Gość: Denat
IP: *.symboliczna.net
20.03.02, 00:57
Nie lubię wcale Arabów, a Żydów tym bardziej, ale oceniając sprawy obiektywnie
Arabowie dokonując tych zamachów walczą tylko o swoją wolność i swój kraj
bezprawnie okupowany przez Żydów,a więc nie są mordercami lecz żołnierzami
swojego kraju. Zgodnie z linią rozumowania przedstawiającą "Arabstwo" ( jak to
ktoś "kulturalnie" ujał ) jako morderców, powstańców styczniowych też można by
nazwać mordercami i terrorystami bo atakowali "legalne rosyjskie władze"
Królestwa Polskiego nie stanowiąc pod względem formalnym armii. Żydzi
bezprawnie okupują ziemie do których nie mają kompletnie żadnych praw
historycznych ( wystarczy porównać wielkość terenów zamieszkiwanych przez Żydów
w 1917r. - tj. w chwili wydania tzw. Deklaracji Balfoura dotyczącej osadnictwa
żydowskiego na terytorium Palestyny - z wielkością ternów Żydowskich w 1947,
1956, 1967, 1973, 1982 roku itd. tj. po kolejnych zaborach ziem arabskich. A to
że Żydzi mieszkali w Palestynie jeszcze w czasach biblijnych nie jest chyba
dowodem ich praw historycznych do tych ziem ( wschodnia granica Rzeczpospolitej
po pokoju w Polanowie w 1634r. przebiegała ok. 200km od Moskwy ale to chyba nie
znaczy że mamy prawo do tych wszystkich ziem łącznie z Kijowem i
Smoleńskiem ). A co do zamachów na ludność cywilną to polecam ciekawe zdjęcie
samochodu arabskiego z kobietą i dziećmi w środku - a raczej tego co z nich
zostało po tym jak żydowski czołg rozpierdolił ich wszystkich pociskiem
armatnim. Statystka ofiar przedstawia się jak 1:4 dla Żydów ale po stronie
palestyńskiej giną w 3/4 kobiety i dzieci.