lubi. Ach ten New Orleans..
          • Gość: ABE ANka, ja rzeczywistosc w RPA IP: *.dialup.xtra.co.nz 03.07.04, 02:36
            rozumiem o wiele lepiej niz ty, bo zylam tam przez pare dobrych lat.
            Ty jednak nie rozumiesz.
            My im wcisnelismy nasze wzorce "demokracji" i "businessu", ale oni zatrzymali
            swoja plemienna mentalnosc i wartosci. To ze lataja bo bushu (i miastach) w
            koszulkach z coca-cola to nie oznacza to wcale przejecia i akceptacji przez
            nich naszych wartosci. Jest im tam po prostu latwiej.
            Nie sa tez tymi powierzchownymi oznakami "zachodniej cywilizacji" szczegolnie
            uszczesliwieni. Ani nie maja interesu w utrzymywaniu jej. Gdyby wszyscy biali
            jutro stamtad wyjechali to z wyjatkiem paru bardzo swiatlych aktywistow
            czarnych (Mandela like)cala reszta wrocila by na drzewo (w przenosni).
            Sztucznie napedzony przyrost (boom) naturalny tez wrocilby do normy na zasadzie
            twardych praw jungli, gdzie nie ma peniciliny czy chininy.
      • Gość: Gaal Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 09:21
        Czy naród to dla ciebie ksenofobia? Niektórzy są tak naiwni, że gotowi są
        podać katowi własny nóź. Mówiąc to "pragmatyzm". Wzgl. nawołują
        innych: "okazujmy im więcej pokory i tolerancji".
        Zastanawiam się czy jak napada na nich złodziej czy zboczeniec też tak mówią?
        Ulegam bo to pragmatyzm a ja jestem "stary", "zmęczony". Czy też tylko lubią
        niszczyć otoczenie a sami walczą o swój żywot?
    • Gość: jarek-Zyd ne telus W ten sposob robisz sobie wrogow u twoich IP: *.fastres.net 01.07.04, 07:36
      wielbicieli a nam tez tej imigracji przeciwnych, dajesz duzo do myslenia.
      A niech ci co ta imigracje tak popieraja wezma sobie tych niednych imigrantow
      jako sasiadow i moze jako zienciow....
      • Gość: mirex Re: W ten sposob robisz sobie wrogow u twoich IP: *.abhsia.telus.net 01.07.04, 09:14
        masz racje jareczku !!!
        czarnym, biednym zydom z etiopii izrael mowi NIE! :)
        tylko "pozytywna selekcja rasowa(finansowa)" przyszloscia izraela :)))
        • Gość: jarek-Zyd ne telus I ty przy tym jak zwykle byles...... IP: *.fastres.net 01.07.04, 09:25
        • Gość: jarek-Zyd ne telus I sam to na wlasne albo tez kradzione oczy IP: *.fastres.net 01.07.04, 09:27
          widziales.....telusiu arabski zlodziejku.
        • Gość: jarek-Zyd ne telus Bardzo sie tez ciesze z traktowania jakie wy IP: *.fastres.net 01.07.04, 09:29
          arabscy mordercy rezervujecie waszym ( jezeli mozna ofiare nazwac tak)
          wspolobywatelom w Sudanie---gratulacje, tam kto jest bylym kolonizatorem, moze
          ci co tam juz od 3000 tys lat sa albo ci arabscu mordercy bedacy tam od 600 lat.
      • Gość: Gaal Re: W ten sposob robisz sobie wrogow u twoich IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 21:18
        Istotnie: "veritas odium parit, obsequium amicos" - Prawda rodzi nienawiść,
        ustępliwość przyjaciół (Terencjusz).
    • indris Kolonializm - nie wciskać kitu 01.07.04, 09:32
      Gaal pisze: "mówili, to kolonializm kiedy biali osiedlali się w ich krajach."
      Jest to wyjątkowa bzdura. Kolonializm polegał nie na "osiedlaniu się", ale na
      PODBOJU, czy ogólniej mówiąc na OBJĘCIU WŁADZY przez białych, nad koloniami.
      • Gość: Gaal Re: Kolonializm - nie wciskać kitu IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 09:35
        Na jednym i drugim - to system naczeń połączonych. A ponadto w każdym przypadku
        (metropoliii europejskiej) było inaczej. Bo inaczej wyglądał kolonializm
        Portugalii a inaczej II Rzeszy czy Francji wzgl. Holandii.
      • Gość: jarek-Zyd ne telus w takim razie pokojowy podboj Afryki Polnocnej IP: *.fastres.net 01.07.04, 09:54
        przez Arabow( ludobojstwo nietylko na ludnosci, ale tez na kulturze, jezyku),
        doskonaly przyklad Cypr, Egipt, Mezopotania itd, nie zapominajac o Sudanie,
        Czadzie, Nigerii itd) i "pokojowy i humanitarny" podboj Balkanow(
        Rzeczyspospolitej i Austri( razem z Krolestwem Czeskim) na szczescie nie nie
        udalo im ( Arabo-Turkom) sie uszczesliwic, nie byla kolonizacja, tylko wedlug
        ciebie una misja humanitarna, ktorej negatyvne skutki do dzisiaj mamy.Bo wedlug
        ciebie tylko biali sa kolonizatorami a inni np Araby sa nosicielami dobrobytu i
        ogolnoludzkiego szczescia.
        W takim razie sie dolacze do Gaala, choc niecheytnie i jego teze poprze,
        Francuzi zaatakowali Beja Algerii nie w celu kolonizacji w roku 1831 tylko w
        celu wyplewienia tam jedynej aktywnosci wielkich Arabow, ktora oni umia tak
        doskonale robic- piractwa i porywania ludzi.
        Tak samo bylo z przyczolkami Hiszpanskimi w Afryce Polnocnej.
        Jezeli te Araby ( nie biali) nie sa koklonizatorami to czym sa,...wybrancami
        boskimi.
        To ze oni majac do dyspozycji olbrzymie mozliwosci finansowe, je wykorzystuja
        aby nas "nawrocic", choc ich o to nikt nie prosil, wedlug ciebie czym
        jest-szkolka niedzielna?
        Jezeli oni majac w ostatnich 25 latach latach tylko z przychodow , na jednego
        mieszkanca okolo 96 tys dollarow to dlaczego 30 % ich kobiet w dalszym ciagu nie
        potrafi pisac, a okolo 50 % wszystkich mlodych ludzi chce "kolonizowac" Europe.
        Moze mnie tez wytlumaczysz, ze po upadku kommunizmu( dziekujac miedzy innymi
        Polakom) oni stali sie tak agresywni, czyzby nie dlatego,ze tu nagle mozna bylo
        ten problem ich "pokojowej humanitarnej kolonizacji" po imieniu nazwac - najazd
        barbarow na Europe.
        A pozatym w samej Europie mamy z ta "wielka humanitarna pomoca" najbardziej w
        Albani do czynienia - co oni potrafili za pomoca" humanitarnych trzech
        specjalnych podatkow" i w ciagu 400 lat z pewnego ludu zrobic( lud ,ktory
        potrzebuje conajmiej 4 pokolenia, aby do wlasnych europejskich korzeni wrocic),
        cos tak strasznego, czego nawet komunistom sie nie udalo, choc oni razem z
        nazistami z arabizmu brali przyklad.
        • indris Nie wciskać kitu ! 01.07.04, 10:43
          NIGDY nie twierdziłem, że kolonializm był praktyką wyłącznie Europejczyków.
          Tylko nie uznaję argumentacji w stylu "a u was Murzynów biją". I proszę nie
          wciskać kitu nt francuskiego podboju Algierii (nb w r. 1830 a nie 1831. Sam
          widziałem na plaży w Tulonie kamień upamiętniający wyruszenie z tego portu
          wojsk na tę imprezę, o piractwie nie było tam nic).
          • Gość: Gaal Re: Nie wciskać kitu ! IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 13:12
            Sprawa Algierii i Francji to szczególna opowieść. Opanowanie Algierii przez
            Francje (1830-47) wynikało z konieczności m.in.: załatwienia sprawy pewnych
            długów państwowych, ukrócenia korsarstwa (algierskiego), założenia baz
            wojskowych, pozyskania ziemi dla osadników (franc. kolonistów), pozbycia się z
            Francji i wysłania na front zbyt krewkich żołnierzy (stąd ex-powstańcy polscy
            służąc Legii podbijali również Algierię) i wiele innych kwestii.
            Ówczesna (XIW wieczna) Algieria miała zupełnie inne oblicze demograficzne.
            Większość współczesnych mieszkańców Algierii to potomkowie Arabów którzy
            przybyli w XIX w. za pracą z sąsiednich krajów. Taka jest prawda - wystarczy
            sięgnąć do naukowych monografii. Ch. de Gaulle został wyniesiony do władzy (l.
            50te) obiecując obronę francuskich departamentów w Algierii - sprzeniewierzył
            się własnym słowom stawiając sprawę - odchodzimy bo zaleją nas (Arabowie) i
            utracono Algierię a Francję i tak się zalewa. (Ironią losu jest to, że pierwsze
            fale to potomkowie berberyjskich i arabskich współpracowników Francji a
            następne to już potomkowie byłych antyfrancuskich partyzantów i "zwykłych"
            przeciętniaków). Demografia robi teraz swoje w Francji.
        • trevik Nareszcie cos sensownego... 01.07.04, 13:56
          Z tym, co napisales to sie w wiekszosci zgadzam, ale:

          - Turcy to nie arabowie i wczesniej bardzo dobrze arabow kolonizowali i na pewno
          lepiej i dluzej niz europejczycy (bracia w wierze, ktora podobno nakazuje, ze
          tozsamosc religia jest wazniejsza niz narodowosciowa, na ktora sie posrednio
          powoluja, gdy kolonizuja europe)

          - Wymieniles przepadki bardziej slusznych "akcji odwetowych", tyle, ze to nie
          wszystko, co jest okreslane jako kolonializm. Ja sie tylko ciesze, ze panstwa
          europejskie wyniosly sie z terenow arabskich, zanim staly sie socjalne i sklonne
          wszystkim rozdawac wszelkie wolnosci i prawa pobytu zamykajac usta "niepoprawnym
          politycznie". Kolonializm byl zly (jakies korzysci cywilizacyjne co prawda
          przyniosl), ale pozwolenie na kolonizowanie "w druga strone" to pozwolenie na
          zlo, tyle, ze w odwrotnym kierunku (ktore zadnych korzysci cywilizacyjnych nie
          przynosci a spustoszenie). Ode mnie nie ma takiej zgody, bo zlo jest zlem i nie
          zabije mojego sasiada, bo jego praprapradziadek zabil mojego (przyklad szorstki,
          ale w tym samym kierunku).

          - Do Polakow nie mozna miec pretensji, ze pomogli zlikwidowac komunizm (tak to
          zabrzmialo w Twoim poscie, choc chyba nie bylo intencja autora) bo to tak, jakby
          miec pretensje do garbatego, ze ma proste dzieci.

          - Przyklady z cywilizacji arabskiej pod panowaniem Islamu mozna mnozyc na
          peczki, ale zaden negatywny nigdy do tepych pacyfistow i antysemitow nie dotrze.
          To wiele mowi o ich obiektywnosci w sadzeniu sporow.
          • Gość: jarek-Zyd ne telus Co do Turkow. IP: *.fastres.net 02.07.04, 09:24
            majac zone Turke, nigby by sie nie odwarzyl napisac, ze Turcy to Arabowie, tak
            samo jak by sie nie odwazyl napisac 30 lat temu, ze Polacy to Sovieci, choc dla
            wiekszoasci narodku na zachodzie tak bylo,ale jak mowi moja zona, nieszczesciem
            Turkow bylo to ze zamiast przyjac Chrzescijanstwo, przyjeli Islam i sie sami od
            glownych pradow rozwojowych na Swiecie odcieli,to ta ideologia-religia pozwalala
            ich wodzom lepiej rzadzic.
            Napisalem tez Turko-Araby.
    • kosel_maruwi Re: Kolonializm - głos pod prąd. 01.07.04, 09:38
      Gość portalu: Gaal napisał(a):

      > Spoglądam na te "kolorowe" tłumy w Anglii, Francji, Portugalii, Holandii etc.
      > i się zastanawiam? Przecież oni ponoć nie chcieli białych u siebie i mówili,
      > to kolonializm kiedy biali osiedlali się w ich krajach. A teraz sami
      > milionami napływają do Europy. I żądają poszanowania ich odrębności. To kto w
      > końcu jest kolonizatorem a kto niedorajdą życiowym?



      Chcialby zrozumiec co konkretnie Ci przeszkadza czy niepokoi.
      Czy chodzi o kolor skory, wyznanie czy obyczaje.
      Czy moze chodzi Ci o obcych wogole.
      Czy ciemnoskory wyksztalcony Amerykanin przeszkadza ci bardziej niz bialy
      bandyta u Ukrainy ?
      Czy "skosnooki" katolik z Filipin jest dla Ciebie trudniejszy do przyjecia niz
      bialy mormon ?
      Czy uwazasz, ze wiecznie zachlany bezrobotny Polak lepiej sie komponuje w
      obrazie "rasowo czystej Europy" niz solidnie pracujacy Turek ?
      Napisz co Cie konkretnie boli, bo narazie jest to tylko rasistowskie bla, bla,
      bla.

