asmall4
15.02.13, 18:05
Specyficznymi rodzajami agentury są agenci wpływu oraz kategoria znana powszechnie w sowieckich służbach pod mało pochlebną nazwą gawnojedy.
Kto wymyślił ten termin, nie wiadomo. Używany był w KGB i w GRU. Mianem tym obdarzano obywateli krajów zachodnich, którzy niczym nie kaptowani, ani nie straszeni, dobrowolnie zdradzali swój kraj i współpracowali ze Związkiem Sowieckim. Byli to zwolennicy jednostronnego rozbrojenia, postępowi radykałowie, pacyfiści, internacjonaliści, itp. Trudno ich było kwalifikować jako agentów, gdyż nikt ich nie werbował, ale wykorzystywano ich w możliwie najszerszym stopniu, gdyż ochotnie robili to, co im kazano.
Przydatność gawnojedów w wojnie informacyjnej jest nie do przecenienia. Trudno znaleźć bardziej podatny materiał do manipulacji i medium bardziej żarliwie rozpowszechniające wszelką dezinformację i informację niszczącą. Co więcej gawnojedy są wspaniałymi roznosicielami plotek i pogłosek oraz krzykliwym mięsem armatnim każdej demonstracji, którą można później nagłośnić i wykorzystać we własnych celach. Ponadto łatwo odciąć się od nich bez ryzyka dekonspiracji, gdyż skruszony gawnojed nie jest w stanie udowodnić, że został zwerbowany np. w drodze szantażu lub za wynagrodzeniem. Nie potrafi też wskazać, przez kogo został zwerbowany. Łatwo jest natomiast wiarygodnie przekonywać, że gawnojed czynił to, co czynił dobrowolnie, samodzielnie i bez podszeptów.
W wojnie informacyjnej najgroźniejsza jest jednak agentura wpływu. Zgodnie z amerykańską definicją, agent wpływu to osoba, która może być wykorzystana do dyskretnego urabiania opinii polityków, środków masowego przekazu i grup nacisku w kierunku przychylnym zamiarom i celom obcego państwa. Agenci wpływu nie zbierają, lecz rozpowszechniają informacje. Najczęściej prawdziwe, ale z niszczącym komentarzem, a także informacje zmanipulowane i sfabrykowane. Agentura wpływu prowadzi zazwyczaj obliczoną na długie lata dywersję informacyjną. Swój jad sączy dyskretnie w środowiskach decyzyjnych i opiniotwórczych, sterując je powoli w kierunku samozniszczenia lub zniszczenia struktur państwa. Świetnym przykładem agenta wpływu jest Grima z trylogii J.R.R. Tolkiena Władca Pierścieni.
niepoprawni.pl/blog/6078/agentura-wplywu-i-gawnojedy
Wypisz wymaluj nasi "swojscy" web_brygadziści :)