polski_francuz
27.10.12, 09:36
czyli witaj smutku.
Rzadzaca we Francji partia socjalistyczna zebrala sie w Tuluzie. Jej nowy przewodniczacy spoznia sie o prawie godzine bo sala jest prawie pusta i pewnie nikogo nie interesuje co ten bezbarwny aparatczyk ma do powiedzenia. Byla konkubina prezydenta, Royal, zabiera glos, plotac jak zwykle androny, ale ta naprawde liczy na to ze sie zalapie na premiera. Bo aktualny premier, niejaki Ayrault, ponoc dobry nauczyciel licealny niemieckiego, popelnia blad za bledem i rzad staje sie posmiewiskiem mediow.
Wyborcy wycofuja poparcie prezydentowi, ktory nauczony lawirowac, jako byly szef partii, nie umie pozostac przy wypowiedzianej opinii dluzej niz 24 godziny. A praca, ktora go czeka wymagalaby sily Herkulesa i inteligencji Marii Sklodowskiej ograniczyc wydatki panstwa o ekonomii wchodzacej w recesje.
Nastepne 4,5 roku kadencji Hollanda bedzie sie bardzo dluzylo. Juz dawno wyborcy nie wybrali sobie do rzadzenia nimi: mniej kompetentnych, gorzej zorganizowanych i niewiele rozumiejacych swiat grupy ludzi.
PF