      • Gość: Gaal Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 09:47
        Anglia dla Anglików (dobrych i złych), Szwecja dla Szwedów (dobrych i złych)
        itd. Przypływ nowej krwi jest potrzebny i konieczny - ale wszystko ma swoje
        granice. Kiedy przybiera to postać wielu milionów przestaje to być zabawne...
        Każdy ma prawo do własnego kawałka ziemi pod słońcem i dobrze jeśli świat jest
        wielokolorowy, źle jeśli próbuje się go zlać w jedną barwę. Zawsze kończy się
        to większymi tragediami. Goście stojący na "niższym" poziomie od otwartych
        gospodarzy staja się większością i przestają być dla autochtonów mili i
        pożyteczni.
        • kosel_maruwi Re: Kolonializm - głos pod prąd. 01.07.04, 09:58
          Gość portalu: Gaal napisał(a):

          > Anglia dla Anglików (dobrych i złych), Szwecja dla Szwedów (dobrych i złych)
          > itd. Przypływ nowej krwi jest potrzebny i konieczny - ale wszystko ma swoje
          > granice. Kiedy przybiera to postać wielu milionów przestaje to być zabawne...

          Trzeba ludzi zaczac mierzyc ?

          W Anglii, Francji czy Holandii ci kolorowi to glownie wlasnie Anglicy, Francuzi
          i Holendrzy.
          Pozostalosc z czasow kolonii.
          Moze trzeba im dzisiaj odebrac obywatelstwo ?

          Chcesz miec miod, musisz znosic pszczoly.
          • Gość: Gaal Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 10:09
            Nikt z dnia na dzień nie staje się Anglikiem, Francuzem czy Szwedem przez fakt
            nabycie papierka (obywatelstwa). To znaczy formalno-prawnie tak, ale nie sferą
            moralną, duchową czy świadomością własnej tożsamości. Nie należy też
            bagatelizować roli genów w rozwoju każdej społeczności obleczonej definicją
            narodu.
            Miodu chcą tylko ci co głoszą "kundlizm". Są granice oddzielające
            odpowiedzialność od nieodpowiedzialności. Jak również współudział w zagładzie
            własnego świata.
            • kosel_maruwi Re: Kolonializm - głos pod prąd. 01.07.04, 10:29
              Gość portalu: Gaal napisał(a):

              Napisales:
              "Goście stojący na "niższym" poziomie od otwartych
              gospodarzy staja się większością i przestają być dla autochtonów mili i
              pożyteczni".

              Dotyczy to wiekszosci piszacych na tym forum.
              Wiekszosc z nich pisze z krajow gdzie przybyli jako ludzie na "nizszym"
              poziomie.
              Czy uwazasz, ze "otwarci gospodarze" powinni im zaczac dawac do zrozumienia, ze
              powinni sie pakowac ?
              Nie odpowiedziales mi na pytanie co konkretnie Cie niepokoi a juz nasuwa mi sie
              nastepne.
              Co rozumiesz jako "na nizszym poziomie"
              Czy lekarz z Jordanii czy informatyk z Indii jest na "nizszym poziomie" niz
              slusarz z Litwy ?
              Jestes pewny, ze Polska jest krajem wyzej rozwinietym od Turcji ?

              To troche smieszne.
              Najbardziej obawiaja sie obcych w Polsce, gdzie ich prawie wcale nie ma.
              W Europie zachodniej jest ich wiecej i obawy sa mniejsze.
              Najwiecej jest w USA i prawie nikt sie tego nie boi.
              Niezaleznie od Twoich obaw bedziesz sie musial do tego przyzwyczaic, ze w miare
              poprawy sytuacji w Polsce naplyw obcych bedzie stawal sie faktem.

              Zwroce Ci jeszcze uwage, ze dla wielu rodowitych Slazakow, kresowiacy sa
              rowniez obcy.
              Co powiesz na haslo Slask dla Slazakow ?






              > Nikt z dnia na dzień nie staje się Anglikiem, Francuzem czy Szwedem przez
              fakt
              > nabycie papierka (obywatelstwa).

              A kiedy sie staje ?
              Wielu z nich mieszka w Europie juz od trzech pokolen.
          • Gość: Puchatek Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.crowley.pl 01.07.04, 10:17
            Gość portalu: Gaal napisał(a):

            > Anglia dla Anglików (dobrych i złych), Szwecja dla Szwedów (dobrych i złych)

            A Stany Zjednoczone dla staników zjednoczonych ;))

            > itd. Przypływ nowej krwi jest potrzebny i konieczny - ale wszystko ma swoje
            > granice.

            Gaalu, i to właśnie Ty czujesz się upoważniony do wytyczania tych granic?

            Kiedyś już zadałem Ci takiepytanie, aleś na nie nie odpowiedział. Zadam je więc
            powtórnie - w tym kontekście to nawet ciekawsze.
            Otóż - piszesz m. in. o "narodzie" - ale co to dla Ciebie znaczy? Jaką
            definicję "narodu" przyjmujesz?

            Są generalnie dwa sposoby rozumienia tego słowa:
            "Demos" - to społeczność rządząca się wspólnymi prawami, ustalonymi na zasadzie
            konsensu, do której należy się z wyboru;

            "Ethnos" to grupa połączona więzami krwi, mająca "wspólnych przodków" etc. Nie
            można jej "wybrać", trzeba się jej członkiem urodzić.

            Mam wrażenie, że mówiąc "naród" masz na myśli tę drugą rzeczywistiść.

            Mam zatem pytanie numer 2.

            Jak definiujesz przynależność do tak rozumianego narodu?
            Kilka lat temu przeprowadzono w Polsce dosyć szczegółowe badania socjologiczno -
            etnologiczne z których wynika, że gdyby zbadać drzewa genealogiczne Polaków do
            5. pokolenia wstecz, to znalazłoby się zaledwie 15 proc. osób, które w tym
            czasie nie miały w rodzinie żadnej "domieszki obcej krwi" (niemieckiej,
            rosyjskiej, litewskiej, ukraińskiej, żydowskiej...). Tylko 15 proc.! A to tylko
            badanie 5. pokoleń, przecież np. naziści wymagali "czystośći rasowej" do 10.
            pokolenia wstecz!

            Więc - kto dla Ciebie jest Polakiem (oczywiście to samo pytanie można by zadać
            w odniesieniu do Anglików, Francuzów... etc.).
            Kto? Te 15 procent? A może ci, którzy mają nie więcej niż... proc. "obcejkrwi"?
            I kto ten procent ustali?
            Jeden z moich pradziadków był węgrem (podobno, osobiście nigdy go nie
            poznałem). Czy zatem jestem Wegrem? Czy Polakiem? Czy może w ogóle nie-wiadomo-
            kim?
            • Gość: Gaal Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 13:40
              Naród to zbiorowość wspólnoty oparta o więzy krwi, tradycji i tożsamości. Naród
              to pojęcie nieuchwytne w czasie - bo naród to pokolenia które już odeszły,
              teraźniejsze i które przyjdą po nas. Co do reszty to odsyłam do literatury
              naukowej - tam twoje "wątpliwości" są dogłębnie rozwiane.
        • Gość: wszystkojednokto Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.chello.pl 01.07.04, 10:05
          Nie chcę Gaalu być złym prorokiem,ale jest to chyba normalny proces dziejowy
          zweryfikowany przez historię.Rzymianie zezwalali podbitym plemionom osiedlac
          sie we wlasnych granicach a ci poczasie rozsadzili imperium od środka
          Chodzi o to by mieć świadomość zagrożeń(historia vitae...)i sztucznie nie
          przyspieszac tego zjawiska
        • Gość: jarek-Zyd ne telus Wystarczy wziasc pod uwage przyklad Gottow. IP: *.fastres.net 01.07.04, 10:12
          i ich pokojowym najezdzie na Cesarstwo Rzymskie( Rzymianie dali im sronienie
          przed Hunami), ktore sie przeksztalcilo w tego Cesarstwa Upadek i moze Turkow na
          Balkanach, nie mowiac juz o Tartarach na Krymlu i ich pokojowej kolonizacji w
          XIII wieku( to ich jest wynalazek wojny biologicznej) , wszystkich bylych
          mieszkancow po prostu wymordowali.
          Europa potrzebuje wolny ruch wszystkich Europejczykow, a nie potrzebuje byc
          ofiara najazdu ludzi ,ktorzy z nia nic wspolnego nie maja i ktorzy juz trzy razy
          w przeszlosci usilowali ja najechac( i nie tytlko ,ale do nedzy zmusic odcinajac
          ich od handlu z Indiami i Dalekim Wschodem), ale to wedlug Indrisa nie byla
          kolonizacja- bardzo chetnie bym sie dowiedzial co to bylo, czyzby zajecie przez
          Turkow calego Cesarstwa Bisantyjskiego nie bylo kolonizacja, moze oni to zrobili
          aby Grekow od ich kultury wyzwolic,. a tych co nie chcieli wyzwoleni byc w roku
          1923 z Turcji wypedzili, moze tak samo bylo z Ormianami...tych po prostu
          wymordowali.
          Moze tak porownamy w krajach skandynawskich przystosowanie sie do
          skandynawskiego sposobu zycia imigrantow arabskich z imigrantami
          Czeskimi,Serbskimi, Chorwackimi i moze tez Zydami-Polskimi, tez z Wegrami,
          Bulgarami i wyciagniemy z tego sposobne wnioski.
          Aby tak latwiej sie wyslowic, to chyba nikt nie wierzy ,ze musulmani na
          Balkanach potomkami poprzednich kolonizatorow nie sa, jak tam z zyciorysem ich
          eks-prezydenta...ilu nie-musulmanow zostalo w Sarajewie, a ilu tez w Kosowie.
          Jak juz od 15 lat widze( wezme pod uwage Wlochy, Francja jest juz stracona), to
          wlasnie Polacy, obalajac komunizm, przyczynili sie do uratowania Poludniowej
          Europy przed arabskim zalewem,i moze znow potrzebne bedzie 300 lat, tak jak to
          bylo z bitwa pod Wiedniem, ze to ktos zauwazy.
          • Gość: Puchatek Do Gaala IP: *.crowley.pl 01.07.04, 10:18
            Wrzucam jeszcze raz, bo naprawdę liczę na odpowiedź.

            Gość portalu: Gaal napisał(a):

            > Anglia dla Anglików (dobrych i złych), Szwecja dla Szwedów (dobrych i złych)

            A Stany Zjednoczone dla staników zjednoczonych ;))

            > itd. Przypływ nowej krwi jest potrzebny i konieczny - ale wszystko ma swoje
            > granice.

            Gaalu, i to właśnie Ty czujesz się upoważniony do wytyczania tych granic?

            Kiedyś już zadałem Ci takiepytanie, aleś na nie nie odpowiedział. Zadam je więc
            powtórnie - w tym kontekście to nawet ciekawsze.
            Otóż - piszesz m. in. o "narodzie" - ale co to dla Ciebie znaczy? Jaką
            definicję "narodu" przyjmujesz?

            Są generalnie dwa sposoby rozumienia tego słowa:
            "Demos" - to społeczność rządząca się wspólnymi prawami, ustalonymi na zasadzie
            konsensu, do której należy się z wyboru;

            "Ethnos" to grupa połączona więzami krwi, mająca "wspólnych przodków" etc. Nie
            można jej "wybrać", trzeba się jej członkiem urodzić.

            Mam wrażenie, że mówiąc "naród" masz na myśli tę drugą rzeczywistiść.

            Mam zatem pytanie numer 2.

            Jak definiujesz przynależność do tak rozumianego narodu?
            Kilka lat temu przeprowadzono w Polsce dosyć szczegółowe badania socjologiczno -
            etnologiczne z których wynika, że gdyby zbadać drzewa genealogiczne Polaków do
            5. pokolenia wstecz, to znalazłoby się zaledwie 15 proc. osób, które w tym
            czasie nie miały w rodzinie żadnej "domieszki obcej krwi" (niemieckiej,
            rosyjskiej, litewskiej, ukraińskiej, żydowskiej...). Tylko 15 proc.! A to tylko
            badanie 5. pokoleń, przecież np. naziści wymagali "czystośći rasowej" do 10.
            pokolenia wstecz!

            Więc - kto dla Ciebie jest Polakiem (oczywiście to samo pytanie można by zadać
            w odniesieniu do Anglików, Francuzów... etc.).
            Kto? Te 15 procent? A może ci, którzy mają nie więcej niż... proc. "obcejkrwi"?
            I kto ten procent ustali?
            Jeden z moich pradziadków był węgrem (podobno, osobiście nigdy go nie
            poznałem). Czy zatem jestem Wegrem? Czy Polakiem? Czy może w ogóle nie-wiadomo-
            kim?
            • Gość: jarek-Zyd ne telus Widze ,ze wedlug Puchatka, granice moga IP: *.fastres.net 02.07.04, 09:56
              tylko dyskutowac jemu podobni,( Cytat:Gaalu, i to właśnie Ty czujesz się
              upoważniony do wytyczania tych granic?) moze on juz te granice tak wyanaczyl ,ze
              w europie zostanie tylko miejsce dla tych, ktorzy nakpierw chca Europejski
              sposob zycia wykorzystac, wypompowac, aby go z tym sposobem zycia zastapic,
              sposobem zycia im tak ukochanym, ze od niego masowo uciekaja.
              Jak Europe do ruiny doprowadza, to moze sie do Chin udadza aby tez cChinczykow
              wbrew ich woli uszczesliwic.
              Gall tutaj postawil doskonale pytanie, jezeli Europejczycy, sa jako wrogowie w
              krajach arabskich( musulmanskich) widzieni( niewierne-psy, bez zadnych praw do
              zycia wedlug naszych wedlug ich "psich obyczajow") to dlaczego my mamy tych
              nielegalnych imigrantow kochac( tylko z Afryki Polnocnej ( droga
              morska)codziennie udaje sie zlokalizowac okolo 200), ich w zadnym przypadku nie
              potrzebujac ( czyzby nie zostalo jeszcze prawie 150 mil ludzi w Europie(
              chrzescijan), ktorzy by bardzo chcieli w rozwoju Europejskiej Cywilizacji( jak
              sie nie podoba slowo cywilizacja-europejskim sposobie zycia ) czynny udzial brac
              i to wlasnie do tych ludzi Europa Unijna ma obowiazki,a nie do tych z krajow jej
              wrogich.
              Jezeli jakies panstwo narodowosciowe jak Irlanda , wyznacza jako krew ich prawo
              do obywatelstwa, to dlaczego tego nie moze zrobic w takim samym razie jezeli
              Saudi Arabska uwaza przynaleznosc do religii islamskiej i narodu Arabskiego jako
              podstawowy warunek do prawa ich obywatelstwa, to gdzie jest roznica.
              Moze mnie podasz jakies przyklady obywatelstwa Saudi Arabskiego, dla kogos innej
              religii niz Islam.
              Jest prawem Arabow mowic, ze Ropa ma 155 dolarow kosztowac( ale tylko ich ropa,
              moze innym mniej wystarczy),w taki sam sposob jak chcieli Europe ekonomicznie
              udusic, zamykajac dla nie-wiernych handel z Indiami i Chinami w XIV-XV wieku,
              czy to nam sie podoba czy tez nie( choc wczesniej 25 dollarow wydawalo sie im
              cena odpowiednia, w taki sam sposob mamy my prawo powiedziec, ze ich imigrantow
              nie potrzebujemy i bedziemy wszystko robic, aby ich checi pozbawic.
    • Gość: Gaal Do ABE i podobnie myślących... IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 12:32
      Czy naród to dla ciebie ksenofobia? Czy pragnienie zachowania własnej
      odrębności i tożsamości to ksenofobia i rasizm? Do jakiego stopnia współczesna
      klasa polityczna ma prawo do zlewania narodu (którym rządzą) napływową
      ludnością otwierając dla niej szeroko bramy rządzonych państw? Czy ich mandat
      sprawowania władzy na to pozwala? Naród to żywa tkanka pokoleń które już
      odeszły, które żyją i które po nas przyjdą. Nie można kierować się polityczna
      poprawnością (i rzeczonym "pragmatyzmem") w tych sprawach. A jeśli dbanie o
      tożsamość danego narodu to ksenofobia to jaka jest różnica między taką
      otwartością a zaplanowanym na górze wynarodowieniem "własnego" narodu?
      Nowa Zelandia - świat Anglosasów o kryminalnej przeszłości (obok Australii), to
      wasze piętno. Pozbawieni własnej inteligencji tworzyliście ją od zera. Nie
      jesteście jeszcze w pełni narodem a już nim nie chcecie być. (Polacy to ułamek
      populacji NZ). Skoro ludność prawie 4 milionowej Nowej Zelandii (Europejczycy
      82,2 procenta) chcą być postrzegani jako "pragmatyczni" i "politycznie
      poprawni" to co powiesz na propozycje osiedlenia się na twoich wyspach np. 10
      milionów Chińczyków (ich kraj jest przeludniony, a to jest naród bardzo
      pracowity, zdolny, karny a przede wszystkim wszędzie pamiętający o swoim
      dziedzictwie i tożsamości). Zapewne przyklaśniesz. Wiesz jaka będzie naturalna
      kolej rzeczy - w demokracji większość ustala... prawa i prawdę. W takim świecie
      naturalne będzie powstanie Chińskiej Republiki na Wyspie Północnej i
      Południowej (kraju nazywanego kiedyś Nową Zelandią). Biorąc pod uwagę twoje
      poglądy wróżę ci świetlaną przyszłość jako orędowniczka takiej przyszłości.
      Wszak tożsamość i naród to ksenofobia i ustąp innym - innym którzy to
      wykorzystają i wprowadzą swoje porządki i swoje uczucia do własnej tożsamości.
      W. Lenin mawiał coś o "pożytecznych idiotach" (w krajach Zachodu) gotowych
      sprzedać sznur na którym powiesi się ich.
      PS
      Nie traktuj ABE moich słów jako wycieczkę osobistą pod twoim adresem i nie mam
      zamiaru nikogo obrażać.
      • Gość: J.K. Gaal, gratuluje Ci swietnego watku, ale IP: *.arcor-ip.net 01.07.04, 12:41
        po raz pierwszy musze sie zgodzic z ABE.

        Kazdy musi CHCIEC bronic swoich wartosci.
        Europa sie poddaje, gdyz NIE CHCE bronic swoich wartosci,
        a zatem z czasem, gore wezmie demografia.

        Obawiam sie (niestety), ze Polska bedzie jednym z ostatnich przyczolkow
        dawnej Europy.
      • kosel_maruwi Re: Do ABE i podobnie myślących... 01.07.04, 12:57
        Gość portalu: Gaal napisał(a):

        > Czy naród to dla ciebie ksenofobia?


        Nie jestes sam ale towarzystwa nie zazdroszcze.

        tu jeden z glosow:


        " Zboczency, zydzi - narod przez siebie samych wybrany, arabi czy tez inne
        scierwo nazywasz swoimi bliznimi? To kim ty jestes? Jednym z nich? Jezeli
        wierzysz w Boga i w to ze wiedzial co zrobil gdy stwarzal lad rasowy to mu sie
        nie sprzeciwiaj. Nie staraj sie zmieszac co On podzielil. Troche szacunku do
        istoty Nadrzednej. Twoj blizni to przedewszystkim ten biedny oszukiwany,
        eksploatowany i uciskany przez zydostwo rodak. Innych zostaw tam gdzie ich
        miejsce. Politycy dzisiejszej sceny polskiej wszycy powinni wisiec. Nie sluchaj
        ich. Chodz na msze co niedziela i pomagaj swoim rodakom. Mozesz zaczac od
        sasiadow ktorzy nie maja pracy bo wlasnie zyd business zlikwidowal i z mamona
        do Izraela zwial zapominajac pensji ludziom wyplacic. To samo nasz polski
        nierzad. W budzecie tylko o swoich zydkach mysla - tak ze ty nie musisz. Jezeli
        chrzescijanstwo i nacjonalizm nie ida w parze to tym gorzej dla
        chrzescijanstwa.........."

        free4web.pl/3/2,47798,67405,2140579,Thread.html


        • Gość: Gaal Re: Do ABE i podobnie myślących... IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 13:28
          Nie prowokuj - chcesz żebym przypomniał jakie rozwiązania prawne (czysty rasizm
          i apartheid) obowiązują w Izraelu? Ogólnie mówiąc nieżydowska ludność Izraela
          (Arabowie, Palestyńczycy i Druzowie) jest dyskryminowana w 3 podstawowych
          dziedzinach życia społeczno-politycznego. Chodzi o prawo do zamieszkania, prawo
          do pracy i zasadę równości wobec prawa.
          Masz brud za paznokciami a postępujesz niczym adept przysłowia
          chińskiego "Dłonie i usta wskazują na Księżyc a ty widzisz tylko palec tej
          dłoni".
          • kosel_maruwi Re: Do ABE i podobnie myślących... 01.07.04, 13:39
            Gość portalu: Gaal napisał(a):

            > Nie prowokuj - chcesz żebym przypomniał jakie rozwiązania prawne (czysty
            rasizm
            >
            > i apartheid) obowiązują w Izraelu? Ogólnie mówiąc nieżydowska ludność Izraela
            > (Arabowie, Palestyńczycy i Druzowie) jest dyskryminowana w 3 podstawowych
            > dziedzinach życia społeczno-politycznego. Chodzi o prawo do zamieszkania,
            prawo
            >
            > do pracy i zasadę równości wobec prawa.



            Moze robia to w mysl zasady

            "Anglia dla Anglików (dobrych i złych), Szwecja dla Szwedów (dobrych i złych)
            itd"



            > Masz brud za paznokciami


            Mylisz mnie z kims najwyrazniej.
            • Gość: Gaal Re: Do ABE i podobnie myślących... IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 13:42
              Nie ma żadnego podobieństwa, z tej prostej przyczyny. Tam to spada na ludność
              autochtoniczną.
              • kosel_maruwi Re: Do ABE i podobnie myślących... 01.07.04, 13:50
                Gość portalu: Gaal napisał(a):

                > Nie ma żadnego podobieństwa, z tej prostej przyczyny. Tam to spada na ludność
                > autochtoniczną.


                To naprawde zabawne jezeli wezmie sie pod uwage fakt z jakiego miasta Ty
                piszesz.
                • Gość: Gaal Re: Do ABE i podobnie myślących... IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 13:58
                  Masz jakieś wątpliwości odnośnie Śląska i jego polskości? Historia Śląska to
                  nie jest historia Niemiec, bo przynależność Śląska do Niemiec to raptem
                  kilkadziesiąt lat. Historia Śląska to historia ziemi zamieszkałej przez
                  Słowian Zachodnich (Polaków) pod panowaniem: Polski, Czech, Austrii i Prus. A
                  Prusy jako państwo zostały de facto zdelegalizowane. To ziemia polska a Ślązacy
                  to cząstka Polaków.
                  • kosel_maruwi Re: Do ABE i podobnie myślących... 01.07.04, 14:13
                    Gość portalu: Gaal napisał(a):

                    > Masz jakieś wątpliwości odnośnie Śląska i jego polskości?


                    To byloby zbyt daleko idace.
                    Zastanawiam sie tylko gdzie podziewa sie Twoja troska o autochtonow.
                    • Gość: Gaal Re: Do ABE i podobnie myślących... IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 14:22
                      Różnice regionalne mnie nie interesują - Polska jest jedna i jeden niepodzielny
                      naród polski.
                      Ukłony.
                      • kosel_maruwi Re: Do ABE i podobnie myślących... 01.07.04, 14:31
                        Gość portalu: Gaal napisał(a):

                        > Różnice regionalne mnie nie interesują - Polska jest jedna i jeden
                        niepodzielny
                        >
                        > naród polski.
                        > Ukłony.


                        Szkoda.
                        Moglbys dostac potezne wsparcie od "obroncow czystosci rasowej" i
                        wyznawcow "wyzszej cywilizacji" ale nie dostaniesz.
                        Popelniles jeden podstawowy blad.
                        Nie podkresliles faktu, ze robia to juz od dawna w naszym wspolnym interesie
                        Izraelczycy walczac z "plugawym arabstwem".
                        Popraw sie a na rezultaty nie bedziesz dlugo czekal.

                        Czesc.
                        • Gość: Gaal Re: Do ABE i podobnie myślących... IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 16:20
                          Nie potrzebuje wsparcia przytaczanych "obroncow czystosci rasowej" i
                          wyznawcow "wyższej cywilizacji" mówiących o "plugawym arabstwie". Po pierwsze,
                          mnie interesuje mój świat i walka by go uratować (jestem jednym z wielu to
                          dostrzegających i coś próbujących zmienić). Po drugie, świat arabski jest
                          wspaniały, ale pod warunkiem - jego miejsce jest w krajach arabskich i w
                          Palestynie (podzielonej nota bene na dwa państwa). Kropka.
                          • kosel_maruwi Re: Do ABE i podobnie myślących... 01.07.04, 19:20
                            Gość portalu: Gaal napisał(a):

                            > mnie interesuje mój świat i walka by go uratować (jestem jednym z wielu to
                            > dostrzegających i coś próbujących zmienić).


                            Dokladnie tak samo argumetuja ci, ktorzy krzycza:

                            Deutschland fuer Deutsche, Ausslaender raus.

                            Trudno sie im dziwic. Chca miec kawalek swojej ziemi.

