Nowe państwo Kyrzakhstan

25.02.13, 21:57
John Kerry w przemówieniu pochwalił amerykańskich dyplomatów za pracę na rzecz utwuerdzenia demokratycznych instytucji w państwie Kyrzakhstan.
    • misterpee Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 25.02.13, 22:14
      mr Curry i tak jest lepszy niz prezydent Moron. Mozna sobie wyobrazic jaka gadke pan Curry odstawi w Watykanie, ktory jest o wiele mniejszy niz najmniejszy. Nie dziwmy sie panu Curry, przeciez obojetnie co powie to kazdy wie kto rzadzi Ameryka.
    • wojciech.2345 Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 25.02.13, 22:25
      felusiak1 napisał:

      > John Kerry w przemówieniu pochwalił amerykańskich dyplomatów za pracę na rzecz
      > utwuerdzenia demokratycznych instytucji w państwie Kyrzakhstan.
      -------------------
      Język mu się pośliznął.
      Aleś Ty aptekarz.
    • romrus Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 25.02.13, 23:09
      felusiak1 napisał:
      > John Kerry w przemówieniu pochwalił amerykańskich dyplomatów za pracę na rzecz
      > utwuerdzenia demokratycznych instytucji w państwie Kyrzakhstan.


      Felus, wytlumacz mi prosze, dlaczego kazdy wysoki urzedas w Stanach mial w szkole dwojke z geografii:-)
      • wojciech.2345 Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 25.02.13, 23:16
        romrus napisał:
        > Felus, wytlumacz mi prosze, dlaczego kazdy wysoki urzedas w Stanach mial w szko
        > le dwojke z geografii:-)
        -----------------
        O ile mi wiadomo, to w szkołach w USA nie ma takiego przedmiotu
        jak geografia.
        Jestem przekonany, że wiele amerykańskich dzieci nie umiałoby
        pokazać na mapie gdzie jest Rosja.

        Amerykanie nie jeżdżą do Rosji.
        Po co?
        • romrus Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 25.02.13, 23:28
          wojciech.2345 napisał:
          > Jestem przekonany, że wiele amerykańskich dzieci nie umiałoby pokazać na mapie gdzie jest Rosja.


          A Polske znajda?
          • wojciech.2345 Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 25.02.13, 23:30
            romrus napisał:

            > wojciech.2345 napisał:
            > > Jestem przekonany, że wiele amerykańskich dzieci nie umiałoby pokazać na
            > mapie gdzie jest Rosja.
            >
            >
            > A Polske znajda?
            -----------------------
            Nie znajdą.

            Kiedyś, jakieś 20 lat temu w Polsce Z. Brzeziński
            powiedział, że dla USA ważny jest nie Atlantyk, ale
            Pacyfik.
            • romrus Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 25.02.13, 23:32
              wojciech.2345 napisał:
              > Nie znajdą.

              > Kiedyś, jakieś 20 lat temu w Polsce Z. Brzeziński powiedział, że dla USA ważny jest nie Atlantyk, ale Pacyfik.

              Pacyfik?
              A Pacyfik znajda?
              • wojciech.2345 Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 25.02.13, 23:34
                romrus napisał:

                > wojciech.2345 napisał:
                > > Nie znajdą.
                >
                > > Kiedyś, jakieś 20 lat temu w Polsce Z. Brzeziński powiedział, że dla USA
                > ważny jest nie Atlantyk, ale Pacyfik.
                >
                > Pacyfik?
                > A Pacyfik znajda?
                ---------------------------
                Może.

                Jeszcze jeden kwiatuszek.
                Niektórzy wykształceni Amerykanie uważają, że II Wojna Światowa
                była między USA i Japonią.
                • romrus Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 25.02.13, 23:53
                  wojciech.2345 napisał:

                  > Jeszcze jeden kwiatuszek.
                  > Niektórzy wykształceni Amerykanie uważają, że II Wojna Światowa była między USA i Japonią.

                  A to nie prawda? :-))


                  Mapa Swiata:
                  img138.imageshack.us/img138/791/theamericanworld9lt.jpg
                  • wojciech.2345 Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 26.02.13, 00:04
                    romrus napisał:

                    > wojciech.2345 napisał:
                    >
                    > > Jeszcze jeden kwiatuszek.
                    > > Niektórzy wykształceni Amerykanie uważają, że II Wojna Światowa była międ
                    > zy USA i Japonią.
                    >
                    > A to nie prawda? :-))
                    ----------------
                    Inny kwiatuszek. Widziałem to przed laty chyba w amerykańskiej tv.
                    Po wyborze Regana dzielono łupy wyborcze.
                    Szefowa kampanii wyborczej miała dostać stanowisko ambasadora USA
                    w Nowej Zelandii. No i w związku z tym była przesłuchiwana przez
                    komisję czy się na to stanowisko nadaje.

                    Zapytano ją o to gdzie jest Nowa Zelandia?
                    Odpowiedziała nie wiem.
                    Po co jej to wiedzieć.

                    Autentyk.

                    PS. Kto nie był w USA, to nie zrozumie tego kraju.
                    • romrus Re: Zagadki "amerikan english" 26.02.13, 00:39
                      wojciech.2345 napisał:
                      > PS. Kto nie był w USA, to nie zrozumie tego kraju.

                      Biuro d/s spisu ludnosci rezygnuje z uzycia okreslenia "negro", zamiast beda uzywac "black" albo "afrikan-american".

                      No i badz tu madry.

                      Negro - slowo obrazliwe, natomiast doslownie przetlumaczone na angielski "black" juz nie.
                      Moim zdaniem bardzej neutralne "colored" jest jednak rowniez obrazliwe.


                    • eva15 Zwykły Ami a zwykły człowiek radziecki 26.02.13, 01:02
                      > PS. Kto nie był w USA, to nie zrozumie tego kraju.

                      Aha, może z perspektywy urlopowicza wszystko się rozumie. Ja tam byłam relatywnie długo i stwierdzam, że nie rozumiem tych ludzi.
                      Zanim dostałam US-prawo jazdy musiałam na początku korzystać z autobusów, co mi wyszło socjologicznie bardzo na zdrowie (to intelektualne).
                      Autobusami w USA jeżdzą albo psychole, kaleki, dzieci, starcy albo kompletni biedacy. Jako że lubię się wdawać w dyskusje mnóstwo się nauczyłam. Najciekawsze były rozmowy z biedakami - oni chwalili potęgę, wspaniałość USA, a swoją własną niedolą i nędzą wcale nie obciążali państwa/systemu/władzy. Uważali, że to ich los, ich wina i niczaja więcej, bo USA są wspaniałe... Ci ludzie byli przekonani, że ja koniecznie chcę w USA zostać i szczerze mi życzyli, by mi się udało. Mówienie skąd przyjeżdżam, nic nie pomogło. Oni wcale nie wiedzieli, jak się żyje w Niemczech, ba, nawet gdzie one leżą, dla nich to była jakaś niejasna Europa. Mówili tylko, że w całym świecie jest straszna nędza i brak demokracji.

                      Wówczas zaczęło mi świtać w głowie, że jeśli ktoś mógłby zrozumieć/czuć mentalność tych bardzo biednych ludzi to chyba tylko stalinowski człowiek radziecki.
                      • melord Re: Zwykły Ami a zwykły człowiek radziecki 26.02.13, 01:23
                        eva15 napisała:

                        > Wówczas zaczęło mi świtać w głowie, że jeśli ktoś mógłby zrozumieć/czuć mental
                        > ność tych bardzo biednych ludzi to chyba tylko stalinowski człowiek radziecki.

                        ale...radziecki czlowiek znal wszystkie kraje gdzie imperialisci zyli,lud gnebili-bylo tego sporo
                        jak rowniez "przyjazne strany" ktorym musial pomagac i przez nich sam bide klepac

                        • wojciech.2345 Re: Zwykły Ami a zwykły człowiek radziecki 26.02.13, 01:31
                          100 lat temu kilka europejskich stolic rządziło całym
                          Światem. Człowiek radziecki też był imperialistą.
                          Imperia europejskie padły, a imperium moskiewskie
                          jest w drugiej fazie rozpadu (rozkładu).

                          Jak wyzwoli się Kaukaz, to Rosja przestanie być
                          imperialistą.
                        • eva15 Re: Zwykły Ami a zwykły człowiek radziecki 26.02.13, 07:42
                          > ale...radziecki czlowiek znal wszystkie kraje gdzie imperialisci zyli,lud gnebi
                          > li-bylo tego sporo jak rowniez "przyjazne strany" ktorym musial pomagac i przez nich sam bide klepac


                          Ha, ha, to prawda. Ale ja porównując bardziej miałam na myśli umiłowanie ojczyzny, podziw dla jej potęgi i zwalanie winy za własną niedolę tylko na siebie.
                          • igor_uk Ewa,wybacz. 26.02.13, 17:55
                            Ale to co napisalas o ludu radzieckim,za czasow stalinowskich, nie jest prawda . Chyba ,ze nabijasz sie nad bystrzakami.
                      • wojciech.2345 Re: Zwykły Ami a zwykły człowiek radziecki 26.02.13, 01:35
                        Polscy studenci mieszkający w USA mówili złośliwie, że
                        Amerykanin to Rosjanin w spodniach zaprasowanych
                        w kancik. Tak mi się przypomniało.

                        Amerykanie nie interesują się zbytnio światem zewnętrznym.
                        Takie odnosiłem wrażenie. To co ich wyróżnia, to imperatyw
                        "to do". Działanie dla nich często stoi w opozycji do pomyśl.
                        Dlatego nigdy Rosja nie będzie dla nich konkurencją.
                      • edek_vilola Re: Obraz zamazany 26.02.13, 03:26
                        Wiadomo, ze na prawdziwy obraz wszystkiego skladaja sie zarowno ksztalty jak i barwy odpowiadajace rzeczywistosci. Kazda barwe mozna otrzymac przez zmieszanie trzech podstawowych kolorow w odpowiedniej proporcji: czerwonego, zielonego i niebieskiego.
                        Prawdziwy obraz mozna potem "artystycznie zmanipulowac", na przyklad zubożyć go poprzez "odfiltrowanie" jednego lub nawet dwoch kolorow podstawowych, pozostawiajac tylko jeden.
                        Otrzymamy wtedy cos, co przypomina z ksztaltu rzeczywistosc, ale w pelni nia nie jest - jest jakims "mglistym zarysem", jest "polprawda". Z takim "odfiltrowaniem" mamy do czynienia w powyzszym tekscie. Moga byc dwie tego przyczyny: albo autorka jest "daltonistka" i tak widzi Ameryke, albo nia nie jest, ale chce ja tak widziec i tak ja przedstawic czytajacym. Znajac ja z forum, wiadomo ze ten drugi przypadek ma miejsce.

                        Ci biedni Amerykanie z autobusow, ktorych spotkala i ktorzy nie wiedza, gdzie leza Niemcy, sa
                        tacy "niekumaci" z wlasnej woli i z braku zainteresowan geografia. Gdyby chcieli, mogliby dostac paszporty i pojechac do kazdego kraju na ziemskim globie. Czlowiek radziecki mogl chciec, ale nie dostalby paszportu. To nie jest to samo, ale cos skrajnie innego.

                        To, ze ja na przyklad wiem, gdzie leza Niemcy, a biedny Amerykanin z autobusu nie wie, jest czystym przypadkiem. Urodzilem sie w kraju lezacym blisko Niemiec, na terenie mojego kraju -Polski, lezaly miasta z niemiecka sposcizna kulturalna, ktore moglem zobaczyc w PRL-u nie potrzebujac paszportu. Mialem wiec stycznosc z kultura niemiecka i sie nia zainteresowalem.
                        Ale gdybym urodzil sie np. w Wietnamie, Urugwaju lub w Stanach Zjednoczonych - nie mialbym o Niemczech pojecia. Niemcy i Japonia to byly kraje "podbite" i w roku 1945 duzo biedniejsze od USA. To one wzorowaly sie wtedy na USA, a nie odwrotnie. A ze potem nastapily zmiany? Dla wiekszosci ludzi na swiecie "pepkiem swiata" sa ich wlasne kraje albo najwazniejsze kraje w ich okolicy (dla Wietnamczyka Chiny, a nie Niemcy). I tak jest wszedzie.
                        • igor_uk Edek, Ty to dopiero zamazales obraz :-) 26.02.13, 17:59
                          Kazdy dzieciak w ZSRR MUSIAL wiedziec dosc duzo o swiecie ,rowniez i w PRL bylo tak samo .I nic do tego nie mial przypadek,a tylko program szkolny.
                          • wojciech.2345 Re: Edek, Ty to dopiero zamazales obraz :-) 26.02.13, 18:41
                            igor_uk napisał:
                            > Kazdy dzieciak w ZSRR MUSIAL wiedziec dosc duzo o swiecie ,rowniez i w
                            > PRL bylo tak samo .I nic do tego nie mial przypadek,a tylko program szkolny.
                            --------------
                            Drogie Dziecko,
                            Wojtuś to Ci wytłumaczy. Za friko.
                            Jankes to jest takie stworzenie, które mówi o tym co zrobi.
                            Imperatyw "to do".

                            Ma w kości ogonowej wiedzę, którą nas raczono w czasach komuny.
                            Ta wiedza nie mówi mu jak zrobić np. stół.

                            Poniał?
                          • edek_vilola Ja tez "duzo" wiedzialem: "on nam skazáł cztob..." 28.02.13, 11:46
                            igor_uk napisał:

                            > Kazdy dzieciak w ZSRR MUSIAL wiedziec dosc duzo o swiecie ,rowniez i w
                            > PRL bylo tak samo .I nic do tego nie mial przypadek,a tylko program szkolny.
                            >

                            Ja rowniez "duzo" wiedzialem ze szkoly w PRL-u. Szczegolnie z lekcji rosyjskiego - wiele wierszykow (lub ich fragmentow) pamietam do dzis, na przyklad:

                            "on nam skazáł cztob konczyt' muki,
                            bieritie wsio w raboczi ruki,
                            dla was spasjenia bolsze njet,
                            czjem wasza włast' i wasz sawjet"

                            To byl wiersz pod tytulem "Lenin", ktorego poczatek byl nastepujacy:

                            "Zastjencziwyj, prastoj i miłyj,
                            on w rodie sfinksa prieda mnoj,
                            ja nie pajmu kakoju siłaj,
                            sumieł patrjast' on szar ziemnoj"

                            To byla nasza szkolna wiedza. Prawdziwa wiedze o swiecie czerpalem z nieco innych zrodel. Nie takich, ktorymi raczono nas w szkole, tylko takich, ktore sam wyszukiwalem. Amerykanin nie mial nigdy takiej potrzeby, bo mieszkal we wlasnym kraju, gdzie nikt mu nic na sile nie narzucal, ani nie raczyl nachalna propaganda majaca zrobic mu "wode z mozgu". Lepiej miec mozg "pusty" (nie zanieczyszczony nadmierna i niepotrzebna wiedza) niz miec "wodoglowie".
                      • malkontent6 Kręcisz, Ewciu. 26.02.13, 17:47
                        eva15 napisała:

                        > rozmowy z biedakami - oni chwalili potęgę, wspaniałość USA, a swoją
                        > własną niedolą i nędzą wcale nie obciążali państwa/systemu/władzy. Uważali, że
                        > to ich los, ich wina i niczaja więcej, bo USA są wspaniałe...

                        Dziwnymi autobusami jeździłaś. Ja do tej pory takich biedaków nie spotkałem. Ci z którymi miałem do czynienia mieli pretensje do całego świata, głównie rządu USA, ale nigdy do siebie.
                      • kylax1 Współcześni Amerykanie bardzo narzekają na rząd, 28.02.13, 17:08
                        banki i ogólnie na wielki biznes. I mają rację, bo kryzys spowodowało Wall Street do spółki z politykami.
                    • malkontent6 Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 26.02.13, 17:48
                      wojciech.2345 napisał:

                      > Zapytano ją o to gdzie jest Nowa Zelandia?
                      > Odpowiedziała nie wiem.

                      Jak się ta pani naywa?
                      • wojciech.2345 Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 26.02.13, 18:03
                        malkontent6 napisał:

                        > wojciech.2345 napisał:
                        >
                        > > Zapytano ją o to gdzie jest Nowa Zelandia?
                        > > Odpowiedziała nie wiem.
                        >
                        > Jak się ta pani naywa?
                        -----------------
                        Zabij mnie, nie pamiętam.
                        Sytuacja miała miejsce (ambasadorstwo) na przełomie
                        lat 1986/87. Chyba niczego nie pokręciłem.
                        • felusiak1 Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 26.02.13, 18:27
                          Ta pani nazywa się Della M. Newman i było to w 1989
                          • malkontent6 Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 26.02.13, 18:38
                            I ona rzeczywiście nie wiedziała gdzie jest Nowa Zelandia?
                            • felusiak1 Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 26.02.13, 18:58
                              A tego to nie wiem. Fama głosi, że nie znała nazwiska premiera Nowej Zelandii.
                              • wojciech.2345 Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 26.02.13, 19:04
                                felusiak1 napisał:
                                > A tego to nie wiem. Fama głosi, że nie znała nazwiska premiera Nowej Zelandii.
                                -----------------
                                Felusiak,
                                nie wiem czy pamiętam dokładnie.
                                Byłem wtedy w USA i w tv o tym mówiono.
                                To co zapamiętałem.

                                Niewiasta nie wiedziała gdzie jest Nowa Zelandia.
      • eva15 Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 25.02.13, 23:26
        Dlaczego? Bo geografia nie jest mu do niczego potrzebna, bo:

        1) nie dlatego jest US-urzędasem, że wie, lecz dlatego, że nie wie. On ma reprezentować - od myślenia są inni (vide fenomen dziewiczego intelektualnie Busha jr.)

        2) Po co uczyć się nazw ziem podbitych/podbijanych? Wystarczy wiedzieć, że się je opanowało obojętnie, jak je zwał, to bez znaczenia.
    • melord Re: Nowe państwo Kyrzakhstan 25.02.13, 23:26
      felusiak1 napisał:

      > John Kerry w przemówieniu pochwalił amerykańskich dyplomatów za pracę na rzecz
      > utwuerdzenia demokratycznych instytucji w państwie

      Kerry to w koncu absolwent Yale University.
      Niektorzy z nich,ci lepiej przykladajacy sie do nauki wiedza ,ze istnieja jeszcze inne panstwa na padole ziemskim,oprocz USA.
      To,ze przekrecil nazwe nie jest znow takie istotne,najwazniejsze ,ze cos kumal....
    • felusiak1 dziękuję za potwierdzenie 26.02.13, 02:27
      moich domysłów.
      Bush był idiotą i nieustannie wpadał a ci, terz są madrzy. i tak kiedy prezydent mówi, że był w 58 stanach albo kiedy pyt jak przetłumaczyć to co powiedział na austriacki nikt się nie śmieje, wszyscy albo nie wiedzą albo zamiatają pod dywan. swego czasu dużo smiechu wywoływała wypowiedź Busha brzmiąca: More and more of our imports come from overseas. co tłumaczono na polski jako: Coraz wiecej importujemy z z zagranicy. Nie grało przy tym roli, że overseas to po polsku zza morza a nie z zagranicy.
      Innymi słowy Bushowi nic nie uszło n sucho i dopisywano mu rzeczy, których nie powiedział. Obecna ekipa ma ulgowo.
    • bywszy1 Re:a mozna+ 26.02.13, 14:44
      inaczej:
      czernozopyj,
      jak to sie uzywa gdzie
      indziej
      tylko prosze pamietac,ze sa jeszcze krasnozopyje i kacapy.
      A byli kiedys jeszcze inni krasnozopyje:
      Tak bielozopyje z armij bialogwardyjskich nazywali tyc z armii krasnogwardyjskich.
      • misterpee Re: Bardzo lubie pana Curry 26.02.13, 17:37
        jest wysoki, potrafi mowic , a to czy wie ile stanow ma jego kraj , albo czy ziemia jest plaska , czy kulista - jest nie wazne. Czekamy kiedy przypomni sobie kto jest kto,i zacznie grozic prawdziwemu krajowi za posiadanie setek nuklearnych bomb. Jak dotad te grozby byly pod zlym adresem.
    • ukos Może chodzi o Krzyżakstan? 26.02.13, 17:43
      To nas powinno zaniepokoić.
    • max2-012 Kerry powiedzial, ze Amerykanie mają prawo 26.02.13, 17:53
      byc glupi.
      • edek_vilola Kyrzahstan = Kirgistan + Kazahstan 28.02.13, 11:51
        Moze kraje te sie kiedys polacza w przyszlosci i wtedy Kerry przejdzie do historii. Przed wielu laty prezydent Francji de Gaulle rowniez palnal jakies glupstwo, o Polsce i Francji w jednym bloku, ktore po latach sie sprawdzilo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja