przyjacielameryki
15.03.13, 11:38
jego majstrowanie przy węgierskiej konstytucji.
"W poniedziałek, kiedy budapeszteński parlament de facto likwidował system państwa prawa, na łamach największego węgierskiego dziennika "Népszabadság" głos zabrał poprzedni prezydent Węgier, a zarazem były prezes trybunału konstytucyjnego László Sólyom. Nie, nie lewicowy. Nie liberalny. Prawicowy. To partia Orbána zgłosiła go w 2005 r. na prezydenta. Dziś Sólyom nie zostawia suchej nitki na swym dawnym protektorze, zarzuca mu potajemną zmianę ustroju państwa i wzywa obecnego prezydenta do weta.
Polscy chwalcy Viktora Orbána jakoś tego nie odnotowali. Przegapili? Dziwnie wybiórcza jest ich uwaga."
Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,13557659,Pozyteczni_idioci_Orb%C3%A1na.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#ixzz2NbTSwU5D
No i co chwalcy Orbana? Bo dokopał KE, bo czyni na przekór UE i USA? To dla was jest najważniejsze?
Jak to zawsze trzeba spokojnie i dokładnie zapoznać się z istotą sprawy, zanim wyda się jakąkolwiek kategoryczą opinię.