                            Kropka.
                            • Gość: Gaal Re: Do ABE i podobnie myślących... IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 19:36
                              Wolę takie podejście niż podzielić los zaginionych światów i narodów, bo
                              zostały wynarodowione od wewnątrz? Niemcy się boją i mają się czego bać
                              spoglądając na to co się dzieje w Francji czy Anglii. To jest inwazja - a wtedy
                              różne rzeczy w reakcji pojawiają się. Kto zapomina o instynkcie do samoobrony
                              ustępuje silniejszym.
                              Wiesz że Bułgarzy (współcześni Bułgarzy czyli Słowianie)używają nazwy Bułgaria
                              używana kiedyś przez Bułgarów tiurskiego pochodzenia, których już nie ma. Byli
                              tak mili, że wtopli się z napływającymi Słowianami.
      • Gość: ABE Oh, Gaallu demagogu! IP: *.dialup.xtra.co.nz 02.07.04, 03:31
        Swietnie grasz na instynktach, nawet moich. Ale juz ci przyznalam, ze jest to
        oznaka normalnego zdrowego instynktu samozachowawczego aby wzbraniac sie przez
        odmiennoscia innych: pod wzgledem ich koloru, tradycji, jezyka, religii, genow.
        Ja tez mam ten instynkt, ja tez unikam kontaktu z tymi "innymi" i probuje
        usilnie zakonserwowac moj wlasny swiat ostroznie selekcjonujac ludzi, z ktorymi
        mam cos do czynienia, oddzielajac plewy od ziarna (jak to sie mowi), walczac
        cicha, podziemna wojna o moja tozsamosc geo-genetyczna.
        Ale przynajmniej zdaje sobie sprawe, ze jest to wojna PRZEGRANA. To nie jest
        tylko kwestia POPRAWNOSCI POLITYCZNEJ, ale ZDROWEGO ROZSADKU. Pomijajac to ze
        NOwa Zealandia NIGDY nie byla Kolonia Penalna WB tak jak AUstralia i miala
        wlasna inteligencje jak rowniez wyzsze klasy od zaranie obecnosci Bialych
        tutaj, to na dodatek Biali przez dziesieciolecia stanowili tutaj miazdzaca
        przewage rasowa i kultura "Matki Anglii" byla tu zawsze kultura dominujaca. NZ
        byla to po prostu ANglia przeszczepiona na poludniowa polkule. Ale tak jak
        Anglia wlasciwa (i reszta Europy) NZ nie istnieje w izolacji od reszty globu.
        Naplyw ludnosci polynezyjskiej, a teraz azjatyckiej byl nieunikniony. Co
        piszesz o CHinczykach jako przewidywanie jest FAKTEM tutaj. Naplyw Chinczykow
        jest ogromny. I sa tysiace Nowo Zealandczykow (podobnych do ciebie), ktrorzy
        probuja sie bronic nogami i rekami przed tym "potopem". Maorysi sa jeszcze
        bardziej przerazeni. Zaczynaja krzyczec ze to ich land, ze my tu wszyscy tylko
        tymczasowymi goscmi jestesmy. Nikt nie slucha.
        Panstwa nie sa juz tak jak w przeszlosci zamieszkiwane przez homogeniczne
        narody, ktore samookreslaja sie w relacji do ich panstwowego terytorium i
        historii. Teraz mowa o spoleczenstwach - WIELONARODOWYCH, a ostatnio rowniez
        WIELORASOWYCH spoleczenstwach, nie narodach.
        Ja znam swoja narodowosc _ jestem Polka. Okreslone jest to bardziej moja
        swiadomoscia mojej przynaleznosci narodowej, niz uwarunkowaniami genetycznymi
        bo mam korzenie w narodach polskim, angielskim i niemieckim. Ale jako ze
        wywodze sie z ciagle bardzo homogenicznego kraju, mam solidna tozsamosc
        narodowa. Nie przeszkadza mi to jednek zaakceptowac faktu, ze zyje w
        SPOLECZENSTWIE mieszanym narodowo i rasowa, ale monolitycznym geo-politycznie.
        Czy "spoleczenstwo" kiedykolwiek w pelni zastapi "narod" w rozumieniu jakie
        nadaje temu slowu historia, nie wiem, ale przypuszczam, ze tak. Niedlugo juz
        nawet w Polsce beda ludzie wszelakiej religii, koloru i jezyka, z wlasnymi
        lojalnosciami i patriotyzmem skierowanym poza granice Polski, ale beda oni
        CZLONKAMI naszego spoleczenstwa, i nic na to nie poradzisz.
        Zwracam ci uwage,ze to nie RZADY i nie jednorazowe DECYZJIE czy LEGISLACJE
        sprawily ze swiat zmierza w kierunku zupelnej integracji i zatarcia roznic
        rasowo-jezykow. JEst to po prostu PROCES DZIEJOWY ktorego zaden rzad nie
        zatrzyma.
        Wiem, ze lza sie w oku kreci. Mnie tez. Nie wiem za kogo (Polakow, Anglikow czy
        Nowo Zealandczykow) beda sie uwazac moje dzieci (or dziecko bo narazie mam
        tylko jedno). Robie wszystko, zeby polskosc byla czescia ich swiadomosci, ale
        tylko CZESCIA bo, nie oszukujmy sie, homogenicznosc narodowa WYMARLA w latach
        siedemdziesiatych dwudziestego wieku.

        chyba musze przerwac bo pewnie to wyglada jak epopeja i nikt nie przeczyta.
        • Gość: ABE Re: Oh, Gaallu demagogu! IP: *.dialup.xtra.co.nz 02.07.04, 03:42
          Na koniec chcialabym ci zwrocic uwage, ze ci "obcy" ktorzy tak masowo zalewaja
          te twoja stara dobra Europe, nie sa w zadnym stopniu zorganizowani i nie
          dzialaja zgodnie z jakims konspiracyjnym celem przejecia kontroli, zdobycia
          druzgocacej przewagi demograficznej i zniszczenia ostatniej swiatyni starego
          porzadku.
          Alez skadze!
          Przeciez jest to individualna imigracja ekonomiczna. To nie wojna, nie
          okupacja, nie infiltracja. To po prostu masy ludzi ciagnacych za chlebem.
          To czego ty sie obawiasz - ze przejma kontrole i ze obala twoja tozsamosci i
          tradycji - stanie sie faktem tylko wtedy jak ty powitasz ich na progu Europy z
          wrogoscia, zepchniesz ich do slumsow i utrzymywac bedziesz w izolacji. Wtedy,
          jak urosna w sile, powstana przeciw tobie i tobie podobnym, i z nienawisci was
          zniszcza.
          Ale jak ich przyjmiesz chlebem i sola, pokazesz zalety wlasnej kultury,
          podzielisz sie nia z nimi, to oni sie po prostu WTOPIA w tlum, zasymiluja, i za
          nastepne 1000 lat Europa bedzie miala to samo (moze tylko wzbogacone)
          dziedzictwo jak ma dzisiaj.

          Jesli w to nie wierzysz, to sie bron. Glosuj na partie, ktore zamkna granice i
          zrobia legislacje przeciw naturalizacji w Polsce, przeciw nadawaniu
          obywatelstwa osobom, ktore nie maja rodzicow Polakow. Sa takie kraje.
          Moim zdaniem i tak to nic nie da. Ale moze opozni to troche bieg historii. Na
          jakies 50 lat, dwie generacje moze?
          • Gość: ABE Re: Oh, Gaallu demagogu! IP: *.dialup.xtra.co.nz 02.07.04, 03:45
            I po raz drugi "na koniec" - ja sie nie obrazam na ciebie. Wiem, ze "no offence
            intended so no offence taken."
            • Gość: Gaal Re: Oh, Gaallu demagogu! IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 02.07.04, 07:15
              :) Ta walka (w Europie) nie jest jeszcze przegrana, przegrano bitwy ale wojna
              jeszcze toczy się. A nawet jeśli przegramy wojnę zawsze pozostaje mozliwość
              zabrania karabinu i pójścia do lasu:)
              Pozdrowienia.
              • Gość: ABE Ojej, i znow z szablami na czolgi! ;) n/t IP: *.dialup.xtra.co.nz 03.07.04, 02:38
                • Gość: jarek-Zyd ne telus We Wloszech, dziekujac braku pomocy socjalnej i IP: *.fastres.net 03.07.04, 07:48
                  Polakom( za obalenie komunizmu), od 10 lat ilosc Musulmanow z krajow do Europy
                  wrogich powaznie sie zmiejszyla ,ich udzial w calosci wszystkich cudzoziemcow.
                  Z 60 % spadla do 27 % ( nie liczac tych nielegalnych) i jeszcze sie obnizy, a w
                  tym dopomoc nam Zydowsko-Chrzescijanski Bog i Polski Papiez.
                  Wszystkich cudzoziemcow w e Wloszech jest okolo 2800 tys ( w tym 200 tys
                  nielegalnych), na szczescie niecale 7 % ludnosci i mam nadzieje ,ze wzrosnie
                  jeszcze bardziej udzial z krajow Europejskich.
                  A tak pozatym , w wiezieniach wloskich siedzi okolo 83 tys musulmanow ( 72 %
                  wszystkich wczasowiczow), sa zrodlem pracy( tworza miejsca pracy) dla
                  straznikow, sedziow, advokatow i sil porzadku- moze to to co Puchatek uwaza za
                  powazny wklad musulmanskich imigrantow w rozwoj krajow Europejskich.
                  Jeszcze Wlochy nie zginely puki Papiez zyje, apotem z ziemi Wkloskiej do
                  Polskiej- historia sie powtarza.
                  • krolowa_bona Ty mi jedno Jarek powiedz 03.07.04, 11:04
                    Dlaczego ci tak na sercu lezy kwestia Europy dla czystych Europejczykow, skora
                    ty sam semita jestes?
                    • Gość: jarek-Zyd ne telus Bo tutaj dla dwoch semitow miejsca nie ma... IP: *.fastres.net 04.07.04, 09:12
                      Ale tobie to trudno zrozumiec bedac tym ,ktory wlasnie po raz czwarty Europe
                      najezdza.
                      Sama prawo Fini-Bossi to wielka rzecz: teraz po dwoch latach wyczysci tych
                      musulmanow ,ktorzy nie tylko na kupionych papierach dostali pozwolenie, ale
                      myslac ,ze zakladajac cicho-ciemne firmy im to pozwolenie przedluza.....do domu
                      najezdzcy.
                      A pozatym sie zaloze, ze moja rodzina o conajmiej 1000 lat dluzej w Europie
                      jest( jezeli nie 2000 lat )od twojej, ty czyzty Europejczyku- he,he,he,
                      • Gość: jarek-Zyd ne telus Albo tez jest? IP: *.fastres.net 05.07.04, 09:21
    • fredzio54 Re: Kolonializm - głos pod prąd. 01.07.04, 14:09
      jestem z to aby arbow wychowac
    • Gość: J.K.2 Gaal-pomyliles pojecia "kolonializm" i "emigracia" IP: 195.70.208.* 01.07.04, 14:21
      Zachod nadal prowadzi polityke kolonializmu - wykorzystuje gospodarcza kraje
      III Swiata. A "kolorowe" tlumy w poszukiwaniu lepszego zycia przenosza sie na
      Zachod. (Jak Polacy w latach 70-80). Elita Zachodu dobrze pilnuje wlasnych
      interesow i nie zamierza dzielic sie wladza.
      • Gość: wszystkojednokto Re: Gaal-pomyliles pojecia "kolonializm" i "emigr IP: *.chello.pl 01.07.04, 14:29
        Demografia + kartka wyborcza
        Dożyjemy ciekawych czasów.
        Te pana elyty powinny sobie kupić szklany nocnik,bo ciągle nie widzą co
        narobiły.he,he
      • fredzio54 Re: Gaal-pomyliles pojecia "kolonializm" i "emigr 01.07.04, 17:08
        dobry pomysle aby polska wrocila do 3 Morcastwo bo polacy nie umja rzadzic
        arabow czeba Kijem wyksztalcic moze beda jeden dzien normalni !
    • Gość: Puchatek Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.crowley.pl 01.07.04, 15:50
      Gaal widocznie woli jednak słowne przepychanki niż rzeczową dyskusję. Zadałem
      mu dosyć rzeczowe pytanie - a on woli odbijać piłeczki.

      Spróbuję raz jeszcze wrzucić ten sam post - może doczekam się jakiejś
      racjonalnej odpowiedzi (choć tracę nadzieję). A zatem:

      Gość portalu: Gaal napisał(a):

      > Anglia dla Anglików (dobrych i złych), Szwecja dla Szwedów (dobrych i złych)

      A Stany Zjednoczone dla staników zjednoczonych ;))

      > itd. Przypływ nowej krwi jest potrzebny i konieczny - ale wszystko ma swoje
      > granice.

      Gaalu, i to właśnie Ty czujesz się upoważniony do wytyczania tych granic?

      Kiedyś już zadałem Ci takiepytanie, aleś na nie nie odpowiedział. Zadam je więc
      powtórnie - w tym kontekście to nawet ciekawsze.
      Otóż - piszesz m. in. o "narodzie" - ale co to dla Ciebie znaczy? Jaką
      definicję "narodu" przyjmujesz?

      Są generalnie dwa sposoby rozumienia tego słowa:
      "Demos" - to społeczność rządząca się wspólnymi prawami, ustalonymi na zasadzie
      konsensu, do której należy się z wyboru;

      "Ethnos" to grupa połączona więzami krwi, mająca "wspólnych przodków" etc. Nie
      można jej "wybrać", trzeba się jej członkiem urodzić.

      Mam wrażenie, że mówiąc "naród" masz na myśli tę drugą rzeczywistiść.

      Mam zatem pytanie numer 2.

      Jak definiujesz przynależność do tak rozumianego narodu?
      Kilka lat temu przeprowadzono w Polsce dosyć szczegółowe badania socjologiczno -
      etnologiczne z których wynika, że gdyby zbadać drzewa genealogiczne Polaków do
      5. pokolenia wstecz, to znalazłoby się zaledwie 15 proc. osób, które w tym
      czasie nie miały w rodzinie żadnej "domieszki obcej krwi" (niemieckiej,
      rosyjskiej, litewskiej, ukraińskiej, żydowskiej...). Tylko 15 proc.! A to tylko
      badanie 5. pokoleń, przecież np. naziści wymagali "czystośći rasowej" do 10.
      pokolenia wstecz!

      Więc - kto dla Ciebie jest Polakiem (oczywiście to samo pytanie można by zadać
      w odniesieniu do Anglików, Francuzów... etc.).
      Kto? Te 15 procent? A może ci, którzy mają nie więcej niż... proc. "obcejkrwi"?
      I kto ten procent ustali?
      Jeden z moich pradziadków był węgrem (podobno, osobiście nigdy go nie
      poznałem). Czy zatem jestem Wegrem? Czy Polakiem? Czy może w ogóle nie-wiadomo-
      kim?


      • Gość: Gaal Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 16:14
        Już odpowiedziałem raz - list z godz. 13,40. To jest moja odpowiedz. Jeśli
        chodzi o drugie pytanie nie zgadzam się z wynikiem przytaczanego badania. Znam
        inne będące przeciwieństwem tej tezy. Dla każdego narodu przypływ nowej krwi
        jest potrzebny ale wszystko ma swoje granice i umiar. To ma wzbogacać,
        uzupełniać a nie zmieniać. Koniec kropka.
        • Gość: Puchatek Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.crowley.pl 01.07.04, 16:40
          Gość portalu: Gaal napisał(a):

          > Już odpowiedziałem raz - list z godz. 13,40. To jest moja odpowiedz.

          Rzeczywiście, przepraszam, przeoczyłem widocznie. Odpowiadam poniżej.

          > Jeśli
          > chodzi o drugie pytanie nie zgadzam się z wynikiem przytaczanego badania.

          No jasne, tak najprościej.

          > Dla każdego narodu przypływ nowej krwi
          > jest potrzebny ale wszystko ma swoje granice i umiar.

          A ja konsekwentnie pytam - kto Ciebie upoważnił do wytyczania tych granic?

          >Naród to zbiorowość wspólnoty oparta o więzy krwi, tradycji i tożsamości.

          Gaalu, wybacz, ale to są slogany. O ile "tradycję" jescze rozumiem,
          to "tożsamość" jest właśnie kwestią wyboru, nie "urodzenia". A mógłbyś mi
          biologicznie wyjaśnić co to są "więzy krwi"? Czy Ty nie widzisz, że to jest
          takie "sformułowanie-wytrych", wymyślone, żeby uzasadnić z góry przyjętą tezę?
          Jaka krew? Czy znajdziesz w póbce mojej krwi (albo w swojej) coś, co będzie ją
          różniło od krwi Szweda albo Amerykanina? CO TO ZNACZY "woięcy krwi"? Tylko
          konkretnie?

          >Naród
          >to pojęcie nieuchwytne w czasie - bo naród to pokolenia które już odeszły,
          > teraźniejsze i które przyjdą po nas.

          To jest poezja. Która niestety zupełnie nie pomaga w znalezieniu odpowiedzi na
          postawione przeze mnie pytanie: "demos" czy "ethnos"?

          > Co do reszty to odsyłam do literatury
          > naukowej - tam twoje "wątpliwości" są dogłębnie rozwiane.

          Może jakieś konkretne tytuły? Nazwiska?

          Ja chcę Ci po prostu pokazać, że rasizmu nie da się uzasadnić racjonalnie.
          Tudzież nacjonalizmu. Że to są poglądy oparte na emocjach, stereotypach i
          schematach. Naziści wlatach '30 i '40 próbowali naukowo udowodnić różnice
          między rasami - okazało się, że to wszystko humbug.

          Jest bardzo wiele powodów, dla których obecność dużej liczny imigrantów wydaje
          się niepokojąca i groźna. Nikt temu nie przeczy. Jest też wiele powodów, dla
          których ta sama obecność postrzegana jest jako pozytyw. Możemy o tym
          dyskutować, ale dyskutujmy racjonalnie. Odowływanie się do pojęcia "narodu"
          i "więzów krwi" to nieporozumienie.

          No bo - powtarzam pytanie, którego nie dotknąłeś: Czy jeśli miałem pradziadka
          Węgra, to nie jestem "prawdziwym Polakiem"? Nie w 100 proc. prawdziwym? A w
          ilu? Nie czuję się Wegrem, ale według Twojej definicji "więzów krwi" może
          powinienem?
          • Gość: Puchatek Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.crowley.pl 01.07.04, 16:43
            A, zapomniałem. Co do literatury - jeśli chodzi o rozumienie pojęcia "naród"
            polecam znakomitą książkę Serbskiego socjologa Ivana Ciolovicia pt. "Polityka
            symboli".
          • Gość: Gaal Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 16:50
            To według ciebie dbanie o tożsamość i własny naród to ksenofobia i rasizm.
            Proszę o krótką odpowiedź - "tak" czy "nie".
            • Gość: Puchatek Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.crowley.pl 01.07.04, 16:58
              Gość portalu: Gaal napisał(a):

              > To według ciebie dbanie o tożsamość i własny naród to ksenofobia i rasizm.
              > Proszę o krótką odpowiedź - "tak" czy "nie".

              Jeśłi mam do wyboru tylko te dwie odpowiedzi, to oczywiście "nie".

              Tyle, że "dbać" można w różny sposób. Jedni za "dbanie" uważają plany pozbycia
              się imigrantów, inni - przeciwnie, pracę nad integracją etc.

              Np. Hitler uważał, że dba o tożsamość narodu i rasy mordując Żydów.

              Ja nie neguję potzreby troski o byt narodowy. Ja naprawde uważam tradycje
              narodowe za rzecz ceną. Różnimy się natomiast tym, że dla mnie "naród" ro
              zdecydowanie "demos", a więc członkami "narodu polskiego" (dla przykładu) są
              także osoby np. urodzone na drugim końcu świata, ale tu mieszkające i CZUJĄCE
              SIĘ Polakami.

              To raczej "więzy świadomości", niż "więzy krwi".
              • Gość: Gaal Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 18:13
                Czy byłeś kiedykolwiek w Wielkiej Brytanii czy Francji? Jeśli nie to nie dziwię
                się twojej naiwności (bez urazy). A jeśli byłeś to jak ujmiesz totalną niechęć
                zdecydowanej większości obcoplemieńców do integracji z autochtoniczna
                ludnością?
                Inna sprawa, że rządy tych krajów nie robią nic (bo "polityczna poprawność"
                etc.) by obcoplemieńcy czuli się Anglikami czy Francuzami. Takie są realia
                Zachodu. Również druga strona nie ma na to ochoty - goście przynoszą swój świat
                i go pielęgnują (to jest normalna reakcja zrowego społeczeństwa). Twoje
                rozumowanie to zbieżność myślenia zniewieściałych intelektualistów – myślą, że
                obłaskają a błędy widzą tylko po stronie autochtonów. Zapominają że
                dać "barbarzyńcom" palec a zażąda ręki a później reszty. Powtarza się w ten
                sposób błędy znane z historii i to bardzo często spotykane.
                Co do A. Hitlera - Niemcy do I w.ś. w zasadzie traktowały Żydów niemieckich z
                dużą życzliwością. W rewanżu Żydzi mówili "Germania nie ma wierniejszych synów
                niż my, Żydzi". Zmiana nastała wraz z konsekwencjami I w. ś. Totalnym
                zubożeniem Niemców. Przed 1933 r. Żydzi stanowili 1 procent ludności Rzeszy
                Niemieckiej. W prasie, filmie i bankowości ich udział przekraczał 50 procent. W
                Berlinie Żydami było 55 procent adwokatów i 52 procent lekarzy. 15 Żydów
                obsadzało 718 stanowisk w radach nadzorczych. Ogromna ilość niemieckich firm
                przeszła w ręce żydowskie (wykupiona za bezcen) i m.in. dlatego naziści
                uzyskali tak duże poparcie w demokratycznych wyborach.
                A tak przy okazji, Rzym upadł m.in. z tego powodu, że nowi "Rzymianie" nie
                identyfikowali się z Rzymem. Nie chcieli bronić świata który dał im schronienie
                i możliwość pracy. To nie był ich świat i dobili go ciosem w plecy kiedy hordy
                barbarzynców forsowały limes.
    • jarek_grzyb Re: Kolonializm - głos pod prąd. 01.07.04, 19:14
      ¸,ø¤º°`°º¤ø,¸,ø¤º°`°º¤ø,¸¸,ø¤º°`°º¤ø,¸,ø¤º°`°º¤ø,¸¸,ø¤º°`°º¤ø,¸,ø¤º°`°º¤ø,¸
      ______(_¸.·'´(_¸.·'´ NA `'·.¸_)`'·.¸_)__DRZEWO*_(_¸.·'´(_¸.·'´JUZ`'·.¸_)`'·.¸_)
      ____ ¸,ø¤º°`°º¤ø,¸,ø¤º°`°º¤ø,¸¸,ø¤º°`°º¤ø,¸,ø¤º°`°º¤ø,¸¸,ø¤º°`°º¤ø,¸,ø¤º°`°º¤ø,¸

      • Gość: Konrad Ale ten gaal to ciemniak i balwan IP: *.telia.com 01.07.04, 19:24
        Zapyzialy z pipidowy co w dupie byl i gowno widzial.
        Pacanie Gaalu. Zmien nick bo gaal to galen po szwedzku czyli wsciekly idiota.
        Gaal to tez gala czyli zolc, wylewasz z siebie zolc. Gaal to tez galt czyli
        knurr. Zmien panie z zakrysti twoj nick. Wyobrazam sobie Ciebie jako jakiegos
        ksiedza w czarnej sukmanie co calymi dniami siedzi i snuje basnie o powodzi.
        Jak by inni tak mysleli jak Ty to swiat juz dawno zginol przez degeneracje
        ludzkosci. Panie Gaalu w czrnej sukmanie, niech pan wyjdzie na spacer na ulice
        i poptarzy pogodnie na roznych ludzi. Wszyscy ludzie sa panskimi przyjaciolmi.
        Niech pan nie zionie tak nienawiscia bo nastapi samozaplon wkrotce.
        • Gość: Gaal Re: Ale ten gaal to ciemniak i balwan IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 19:41
          Powtarzasz się z swoimi dyrdymałami na temat nicku "Gaal". A twoja argumentacja
          sprowadzająca się do słownictwa: "ciemniak", "bałwan" świadczy o tobie.
      • Gość: jarek-Zyd ne telus Ale ten arabek z telus cierpi..... IP: *.fastres.net 02.07.04, 09:29
        Zrob sobie revatywke....
    • Gość: Puchatek Jarku... IP: *.crowley.pl 02.07.04, 10:56
      Gość portalu: jarek-Zyd ne telus napisał(a):

      > (Puchatek uważa, że o granicach...)
      > tylko dyskutowac jemu podobni,( Cytat:Gaalu, i to właśnie Ty czujesz się
      > upoważniony do wytyczania tych granic?)

      To demagogia, przyjacielu. Dyskutować o granicach może każdy (właśnie to tutaj
      robimy). Natomiast mam wrażenie, że Gaal dosyć jednoznacznie stara się te
      granice okreśłić. Ja także nie czuję się kompetentny do takich określeń.


      > moze on juz te granice tak
      > wyanaczyl ,z
      > e
      > w europie zostanie tylko miejsce dla tych, ktorzy nakpierw chca Europejski
      > sposob zycia wykorzystac, wypompowac, aby go z tym sposobem zycia zastapic,
      > sposobem zycia im tak ukochanym, ze od niego masowo uciekaja.

      I to niestety dosyć demagogiczne stwierdznia. Imputujesz mi coś, czego nie
      powiedziałem, ani nie próbuję mówić. Gdybyś przeczytał uważnie mój post, to
      zauważyłbyś, że zgadzam się z twoerdzeniem, że imigracja etc. stanowi problem,
      że wcale nie jestem zwolennikiem "radsnego akcpetowania" wszystkiego, co robią
      i mówią imigranci etc. Staram się tylko powiedzieć, że problem nie jest tak
      prosty, jak stara się go przedstwić Gaal.

      > Jak Europe do ruiny doprowadza, to moze sie do Chin udadza aby tez cChinczykow
      > wbrew ich woli uszczesliwic.

      Rzesze imigrantów jakoś nie doprowadziły do ruiny Ameryki - rzekłbym, że wręcz
      przeciwnie. Wiem, żadne porównanie nie jest doskonałe...

      > Gall tutaj postawil doskonale pytanie, jezeli Europejczycy, sa jako wrogowie w
      > krajach arabskich( musulmanskich) widzieni( niewierne-psy, bez zadnych praw do
      > zycia wedlug naszych wedlug ich "psich obyczajow") to dlaczego my mamy tych
      > nielegalnych imigrantow kochac( tylko z Afryki Polnocnej ( droga
      > morska)codziennie udaje sie zlokalizowac okolo 200), ich w zadnym przypadku
      > nie
      > potrzebujac ( czyzby nie zostalo jeszcze prawie 150 mil ludzi w Europie(
      > chrzescijan),

      No cóż, jeśłi o chrześcijaństwie mówimy, to może warto zauważyć, że ci
      nielegale z Afryki czy Azji to bardzo czesto ludzie uchodzący ze swojej
      ojczyzny przed reporesjami, morderstwami, nieludzkimi warunkami życia.
      Zdecydujmy się na coś - albo przyjmujemy tych ludzi i starmy się im pomóc, jak
      człowiek człowiekowi, albo nie wycierajmy sobie gęby chrześcijaństwem...

      > ktorzy by bardzo chcieli w rozwoju Europejskiej Cywilizacji( jak
      > sie nie podoba slowo cywilizacja-europejskim sposobie zycia ) czynny udzial
      > brac i to wlasnie do tych ludzi Europa Unijna ma obowiazki,a nie do tych z
      > krajow jej wrogich.

      POmylenie pojęć. "QWrogie kraje" nie oznaczają wrogich ludzi. Uciekinier
      z "wrogiego kraju" może być przyjacielem (i np. właśnie dlatego być
      uciekinierem...). Nie chodzi mi o to, że problemu nie ma. Chodzi mi o to, że go
      kosmicznie upraszczacie, sprowadzając do haseł i sloganów...


      > Jezeli jakies panstwo narodowosciowe jak Irlanda , wyznacza jako krew ich
      > prawo
      > do obywatelstwa, to dlaczego tego nie moze zrobic w takim samym razie jezeli
      > Saudi Arabska uwaza przynaleznosc do religii islamskiej i narodu Arabskiego
      > jak
      > o
      > podstawowy warunek do prawa ich obywatelstwa, to gdzie jest roznica.

      Różnice jest zasadnicza!
      Po pierwsze - nie pochwalam tego, co robią Arabowie, ale akurat przynajniej
      jeden z tych czynników (przynalezność religina) to wyznacznik "twardy" (w
      sensie naukowym). ALbo się jest muzułmaninem, albo nie. A - jeszcze raz
      powtarzam pytanie, które już tu zadałem - co to są "więzy krwi"? Na czym
      konkretnie polegają? Jak się je wyznacza? Czy jestem Węgrem, skoro miałem
      pradziadka Węgra? Czy jestem "nie całkiem Polakiem"?

      Po drugie - zawsze miałem takie miłe poczucie, że właśnie te standardy są tym,
      co nas od "Azji" (także "mniejszej") rózni...

      Jeszcze raz powtarzam - nie staram się wmawiać, że problem nie istnieje. Staram
      suię jednakowoż analizować go odrobinę głębiej. Bo - nie ukrywam - opowiastki
      podszyte rasizmem mnie śmieszą, bo są kompletnie nieracjonalne i do niczego nie
      prowadzą.
      • Gość: Gaal Re: Jarku... IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 02.07.04, 13:38
        Powiadasz cyt. "No cóż, jeśli o chrześcijaństwie mówimy, to może warto
        zauważyć, że ci nielegale z Afryki czy Azji to bardzo często ludzie uchodzący
        ze swojej ojczyzny przed represjami, morderstwami, nieludzkimi warunkami życia.
        Zdecydujmy się na coś - albo przyjmujemy tych ludzi i staramy się im pomóc, jak
        człowiek człowiekowi, albo nie wycierajmy sobie gęby chrześcijaństwem..."

        Europa to nie jest śmietnik zbierający wszystkich biednych i pokrzywdzonych z
        Trzeciego Świata - gdyby tak było to z czasem nasz dom przestałby być naszym
        domem (i to właśnie grozi przez manowce obecnych polityków). A dlaczego mam
        gościć w swoim domu: uciekających przed represjami, morderstwami, nieludzkimi
        warunkami życia? Zasłaniasz swoją argumentację powoływaniem się wartości
        chrześcijańskie - to nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. Bo
        chrześcijaństwo nic nie mówi, że należy popełnić samobójstwo rozpływając się w
        odmętach przybyszy, częstokroć wrogich chrześcijaństwu. Ich punkt widzenia
        (imigrantów) to korzystanie z naiwności "białego człowieka" i trzymanie się
        własnej tożsamości. Zmieniają świat Francuzów, Anglików, Holendrów na swój
        świat.

        Powiadasz cyt. "Rzesze imigrantów jakoś nie doprowadziły do ruiny Ameryki -
        rzekłbym, że wręcz przeciwnie. Wiem, żadne porównanie nie jest doskonałe... "

        Przykład USA (Ameryki) to wyjątek potwierdzający regułę. To nie
        jest "historyczny naród" lecz tygiel kolonistów z całego świata. Tam nigdy nie
        broniono zastanego stanu rzeczy a kolejne fale przybyszy (co prawda zrazu w
        świecie dominacji Anglosasów) nie uzupełniały czy wzbogacały ten świat lecz
        właśnie... zmieniały. I to uchodzi za prawidłowość - czyli odwrotność sytuacji
        Starego Kontynetu - gdzie oczekiwać należy od przybyszy wzbogacania i
        współudziału w rozwoju zastanego świata a nie jego zmienianie.


    • bigobserver Piosenka jest dobra na wszystko 02.07.04, 12:37
      Reichskoloniallied

      Meine sehr verehrten Herren, Liebe Neger
      Hier kommt unser Reichskoloniallied

      Ba ba ba ba ba ba ba ba ba ba

      Früher bestand ganz Afrika fast nur aus Kolonien
      Da herrschte Recht und Ordnung, kein Schwarzer musste fliehen
      Da gabs Arbeit für alle und genug zu fressen
      Verdammt lange ist es her und lang ist es vergessen
      Und schlägt der Masai auf den Bandu ein
      wenn der Hutoh den Kampf androht
      Überall herrscht Bürgerkrieg, Wohnungs- und Hungersnot
      Und weil sie keine Lösung finden, woll'n sie alle her zu uns
      In Einbäumen mit uns flösen diese Schwarzen, Hinz und Kunz

      Und mit traurigen Augen, schaut Bimbo und auch Nobi
      Und es hallt ein Ruf von Kitui bis Nairobi
      Wenn durch die Svanne die Gazellen ziehn
      Afrika braucht wieder Kolonien - Afrika braucht deutsche Kolonien

      Früher war Süsafrika ein wundervolles Land
      Heut steh'n da unsere weißen Brüder mit dem Rücken an der Wand
      Ein Affe namens Mandila, selbst Affenpresident
      Bekommt von der scheiß UNO alberne Orden umgehängt
      Und Mackake und Mandil, ham jetzt dort freie Wahnen
      Und die Kanditaten holen in der Nacht die Kanibalen

      Und mit traurigen Augen, schaut Bimbo und auch Nobi
      Und es hallt ein Ruf von Kitui bis Nairobi
      Wenn durch die Svanne Mugabes Killer ziehn
      Afrika braucht wieder Kolonien - Afrika braucht deutsche Kolonien

      Was meint ihr wie sich die dummen Schwarzen freuen
      Wenn wir braven Deutschen, sie ordentlich betreuen
      Wir bringen ihnen bei, was sie lang vergessen
      Ihre Blöße zu bedecken und nicht einander aufzufressen
      Und von Togo bis Ostafrika, Südwest und Kamarun
      herrscht wieder Deutsche Pünktlichkeit, es gibt genug zu tun
      Und lauter als das rauschen, des Victoriafalles
      Singen dankbare Schwarze: Deutschland über alles!

      Und mit glücklichen Augen, schaut Bimbo und auch Nobi
      Es halt ein frohes Negerlachen von Kitui bis Nairobi
      Wenn durch die Savanne unsre Schutztruppen zieh
      Afrika hat wieder Kolonien, Afrika hat Deutsche Kolonien - heia Safari!


      I w zwiazku z trwajacymi mistrzostwami Europy w pilce noznej
      jeszcze jedna piosenka.

      Wiedermal kein Tor

      Auf einem grünen Rasen zwei Tore aufgestellt
      Und zwischen diesn Toren, das dümmste Team der Welt
      Alle deutschen Hooligans singen laut im Chor
      Wiedermal kein Tor für Türkiyemspor

      Chorus
      Wiedermal kein Tor, wiedermal kein Tor
      Wiedermal kein Tor, wiedermal kein Tor

      Die ganzen scheiß Kanacken stinken wie die Pest
      Und wie sie Fußbal spielen, dass gibt dir den Rest
      Keine Ahnung vom Leder kicken
      Doch im Knoblauch fressen und Esel ficken

      Chorus

      Schietsrichter - Jude! Das war Faul!
      Und nach dem Spiel, da gibt's aufs Maul
      Wenn's in die dritte Halbzeit geht
      Zu Alah zu beten ist es dann zu spät

      Chorus


      I juz serce rosnie.

    • Gość: Gaal Le Pen oskarżony o podsycanue nienawiści rasowej? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 02.07.04, 13:11
      J.M. Le Pen oskarżany o podsycanie nienawiści rasowej.

      Lider francuskich nacjonalistów Jean-Marie Le Pen został oskarżony o podsycanie
      nienawiści rasowej. Paryska prokuratura żąda dla niego kary dwóch miesięcy
      więzienia w zawieszeniu. Powodem oskarżenia jest wypowiedź Le Pena, jaką
      dziennik "Le Monde" opublikował w kwietniu ubiegłego roku: "W dniu, w którym
      będziemy mieli nie pięć milionów, ale 25 milionów muzułmanów we Francji, będą
      oni u władzy. Francuzi przylgną do murów, ustąpią z chodników, spuszczą oczy".

      No to jeszcze uprzejmie proszę o dokładne wskazanie, która część tej wypowiedzi
      w ogóle może być posądzona o "podsycanie nienawiści"....
      • jarek_grzyb Re: Le Pen oskarżony o podsycanue nienawiści raso 02.07.04, 13:56
        Gość portalu: Gaal napisał(a):

        > J.M. Le Pen oskarżany o podsycanie nienawiści rasowej.
        >
        > Lider francuskich nacjonalistów Jean-Marie Le Pen został oskarżony o
        podsycanie
        >
        > nienawiści rasowej. Paryska prokuratura żąda dla niego kary dwóch miesięcy
        > więzienia w zawieszeniu.




        Widzisz Nunek ?
        Prokurature juz opanowali.

        Co to bedzie ????
      • Gość: jarek-Zyd ne telus Raczej mozna powiedziec, ze jego skazali za IP: *.fastres.net 02.07.04, 23:32
        przewidzenie przyszlosci- moze tez zakazuje wszytkie propnozy przyszlosci, aby
        temu medrcemu z telus przyjemnosc zrobic.
        Za niedlugo mowienie, ze jest goraca jak na Saharze, bedzie tez wypowiedzia
        rasistyczna.
    • Gość: Puchatek Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.crowley.pl 02.07.04, 14:06
      Gość portalu: Gaal napisał(a):


      > Europa to nie jest śmietnik zbierający wszystkich biednych i pokrzywdzonych z
      > Trzeciego Świata

      No, to gratuluję podejścia. Jeśli przybywają biedni i pokrzywdzeni,
      to "śmietnik". Czyli ci ludzie to śmiecie... No cóż, chyba różnmy się jeszcze
      bardziej, niż myślałem


      > gdyby tak było to z czasem nasz dom przestałby być naszym
      > domem (i to właśnie grozi przez manowce obecnych polityków).

      "Naszym"? Czy "Twoim"? Nie każdy musi uważać tak, jak Ty. Dla mnie mój dom nie
      przestaje być moim domem w zalezności od koloru skóry mieszkańców.

      > A dlaczego mam
      > gościć w swoim domu: uciekających przed represjami, morderstwami, nieludzkimi
      > warunkami życia? Zasłaniasz swoją argumentację powoływaniem się wartości
      > chrześcijańskie

      O, przepraszam - to nie ja się powołuję. To Jarek napisał o tym że Europa jest
      chrześcijańska. Ja tylko - jak zwykle na tym forum - proszę o konsekwencję.

      > - to nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. Bo
      > chrześcijaństwo nic nie mówi, że należy popełnić samobójstwo rozpływając się
      > w
      > odmętach przybyszy, częstokroć wrogich chrześcijaństwu.

      Nie wiem, jaki jest Twój stosunek do chrześcijaństwa, ale mój jest na tyle
      bliski, że znam co nieco Biblię. I tam jak wół stoi: "Miłujcie się
      wzajemnie", "Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie" i tak dalej. Więc nie
      naciagaj.

      > Ich punkt widzenia
      > (imigrantów) to korzystanie z naiwności "białego człowieka" i trzymanie się
      > własnej tożsamości. Zmieniają świat Francuzów, Anglików, Holendrów na swój
      > świat.

      Coś w tym oczywiście jest. Jeszcze raz powtarzam - nie twierdzę, że problem nie
      istnieje. Uważam tylko, że nie da się go rozwiązać proponowanymi przez Ciebie
      metodami.
      A jeśli przychodzi pod nasze europejskie drzwi człowiek, który naprawdę u
      siebie jest prześladowany i grozi mu śmierć, a my go wywalimy w imie ochorny
      naszej wizji Europy - to już nawet o chrześcijaństwie mówic nie trzeba, ale
      chyba przestajemy być ludźmi.

      I nadal nie dopowiedziałeś na moje konkretne pytanie - jak rozumiesz "więzy
      krwi"...

      I jak (po czym) odróżnić "prawdziwego Polaka" (Szweda, Anglika...)
      od "nieprawdziwego".

      Wydaje mi się (w dużym uogólnieniu), że problem, który poruszacie, jest dużo
      trudniejszy - i jedynym jego rozwiązaniem jest powolna zmiana sytuacji na
      świecie w ogóle.

      A swoją droga - zauważcie pewien paradoks.
      Są miejsca na świecie, w których dzieje się bardzo źle. Tu się chyba zgodzimy.
      Są ludzie, którzy żeby przeżyć (i uratować swoej rodziny) muszą stamtąd uciekać.

      ALE:
      - jak przyjeżdżają do nas, to źle (patrz wyżej)
      - jak my jedziemy do nich, żeby zmienić tę sytuację i coś naprawić, to też źle.

      Więc co robić?
      Zaproponuje jakieś konkretne rozwiązania.
      Bo wybacz, ale postulat "wywalić wszystkich uchodźców, zamknąć granicę,
      poczekać aż sami wymrą i problem się rozwiąże" nie wydaje mi się racjonalnym
      rozwiązaniem.
      • Gość: Puchatek Literówka IP: *.crowley.pl 02.07.04, 14:10
        Puchatek:
        (...)
        > Więc co robić?
        > Zaproponuje jakieś konkretne rozwiązania. (...)

        Miało być "zaproponuj".
        P.
      • Gość: Gaal Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 02.07.04, 14:37
        Twoje dywagacje o pomocy bliźnim z Trzeciego Świata (prześladowanych etc.)
        byłyby na miejscu gdyby dotyczyły tysięcy a nie jak jest w rzeczywistości
        milionów!!! To zmienia postać rzeczy. A pamiętając o modelu rodziny (przykład
        Francji) autochtonicznej 1 + 1 = 0 lub 1 a czasami 2 i model rodziny
        postimigracyjnej (Trzeci Świat) 1 + 1 = 5 a czasami 6/7 to wychodzi koszmar...
        Użyłem określenia "śmietnik" bo tak w istocie powoli wygląda Zachód. Są rejony
        Francji gdzie przestępczość (narkotyki, prostytucja, zabójstwa, gwałty,
        wymuszenia, kradzieże) to aktywność (blisko 86 procent) imigrantów z Trzeciego
        Świata. Nie chcą integrować się i mają już swoje nowe pokolenie - zmieniają
        kraje osiedlenia na modłę swojej tożsamości. Oni inaczej postępują niż np.
        Polacy wyjeżdżający do Francji - bardzo szybko ulegający procesowi
        naturalizacji cudzoziemców (tzw. metekowie w Francji).
        Mówisz cyt. "Nie każdy musi uważać tak, jak Ty. Dla mnie mój dom nie przestaje
        być moim domem w zależności od koloru skóry mieszkańców". Tu nie chodzi o kolor
        skóry tylko o to z kim ma się do czynienia. Czy przyjeżdżają po to by wzbogacić
        ten świat czy go zmienić? A taka zmiana to... "pokojowy podbój".
        A ponadto co mnie ma obchodzić Trzeci Świat skoro moi rodacy w dużej części
        żyją biednie a na wschodzie w dalszym ciągu mieszkają potomkowie deportowanych
        Polaków o których Polska zapomina i należy walczyć o ich powrót.
        Nie mam zamiaru nikogo gościć spoza własnego kręgu cywilizacyjnego i krwi. I na
        szczęście takie podejście zaczyna zdobywać coraz większy wpływ nie tylko w
        Polsce.
        A ci co dokonują samounicestwienia to niech dalej to czynią skoro uważają to
        za "trendy" i może kiedyś doczekają się muzułmańskiej Republiki Francji lub
        większości czarnej w Holandii. Bo "Miłujcie się wzajemnie. Byłem przybyszem, a
        przyjęliście mnie" i tak dalej".
        • Gość: Puchatek Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.crowley.pl 02.07.04, 15:27
          Gość portalu: Gaal napisał(a):

          > Twoje dywagacje o pomocy bliźnim z Trzeciego Świata (prześladowanych etc.)
          > byłyby na miejscu gdyby dotyczyły tysięcy a nie jak jest w rzeczywistości
          > milionów!!!

          To jest myślenie życzeniowe. To SĄ miliony i tyle.

          > To zmienia postać rzeczy. A pamiętając o modelu rodziny (przykład
          > Francji) autochtonicznej 1 + 1 = 0 lub 1 a czasami 2 i model rodziny
          > postimigracyjnej (Trzeci Świat) 1 + 1 = 5 a czasami 6/7 to wychodzi koszmar...

          No, sorry, ale to ile Francuzi maja dzieci to sprawa Francuzów, imigranci nie
          są temu akurat winni ;)

          > Użyłem określenia "śmietnik" bo tak w istocie powoli wygląda Zachód. Są
          > rejony
          > Francji gdzie przestępczość (narkotyki, prostytucja, zabójstwa, gwałty,
          > wymuszenia, kradzieże) to aktywność (blisko 86 procent) imigrantów z
          > Trzeciego
          > Świata.

          To niestety szczera prawda. Uważam tylko, że nie jest to zjawisko, które da się
          rozwiązać prostym posunięciem (wywalmy i tyle).

          > Nie chcą integrować się i mają już swoje nowe pokolenie - zmieniają
          > kraje osiedlenia na modłę swojej tożsamości. Oni inaczej postępują niż np.
          > Polacy wyjeżdżający do Francji - bardzo szybko ulegający procesowi
          > naturalizacji cudzoziemców (tzw. metekowie w Francji).

          To prawda. JESZCZE raz powtarzam - jeśli dotąd nie zauważyłeś - że nie
          twierdzę, jakoby problem nie istniał.

          > Mówisz cyt. "Nie każdy musi uważać tak, jak Ty. Dla mnie mój dom nie
          > przestaje
          > być moim domem w zależności od koloru skóry mieszkańców". Tu nie chodzi o
          > kolor skóry tylko o to z kim ma się do czynienia. Czy przyjeżdżają po to by
          > wzbogacić
          > ten świat czy go zmienić? A taka zmiana to... "pokojowy podbój".

          No, trochę tak. Ale myślę, że to tak jak w małżeństwie - nigdy nie jest tak, że
          jednba strona jest winna konfliktu. Pytanie - na ile "oni nie chcą się
          integrować", a na ile im się tę integrację utrudnia.
          poza tym - co to dla Ciebie znaczy "integracja"? Czy np. Hindus, który
          zamieszka w Anglii, musi się wyrzec własnej religii i obchodzenia własnych
          świąt? Chyba nie o to chodzi. Natomiast na pewno chodzi o to, żeby poznał język
          i zaakceptował normy społeczne etc. obowiązujące w Anglii. Ale jeśli tego nie
          robi - to zgłaszajmy zastrzeżenia do konkretnego pana X, który nie akceptuje...
          etc, a nie do Hindusów w Anglii w ogóle.

          > A ponadto co mnie ma obchodzić Trzeci Świat skoro moi rodacy w dużej części
          > żyją biednie a na wschodzie w dalszym ciągu mieszkają potomkowie
          > deportowanych
          > Polaków o których Polska zapomina i należy walczyć o ich powrót.
          > Nie mam zamiaru nikogo gościć spoza własnego kręgu cywilizacyjnego i krwi.

          No i znowu o tej krwi. Czy Ty do jasnej anielci wampir jesteś?! ;)))
          Wybacz żarty, ale naprawdę - co to znaczy????? Już tyle razy prosiłem Cię o
          wyjasnienie, co przez to rozumiesz.

          A, jeszcze jedno. "TY nie masz zamiaru". OK, ale nie mieszkasz tu sam. A jeśli
          inni maja zamiar?
          Absolutnie nie neguję potrzeby pomagania np. POlakom na wschodzie, żeby było
          jasne.


          > I na
          > szczęście takie podejście zaczyna zdobywać coraz większy wpływ nie tylko w
          > Polsce.
          > A ci co dokonują samounicestwienia to niech dalej to czynią skoro uważają to
          > za "trendy" i może kiedyś doczekają się muzułmańskiej Republiki Francji lub
          > większości czarnej w Holandii.

          No właśnie, jednak z Ciebie wyłazi troszkę rasista...
          O ile negatywizm wizji "muzułmańskiej republiki Francji" jestem w stanie
          zrozumieć, o tyle - co mnie obchodzi kolor skóry Holendra? A niech sobie będzie
          i fioletowy...
          Zwróć też uwagę, że zarówno mniejszość muzułmańska we Francji jak czarna w
          Holandii nie są akurat skutkiem wyłącznie "otwartości" tych krajów. Dlaczego
          tylu muzułmanów we Francji? Bo przez.... lat Francja miała swoje kolonie w
          Algierii. Holandia - Jawa etc. Anglia - Indie.

          > Bo "Miłujcie się wzajemnie. Byłem przybyszem, a
          > przyjęliście mnie" i tak dalej".

          Ja jestem chrześcijaninem, i nie mogę nie brać na serio tego, co mówi Jezus. On
          rzeczywiście stosuje zupełnie inną ekonomię - wygląda na to, że dla Niego
          akurat więzy Krwi nie mają większego znaczenia...
          Żeby było jasne - naprawdę nie chodzi mi o przesiedlenie całej ludności III
          świata do Europy. Mówię natomiast o konkretnych sytuacjach - ludzi uciekających
          przed śmiercią, przed prześladowaniami... Zamknąć przed nimi granicę? To tak,
          jakby zamknąć drzwi przed człowiekiem uciekającym przed mordercą. Na to się nie
          godzę...
          • Gość: Puchatek I jeszcze... IP: *.crowley.pl 02.07.04, 15:29
            I jeszcze raz apeluję - zaproponuj jakieś konkretne rozwiązanie. Jak
            konkretnie, technicznie te problemy rozwiązać.
          • Gość: Gaal Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 02.07.04, 15:52
            Szanowny dyskutancie - na całym świecie żyje ok. 2 miliardów ludzi w ciężkich
            warunkach, gdzie życie nie jest wiele warte a prześladowania to codzienność -
            nie ma dla nich miejsca w Europie. To moje zdanie. A pomoc na miejscu - to jest
            problem. Ponad 95 procent takiej pomocy (tak bardzo szczodrze udzielanej) nie
            trafiało, nie trafia i nie trafi do potrzebujących. Ich "elity" potrafią dbać w
            pierwszej kolejności o swoje żołądki i portfele. A jakakolwiek próba objęcia
            kontroli nad tą pomocą jest z miejsca uniemożliwiana magicznym słowem - to
            kolonializm...
            Ale żądamy dalszej pomocy bo "giniemy". Tak na dobre aby cokolwiek zmienić (dla
            dobra tych ludzi) należałoby wysłać "białe armie" i... przywrócić kolonie.
            Wtedy zlikwiduje się (w miarę) powszechny głód i nędze oraz ukróci masowe
            ludobójstwa. Taka jest prawda o tym świecie (Trzecim Świecie).
            Odnośnie "więzów krwi" to dla mnie tożsamość językowa, kulturalna, społeczna i
            historyczna. To jest właśnie naród. Mój naród. Czyli pokolenia które już
            odeszły, współczesne i te które przyjdą po mnie. To krąg własnej cywilizacji -
            gdzie z dnia na dzień nie staje się jednym z nich (choć formalno-prawnie tak)
            ale nie świadomością i tożsamością dziedziczoną. To długotrwały proces
            zakodowany również w genach danej jednostki (problem istniejący acz żle
            kojarzący się za sprawą pewnych zaszłości). Ale nie można udawąć, że to o czym
            się nie mówi a ma ogromne znaczenie... nie istnieje. To jest "więż krwi",
            bardzo ważna sprawa. Na nic próbowanie tego bagatelizowania czy ośmieszania.
            • Gość: Puchatek Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.crowley.pl 02.07.04, 16:51
              Gość portalu: Gaal napisał(a):

              > Szanowny dyskutancie - na całym świecie żyje ok. 2 miliardów ludzi w ciężkich
              > warunkach, gdzie życie nie jest wiele warte a prześladowania to codzienność -
              > nie ma dla nich miejsca w Europie. To moje zdanie. A pomoc na miejscu - to
              > jest problem. Ponad 95 procent takiej pomocy (tak bardzo szczodrze
              > udzielanej) nie trafiało, nie trafia i nie trafi do potrzebujących.

              A więc? U nas za ciasno, jak im pomagamy to nic to nie da... Wniosek? Olać?
              Niech umierają? Nam nic do tego? "Nasza chata z kraja"?
              Naiwne. Choćbyśmy nie mieli za grosz ludzkich uczuć i mieli w d... cierpienia
              innych - to choćby dla ratowania własnego tyłka musimy coś zrobić. Ta ziemia
              jest coraz mniejsza. Przy takim podejściu, jak Twoje, za parę lat trzeba by
              było wokół tej Europy wybudować nowy mur, postawić na nim wieżyczki
              strzelnicze, otoczyć go polem minowym... Dziękuję.


              > Ale żądamy dalszej pomocy bo "giniemy". Tak na dobre aby cokolwiek zmienić
              > (dla dobra tych ludzi) należałoby wysłać "białe armie" i... przywrócić
              > kolonie.

              :))))
              Coś w tym jest ;)

              > Odnośnie "więzów krwi" to dla mnie tożsamość językowa, kulturalna, społeczna
              > i historyczna.

              OK, to już dla mnie bardzie zrozumiałe. Ale to jednak trochę potwierdza to, co
              mówiłem - że przynależność narodowa to kwestia WYBORU, a nie "urodzenia". Że
              mogę być Polakiem mając pradziadka Węgra (albo tatę Żyda, albo mamę z Etiopii).
              Że mogę być POlakiem mając czarną skórę albo skośne oczy. I że moja polskość
              nie musi zależeć od tego, gdzie urodzili się moi rodzice.

              > To jest właśnie naród. Mój naród. Czyli pokolenia które już
              > odeszły, współczesne i te które przyjdą po mnie. To krąg własnej cywilizacji -
              > gdzie z dnia na dzień nie staje się jednym z nich (choć formalno-prawnie tak)
              > ale nie świadomością i tożsamością dziedziczoną.

              Z dnia na dzień na pewno nie. Ale to nie znaczy, że nie mogę.
              Sam przytaczałeś przykłady Polaków we Francji czy w USA. Oni SĄ Francuzami czy
              Amerykanami - choć przecież nie przestają być Polakami. Tak samo uważam, że
              można być Polakiem, nie przestając być Żydem, Ukraińcem czy Syryjczykiem.

              > To długotrwały proces
              > zakodowany również w genach danej jednostki

              Ale w genach???
              Chyba nie chwytam. To chyba jednak kwestia świadomości, a nie genów. Podkreślam
              to, bo różnica jest zasadnicza - geny to coś, co się "ma" i koniec. Nie mam na
              to wpływu. Świadomość to już kwestia wolnego wyboru.

              > (problem istniejący acz żle
              > kojarzący się za sprawą pewnych zaszłości). Ale nie można udawąć, że to o
              > czym
              > się nie mówi a ma ogromne znaczenie... nie istnieje. To jest "więż krwi",
              > bardzo ważna sprawa. Na nic próbowanie tego bagatelizowania czy ośmieszania.

              Absolutnie nie próbowałem tego ośmieszać. Chodziło mi tylko o to, że pokutują w
              nas rózne "przesądy" i mitologia. Kiedyś tę "krew" rozumiano dosłownie i
              starano się traktować naród tak, jakby wszyscy mieli pochodzić od jednego
              wspólnego przodka. ZRozum - za czasów przedcywilizacyjnych, na etapie zbieracko-
              łowieckim ludzie żyli w małych społecznościach - klanach w których wszyscy byli
              tak czy inaczej spokrewnieni. Każdy członek innej społeczności, inego klanu,
              był "obcym", bo miał "inną krew". Dziś naprawdę trudno byłoby taką tezę
              obronić. A sam sposóbmówienia podświadomie ustawia nasz sposób myślenia.
              Faszyści na serio mówili o "jednej krwi", choć już wtedy z biologicznego punktu
              widzenia wiadomo było, że to bzdura.

              No i jednak ponowię pytanie:
              Jakie widzisz rozwiązanie tego całego problemu?
              • Gość: Gaal Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 02.07.04, 17:20
                A tak przewrotnie - dlaczego uważasz że masz... prawo rozwiązywać te problemy.
                Uważasz, że jesteś "lepszy" i masz prawo ingerować w ich świat bo są za głupi,
                że nie potrafią odbyć się bez „naszej” pomocy? Takie myślenie to również tzw.
                brzemię "białego człowieka". Ponadto ty chyba nigdy nie byłeś w Francji czy
                Anglii - większość imigrantów to nie uciekinierzy obawiający się o swoje życie
                tylko uciekinierzy przed biedą lub pragnący skorzystać z dobrodziejstw bogatych
                cywilizacji. Zlatują się po miód którego sami u siebie nie potrafią lub nie
                mogą stworzyć. Nie lubią białych ale lubią "dobrobyt" białych.
                Mówisz cyt. "Przy takim podejściu, jak Twoje, za parę lat trzeba by było wokół
                tej Europy wybudować nowy mur, postawić na nim wieżyczki strzelnicze, otoczyć
                go polem minowym..." Są kraje które tak robią - vide USA na granicy z
                Meksykiem. Tyle, że należy prowadzić skuteczniejsza politykę wobec nielegalnych
                imigrantów i skorygować politykę wobec... legalnych imigrantów. Tak zawsze było
                w historii ludzkości i czasami taka polityka przynosiła sukces, nie dochodziło
                do zagłady zagrożonych światów.
                Europejczycy przemieszczając się w obrębie Europy nie mają na ogół problemów z
                integracją w nowych ojczyznach. Bo nasz świat jest bardzo podzielony i
                zróżnicowany ale jednocześnie bardzo zunifikowany.
                • Gość: Puchatek Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.crowley.pl 02.07.04, 17:33
                  Gaalu, krótko:

                  Gość portalu: Gaal napisał(a):

                  > A tak przewrotnie - dlaczego uważasz że masz... prawo rozwiązywać te
                  >problemy.
                  > Uważasz, że jesteś "lepszy" i masz prawo ingerować w ich świat bo są za
                  >głupi,
                  > że nie potrafią odbyć się bez „naszej” pomocy?

                  Wczoraj jechałem pociągiem podmiejskim, w którym pijany cham zaczepiał
                  wulgarnie kilkunastoletnią dziewczynę. Dziewczyna siedziała i słuchała
                  walkmana, a jej jedyną "winą" było to, że była naprawdę ładna. A taki pijany
                  cham jest przekonany, że jak sobie kielonka strzelił, to każdy będzie
                  zachwycony jego towarzystwem.
                  Musiałem interweniować, bo nie potrafię siedzieć spokojnie. WYprowadziłem chama
                  z przedziału i namówiłem (bez ironii, rąk nie używałem), żeby sobie juz
                  poszedł, bo "ta pani nie ma ochoty z nim rozmwiaić" (dziewczyna miała już łzy w
                  oczach).
                  Pomogłem jej NIE DLATEGO, że "uważam, że jestem lepszy", tylko dlatego, że nie
                  potrafię spokojnie patrzeć, jak ktoś krzywdzi drugiego człowieka. Ktoś mi już
                  kiedyś powiedizał, że kiedyś w takiej sytuiacji w mordę dostanę. I pewnie tak
                  będzie.

                  Tu jest podobnie.

                  I - przenosząc tę sytuację - WOLĘ w pewnym momencie dostać w mordę, niż po
                  powrocie do domu spojrzeć w lustro i widzieć gębę tchórza, który nie pomógł.

                  >Takie myślenie to ró
                  > wnież tzw.
                  > brzemię "białego człowieka".

                  Akurat to brzemię warto chyba nosić...

                  > (...) Tyle, że należy prowadzić skuteczniejsza politykę wobec nielegalnych
                  > imigrantów i skorygować politykę wobec... legalnych imigrantów.

                  KOnkretnie - jak skorygować?
                  • Gość: Gaal Re: Kolonializm - głos pod prąd. IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 02.07.04, 17:48
                    Szlachetnie postąpiłeś - miałem coś podobnego. Tyle że facet kopał kobietę w
                    ciąży - interweniowałem. I facetowi (niestety a może i nie?) coś zrobiłem m.in.
                    w rękę. Przyjechała policja i ta kobieta... oskarżyła mnie, że napadłem ją i...
                    jej męża. Tak się składa że jestem prawnikiem i pracuję w zawodzie dlatego ten
                    numer nie przeszedł i nie włóczono mnie po sądzie. Jaki morał – sam się
                    zastanawiam czy ponownie komuś w takiej sytuacji pomogę. Życie to nie jest
                    bajka a nieproszona pomoc może przerodzić się w własne kłopoty.

                    Każdy ma prawo do obrony swojego domu, rodziny i wartości które otrzymał od
                    swoich rodziców i przekaże swoim dzieciom. "Oni" chcą go zmienić na swoje
                    podobieństwo. Ja się na to nie zgadzam. I optymistyczne jest to, że coraz
                    odważniej inni też to mówią. Razem mamy szansę na uratowanie gasnącej
                    cywilizacji europejskich narodów. (Żeby nie było wątpliwości UE w takim
                    kształcie w jakim jest tworzona nie jest jego obrona tylko przyśpieszonym
                    upadkiem).
                    Ukłony
                • Gość: jarek-Zyd ne telus problem jest tez ,ze sa panstwa ( Libia) ktore IP: *.fastres.net 03.07.04, 00:02
                  z nielegalnej imigracji dio Europy zyja i uzywaja, ja jako srodek santazu, zyje
                  tez z niej Mafia Wloska( za pomoc imigrantom - dostaje bron i narkotyki i spadek
                  uwagi ze strony sil policyjnych)i nie tylko Wloska.
                  Bo jak mozna wytlumaczyc dwa przypadki;
                  1. trzy miesiace temu wladze Libijskie zamiadomily wladze Wloskie,ze pewien
                  statek pelen imigrantow znajdujacy sie blisko wybrzeza Wloskiego znajduje sie w
                  trudnosciach, jak ten statek 3 dni wczesniej opuscil wybrzeze Libii i choc
                  istnieje miedy rzadem Wloskim i Libijskim umowa o zwalczaniu nielegalnej
                  imigracji, nikt z Libii o wyplyneciu tego statku Wlochow nie powiadomil, i tez
                  dziwne jest, ze jeden z biednych imigrantow ( z Somagli) posiadal telefon
                  satelitarny.
                  2. Wczoraj, znowu wladze Libijske zamiadomily wladze Wloskie o innym statku z
                  230 imigrabtami w trydnoosciach kolo Sycylii, czyzby znow mieli widomosci z
                  drugiej reki,. Wlosi w trudnosciach bedacych imigratom pomogli i ich zawiezli do
                  Puglii, a ci juz napewno sa w drodze w kierunku Polnocy.
                  To nie jest zadna przypadkowa imigracja, ale dobrze przez wladze Arabskie
                  zoorganizowana i majaca czyste polityczne cele.
    • watto nie oddziela sie skutków od przyczyn 02.07.04, 18:19
      Napływ emigrantów z trzeciego swiata jest wynikiem i swoistą karą za kolonializm Brytanii, Francji, USA.. itd.
      Ktoś podbija innych, to będzie podbity.

      To nie nasz polski problem. Nie powinnismy być frajerami i nadstawiać głowy za innych i przejmować sie ich problemami.
      Z tego bałaganu Polska wyjdzie mocna, a Zachód sie osłabi. Wtedy centrum wpływów przesunie sie do Polski.
      Taka jest nasza racja stanu. Walka z problemami Zachodu zamiast z problemami naszymi pochodzi z satelickiej mentalnosci naszych "elit".
      • Gość: Gaal Re: nie oddziela sie skutków od przyczyn IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 02.07.04, 18:26
        I tu się mylisz - problem Żachodu to nasz problem. Nie tylko dlatego że
        gdy "płonie dom sąsiada to i nas to dotyczy" ale dlatego, że Polska wchodząc do
        UE zobowiązała się do identycznej polityki imigracyjnej co oni.
        • watto Re: nie oddziela sie skutków od przyczyn 02.07.04, 18:37
          Gość portalu: Gaal napisał(a):

          > I tu się mylisz - problem Żachodu to nasz problem. Nie tylko dlatego że
          > gdy "płonie dom sąsiada to i nas to dotyczy" ale dlatego, że Polska wchodząc do

          Sąsiada, który nigdy nie był przyjacielem, a często jawnym lub ukrytym wrogiem sie nie broni. Trzeba wręcz dążyć do jego osłabienia.
          Tak jak to robili nasi sądiedzi z Polską.
          Czas sie nauczyć polityki, a przestać sie emocjonować honorowo i frajersko.


          > UE zobowiązała się do identycznej polityki imigracyjnej co oni.

          O tym trzeba było mysleć wczesniej, przed wstąpieniem. A to problem scwelonych "elit", o którym wspommniałem.

          Rozwiązaniem jest odciecie sie od UE, a nie dołączenie do ich z góry przegranej walki. Na której przegranie zresztą zasługują, przez swoją przeszłosc imperialną i kolonialną.


          Dlaczego będąc czystym, chcesz dołączyć do ludzi, którzy mają sporo na sumieniu? Zeby razem z nimi ponosić konsekwencje ich własnych czynów?
          Gdzie instynkt samozachowawczy? Jako Polak masz obowiązek dbać przede wszystkim o polski interes.
        • Gość: Konrad Szczur co krzyczl ze jest orlem IP: *.telia.com 02.07.04, 20:55
          Panie Gaalu. Fakt ze jestespan Polakiem mowi wiele. Sam jestes pan nizszej
          rasy. Jestes pan z typu slowian ktorych cechuje naiwniactwo, brak zmyslu
          organizacji i podzialu pracy, poszanowania prawa i zlodziejstwo. jak ja jade
          metrem to na odleglosc calego wagonu w szumie i zgielku ludzi slysze polakow.
          Panie Gaalu. Wsrod moich klientow mam 2 % polakow i wszyscy maja ta sama
          ceche. Indiwidualnosc ktora prowadzi ich do zaglady. Kazdy Polak chce wynalezc
          kolo, linje prosta, tryb czy inne podstawowe maszyny na nowo. Brak zmyslu
          organizacji prowadzi do obogosci technicznej i materialnej narod. Nie mniej
          jest narod sklonny do sprzedania swoich wlasnych za pare ponczoch nylononowych
          i cocacole. Brak dumy narodowej.
          Panie Gaalu i pan tu chce ponizac inne narodowosci. Brak mi slow. Najlepiej
          milczec w tej sytuacji i probowac nie szukac gorszego ale wszystkie studia
          sociologiczne mowia ze rasistow jest najwiecej wsrod ciemniakow. Bo i tak
          jest. Czy pan wie panie Gaalu jak ludzie na zachodzie widza pana?. Jak
          ciemniaka do brudnej roboty. I dlatego szuka pan araba czy zyda co jest
          gorszy?. Komplex nizszosci?
          • Gość: Gaal Re: Szczur co krzyczl ze jest orlem IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 02.07.04, 21:10
            Szanowny panie Konradzie - tkwi pan w błędzie. Wielokroć mówiłem, że świat
            arabski jest piękny, a tak się składa że oprócz pięknej niemczyzny umiem
            również dojść dobrze po arabsku. Więc coś nie tak z pana ocenami "rasisty".
            Tyle że miejsce tego świata nie jest w Europie tylko w krajach arabskich.
            Europa a mówiąc dokładnie Polska to ojczyzna Polaków - Słowian. Tu na tej ziemi
            aby językiem urzędowym był polski Polacy przez wieki przelewali swoją krew. I
            to zobowiązuje każde pokolenie Polaków do szacunku dla polskości naszej ziemi.
            Mam nadzieję że nie stoczymy się tak jak Szwecja czy Francja.
      • Gość: jarek-Zyd ne telus W takim razie Poludniowe Wlochy maja pelne IP: *.fastres.net 02.07.04, 23:36
        prawo masowo Afryke Polnocna najechac i arabskich najezcow z tamtad wyrzucic.
        Maja to prawo tez Grecy co do Turcji, albo tez nie.
        Juz raz Rzeczypospolita z pewnego balaganu na Zachodzie byla bardzo zadowolona (
        wojna trzydziestoletnia) i ile lat to trwalo, po wcieleniu Krolestwa Czeskiego
        do Cesarstwa tez Ta nie-frajerska Rzeczypospolite zlikwidowano.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja