Zenada

19.11.12, 07:43
Francuzi uwazaja sie za tworcow demokracji. Gdziekolwiek na swiecie pojawi sie jakis dyktator, zaraz Francuzi pouczaja go ze lepiej byc demokrata, w domysle takim demokrata jak Francuz.

Tym wieksze obrzydzenie odczuwa sie przypatrujac sie niesmialym probom demokracji partyjnych. Kilka lat temu pani Aubry stala sie szefem socjalistow po wyborach bardzo podejrzanych, w ktorych wyeliminowano pania Royal.

Dzisiejszej nocy partia opozycyjna UMP nie byla w stanie wybrac przewodniczacego. Kilkaset glosow roznicy ich dzieli do chwili obecnej co nie przeszkodzilo jednemu i drugiemu kandydatowi oglosic sie blazensko za zwyciezce.

Kilka tygodni temy "mianowano" bez zadnej demokratycznych pozorow szefa partii socjalistow aparatczyka, Harlem Desir. Tedy droga. Demokracja to trudny system w ktorym trzeba wierzyc, ze wszyscy sa rowni. tej wiary brakuje i stad te zabawy w demokracje sie nie udaja.

PF
    • edek_vilola Re: Zenada 19.11.12, 11:01
      Cos w tym pewnie jest. "Wolnosc, rownosc, braterstwo" to hasla Rewolucji Francuskiej. Statua Wolnosci w Nowym Jorku to takze dzielo Francji i jej dar dla Ameryki, ktorej Francja rowniez pomogla wyzwolic sie spod kontroli brytyjskich kolonizatorow. Francuzi nie mieli u wladzy ani Mussoliniego, ani Hitlera i pewnie w zwiazku z tym czuja sie "z wyzszej polki" od wielu innych. I ja bym im przyznal (chociaz troche) racji.
      • zeitgeist2010 mody kulturowe przemijaja 19.11.12, 14:43
        edek_vilola napisał(a):

        > Cos w tym pewnie jest. "Wolnosc, rownosc, braterstwo" to hasla Rewolucji Francuskiej. Statua Wolnosci w Nowym Jorku to takze dzielo Francji i jej dar dla Ameryki, ktorej Francja rowniez pomogla wyzwolic sie spod kontroli brytyjskich kolonizatorow. Francuzi nie mieli u wladzy ani Mussoliniego, ani Hitlera i pewnie w zwiazku z tym czuja sie "z wyzszej polki" od wielu innych. I ja bym im przyznal (chociaz troche) racji.

        50 lat temu liga popularnosci jez wygladala tak:

        1.Angielski, francuski, niem łeb w łeb
        2. Rosyjski
        3. Hiszpanski
        4 Japonski

        Teraz

        1. Angielski
        2. Hiszpanski
        3. Niemiecki
        4. Francuski
        5. Chinski

        Francuski stracil wielu zwolenników. Natomiast wydaje mi sie, ze jego mowcy w dalszym ciagu zaliczaja sie sami do jakiegos ekskluzywnego klubu.
        Podobnie i Francja jako panstwo zachowuje sie jakby bylo potega kulturowa i oczekuje od innych aby ja jako taka traktowac

        • edek_vilola Re: mody kulturowe przemijaja 19.11.12, 18:46
          zeitgeist2010 napisał:

          > Podobnie i Francja jako panstwo zachowuje sie jakby bylo potega kulturowa i ocz
          > ekuje od innych aby ja jako taka traktowac

          Ja ich moge tak traktowac jak chca, w koncu jezyk francuski mial kiedys range porownywalna do laciny wczesniej a do angielskiego pozniej. Lacina do dzis jest uzywana, starozytni Rzymianie nie "zbieraja ciegow" za mentalnosc podobna do Francuzow, bo po prostu juz nie zyja.
          Ciekawe, ze wielu w Polsce chce z przyjemnoscia "pogrzebac kulture francuska" i dorzucic swoja szufle ziemi na jej "grob". Francuzi moga tylko odpowiedziec to "co rzekl Cambronne".
          Wspolczesni "idole" Polakow tez moga kiedys utracic "skrzydla" i beda ich wtedy chcieli rowniez "pochowac". Przez to, ze Francuzi "stracili skrzydla", nam Polakom wieksze "skrzydla" nie wyrosna.
          • polski_francuz Minal dzien 19.11.12, 20:21
            I wieczorem patrze sie na te nieszczesne wybory z perspektywy kilkunastu gdzin. Co sie zmienilo w moich pogladach? Ano sadze ze elity polityczne wszedzie sa dosc kiepskie; Moze zawod polityka przestal byc atrakcyjny dla mlodych zdolnych? A moze czasy sa takie, ze do najwzyszych pozycji nie dochodza ci co powinni ale glownie ci, ktorzy maja wielka motywacje by tanio wejsc do historii.

            Wracajac do waszych poprzednich wpisow. Kazda kultura ma swoje apogeum i swoj zmierzch. I kultura francuska (angielska zreszta tez) apogeum swoje przeszly.

            Po drugie zyjac tu od 20 lat i starajac sie pogodzic to co widze i to co sie o Francji i Francuzach sadzi, dochodze do wniosku, ze haslo "égalité et fraternité" sa przypomnieniem jak sie trzeba zachowywac raczej niz charakterystyka narodu. Ten ostatni pozostal bardzo jakobinski z tym, ze krol jest wybierany co 5 lat.

            Dzieki za wpisy, ktore sie z przyjemnosci czyta.

            PF
            • zeitgeist2010 Minal jeszcze jeden dzien 21.11.12, 09:27
              20 lat to ladny kawalek czasu i mozna na tej podstawie formulowac oceny. Z twoich wpisów odnosze wrazenie, ze elity fr są porządnie skorumpowane, bezwstydne, bezczelene, besserwisserowskie wobec zagranicy a moze i wobec wlasnych wyborcow.

              Wszystkie te zjawiska są uniwersalne i w jakims tam stopniu dostrzegalne i gdzie indziej. Dla mnie jako zewn obserwatora ta francuska przywara wydaje sie jednak bardziej widoczna niz w innych krajach/rejonach np w Skandynawii, Niemczech i Anglii.

              Do tego Francji udalo sie po wojnie uzyskac wiecej przywilejów niz na to zaslugiwala.

              W poczatkowej fazie integracji europejskiej mialo to pozytywny efekt. Teraz juz nie. W UE wiecej wplywu powinni miec inni czlonkowie: Skandynawia, Polska, rep baltyckie, austria i holandia. Ogolnie przesuniecie z pld na polnoc. UE dobrze by na tym wyszla. Pozycja Niemiec jako hegemona UE jest naturalna
              • polski_francuz Elity 21.11.12, 10:46
                "Pozycja Niemiec jako hegemona UE jest naturalna"

                I ja ten poglad od dobrych kilku lat, m.in. na tym forum, glosze. Dlaczego? Ujmijmy to jako dojrzewanie. Niemcy dochodza do kulturalnego apogeum. Po wieku bladzenia i rasistowskiej arogancji doszli wreszcie do dojrzalosci i do systemu, z ktorego mozna brac przyklad. Zdrowe finanse panstwowe, zachowanie zdolnosci przemyslowej atrakcyjnej eksportowo (a jaki inzynier tego nie szanuje?), demokracja wewnetrzna, spolegliwosc na arenie miedzynarodowej und so weiter, moga tylko budzic i szacunek i sympatie.

                "Skandynawia, Polska, republiki baltyckie, Austria i Holandia."

                Co do przywodczej roli Polski bym troche poczekal. Mamy wiele wspanialych cech narodowych, ale jeszcze niezbyt szanujemy bliznich by moc nas za przyklad stawiac. Ciagle, przyslowiowy szewc zazdrosci kanonikowi zamiast coraz lepsze buty robic. Jak sie tego pozbyc? Nie bede oryginalny: przez lepsza edukacje i zdrowsze elity bo to od nich przyklad idzie.

                Pozdro

                PF
                • edek_vilola Re: Elity 21.11.12, 12:33
                  polski_francuz napisał:

                  > "Skandynawia, Polska, republiki baltyckie, Austria i Holandia."
                  >
                  > Co do przywodczej roli Polski bym troche poczekal. Mamy wiele wspanialych cech
                  > narodowych, ale jeszcze niezbyt szanujemy bliznich by moc nas za przyklad stawi
                  > ac. Ciagle, przyslowiowy szewc zazdrosci kanonikowi zamiast coraz lepsze buty r
                  > obic.

                  Obawiam sie, ze Polska nigdy nie bedzie "Skandynawia". Nie ta mentalnosc. Jedna z dominujacych polskich cech wynoszonych nawet przez wielu do rangi zalety jest tzw. "cwaniactwo". Na przyklad ojciec chwali sie 3-letnim synem mowiac: "a wiesz jaki cwaniak!". Spiewamy tez w piosence "Nie masz cwaniaka nad warszawiaka".
                  I rzecz ciekawa "cwaniak" zawsze sadzi innych po sobie i podejrzewa ich rowniez o "cwaniactwo" - takie "vorurteile" sa jedna z naszych narodowych przywar. A jak ktos sie w koncu okaze nie byc "cwaniakiem", okreslany jest od razu jako "frajer". Wynikaloby stad, ze pod wieloma wzgledami blizej nam do Bialorusinow i do Rosjan niz do Szwedow i Niemcow. Zreszta podobny jezyk slowianski. Po 2-giej Wojnie Swiatowej stalismy sie narodem "zachodnim" w znacznym stopniu dzieki przesunieciu granic Polski na zachod. Mieszkancy Kaliningradu rowniez sie takim narodem "zachodnim" stali, choc moze nie az do tego stopnia - my mielismy tradycje slaskie i wielkopolskie (czesc narodu).
                  Wplywy zaborcow rosyjskich, wplywy zaborcow niemieckich, obecna fascynacja Niemcami to fakty.
                  A jaka jest ta prawdziwa Polska? Dlugo nie bylo jej na mapie Europy - ona sie dopiero na nowo tworzy i sama musi sie odkryc i zbudowac. Polska to dziwna "mieszanka kulturowa" niemiecko-rosyjska plus kosciol katolicki w "poludniowo-europejskim" wydaniu. Narod do innych niepodobny. Mamy wiele zalet, ale zalety "nie bola" dlatego pisanie o nich niewiele ma sensu. Bola natomiast wady i dlatego bardziej warto o nich pisac niz o zaletach. I w obecnym okresie historycznym wady te sie szczegolnie uwypuklaja dzieki takim osobom jak... Wystarczy, bo to zupelnie inny temat i na inne forum.

                  • zeitgeist2010 mentalnosc przesunela sie na zachod 21.11.12, 16:59
                    edek_vilola napisał(a):


                    Obawiam sie, ze Polska nigdy nie bedzie "Skandynawia". Nie ta mentalnosc. Jedna z dominujacych polskich cech wynoszonych nawet przez wielu do rangi zalety jest zw. "cwaniactwo". Na przyklad ojciec chwali sie 3-letnim synem mowiac: "a wiesz jaki cwaniak!". Spiewamy tez w piosence "Nie masz cwaniaka nad warszawiaka" I rzecz ciekawa "cwaniak" zawsze sadzi innych po sobie i podejrzewa ich rowniez o "cwaniactwo" - takie "vorurteile" sa jedna z naszych narodowych przywar. A jak ktos sie w koncu okaze nie byc "cwaniakiem", okreslany jest od razu jako "frajer". Wynikaloby stad, ze pod wieloma wzgledami blizej nam do Bialorusinow i do Rosjan niz do Szwedow i Niemcow. Zreszta podobny jezyk slowianski. Po 2-giej Wojnie Swiatowej stalismy sie narodem "zachodnim" w znacznym stopniu dzieki prz esunieciu granic Polski na zachod.

                    Polskie terytorium przesunelo sie na zachod. Ale i polska swiadomosc zostala z czasem przekalibrowana dalej w kierunku lacinsko-sekularnym.

                    Realny socjalizm to nie socjal-demokracja ale wyksztalcil troche emancypacji i szerokiej edukacji bez wysp analfabetyzmu. Kliły sie mała prywatna inicjatywa, wzgledna wolnosc w sztuce i indywidualne rolnictwo.

                    Dekada Gierka to był prawdziwy "Aufschwung" w nowym stylu. Niestety egzystują w spolecznosci polskiej elementy zasciankowosci, chamstwa, cwaniactwa i politycznego awanturnictwa.
                    Polak to jednak naturalny czlonek europejskiej/zachodniej „Wertegemeinschaft”. Swiadczy o tym starsza i nowa Polonia. Aklimatyzuje sie sprawnie w nowym srodowisku. Nie ma tendencji do czarnej gospodarki, gettoizacji, zorganiowanej przestepczosci czy zycia na czyjs koszt.
                    Pierwsze pokolonie urodzone/wyrosle na obczyznie jest na 100% zintegrowane.



                • zeitgeist2010 Re: Elity 21.11.12, 14:09
                  polski_francuz napisał:

                  Co do przywodczej roli Polski bym troche poczekal. Mamy wiele wspanialych cech narodowych, ale jeszcze niezbyt szanujemy bliznich by moc nas za przyklad stawiac. Ciagle, przyslowiowy szewc zazdrosci kanonikowi zamiast coraz lepsze buty robic. Jak sie tego pozbyc? Nie bede oryginalny: przez lepsza edukacje i zdrowsze elity bo to od nich przyklad dzie.

                  Nie mowilem wcale o przywodczej roli Polski. Powinna byc natomiast czlonkiem trzonu Unii stanowiacego „Wertegemeinschaft”.

                  W Unii znalazlo sie szybko kilku pasazerow na gape. Np Grecja. Oni sa duza dalej oddaleni od Wertegemeinschaft niz Polska, Slowacja, Austria i Skandynawia.

                  Pld Europa stala sie balastem projektu, ktory odstrasza taka np Finlandie. UE stala sie dla nich szansa po zagrozeniu ze strony Szwecji (hist) i Rosji. Z zaangazowaniem rzucili sie w ramiona Eu i Euro. Niestety po 20 latach ich milosc wygasla. To co oni rozumieja pod „solidarnoscia” z Europa jest czyms innym niz dla Grekow i Francuzów.

                  Czesi, Slowacy, Estonia i Lotwa, Holendrzy to inny material niz poludnie Wloch i Hiszpania poza Katalonia, Francja.

                  Zyje sie z wlasnych pieniedzy a nie innych. Tu nie ma siesty, klubów, nepotyzmu i besserwisserowstwa.
          • zeitgeist2010 Re: mody kulturowe przemijaja 20.11.12, 13:03
            edek_vilola napisał(a):

            Ja ich moge tak traktowac jak chca, w koncu jezyk francuski mial kiedys range porownywalna do laciny wczesniej a do angielskiego pozniej. Lacina do dzis jest uzywana, starozytni Rzymianie nie "zbieraja ciegow" za mentalnosc podobna do Francuzow, bo po prostu juz nie zyja(...)

            Nie jest moja intencja kwestionowanie wartosci jezyka i kultury francuskiej. Jezyk ten daje unikalne mozliwosci wglądu w „Cajun” w Luizjanie, Gujanie fr przy Brazylii i 1/3 Afryki.

            Bejrut na BW ma chyba jakies stare tradycje francuskie.
        • polendwic chiński pnie się w górę 20.11.12, 08:09
          i dobrze że chiński pnie się w górę, bo mój 12-letni syn uczy się w szkole chińskiego. On pragnie do czegoś w życiu dojść, t.zn osiągnąć więcej niż dinozaur tatuś
          • edek_vilola Francuski - moze kariera jeszcze przed nim? :) 20.11.12, 12:18
            Moze jako "dialekt" hiszpanskiego :) Podobno mowiacych po hiszpansku (jako "mother tongue") zyje obecnie na swiecie wiecej niz mowiacych po angielsku (angielski ojczysty plus wyuczony ma jednak jeszcze liczebna przewage). Innymi slowy, hiszpanski to po chinskim najpopularniejszy jezyk swiata. A zatem "lacina" - jezyk starozytnych Rzymian ma ciagle potomka" bedacego nadal gora! Francuski, hiszpanski, wloski, portugalski, katalonski, rumunski i pare innych to jezyki lacinskie.
            Sam francuski pomimo, ze stracil na znaczeniu jako "jezyk swiatowy", absolutnie nie utracil swoich zalet jako mowa, w ktorej wszystko mozna wyrazic jasniej, prosciej i bardziej "to the point" niz w wielu innych jezykach, np. w niemieckim, o ktorym sami Niemcy pisza, ze ma budowe zdan podobna do "ruskich bab" (otwarcie jednej ukazuje nam nastepna w jej wnetrzu itd.). Dlatego miedzynarodowe dokumenty prawne i normy pisane sa do tej pory chetnie po francusku, aby uniknac niepotrzebnych dwuznacznosci w zrozumieniu ich tekstow. I czy chinski moze sie pod tym wzgledem rownac z francuskim?
            Kiedys wojska napoleonskie przmierzajace podbita Europe traktowaly jezyki innych narodow jako "belkot", a w Hiszpanii rozumieli troche "gware ludu" uwazajac ja pewnie jako jakas "nizsza", wiejska gware francuskiego. Z wloskim pewnie bylo podobnie.
            Za jakis czas "swiatowcy" mowiacy po hiszpansku moga uwazac francuski jako jakas regionalna forme hiszpanskiego. Ot cos jak katalonski. :)
            • spokojnaglowa33 Inaczej to widzę. 20.11.12, 16:17
              Coś mi się wydaje, że w epoce globalizacji takie rankingi popularności językowej tracą sens. Angielski, jako język popkultury, internetu i publikacji naukowych i technicznych jest praktycznie poza konkurencją. Reszta zależy od geografii, nie od siły oddziaływania danej kultury: hiszpański owszem, ale na zachodniej półkuli, w Europie zdecydowanie bardziej niemiecki. Francuski w Afryce północnej i północno-zachodniej itd. Zabawnie wygląda to w popularnych miejscach wakacyjnych na naszej półkuli, bo tu nagle na pierwsze miejsce wychodzi rosyjski, może ex aequo z niemieckim. Po hiszpańsku tak samo łatwo się tam dogadać, jak po polsku.
              W kwestii popularności chińskiego mam pewne wątpliwości. Bazując na doświadczeniu z Japończykami - nie warto się go uczyć, bo wszyscy "liczący się" Japończycy świetnie znają angielski. Tym bardziej, że taki trudny. Ale znając chiński można mieć dostęp do ich wewnętrznego, elitarnego kręgu, w którym czują się swobodnie, między swymi. Tylko czy oni białego do tego kręgu dopuszczą? Nie znam Chińczyków, a opinie o nich są skrajnie różne. Ci którzy - podobno - dobrze ich znają, twierdzą, że to straszni rasiści. Może się więc okazać, że znajomość chińskiego nic praktycznie białasowi nie da.
    • felusiak1 Re: Zenada 20.11.12, 16:25
      ciekawe. oto watek o wewnątrzpartyjnych intrygach przerodził się w wątek rankingu popularności języków.
      dawniej kartofle nikomu nie przeszkadzały a teraz ludzie stylizują się na swiatowców jedząc ryż i makaron. produkt trawienia wyglada podobnie chociaż kartofle są muliste podobnie jak makaron ale ryż wychodzi nieco inaczej.
      • gambit_smolenski Felusiak, Bingo! 21.11.12, 17:53
        No i felusiak1 najlepiej, tzn. najrozsądniej, podsumowałeś to powyższe pie...nie o niczym, o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkanocnymi. Goście pozując na mundrych i yntelygentnych paplają, poruszając się w rzeczywistości XIX-wiecznej, gdy to języki i własną kuklturę, "popularyzowały" imperia, w ramach zwycięskich wojen i podbojów terytorialnych, narzucając koloniom i dominiom własne lingua, książki, prasę, podatki i zasady wymiany handlowej (ceł, monopoli, etc., etc.). Dziś, w epoce postindustrialnej i panglobalnej dominacji anglosaskiej popkultury oraz internetu, taka zmiana i podmiana english na coś innego, jest w praktyce nie możliwa. Musiałaby chyba wybuchnąć nuklearna IIIWŚ, aby do tego doszło. Angielski jest dzisiejszą łaciną, z latina vulgaris włącznie. I choćby było kilka mld latynosów, choćby Brazylia podbiła całą Amerykę Południową, kraje arabskie zjednoczyły się w jedno państwo, a Chińczycy podbili całe Indochiny, obie Koree i Japonie, to i tak hiszpański, portugalski, arabski czy chiński nie podbiją świata w przewidywalnej przyszłości (kilku dekad).
        • mara571 Re: Felusiak, Bingo! 21.11.12, 22:11
          gambit_smolenski napisał(a):

          >Dziś, w epoce postindustrialnej i panglobalnej dominacji ang
          > losaskiej popkultury oraz internetu, taka zmiana i podmiana english na coś inne
          > go, jest w praktyce nie możliwa. Musiałaby chyba wybuchnąć nuklearna IIIWŚ, aby
          > do tego doszło. Angielski jest dzisiejszą łaciną, z latina vulgaris włącznie.

          Przypuszczam, ze w XVIII wieku uczacy sie jezyka francuskiego tez sadzili, ze tego jezyka nic nie zastapi na salonach. Jeszcze wszedziej w Europie obowiazywala znajomosc laciny.
          > I choćby było kilka mld latynosów, choćby Brazylia podbiła całą Amerykę Południ
          > ową, kraje arabskie zjednoczyły się w jedno państwo, a Chińczycy podbili całe I
          > ndochiny, obie Koree i Japonie, to i tak hiszpański, portugalski, arabski czy c
          > hiński nie podbiją świata w przewidywalnej przyszłości (kilku dekad).

          Tego nie bylabym taka pewna. Z dziecinstwa pamietam, jak najstarsza kobieta w rodzinie powtarzala jak mantra " Zolta rasa zaleje kiedys swiat". W Chinach spedzila mlodosc, wiec jako dziecko myslam, ze wie co mowi.
          • zeitgeist2010 Dlaczego-why–为什么 22.11.12, 10:36
            mara571 napisała:

            Tego nie bylabym taka pewna. Z dziecinstwa pamietam, jak najstarsza kobieta w rodzinie powtarzala jak mantra " Zolta rasa zaleje kiedys swiat". W Chinach spedzila mlodosc, wiec jako dziecko myslam, ze wie co mowi.

            Juz zalała. W kazdej dziurze poludniowej Hiszpanii znajduje sie imponujaca nowoczesna restauracja chinska. Zgoda. Mozna tam dobrze zjesc ale wedlug ogolnego przekonania sa to establiszmenty do prania pieniedzy.

            Natomiast jezyk chinski pozostanie tylko domena entuzjastow.
            1. Chinczycy wcale nie chca go eksportowac na skale masowa. Podobnie jak w ogole ich nie bawi eksport wojny, swojego stylu zycia, ustroju politycznego czy opery pekinskiej.

            2. Czysta lingwistyka. Krotkie why? ze wznoszacym tonem zdania pytajnego nie sprawi trudnosci zadnemu native speakerowi od Indian po masaiow.
            Wymowa i pisownia chinskiego odpowiednika (Wèi shénme - 为什么) mowia same za siebie. A jest to tylko prosty przyklad.


      • edek_vilola Re: Zenada 22.11.12, 03:15
        felusiak1 napisał:

        > ciekawe. oto watek o wewnątrzpartyjnych intrygach przerodził się w wątek rankin
        > gu popularności języków.
        > dawniej kartofle nikomu nie przeszkadzały a teraz ludzie stylizują się na swiat
        > owców jedząc ryż i makaron. produkt trawienia wyglada podobnie chociaż kartofle
        > są muliste podobnie jak makaron ale ryż wychodzi nieco inaczej.

        Nie rozumiem, co w tym zlego i nienaturalnego, ze dyskusja na jakis temat przeradza sie w dyskusje na inny temat - w zyciu czesto tak bywa.
        Nie wydaje mi sie rowniez, ze ktos z dyskutantow sie tu na kogos "stylizuje". Piszemy po prostu o tym, co nas interesuje. Dla jednych jest to ciekawe co dla innych moze byc nudne jak "flaki z oleju" i wice wersa. Kogos na przyklad moze interesowac dlaczego jeden czlowiek ma oczy niebieskie a inny piwne. A dla drugiego jest to nudne "bo produkt koncowy jest taki sam" - najpierw szkielet a potem pyl.
      • zeitgeist2010 Do czolowego ekonomisty, jezykoznawcy i naczelnego 22.11.12, 10:53
        felusiak1 napisał:

        ciekawe. oto watek o wewnątrzpartyjnych intrygach przerodził się w wątek rankingu popularności języków(...)

        interpretatora kultury kontynentu pln-amerykanskiego – slowem jednej z legend internetu.

        Nie widze w tym nic sensacyjnego, ze jakis wątek na forum SWIATA moze zdryfowac na refleksje o jezykach.
        Pamietam czasy, gdy co drugi wątek na POLSKO-jezycznym forum przeksztalcal sie bezlitosnie w wątek o Rosji.

        Jest więc postęp.
        Sam autor wątku okazal sie dobroduszny i wyrozumialy wobec tej niekonsekwencji tematycznej.

        Język to podstawa wszystkiego. Gdyby pani nie przyuczyla cie do pisowni I czytania polskiego – jednego z najtrudniejszych jezykow swiata – nie mialbys codziennej porcji klepania sie po brzuchu w swietle reflektorow na tym forum :)

        Die Grenzen der Sprache sind die Grenzen meiner Welt. – Ludwig Wittgestein.

        • kaszebe12 Dryf watku... 24.11.12, 09:48
          - Tiaaa...ale dobrze ,ze franky wpadl na pomysl ponownego poruszenia tematu.-Wiem , ze nie mozna zadac zbyt wiele od Frankiego i niemozliwym jest wytlumaczenie mu tego , co jest istota demokratury.-Franky nie zauwazyl , ze zawodowi politycy wszystkich demokratur maja gleboko w d...e pojecia "dobro spoleczne, Narod , moralnosc , Idea..." i ze liczy sie tylko Wladza i Kasa.-Franus nie dostrzegl ,ze pojecia " lewica , prawica",nazwy partii czy nazwiska politykow sa zupelnie pozbawione sensu.-W takiej , n.p. , Italii politycy juz przestali sie przejmowac jakimkolwiek zadymianiem.- I z prawa i z lewa wysysaja kasy partyjne bez najmniejszej zenady na oczach wyborczych owiec.-I bardzo dobrze ! -W koncu te owce ich wybieraja...
          • polski_francuz Dryf polityczny 25.11.12, 09:27
            obserwowany we Francji skonczy sie wyborem nacjonalistycznego FN. I krotko po tym wyborze ten i ow zacznie od nowa wzdychac do demokracji.

            Republika weimarska tez byla niedoskonala i trzeba bylo koniecznie sie jej pozbyc. Adolf Hitler byl przeciez taki szczery i tak daleki od "demokratury".

            PF
            • mara571 nie boj sie 25.11.12, 09:47
              Front Narodowy nidy nie zdobedzie wladzy w Francji. Ale juz czas najwyzszy, zeby elity zaczely sie bac. Bo na razie sa bezkarne...
              • kaszebe12 Zenada... 25.11.12, 10:59
                ...juz nie wiem , jak to tlumaczyc frankiemu...jak mu wytlumaczyc , ze Adolf byl wlasnie owocem demokratury,ze nie zdobyl wladzy droga puczu , jak to sugeruja szkolne ,francuskie podreczniki.-Jak facetowi mozna wytlumaczyc , ze mozna doprowadzic do wiekszej demokracji demokratyzujac prawo wyborcze (wybory "proporcjonalne") i likwidujac mafijny system etablishmentu ?-Niedawno byly premier L.Jospin wyskoczyl z takim parapomyslem.-Franky tego nie czytal ?-Moze nie zdazyl , bo sprawe szybciutko wyciszono..
                • kaszebe12 Re: Zenada... 09.12.12, 09:08
                  I gdzie sie podzial franus ? -Nie ma go ?-A moze yntelektu zabraklo ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja