"W Niemczech 65 proc. respondentów oceniło, że

17.09.12, 14:45
istnienie do dziś marki niemieckiej przyniosłoby im więcej korzyści niż euro."

Czy osoby z Niemiec mogłyby mi wyjaśnić dlaczego aż tyle respondentów tak uważa?
www.pb.pl/2667476,55225,sondaz-polacy-bardziej-proeuropejscy-niz-niemcy-i-francuzi
    • silverbaum ekonomisci tego nie potwierdzaja... 17.09.12, 14:53
      superspec napisał:
      > istnienie do dziś marki niemieckiej przyniosłoby im więcej korzyści niż euro."

      ekonomisci tego nie potwierdzaja. eksport wzrosl w tym okresie DWA razy,
      a bezrobocie w Reichu nalezy do najnitzszcych w UE.

      Skad te mniemanie ?
      na falo obecnych klopotow.
      jasne, ze gdyby byla D-marka , to Niemcy by ich (tych klopotow) nie mieli
      ale wcale nie zyli by lepiej, a raczej gorzej.

      J.K.
      • superspec Z historycznego punktu widzenia 17.09.12, 15:13
        mogą Niemcy obawiać się hiperinflacji która to m.in. doprowadziła Hitlera do władzy?
        • silverbaum tak, ale... 17.09.12, 15:18
          superspec napisał:
          > mogą Niemcy obawiać się hiperinflacji która to m.in. doprowadziła Hitlera do w ładzy?

          tak, ale. gdyby mieli D-marke obawialiby sie spadku produkcji i wysokiego bezrobocia,
          bo nie mialby kto kupowac drogich niemieckich towarow.

          pamietaj - i w ekonomii kazdy kij ma dwa konce.

          J.K.
          ekonomista.


        • eva15 Re: Z historycznego punktu widzenia 17.09.12, 15:24
          Odradzam branie serio wywodów jasia. Naczytał się maistreamowej propagandy, która z ekonomią ma niewiele wspólnego, za to wiele z usypianiem ludności.
          • silverbaum od lat Ci przypominam, evelein 18.09.12, 13:39
            ze z niemieckich czytuje tylko "DIE ZEIT" - bo taki len jestem, ze mi sie wiecej nie chce.

            milabym jednak sam spore klopoty, jezeli chodzi o ocene profilu tegoz tygodnika...

            - no ale wiem, ze na Tobie zawsze moge (jesli chodzi o ocene czegokolwiek) polegac :)
            • gambit_smolenski Eva & Jasiek... 18.09.12, 15:18
              Jasiek, tu (i Evie) nie tyle chodzi o to, co czytasz, ale co z tego klepiesz. Chodzi o problem fetyszyzacji kursów walutowych; niedowartościowania czy przewartościowania.

              Po pierwsze, wprowadzenie euro miało ukrócić spekulację na rynkach, a tylko ją ułatwiło, przyspieszyło.

              Po drugie przewartościowana, zbyt silna waluta miewa zły wpływ na eksport wyłącznie przy gosp., gdzie dominują produkty i usługi nisko przetworzone oraz surowce, np. w przypadku Polski i Rosji, a nie przy gosp. charakteryzujących się produktami wysoce przetworzonymi oraz wysoce wyspecjalizowanymi usługami, jak w przypadku Niemiec czy Holandii.

              Kurs walutowy ma znaczenie przy eksporcie rosyjskich kopalin czy polskich mebli, żywności lub outsourcingu montażowego (na rzecz niemieckich przedsiębiorstw), ale nie w przypadku niemieckich 911ek, A6ek czy specjalistycznych maszyn Siemensa. Tu liczy się jakość wykonania wyrobu, jego trwałość i niezawodność oraz jakość serwisu i wsparcia technicznego zapewnianego przez producenta/dostawcę. Marże, ta wartość dodana, i tak są tak duże przy tego typu produktach i usługach, iż kursy walutowe naprawdę nie mają znaczenie. Zwłaszcza w dłuższym okresie. Nawet jakby TERAZ Niemcy wyszły ze strefy euro i przywróciły markę, to miałoby to wpływ na ich eksport góra przez kilka miesięcy, do pół roku; aż do skutecznej interwencji Bundesbanku.

              Szwajcarzy drukują na potęgę franki, a do tego powiązali PEGiem kurs franka z euro; i doskonale dają sobie radę. Brytyjczycy pomimo wysokiego kursu funta, też drukują na potęgę; a ich Aston-Martiny i Range oraz Land Rovery także świetnie się sprzedają. Wszędzie. Dlatego Niemcom w żaden sposób d-marka by nie zaszkodziła, a mogłaby pomóc w wielu aspektach.

              • silverbaum Ja o zupie, Ty o d... 18.09.12, 15:26
                Nie wypowiadam sie tu na temat Euro, bo mi sie nie chce.
                Od tego mam Evelein :)

                Napisalem raz jeden, ze zasady wrowadzenia Euro, byly bledne
                (postawiono woz przed koniem)
                i nie chce mi sie dalej roztrzasac tego tematu.

                zaprzeczam tylko uwagom Evelein, ze wprowadzenie Euro zaszkodzilo gospodarce niemieckiej.
                - eksport niemiecki wzrosl w latach 2002-2011 DWUKROTNIE.

                Wprowadzenie Euro zaszkodzilo wlasnie biedniejszym krajom:
                Grecji, Portugalii (w mniejszym ale tez Wlochom i Hiszpanii) - zaszkodzilo krajom nie potrafiacym upilnowac dyscypliny budzetowej, podatkowej i godzacych sie na nadmierny wzrost plac.
                • przyjacielameryki Re: Ja o zupie, Ty o d... 18.09.12, 15:36
                  silverbaum napisał:

                  > Nie wypowiadam sie tu na temat Euro, bo mi sie nie chce.
                  > Od tego mam Evelein :)
                  >
                  > Napisalem raz jeden, ze zasady wrowadzenia Euro, byly bledne
                  > (postawiono woz przed koniem)
                  > i nie chce mi sie dalej roztrzasac tego tematu.



                  > zaprzeczam tylko uwagom Evelein, ze wprowadzenie Euro zaszkodzilo gospodarce ni
                  > emieckiej.
                  > - eksport niemiecki wzrosl w latach 2002-2011 DWUKROTNIE.
                  >
                  > Wprowadzenie Euro zaszkodzilo wlasnie biedniejszym krajom:
                  > Grecji, Portugalii (w mniejszym ale tez Wlochom i Hiszpanii) - zaszkodzilo kraj
                  > om nie potrafiacym upilnowac dyscypliny budzetowej, podatkowej i godzacych sie
                  > na nadmierny wzrost plac.


                  Dokładnie tak jest. Wprowadzenie euro w Niemczech miało bardzo korzystny wpływ na eksport Niemiec i na całą gospodarkę. To głównie Niemcy ale i Francja skorzystały na euro i te kraje nie zrezygnują ze wspólnej waluty. Oczywiście popełniono błędy ale wspólna waluta i ścisła integracja europejska mają i sens i przyszłość. Po naprawie strefy euro powinna do niej przystąpić również Polska.

                  Ten gambit(dirloff) to takie nie wiadomo co. Wiadomo, że mąci, podsyca nieufność, mataczy, wietrzy spiski. Oczywiście zła jest UE, złe jest euro, złe jest NATO, złe są USA, zły jest Izrael. Podobne opinie głosi pewna grupa na FŚ.
                  • eva15 Biedaku pocieszny 19.09.12, 00:10
                    Podaj jakiś link do tego dwukrotnego wzrostu niemieckiego eksportu. Palucha jasia jako krynicy mądrości nie zaakceptuję.
                    • silverbaum Propagandowe bajki Evelein... 19.09.12, 12:49
                      eva15 napisała:
                      > Podaj jakiś link do tego dwukrotnego wzrostu niemieckiego eksportu.
                      Palucha jasia jako krynicy mądrości nie zaakceptuję.

                      Propagandowe bajki.
                      Podawalem Ci go juz, a nie przypuszczam, ze cierpisz na amnezje.
                      zwyczajnie publicznie klamiesz, liczac zapewne, ze to przeocze:
                      J.K.

                      Eksport poza kraje Unii Europejskiej (w mln euro)

                      1999 2000 2010 Średnia dynamika w proc. latach 2000-2010
                      Belgia 35807 47406 83543 5,29
                      Niemcy 175968 210833 378876 5,47
                      Irlandia 21883 29540 36840 2,03
                      Grecja 3480 4837 6095 2,12
                      Hiszpania 25861 33692 59656 5,33
                      Francja 105968 124758 153778 1,92
                      Włochy 79656 100208 144333 3,37
                      Luksemburg 947 1202 2367 6,35
                      Holandia 36933 47167 99448 7,02
                      Austria 14698 18519 33102 5,42
                      Portugalia 3629 4857 9187 5,97
                      Finlandia 13703 18430 23485 2,23
                      Razem “12″ 518533 641449 1030710 4,41
                      Źródło Eurostat, obliczenia własne

                      Eksport wewnątrzunijny krajów strefy euro (w mln euro)

                      1999 2000 2010 Średnia dynamika w proc. w latach 1999-2010 Średnia dynamika w proc. w latach 2000-2010
                      Belgia 132285 156548 227404 4,6 3,45
                      Niemcy 334014 386622 578259 4,68 3,73
                      Irlandia 44959 54277 51266 1,10 -0,52
                      Grecja 6906 7885 10054 3,18 2,23
                      Hiszpania 72125 91092 125633 4,73 2,97
                      Francja 199461 229953 238966 1,52 0,35
                      Włochy 141365 160206 193251 2,64 1,72
                      Luksemburg 6750 7869 12426 5,22 4,24
                      Holandia 168151 205247 333048 5,86 4,50
                      Austria 47285 54792 81791 4,67 3,71
                      Portugalia 19379 21522 27584 2,99 2,28
                      Finlandia 25932 31486 29038 0,95 -0,73
                      Razem „12” 1198612 1407499 1908720 4,00 2,81
                      Źródło Eurostat, obliczenia własne

                      Jak widac Niemcy maja najwyzsza dynamike eksportu sposrod krajow UE.
                      w roku 2011 ta dynamika byla rekordowa i wyniosla 11 %

                      Die deutschen Exporte haben im vergangenen Jahr zum ersten Mal die Marke von einer Billion Euro überschritten. Wie das Statistische Bundesamt mitteilte, führte Deutschland 2011 Waren im Wert von 1.060,1 Milliarden Euro aus – 11,4 Prozent mehr als im Vorjahr.
                      • gambit_smolenski ok Jasiek, skup się, podsumowując spór... 19.09.12, 16:49
                        Ok, wracając do clou sprawy, ponieważ obecnie rżniesz głupa.
                        Po pierwsze, utrzymywałeś, że tylko i wyłącznie dzięki euro wzrósł niemiecki eksport do krajów unijnej Europy oraz poza europejski kontynent, oraz, że kwestia (czy problematyka, zależnie od interpretacji) kursów walutowych ma tu zasadnicze znaczenie.
                        Po drugie, natomiast my z Evą, utrzymujemy, że w przypadku tak rozwiniętych gospodarek, jak niemiecka, holenderska czy niektóre skandynawskie, i "kształtu" ich eksportu, zarówno europejskiego, jak i ponadkontynentalnego, to nie ma tak naprawdę żadnego znaczenia. Jest czystej wody propagandą, serwowaną osobom/obywatelom powierzchownie zapoznanymi/zainteresowanymi ekonomią i zjawiskami gospodarczymi. Eva do tego, w innych wątkach, dodaje ostre - jak na "bezp. socjalnie" Niemcy - reformy przeprowadzene przez Schroedera, w praktyce zamrażające niem. wynagrodzenia, co dało kopa (albo osłoniło spadek) niemieckiej gospodarce, eksportowi, w perspektywie kilku ostatnich lat.
                        Coś się nie zgadza w powyższym? Jakieś Twoje Jaśku wąty, aneksy?
                        Jeżeli nie, to ja, oraz jak mniemam Eva, nie zmieniamy powyższego zdana. Dlaczego? Choćby dlatego, że największy wzrost zbytu na wysoko przetworzone niem. wyroby odbywa się poza Unią, poza strefą euro, przez co ten niem. eksport rozliczany jest w dolarach, a nie euro, hehe. Wiesz, do czego ta konstatacja doprowadza? Do tego, że Niemcy powinny wystąpić i ze strefy euro, i z Unii jako takiej, i wstąpić do anglosaskiej NAFTA oraz, UWAŻAJ, TO DOPIERO JAZDA, hehe, PRZYJĄĆ AMER. DOLARA! I co, opadła kopara? Tak, tak, idąc twoim tokiem, stricte walutowego rozumowania, to tak powinno być. A świat należałby do Niemiec. Tak jednak nie jest; Niemcy gors swojego eksportu rozliczają nie w euro, lecz w dolarach, ale przynależą do strefy euro. Why?
                        • gambit_smolenski post scriptum... 19.09.12, 16:59
                          PS. Na marginesie. Pamiętasz "polskie" lata 80te Jasiek, i to, co w czasie stanu wojennego junty Jaruzelskiego miało wyłącznie u nas znaczenie, dawało gwarancję zachowania/przeniesienia wartości/siły nabywczej, poza złotem? Co to było? Amer. dolary i... tak, tak, te zachodnioniemieckie marki. Pamiętam czasy i regiony Polski, gdzie w latach 80tych, w "obiegu" było więcej marek, niż dolarów. I, uprzedzając marną krytykę dodaję, że nie był to szeroko pojęty Śląsk w PRLu i konsekwencje tamtejszej, górnośląskiej emigracji do Reichu. Pamiętam, że marka wówczas twardo "stała", porównywalnie z dolarem. Była przyjmowana przez wszystkich, w przeciwieństwie do "mocarstwowych" franc. franków i bryt. funtów. Nie wspominając o "pobliskich" PRLowi, szwedzkich i duńskich koronach. Pomimo bliskości tych państw i łatwości emigracyjnej do nich. Jak widzisz, siła ówczesnej zachodnioniem. marki, w żaden sposób nie blokowała dominacji niem. gosp. w latach 80tych. Ergo, to, o czym piszesz, to humbug.
                        • silverbaum NIE... 19.09.12, 21:09
                          gambit_smolenski napisał(a):
                          Niemcy gors swojego eksportu rozliczają nie w euro, lecz w dolarach, ale przynależą do strefy euro. Why?

                          Nie . gros exportu rozliczaja w Euro.
                • caesar_pl Cooooo???? 19.09.12, 17:46
                  Niemcy w 2004 byly w pierwszej piatce najbogatszych narodow Swiata!
                  en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_per_capita_personal_income
                  Na poziomie Szwajcarii.
                  W 2011 Niemcy sa w Europie dopiero na 10 miejscu...a na Swiecie moze na 25...Do Szwajcarii dzieli ich 50 lat...to dziadostwo im Euro przynioslo...
              • eva15 Mit o szkodliwości silnej DM 18.09.12, 21:58
                Z jasiem "ekonomistą" nie ma co dyskutować.
                Naturalnie, że w towarach z wyższej a zwłaszcza najwyższej półki popyt jest znacznie mniej elastyczny cenowo niż w przypadku towarów z niższej półki oraz codziennego użytku.
                W prostych słowach ujmując - przy towarach z wyższej półki wzrost cen nie powoduje wielkiego spadku popytu, ba potrafi go nawet utrzymać na tym samym poziomie, albo w wyjątkowych przypadkach wręcz spowodować lekki wzrost.
                Zachodzi tu znane w ekonomii i dobrze opisane zjawisko psychologiczne, a mianowicie takie, że bogacze lubią mieć towary ekskluzywne, które poprzez cenę zaporową są niedostępne nie tylko dla mas ale i dla klasy średniej, czyli stanowią absolutny wyróżnik statusu społecznego. Im wyższa cena, tym większa pewność ekskluzywności.

                Dodatkowo:
                Niemiecki przemysł produkuje w 60-80% (w zależności od branży) z surowców, materiałów, półfabrykatów zagranicznych. Im wyższy kurs waluty, tym te produkty stają się TANSZE!

                Bełkot, że Niemcy z wysoką DM stałyby się niekonkurencjyne powtarzany jest w prasie mainstreamowej w kółko, bo musi się go wbić ludowi do głowy, wbrew podanej powyżej logice oraz wbrew faktom. Szwajcarzy mają wysoki eksport mimo wys. kursu franka, Niemcy już za czasów silnej DM byli mistrzami (lub wicemistrzami) świata w eksporcie.

                Ale cóż znaczą fakty wobec ideologii?
                • silverbaum Mit o szkodliwości Euro - dla Niemiec 18.09.12, 22:08
                  eva15 napisała:
                  > Z jasiem ekonomistą nie ma co dyskutować.

                  - nie dyskutuj. dawno o tym muvie.
                  i laskawie przestan sie wypowiadac na tematy - o ktorych nie masz pojecia
                  jak:
                  popyt-podaz
                  inflacja -deflacja

                  itd...

                  Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
                  ekonomista.

    • mara571 teraz byloby wiecej niz te 65% 17.09.12, 14:59
      "Sondaż przygotował dla fundacji ośrodek TNS Emnid na podstawie przeprowadzonych na początku lipca telefonicznych ankiet wśród 1001 Niemców, 1004 Francuzów i 1000 Polaków."

      Dlaczego? Mozesz sie dowiedziec w watku:
      forum.gazeta.pl/forum/w,50,138895200,138895200,Plany_Baroso_i_calostronicowe_ogloszenia_w_niemiec.html
      Zreszta w Polsce tez ma miejsce zamach na kase maluczkich, vide kamapania przeciwko Skokom i jej szefowi.
      • superspec Dzięki./nt 17.09.12, 15:10


      • eva15 Skok na SKOKI i Sparkassy 17.09.12, 15:29
        mara571 napisała:

        > Zreszta w Polsce tez ma miejsce zamach na kase maluczkich, vide kamapania przec
        > iwko Skokom i jej szefowi.

        Tak, też to zauważyłam. Tja, system jest jeden i ten sam dla wszystkich i wszystkim dobierze się do skóry, czyli do oszczędności.
    • eva15 Niemcy myślą logicznie 17.09.12, 15:21
      Przeciętny człowiek ocenia walutę wg swego portfela , czyli siły nabywczej tej waluty oraz jej stabilności.

      1) Po wprowadzeniu euro ceny większości produktów ukształtowały się ca 1:1, a pensje, renty, emerytury zostały przeliczone wg oficjalnego przelicznika, czyli 1:1,95 (ca) . Tak więc już na wlocie nastąpiło silne ograniczenie siły nabywczej nowego pieniądza.

      2) Ponadto od czasów euro ceny rosną szybciej niż w czasach DM.

      3) Innym ważnym czynnikiem jest fakt, że Niemcy aby utrzymać konkurencyjność we wspólnej walucie, zahamowały wzrost płac wewnątrz kraju (bardzo pomogła w tym osławiona Agenda 2010). W rezultacie w krajach znacznie mniej produktywnych (PIGSach, ale nie tylko) płace rosły (do czasu kryzysu) ponad wydajność, a w Niemczech nie, tu była stagnacja płac, czyli realny spadek (inflacja). Dziś synonimem dobrych, porządnych płac jest Szwajcaria, Niemcy już nie. To, że doszło do tego w rezultacie wspólnego euro władze rzecz jasna narodowi nie uświadamiają, ale ten ma oczy i widzi.

      4) Silna w stosunku do innych walut DM powodowała, że nawet zwykły robotnik mógł sobie pozwolić na częste wczasy, urlopy zagraniczne, bo go to mało kosztowało.
      5) Silna DM powodowała potanienie produktów z importu, czyli znów - za pensję można było więcej dóbr nabyć.

      To główniejsze przyczyny, które sprawiły, że dziś przeciętny Niemiec ma się gorzej niż jego ojciec/matka 20-25 lat temu. O ile w tamtych czasach wybudowanie przez robotnika czy urzędnika niższego szczebla domu (przy niskim zadłużeniu!), kształcenie dzieci, częste urlopy zagraniczne było powszechne, o tyle teraz już nie jest. To jest tak widoczne, że nawet zwykły człowiek to zauważy.

      Do tego dochodzi strach. Niemcy widzą, że płacą na euroland i EU i sami tym bardziej przez to biednieją, im bardziej transfery rosną. Szerzy się strach, że będzie jeszcze gorzej. Mara porusza to w swoim poście, więc nie będę się powtarzać.
      • superspec Dzięki./nt 17.09.12, 16:12

      • gambit_smolenski Re: Niemcy myślą logicznie 18.09.12, 15:14
        Tożsamo jest w przypadku Austrii, Austriaków oraz ich szylingów. Doszło tam do masowego, skandalicznego "zaokrąglania" cen żywności (także tej serwowanej w gastronomii), napojów, alkkoholi, a nawet prasy, hehe. Czyli podstawowych, codziennych dóbr, odczuwalnych kosztowo w budżetach domowych przeciętnych ludzi, konsumentów. Pamiętam głośne kontrowersje sprzed lat, gdy znacznie wzrosły ceny rogalika z kawą w knajpie, coś o 1/3 chyba. W każdym razie, wyjątkowo wysoko. Raz, że oskubano ludzi, zubożono ich; dwa, iż nakręcono skrywaną inflację.

        O ile się nie mylę, Holendrzy odczuli wprowadzenie euro podobnie i też tęsknią za guldenami.
        • gambit_smolenski Re: Niemcy myślą logicznie 18.09.12, 15:17
          PS. I to też, powyższe, powstrzymało przyjęcie euro przez Szwedów i Duńczyków. Pomimo powtarzanych referend i usilnej propagandy za euro, serwowanej przez miejscowe media oraz polityków. Nie tyle kwestie ideologiczne, patriotyczne, choć to też oczywiście ma znaczenie, lecz strach przed powtórzeniem niemieckiego i austriackiego scenariusza oskubania portfeli przeciętnych obywateli i ich konsumpcji.
        • mara571 Re: Niemcy myślą logicznie 18.09.12, 21:13
          gambit_smolenski napisał(a):

          > O ile się nie mylę, Holendrzy odczuli wprowadzenie euro podobnie i też tęsknią
          > za guldenami.

          Holendrzy wybrali przed tygodniem euro. Wystraszyli sie konsekwencji jego upadku i oddli glosy na obroncow euro.
    • mara571 specjalnie dla superspeca 18.09.12, 21:29
      odeslalm cie do mojego watku i ogloszen w prasie dwoch szefow zwiazkow malych bankow. To bylo w czwartek. Jeszcze w ten sam dzien publiczna telewizja dala starym autorytetom okazje do plomiennych mow w obronie euro i za planami Barosso.
      Nie mam pojecia, co sie stalo w piatek, ale przypuszczam, ze przeprowadzono blyskawiczne badania opinii publicznej.
      W sobote na spotkaniu unijnych ministrow finansow Schäuble czesciowo zmienil zdanie. Europejskiego nadzor bankowego nie da sie tak szybko utworzyc ( od 1.1.2013) , nawet nowy budynek EBC ( w budowie) jest za maly. A wspolny fundusz gwarancyjny tez musi poczekac.
      Potem wazny posel CDU wypowiedzial sie w niedzielnym wydaniu gazety podobnie. W poniedzalek Merkel potwierdzila stanowisko Niemiec.
      A tymczasem robi sie goraco pod siedzeniem min. fin. Francji i Luksemburga z powodu klopotow duzych bankow. Tak tego samego J.C. Junckera, ktory w Brukseli tworzy projekty nowej Europy.
      • eva15 Jak Merklowa mówi.... 18.09.12, 21:39
        Jak Merklowa mówi, że się nie zgodzi, to już można zacząć się bać. Jak dotąd zawsze zrobiła odwrotnie niż mówiła. Z kolei Francja zawsze przeprowadziła swoje. Czemu tym razem miałoby być inaczej? Rozłożą to co najwyżej trochę w czasie, by uśpić czujność Niemców.
        • mara571 Re: Jak Merklowa mówi.... 18.09.12, 21:50
          w koncu A.M. musi wygrac wybory za rok.
          A jak wczoraj potwierdzila, jest "chetnie kanclerzem Niemiec".
          • eva15 Re: Jak Merklowa mówi.... 18.09.12, 21:59
            On ma jakiś wyjątkowy talent, że potrafi wmówić owcom, że ich nie strzyże, tylko robi im piękne fryzury - :))))
            • mara571 Re: Jak Merklowa mówi.... 18.09.12, 22:08
              tylko nie wszyscy moga byc klientami mistrza Waltza...
              • eva15 Re: Jak Merklowa mówi.... 18.09.12, 22:26
                Ona jest lepszym mistrzem niż Udo W. Ona strzyże do łysej czaszki, a strzyżony się cieszy, że ma fajną fryzurę.
                • mara571 Re: Jak Merklowa mówi.... 18.09.12, 23:01
                  nie badz tak brutalna. Mutti robi tylko co moze. A Volk wierzy, ze moze duzo.
                  • eva15 Re: Jak Merklowa mówi.... 18.09.12, 23:47
                    No w końcu Mutti jest najpotężniejszą kobietą świata! Twierdzą cyniczni Anglosasi, Mutti już w to chyba uwierzyła a razem z nią jej dziatwa :-))))
                    • edek_vilola DM/Schillingi/Franki kojarza sie dzis z zacofaniem 19.09.12, 03:04
                      Czasy DM/Schillingow, Guldenow i Frankow kojarza sie dzis z zacofaniem i to niezaleznie od ekonomii. Wazne jest to, ze Europa przestala byc zbiorowiskiem stosunkowo malych panstw, "karlow" wobec USA, ZSRR lub Chin i poszla w kierunku zjednoczenia. Nowa Europa, Europa bez granic, to cos wspanialego, przed 1989 wprost niewiarygodnego i kojarzacego sie ze wspolna przyszloscia, a nie z zasciankowa przeszloscia. I wlasnie euro jest jednym z podstawowych filarow i symboli tej nowej Europy. Europa, mimo trudnosci (kiedy w historii ich nie bylo?) wyjdzie na prosta. Niektore kraje "elitarne" (Dania, Szwecja) zachowaly jeszcze wlasne waluty, podobnie jak kraje "nowe" (Polska, Czechy). A propos Merkel. Niemcy to jednak potezny kraj - w amerykanskiej encyklopedii okreslany jako "powerful nation in Europe". Sa na swiecie kraje potezniejsze od Niemiec (niewiele), ale na czele zadnego z nich nie stoi kobieta. Tak wiec Merkel jest rzeczywiscie "the most powerful woman in the world", nawet jesli nie politycznie to ekonomicznie.
                      • przyjacielameryki Re: DM/Schillingi/Franki kojarza sie dzis z zacof 19.09.12, 16:24
                        Całkowicie zgadzam się z opinią Edka. Również wierzę w integrację europejską i w to, że strefa euro i wspólna waluta wyjdą na prostą. To jest genialny projekt, korzystny dla wszystkich solidnych i uczciwych uczestników. Pani A.Merkel jest wybitnym przywódcą i to jest wielka przyjemność mieć w niej przyjaciela bo tak ona traktuje Polskę.

                        Ps. Zupełnie nie rozumiem tej totalnej krytyki Pani A.Merkel, euro i integracji europejskiej we wcześniejszych postach. Na te działania integracyjne krzywo patrzą Rosjanie bo to im utrudnia mącenie i skłócanie i definitywnie odsuwa od wpływu na Europę. Oni z wielką nadzieją wsłuchują się w takie krytyczne opinie!!!!!!!!!!!
                        • gambit_smolenski Re: DM/Schillingi/Franki kojarza sie dzis z zacof 19.09.12, 16:52
                          No, to byłoby naprawdę dziwne, jakby nie zgadzał się sam z własną opinią... ;-))))))))))))))))))))
                      • gambit_smolenski propaganda lana jak nie dzwiami, to oknami... 19.09.12, 16:28
                        Heh... I mamy kolejny przykład unijnej propagandy; pokaz nie stanu faktycznego, lecz mylślenia życzeniowego...

                        > Czasy DM/Schillingow, Guldenow i Frankow kojarza sie dzis z zacofaniem i to nie
                        > zaleznie od ekonomii.

                        Komu się tak kojarzą? Propagandystom, ideologom? Skorumpowanym politykom i banksterom? Opłacanym agencjom marketingowym, PRowskim, i usłuznym tnink-tankom? Komu jeszcze? Bo całej reszcie jak najbardziej ze stabilnością, wydajnością pracy, bogactwem klasy średniej, lecz przede wszystkim, z ekonom.-gosp. racjonalizmem, a nie ideologią!

                        Wazne jest to, ze Europa przestala byc zbiorowiskiem stos
                        > unkowo malych panstw, "karlow" wobec USA, ZSRR lub Chin i poszla w kierunku zje
                        > dnoczenia. Nowa Europa, Europa bez granic, to cos wspanialego, przed 1989 wpros
                        > t niewiarygodnego i kojarzacego sie ze wspolna przyszloscia, a nie z zasciankow
                        > a przeszloscia. I wlasnie euro jest jednym z podstawowych filarow i symboli tej
                        > nowej Europy. Europa, mimo trudnosci (kiedy w historii ich nie bylo?) wyjdzie
                        > na prosta.

                        Dalszy propagandowy bełkot, podlany sosem myślenia życzeniowego. Co dało ZJEDNOCZONEJ, tej unijnej, Europie, to ZJEDNOCZENIE, w walce z najpierw tanimi wyrobami przemysłu lekkiego Turcji, a następnie lekkiego i ciężkiego Chin? Nic, dosłownie NIC. Odważę się i zaryzykuję tezę, że było wręcz przeciwnie - otwarcie granic i zniesienie ceł, czyli tzw. wspólny unijny rynek, totalnie rozwaliły europejską produktywność. I umożliwiły przeprowadzanie importowo-celnych przekrętów na skalę całego kontynentu. Stąd sukces Chin.

                        Niektore kraje "elitarne" (Dania, Szwecja) zachowaly jeszcze wlasne
                        > waluty, podobnie jak kraje "nowe" (Polska, Czechy).

                        Dalsze, pseudo-informacyjne lanie wody, bez wyjaśnienia, opisu, analizy, dlaczego?

                        A propos Merkel. Niemcy to
                        > jednak potezny kraj - w amerykanskiej encyklopedii okreslany jako "powerful nat
                        > ion in Europe". Sa na swiecie kraje potezniejsze od Niemiec (niewiele), ale na
                        > czele zadnego z nich nie stoi kobieta. Tak wiec Merkel jest rzeczywiscie "the m
                        > ost powerful woman in the world", nawet jesli nie politycznie to ekonomicznie.

                        Jakie jednak? Jakie JEDNAK? Po pierwsze, przed Merkel była Thatcher, i tak naprawdę wówczas miała większe pole manewru (które aż do bólu wykorzystywała), niż obecnie Merkel. Po drugie, Niemcy już od lat 70tych były kołem napędowym europejskiej gosp., a w latach 80tych wręcz jej dominantem. Wystarczy pooglądać amer. filmy z lat 80tych, aby zobaczyć, czym rozbijała się wtedy amer. klasa wyższa; poza wyjątkami w postaci dwóch marek aut włoskich, Ferrari i Lamborghini, cała reszta jeżdziła niemieckimi wozami - Porsche, M-B i BMW. Jedyne, w czym zachodnie Niemcy wówczas jeszcze przegrywały z Francją, UK, a czasem i Italią, to zbrojeniówka (ale poza czołgami, hehe). Wyłącznie przez pacyfizm i ograniczoną swobodę narzuconą przez NATO. W całej reszcie dominowali, i dominują dalej. Zatem, jakie do cholery "jeszcze"...?!
                        • gambit_smolenski Re: propaganda lana jak nie dzwiami, to oknami... 19.09.12, 16:31
                          Na koniec dopytam, czego się tak wstydzić przygłupie_ameryki, że produkujesz się w tym wątku pod innym nickiem? Starałeś się, jak widzę, ale ta propagandowa maniera jest silniejsza od twojej własnej woli, hehe...
                          • przyjacielameryki Re: propaganda lana jak nie dzwiami, to oknami... 19.09.12, 17:10
                            gambit_smolenski napisał(a):

                            > Na koniec dopytam, czego się tak wstydzić przygłupie_ameryki, że produkujesz si
                            > ę w tym wątku pod innym nickiem? Starałeś się, jak widzę, ale ta propagandowa m
                            > aniera jest silniejsza od twojej własnej woli, hehe...


                            Hi, hi! Wyszło szydło z worka. Kremlowski propagandysta dał głos. Ile ci płacą za to zohydzanie UE, euro, USA czy Izraela??? A może robisz to społecznie? Fakt, homo sovieticus jeszcze nie wymarło, jeszcze pałętają się to tu to tam resztki tego badziewia jak widać cały czas dają głos!
                            • edek_vilola gambit_smplenski cytuje wlasna "ewangelie" 19.09.12, 18:46
                              A raczej rodzaj wlasnego "koranu". I chce nim "nawracac" nas czujacych i myslacych zupelnie inaczej niz on, inaczej postrzegajacych swiat, sadzac, ze mu sie to "nawracanie" uda. "Rzucajac" bezskutecznie "grochem o sciane" ucieka sie wreszcie do docinkow osobistych. Jakie to typowe dla "nawracaczy", skonfrontowanych z wlasna bezsilnoscia.
                        • br0fl0vski Re: propaganda lana jak nie dzwiami, to oknami... 19.09.12, 19:25
                          pompowanie sciemy nabiera tempa

                          www.bbc.co.uk/news/world-europe-19638337
                          connexionfrance.com/european-single-passport-suggested-jacques-attali-14069-view-article.html
                          a zaczelo sie tylko od uni stalowo-weglowej, nikt wtedy nie mowil o rozwalanu panstw narodowych bo by ich wtedy na lampach ulicznych wieszano.

                          cale nieszczescie w tym ze to tylko przystanek w dorodze na plantacje globalno-feudalna.
                          • przyjacielameryki Re: propaganda lana jak nie dzwiami, to oknami... 19.09.12, 19:33
                            br0fl0vski napisał:

                            > pompowanie sciemy nabiera tempa
                            >
                            > www.bbc.co.uk/news/world-europe-19638337
                            > connexionfrance.com/european-single-passport-suggested-jacques-attali-14069-view-article.html
                            > a zaczelo sie tylko od uni stalowo-weglowej, nikt wtedy nie mowil o rozwalanu p
                            > anstw narodowych bo by ich wtedy na lampach ulicznych wieszano.
                            >
                            > cale nieszczescie w tym ze to tylko przystanek w dorodze na plantacje globalno-
                            > feudalna.


                            No i co z tego że tak się zaczęło? To było dawno. Sam projekt ścisłej integracji i wspólnej waluty jest nośny, śmiały i ambitny. Być może realny a być może nie. Wiemy jakie są plusy i jakie minusy ale czas pokaże czy to ma sens. Ja uważam że ma ale nie potrafię tego ocenić merytorycznie bo mam za małą wiedzę. Odpowiadają mi opinie tych za integracją. To wszystko!
                            Denerwują mnie tylko ci co już wiedzą, wiedzą co złe a co dobre!!
                            • br0fl0vski Re: propaganda lana jak nie dzwiami, to oknami... 19.09.12, 19:38
                              wiem ze ci odpowiada bo plantacja bedzie wielkim ZOO i ty tam bedziesz sie czul dobrze miedzy swoimi.
                              • przyjacielameryki Re: propaganda lana jak nie dzwiami, to oknami... 19.09.12, 19:43
                                br0fl0vski napisał:

                                > wiem ze ci odpowiada bo plantacja bedzie wielkim ZOO i ty tam bedziesz sie czul
                                > dobrze miedzy swoimi.

                                Niech ci będzie. W gruncie rzeczy wszystko jest względne, więc jak ktoś dobrze się gdzieś czuje to znaczy że wszystko jest ok bo przecież o to chodzi żeby dobrze się czuć.
                      • mara571 szkoda, ze nie mam dzisiaj czasu Edku-viola 19.09.12, 22:08
                        poszukalabym ci wpisu Felusiaka, ktory krotko i rzeczowo wyjsnil, dlaczego euro nie ma szans.
                        Ciebie jednak zapytam, czy gdybys budowal dom, zaczalbys od dachu?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja