Ciekawe zestawienie i lza w oku...

28.10.12, 01:13
warszawa.gazeta.pl/ warszawa/0,88971.html?bo=1

Wspolczesne zdjecia versus widoki dawnej panoramy ruin Warszawy wg Cobba:
milimetr.net/wp-con tent/uploads/2011/10/WARSAW_AUGUST_1947_C HenryNCobb.pdf

Te zdjecia sa zawsze warte obejrzenia.

Poniewaz wlasnie wrocilem z Moskwy, Warszawa wydaje mi sie kameralna i milutka.
Strasznych ruin juz dawno nie ma, Stare Miasto jest niczym kwiatek do kozucha wiezowcow , a jedyny prawdziwy zabytek , Cytadela - czeka na rewitalizacje.
Bo to ironia losu:
symbol zniewolenia staje sie chluba i chwala Zoliborza :).



    • j-k Doskonala uwaga... 28.10.12, 04:37
      borrka napisał:
      >symbol zniewolenia staje sie chluba i chwala Zoliborza :).

      doskonala uwaga...
      ja - co prawda z Muranowa, ale do Cytadeli mialem 3 kroki...
      Polacy niezlego psikusa wyrzadzili Moskalom
      planujac tam budowe Muzeum Wojska Polskiego :)
      www.muzeumwojska.pl/pl/259/256_zwyciezki_projekt_galeria_multimedialna.html
      • borrka Cytadela jest fascynujacym miejscem. 28.10.12, 08:11
        A dla mnie, to nie tyle zabytek.
        To way of life:)

        Szkolka tenisowa w Forcie Traugutta, X Pawilon z obrazami Sochaczewskiego, niezliczone panienki i, mowiac jezykiem NSBzTiT, "tusowki" na fosie...
        Widze ze swych okien na Wilsoniaku kawalek "Cyfy", ale moi Rodzice mieszkaja nad sama fosa.

        Muzeum WP, to fantastyczny pomysl, ale ten swoisty "dziki Wschod" Zoliborza zniknie.

        PS. Nie bylbym soba, gdybym nie wypomnial:
        NSBzTiT moga sie wypierac wspoludzialu w zniszczeniu Warszawy w 1944 (przez swa biernosc).
        Pierwotny Zoliborz zniszczyli sami, calkowicie i po czesci nieodwracalnie, plantujac tereny pod budowe twierdzy.
        • edek_vilola Re: Cytadela jest fascynujacym miejscem. 28.10.12, 12:05
          Mieszkalem na Zoliborzu w czasach studenckich. Jeden przystanek tramwajem za Dworcem Gdanskim. Cytadele widzialem prawie codziennie we wczesnych godzinach porannych uprawiajac "jogging" w jej okolicy. Zoliborz to jednak zupelnie odmienny swiat niz Praga (Polnoc) albo Wola. Jednak zdaniem wielu (moim rowniez) najladniejsza i najprzyjemniejsza dzielnica Warszawy to Mokotow.
        • yurek11111 W walkach o Cytadele w Pow. W-wskim zginal wujek 28.10.12, 13:11
          Brat mojego taty,sluzyl w 21 pulku piechoty AK ,ciala nigdy nie odnaleziono,wiec rodzina w pierwszych latach po wojnie ,w zaduszki, skladala kwiaty pod Cytadela....
          Wracajac do Warszawy,to trzeba przyznac,ze miasto to ma swoja charakterystyczna "dusze",jest ona kompletnie inna niz "dusza" Warszawy okresu miedzywojennego(o takiej Warszawie spiewal Grzesiuk),niemniej z mieszkancow ktorzy naplyneli do Warszawy z terenow calej Polski,po IIWW,w drugim i trzecim pokoleniu udalo sie
          stworzyc-wychowac WARSZAWIAKOW dumnych ze swojego miasta...
          Zauwazylem to jako mieszkaniec innego miasta ,bywajac czesto w Warszawie w latach 70-80 poprzedniego stulecia,stacjonujac na Fabrycznej przy hotelu Solec....
          • borrka "Chcemy Żoliborza od morza do morza" 28.10.12, 13:54
            Jestem wspolautorem tego hasla, ale to najmniejsza dzielnica i trudno porownywac z najwieksza, Mokotowem.
            Mimo pewnych "sentymentalnych" wiezow z tzw. Dolem, nie identyfikuje sie z Warszawa Grzesiuka zupelnie.
            Jesli juz, to z tą Abramowa-Newerlego i czolowego Warszawiaka z ... Czestochowy, Munka Staszczyka :)
            • borrka Jesli juz o Zoliborzu... 28.10.12, 20:06
              Niezle zdjecia:
              www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=578064&page=28
              Co tu gadac, Zoliborz zawsze mial dobry PR, bo byl ulubionym dziecieciem lewactwa.
              WSM, Zdobycz Robotnicza na Bielanach, Sady Zoliborskie wypieraly zawsze mily memu sercu Zoliborz Oficerski, czy brzydkie jak noc osiedla Funduszu Kwaterunku Wojskowego.

              To byla legenda lewakow, jak Lenin i Krupska, czy Pawlik Morozow.
              Jesli analizowac biografie powojennych kulturotworcow, kazdy kiedys tam mieszkal na Zoliborzu.
              Zona Bieruta byla wozna w WSM.

              Takze, jako harcerz wolalem chodzic po dzielnicy z druhami i analizowac, gdzie stal CKM Zaglowca.
              Romantyczny jestem.
        • j-k Z calym szacunkiem dla Zoliborza... 28.10.12, 15:31
          Bo to tez moja ulubiona dzielnica i mam tam nawet "swoja" kawiarnie przy Krasinskiego
          (ktora niestety, niezadlugo przestanie byc przytulna, gdy wybuduja kolejny most...)
          pragnalbym jednak dodac, ze rejon cytadeli zostal zwiazany z Zoliborzem przez Rosjan wlasnie...
          Wczesniej byla tam podobno bardzo piekna dzielnica FAWORY bedaca czescia Starego Miasta, ktora Rosjanie calkowicie starli z powierzchni ziemi....
          • borrka No, nie bardzo, Doktorze... 28.10.12, 17:58
            Na planie widac, iz Zoliborz juz byl i to miedzy koszarami, czyli zalazkiem Cytadeli, a Starym Miastem.
            Oddzielony rzeka Belczaca, plynaca, tak mniej wiecej, jak tory do Mostu Gdanskiego:
            img.photobucket.com/albums/v648/paolo073/Mapy/1831_zoliborz2.jpg
            Moge sie najwyzej zgodzic, ze Starowke nalezy przylaczyc do Zoliborza !
            To moja stara koncepcja - na wagary chodzilem do Parku Kusocinskiego i kina Wars.
    • jk2007 Re: Ciekawe zestawienie i lza w oku... 28.10.12, 14:14
      borrka napisał:
      > Poniewaz wlasnie wrocilem z Moskwy, Warszawa wydaje mi sie kameralna i milutka.

      PKiN nadal przypomina o Moskwie?
      • borrka Nie. 28.10.12, 14:21
        Jak kazdy Warszawiak, jestem przyzwyczajony do Palacu :)
        On jest od "zawsze".
      • j-k Nie ... PKiN - to Ameryka w Warszawie... 28.10.12, 15:35
        jk2007 napisał:
        > PKiN nadal przypomina o Moskwie?

        Dla tych co znaja architekture - to nie.
        Mialem o tym kiedys tu watek.
        caly socrealizm - to kopia chicagowskiej szkoly architektonicznej z lat 30-tych,
        z elementami ornamentyki chinskiej:
        travel.nationalgeographic.com/travel/city-guides/free-chicago-traveler/
        • edek_vilola Re: Moskiewskie "PKiNy" tez ladne 28.10.12, 19:37
          Mnie sie w kazdym razie podobaja. Uniwersytet Lomonosowa, Hotel Ukraina (nie wiem czy dzis sie tez tak nazywa), Hotel Kotjelniczeskaja u ujscia rzeki Jauzy do rzeki Moskwy i inne mniejsze. A w ostatnich latach wielki nowy budynek wybudowany rowniez w tym stylu, moze nawet nawyzszy. "Stalinowskie palace", "stalinowskie metro", "stalinowskie kanaly". No coz, tyran, ale niebrzydko budowal.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja