Singapur-Nowy Jork 18 godzinny lot

11.02.13, 13:24
Jeden z pasazerow Airbusa 340, lecacego z Singapuru do Nowego Jorku nakrecil film z pokladu samolotu. Film trwa 1 godzine i 40 minut. "Niby nic a jednak cos", zwyczajny lot. A jednak kila rzeczy wartych jest odnotowania.

- 18 godzinny lot to obecnie najdluzszy z mozliwych na wszystkich liniach lotniczych.

- Airbus 340 to samolot o najlepszym rekordzie bezpieczenstwa sposrod wszystkich typow samolotow pasazerskich.

- "Singapore Airlines" to najlepsze linie lotnicze na swiecie (no, od wielu lat w 1-szej trojce).

Ogladajac jednak ten film, przekonamy sie, ze start z Singapuru nastepuje dopiero ok. 40-tej minuty jego trwania. Tuz przed 1-szym podejsciem do startu pilot informuje pasazerow, ze jest jakas bardzo drobna usterka i ze trzeba zawrocic do portu lotniczego, aby technicy ja usuneli. Samolot ma przez to ponad 2 godziny opoznienia.

Warto zobaczyc chociazby sam start (suwak na 40-ta minute filmu). Charakterystyczny dzwiek silnikow airbusa (inny od Boeinga). Kiedy samolot opusci lad staly i wzniesie sie nad morze (po kilku minutach) niesamowite wrazenie robi ogromna ilosc statkow na podejsciu do portu w Singapurze - jednym z najwiekszych portow swiata.


www.youtube.com/watch?v=UwLbxUCXKE0

Najbezpieczniejsze samoloty pasazerskie:

www.fearofflying.com/resources/safest-airliners-and-airline-safety.shtml
Najlepsze linie lotniecze (Lufhansa na 14-tym !!!, Swiss na 18-tym!!!)

www.worldairlineawards.com/Awards_2012/Airline2012_top20.htm

    • des4 Re: Singapur-Nowy Jork 18 godzinny lot 11.02.13, 13:46
      Airbus nie ma "innych" silników" niż Boeing, SNECMA, GE, RR czy P&W produkują paletę silników, które montuje się w danym samolocie w zależności od zamówienia kupującego

      analogicznie w samochodach te same silniki często napędzają różne modele, a nawet pojazdy różnych producentów, tak samo ten sam model opon Michelina można spotkać zarówno w Fordzie czy też Volkswagenie
      • edek_vilola Re: Singapur-Nowy Jork 18 godzinny lot 11.02.13, 14:04
        des4 napisał:

        > Airbus nie ma "innych" silników" niż Boeing, SNECMA, GE, RR czy P&W produkują p
        > aletę silników, które montuje się w danym samolocie w zależności od zamówienia
        > kupującego
        >
        > analogicznie w samochodach te same silniki często napędzają różne modele, a naw
        > et pojazdy różnych producentów, tak samo ten sam model opon Michelina można spo
        > tkać zarówno w Fordzie czy też Volkswagenie

        Ma inne silniki czy nie, latam od 20 lat "po swiecie" przynajmniej raz wroku. Prezydent firmy, w ktorej pracuje lata od 25 lat po swiecie, przynajmniej raz w miesiacu. I jak lecielismy kiedys razem "airbusem" Lufthansy, to powiedzial "acha, silniki brzmia jak airbus". A moze to nie same silniki tylko inna konstrukcja kadluba powoduje, ze w airbusie dzwiek silnikow slyszy sie nieco inaczej. Naprawde!
        • des4 Re: Singapur-Nowy Jork 18 godzinny lot 11.02.13, 14:53
          co do konstrukcji kadłuba możesz mieć rację

          jak dla mnie Boeing jest głośniejszy przy starcie i cichszy na wysokości przelotowej, Airbus odwrotnie, przynajmniej jeśli chodzi o najpopularniejsze średnie modele B737 i A320 i popularne szerokokadlubowce B777 i A330

          fajnie się lata górnopłatem Avro RJ75, maluch, ale ma aż 4 silniki, drugą parę odpala się na pełna moc dopiero po starcie :)
          • misterpee Re: nie martwcie sie Airbusem i Boeingiem 11.02.13, 16:16
            Chiny pracuja nad nowym typem samolotu , bezsilnikowy , bezpaliwowy, bezkadlubowy, absolutnie cichy, luksusowy i tak tani ze szkoda gadac. Samoloty te nie beda wymagac pasow starowych i lotnisk ! Beda miec rowniez urzadzenia do wywolywania orgazmu przy lekturze Dziennika Ludowego, co umozliwi calkowita likwidacje New York Times'a. Jak wiadomo czytajac NYT mozna sie albo poplakac ze wzruszenia, albo usmiac ze szczescia.
            Moj szef, ktory codziennie lata wokol swiata, oczekuje na ten samolot z niecierpliwoscia, poniewaz zona traktuje go chlodno i orgazm w samolocie wypelnilby ta luke !
            • 5magna Re: nie martwcie sie Airbusem i Boeingiem 11.02.13, 18:49
              Edzio juz walnal w pieluche kupujac bilet na Air Miles....
              • 5magna Re: nie martwcie sie Airbusem i Boeingiem 12.02.13, 08:19
                www.youtube.com/watch_popup?v=J1OqqQ8hBXk&vq=medium_%3E%20
    • polski_francuz Najdluzszy lot 12.02.13, 08:45
      mialem niedawno (w 2011) z Paryza CDG do Pekinu. Ale to chyba niedluzej niz 9 godzin. Tez strasznie duzo czasu, szczegolnie jak sie niezbyt wygdny fotel dostanie. Tamtym razem byl wygodny i obok mialem sympatyczna Francuzke-ekolo, ktory produkuje miod wiec byla miod-rozmowa.

      Poprzednio, w latach 90 lecialem z Nowej Zelandii do Los Angeles i to byl chyba moj najdluzszy lot. Pewnie ponad 10 godzin. Ale ile dokladnie, to juz nie pamietam.

      Podziwiam, ze zwracasz uwage na silniki. Mnie tylko fotele w pamieci zostaja. I oczywiscie sasiadzi i sasiedzi.

      PF
    • zeitgeist2010 Długie loty maja swoj urok 12.02.13, 09:15
      edek_vilola napisał(a):

      Jeden z pasazerow Airbusa 340, lecacego z Singapuru do Nowego Jorku nakrecil film z pokladu samolotu. Film trwa 1 godzine i 40 minut. "Niby nic a jednak cos" (...)

      Nie zapomne lotu do rio w noc wyborow prezydenckich w 2008 roku. Kto wygral, kto wygral! Nikt z brazylyjczykow nie wiedzial po wyladowaniu. I pozniej prawdziwa sensacja, ze Obama!

      Duzo tez zależy od twojego sasiada na siedzeniu. Tzn. Ja nie lubie tych nadtowarzyskich :)

      Air china i air france lataja airbusami. Szybkie i strome wznoszenie i tak samo ladowanie.

      Niezapomniane wrazenia, gdy udalo mi sie widziec zasniezone Pireneje i Himalaje.

      Jedzenie coraz gorsze a boarding karty w automatach. Pierwszy raz bylo trudno. Teraz robi sie z zamknietymi oczami.

      Na lotnisku w Pekinie podoba mi sie mala skrzynka ze "smileyami" do ewaluacji przyjmujacego cie oficera granicznego. Niektoremu udalo mi sie nawet wywolac lekki usmiech aprobaty na moj chinski.

      Jak zawsze najlepsze wspomnienie mam z Brazylii. Urzednik zareagowal z ogromnym uznaniem na moj polski paszport i znajomosc portugalskiego. Byla to dla niego niecodzienna kombinacja.





      Doczekamy czasow, ze wszystko bedzie zautomatyzowane. Bez pilotow i stewardes.


      • edek_vilola Re: Długie loty maja swoj urok 12.02.13, 14:01
        Moje najdluzsze loty to lot z Nowego Jorku do Johannesburga - 14 godzin, z Toronto do Pekinu - 12 godzin, z Toronto do Sao Paulo - 10 godzin.
        W locie do Johannesburga ("jumbo jet" nalezacy do South African Airlines) bylem zachwycony smakiem soku pomaranczowego, ktory nam tam podano. Poludniowoafrykanski sok byl duzo smaczniejszy od sokow amerykanskich i kanadyjskich, ktore znalem. Lot powrotny trwal dluzej, bo samolot ladowal po drodze na wyspie Sal (nalezacej do Wysp Zielonego Przyladka, jezyk portugalski) w celu uzupelnienia paliwa (startujac w Johannesburgu musi pokonac gory i traci wiecej paliwa niz w drodze w przeciwnym kierunku). Pasazerowie musieli opuscic poklad (dostawiono schodki, nie bylo "rekawa"). Byla upalna tropikalna afrykanska noc. Po starcie i kilku nastepnych godzinach lotu, ladowalismy (Newark) w srodku zimy, w sniezycy, tak ze pas startowy mozna bylo zobaczyc dopiero tuz przed dotknieciem ziemi. Przypomnial mi sie rosyjski wierszyk o lotniku, ktorego uczylismy sie w skole podstawowej. Na pytanie "Lotczik, gdje żywiosz?, kto twai sasjedi?" lotnik odpowiedzial:

        "Kto sasjedi?
        Wsie sasjedi.
        I zimowszcziki i wy,
        I palarnyje miedwiedi,
        I tropiczeskije lwy."
        • yurek11111 Długie loty sa nudne i meczace 12.02.13, 14:53
          W lipcu zeszlego roku lecialem do na trasie Toronto-Sydney Australia ,liniami Air Canada z miedzyladowaniem w Vancouver i dwugodzinna przerwa.
          Caly lot trwal okolo 23 godzin.
          Lot non-stop Vancouver- Sydney trwal 15godzin i 35 minut...
          Dla podrozujacego to meczaca i nudnawa podroz...
          • melord Re: Długie loty sa nudne i meczace 14.02.13, 00:44
            yurek11111 napisał:

            > W lipcu zeszlego roku lecialem do na trasie Toronto-Sydney Australia ,liniami
            > Air Canada z miedzyladowaniem w Vancouver i dwugodzinna przerwa.
            > Caly lot trwal okolo 23 godzin.
            > Lot non-stop Vancouver- Sydney trwal 15godzin i 35 minut...

            identyczna trase i tymi samymi liniami(nie bylem zachwycony obsluga) pokonalem tylko w odwrotnym kierunku z miedzyladowaniem na Hawajach

            > Dla podrozujacego to meczaca i nudnawa podroz...

            niestety to prawda

            najdluzsza trasa to LA-Sydney,14.5 godz(non stop) plus okolo godz.!! kolowania w kolejce na lotnisku przed startem
            chociaz lecialem biznes class-firma placila(nie bylo wtedy jeszcze rozkladanych na plasko siedzen),mozna bylo "jajko zniesc" ,w economy class to juz "tortury" na wlasne zyczenie

            ps.samolot lecacy zgodnie z obrotem ziemi,leci szybiej...z wiatrem(czasami b.silnym) i zuzywa mniej paliwa
            The Singapore Airlines flight from Newark to Singapore is the longest commercial passenger non-stop flight in the world, but not the longest non-stop passenger flight. In 2005 a Boeing 777-200LR completed the longest non-stop passenger flight from Hong Kong to London (21,602 kilometres, 13,423 miles) travelling eastward (the westward route is much shorter) in 22 hours and 22 minutes. Aboard the plane were only 27 passengers, including Boeing executives and engineers, and journalists.
            • edek_vilola Re: Długie loty sa nudne i meczace 14.02.13, 01:17
              Sa meczace, to prawda. Z tym, ze czasami nie da sie ich uniknac. A zatem "gdy sie nie ma co sie lubi - trzeba polubic co sie ma" ("look on the bright side"). Wazna rzecz, to nie czekac na zakonczenie lotu i nie spogladac na zegarek. Wtedy podroz nie bedzie sie dluzyc i jej zakonczenie "przyjdzie samo". Najlepiej ogladac filmy - obecnie ma sie duzy wybor nawet w economy class, tak wiec mozna zawsze znalezc cos odpowiedniego dla siebie. No i starac spac, kiedy to tylko mozliwe.

              W owym locie do Johannesburga w roku 1998 bylo nas trzech, a tylko jedno miejsce bylo wykupione w business class. Dzieki uprzejmosci najwazniejszej osoby sposrod nas, zmienialismy sie co 2 godziny. Kiedy przyszla moja kolej na business class, byly juz takie godziny wieczorne, ze moi wspoltowarzysze podrozy zasneli w economy class, a ja dolecialem prawie do konca w business class. Zaczalem ogladac film ("Red Corner" z Richardem Gere, pamietam doskonale) i zasnalem. Pozniej czesto budzilem sie i ponownie zasypialem, ten sam film konczyl sie i ponownie zaczynal "na okraglo", w ten sposob obejrzalem w koncu caly film "na raty".
              • melord Re: Długie loty sa nudne i meczace 14.02.13, 01:30
                > ze moi wspoltowarzysze podrozy zasneli w economy class, a ja dolecialem prawie do konca w >business class. Zaczalem ogladac film ("Red Corner" z Richardem Gere, pamietam doskonale) i > zasnalem.

                podziwiam i jednoczesnie zazdroszcze ludziom, ktorzy potarfia spac w samolocie
                ja niestety nie usne w samolocie...latalem sporo ale system nerwowy na spanie nie pozwalal(latania teoretycznie sie nie boje),w domu nie ma problemow,spie gdzie sie da w danym momencie
                • misterpee Re: bezsenne loty i senne opowiadania 14.02.13, 01:51
                  moj majdluzszy lot byl z Palenque do Santa Helena/Flores. W palenke powiedziano mi ze samolotu nie ma i moze byc za pare dni. czekanie zajelo mi 2 dni, wtore wypelnilem soboee czytajac relacje Edzia, ktory przesciga w swojej fantazji nawet samego Andersena.
                  • melord Re: bezsenne loty i senne opowiadania 14.02.13, 02:41
                    z ta wymiana pasazerow(kolegow) w klasie biznes tez chyba przesadzil...to rzecz niespotykana,
                    zadna obsluga,zadnej linii lotniczej na to nie pozwoli
                    • yurek11111 Re: bezsenne loty i senne opowiadania 14.02.13, 03:38
                      Edziu lubi bujac w oblokach,temu zawdzieczamy ten watek.... :-)))
                      We wczesnych latach dziewiecdziesiatych lecialem trase Toronto -Amsterdam-Berlin,tam wypozyczylem samochod i pojechalem do Polski na dwa tygodnie,potem wrocilem do Berlina i stamtad wrocilem do Amsterdamu skad wlasnie Singapur Airlines polecialem do Singapuru,z miedzyladowaniem gdzies w Rosji,w celu uzupelnienia paliwa,bez prawa opuszczania samolotu, i z Sigapuru do Brisbane, Quantasem...
                      Z Singapur Airlines,zapamietalem tylko uprzejma obsluge,zawsze usmiechnieta ,nigdy nie okazujaca oznak zmeczenia,pomimo dlugiego lotu i male pojemnosciowo puszki piwa i drinkow,dlatego musialem zamawiac zawsze dwie puszki od razu....
                      W drodze powrotnej mialem trzydniowy overstop w Singapurze, wspomnienia z Singapuru to np.okolo poludnia przy temperaturze ponad 30 stopni C,100% wilgotnoscia powietrza zwiekszajaca temp.do okolo 40 stopni C, nastapila tropikalna ulewa,trwajaca ponad godzine....,druga ciekawa sytuacja jaka przydarzyla mi sie w Singapurze,to gdy poprosilem o zrobienie mi zdjecia przy posagu samuraja przechodzacego turyste,to ten okazal sie Polakiem z Bielska Bialej,ktory rowniez mial overstop w Singapurze,w drodze na dwutygodniowe wczasy w Indonezji co potwierdza ze przypadki chodza po ludziach....
                    • edek_vilola Re: bezsenne loty i senne opowiadania 14.02.13, 10:33
                      melord napisał:

                      > z ta wymiana pasazerow(kolegow) w klasie biznes tez chyba przesadzil...to rzecz
                      > niespotykana,
                      > zadna obsluga,zadnej linii lotniczej na to nie pozwoli

                      Nic nie przesadzilem. Tak dokladnie bylo. Samolot lecacy noca z ponad 500 pasazerami na pokladzie. Czy uwazasz, ze stewardessy sa w stanie sledzic ruchy kazdego pasazera? Czy jak widza, ze jeden ustepuje swoje miejsce drugiemu i zaprasza go, zeby je zajal, to obsluga samolotu zaprotestuje? Przypominam, ze to bylo jeszcze przed 9/11.
                  • 5magna Re: bezsenne loty i senne opowiadania 14.02.13, 05:04
                    Musialo byc w tym samolocie Edzia jeszcze 2 zydow, bo jak by byl tylko jeden to Edzio by przelecial cala droge w business klasie jako VIP.
                    • misterpee Re: trzeba Edziowi podziekowac 14.02.13, 06:17
                      jego watek rozwija sie zywiolowo, gdyby nie to pisanie o spaniu nie byloby co czytac na Forum swiat. Na dodatek , jak przystalo na FS, te loty sa miedzynarodowe, czyli pasuja do tego forum jak ulal. Ciekawe ze glosu jeszcze nie zabral Szcesciarz z Teksasu, pewnie dlatego ze jest to temat wesoly , a on lubi raczej smutne tematy. Wiec Edziu powiedz no ty nam, ile razy wlazles do toalety, bo o zmienianiu foteli juz wiemy. Lecac tak dlugi czas mozna sie zesrac kilka razy, zwlaszcza kiedy kielbase popijales unikalnym sokiem z pomaranczy poludniowo afrykanskich wyciskanych miedzy posladkami pieknych stewardess , ktore na tak dlugich przelotach zwykle sa po piecdziesiatce. Acha, w Brazyli mamy capirinhe, w Peru - Pisco, w Mexico - Margarita, w Polsce obecnej - koszerna, a w Poludniowej Afryce ?
                      • edek_vilola Re: Wiesz, drogi przyjacielu misterpee 14.02.13, 10:26
                        Dla roznych ludzi rozne rzeczy bywaja ciekawe. Jednego interesuja procenty dochodu Rotszylda, innego zólwie na Galapagos. Kazdy moze uwazac zainteresowania drugiego za nudne i vice versa. Jestem czlowiekiem prostym i potrafie cieszyc sie z bardzo blachych rzeczy.
                        Napisz raczej cos ciekawego od siebie zamiast bawic sie w "sedziego" w stosunku do innych i zaczadzać to forum bąkami swojej chorej przemiany materii myślowej. Wylewasz tu glownie swoje zółcie sprawiajac wrazenie "wątrobiarza". Czy myslisz, ze twoje opinie sa "papierkiem lakmusowym" tego forum. Wiekszosc odbiera je raczej jak zuzyty papier toaletowy. Gdybys odszedl z tego forum, zrobiloby sie tu znacznie milej. A jak pojawi sie tu jeszcze wiecej takich jak ty, to ja z przyjemnoscia odejde. Dla mnie to zaden problem.
                        • 5magna Re: Wiesz, drogi przyjacielu misterpee 14.02.13, 11:43
                          Edzio to jest rodzaj raka ktory odchodzi jak go sie poczestuje dobra chemoterapia ale zawsze jak to rak zmieni siedzenie i pojawi sie na nowo........Onkolog okreslil by tego raka jako padaczkowo-idiotyczny.
                          • misterpee Re: ja tu Edzia chwale ! 14.02.13, 14:07
                            a Edziu sie obraza. Nie odchodz, zmien tylko fotel i sproboj zasnac. Amen
                            • edek_vilola "Lornetka pomniejszajaca misia pipi" 15.02.13, 11:29
                              Misterpee - musiales urodzic sie oczami z wszczepiona lornetka pomniejszajaca.
                              I tak widzisz otaczajacy cie swiat - maly i skarlaly. Tylko ty sam - "misio pipi" jestes wielki i wszystko rozumiesz tak "jak trzeba". Nadymasz sie jak balon i myslisz, ze
                              sie "powiekszysz" jesli "skarlisz" swoich "oponentow" nazywajac ich "edzio", "jasio", "felus".
                              Moim zdaniem, to bardzo nieprzyjemna cecha, zreszta wystepujaca glownie, choc nieczesto we wschodniej Europie, scislej w krajach slowianskich pomiedzy Odra a Bugiem i mieszy "Szklarska Poreba a Gdynia"

                              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                              Mean people (one of possible definitions):
                              "Close minded people who think they are the model for all that should be permitted in this world. A world of people where everyone is just like them is their version of heaven.
                              A world where diversity is a sin."
                              • 5magna Re: "Lornetka pomniejszajaca misia pipi" 15.02.13, 16:05
                                Mowili walnal jak chory w kubel. Pasuje do Edolfa jak ulal.....
    • zeitgeist2010 Krótkie loty tez dadzą sie lubic 14.02.13, 17:00
      Lecialem ostatnio miedzy Hiszpania a najbardziej anonimowym miejscem UE – hiszp enklawa Melilla na marokanskim wybrzezu.
      35 minut samolotem napedzanym propelem. Prawie jak przezycie muzealne.
      Poza mna lista pasazerow skladala sie z hiszpanskiej druzyny juniorow.

      Caly czas spiewali i zartowali az sie calu samolot trząsł. Hiszpanie nie potrzebuja alkoholu do dobrego humoru.

      Jedna z egzotycznych stewardes przypominała mi do złudzenia tytułową bohaterke filmu ”Jackie Brown” Quentina Tarantino. Zastanawialem sie co ona szmugluje ...
      • misterpee Re: ja tez lubie krotkie loty 15.02.13, 02:48
        tak zwane paragliding z Sao Conrado w Rio. Mozna sobie przyprawic wiatraczek do zadu i hop !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja