Gość: Gaal
IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl
16.07.04, 19:12
Wiele działań musiało się złożyć na to, żeby komuniści nie zatriumfowali w
świetle hollywoodzkich jupiterów! Tym samym nie spełnił się strategiczny plan
Komunistycznej Partii USA przejęcia kontroli nad Hollywoodem, czemu
doktrynalnie przyświecała słynna maksyma Lenina, że film jest najważniejszą
ze sztuk. Historyk owej doby zmagania się z czerwoną konkwistą w Hollywood -
lata 30., 40., 50. - napisał, iż komuniści bliscy byli osiągnięcia
wytyczonego celu...
Zapobiegły takiemu obrotowi sprawy zdecydowane kroki podjęte przez Waszyngton
oraz samoobrończa akcja tych hollywoodzkich reżyserów, aktorów, producentów i
szefów wytwórni filmowych, którzy zdali sobie sprawę z poważnego zagrożenia.
Tym samym Hollywood nie stał się potężną machiną napędzającą poparcie
propagandowe dla ekspansji ideologicznej Stalina i jego następców. Niemniej
ultralewicowi twórcy hollywoodzcy - marksiści, członkowie partii i jej
sympatycy, głównie pochodzenia żydowskiego - zdołali zrealizować pewną liczbę
obrazów, które usypiały czujność Amerykanów wobec Sowietów. Podchwycono np.
sowieckie slogany w rodzaju walki o pokój i przemycano je w fabule filmów,
podczas gdy Sowieci niezmiennie zbroili się na potęgę.
www.medianet.pl/~naszapol/0408/0408rogi.php