Gość: SzewcZabijaSzewca! IP: 195.116.62.* 21.07.04, 09:11 po co to całe zamieszanie z jakimś raportem.Przecież od początku było wiadomo że chodzi o ropę. A kto głupi to wierzył w bajki... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: as31 Aleś mundry, Szewcze!Ty wiesz od początku.Wszystko IP: 194.181.190.* 21.07.04, 09:48 . No to stuknij się w głowe, ale uważaj,żebyś się przy okazji nie zabił... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Logic ROPA W WORLD TRADE CENTER ? IP: *.cvx.algx.net 21.07.04, 11:08 To terroryści zaatakowali USA dla ropy ? Coś tu kolego bredzisz, albo jesteś debilnym pacyfem...Jestem ciekaw, co każdy debilny pacyf powie, gdy terroryści odetną źródła ropy i jej cena skoczy na 50 dolarów ? Zapewne oddadza im do haremu własne żony... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: http://pamietamy.t Re:nie przenos swojejego durnego myslenia na innyc IP: *.cegs.itesm.mx 21.07.04, 11:36 twoje rozumienie tekstu pisanego jest na poziomie inteligencji gry komputerowej pamietamy.tripod.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adammmm Balcerowicz musi odejsc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 12:40 -i wszystko jasne:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klw ale z was inteligenci !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.04, 13:09 w takim razie, wytłumaczcie mi skad ci "terrorysci" wzięli na to pieniądze? zrobili to tak z czystej niechęci do USA ? a ich rząd z kolei dziwnym trafem zdązył uratować siebie (bo oczywiscie terrorysci woleli zniszczyc WTC niz zabić prezydenta)... to są bajki dla durnych amerykanów - my polacy nei musimy w to wierzyć... naprawde myslicie ze to ni o pieniądze chodziło ?? żal mi was Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paparazzi To sprawka Beger! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 13:41 Zdradzonej kochanki Busha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meerkat Re: To sprawka LEWINSKIEJ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 14:58 Namowila Szarona, a przez niego Mossad, zeby dokonal ataku na WTC, by wzbudzic nienawisc do biednych, niewinnych, tolerancyjnych, czystych i wyksztalconych A R A B U S O W !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kabot Re: "Washington Post" o raporcie komisji nt.11 wr IP: *.nyc.rr.com 21.07.04, 15:30 Nie odpowiadac na post "szewca", bo ten debil tylko pisze jakies kretynizmy aby was zdenerwowac, a potem sobie siedzi i smieje sie z ilosci postow, ktorych nawet nie czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: "Washington Post" o raporcie komisji nt.11 wr 21.07.04, 16:12 Gość portalu: SzewcZabijaSzewca! napisał(a): > po co to całe zamieszanie z jakimś raportem.Przecież od początku było wiadomo > że chodzi o ropę. A kto głupi to wierzył w bajki... wszyscy wiedzą o co chodziło. Teraz tylko czytamy o uzasadnieniach... Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ibrahim nie chodzi o R O P E IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 16:32 Polecam lekture strony: http://islam.own.pl/ ISLAMSKA INWAZJA Konfrontacja najbardziej rozprzestrzeniającej się religii świata Islam jest nie tylko religią dominującą w Afryce Północnej ale jest również drugą co do wielkości religią na świecie po chrześcijaństwie. Na skutek liberalnej polityki emigracyjnej, miliony muzułmanów wyemigrowało na zachód w poszukiwaniu lepszego życia. Stąd w wielu tradycyjnie chrześcijańskich narodach islam stał się drugą największą religią. Dla przykładu, we Francji i w Niemczech ludność muzułmańska liczy się obecnie w milionach. Sytuacja na Wyspach Brytyjskich jest zdumiewająca. Jest tam obecnie więcej arabskich muzułmanów niż metodystów! Są oni jeszcze bardziej liczebni niż ewangeliczni chrześcijanie. Finansowani dochodami ze sprzedaży arabskiej ropy naftowej, muzułmanie nabywają opuszczone kościoły anglikańskie i zamieniają je na meczety, w tempie takim, że jak utrzymują niektórzy z nich, Anglia będzie pierwszym muzułmańskim krajem w Europie. Sytuacja prawna osiągnęła stan, w którym Parlament Brytyjski zmuszony został zezwolić muzułmanom na odejście od obowiązującego Prawa Powszechnego w kwestii rozwodów, zezwalając na praktykę prawa islamskiego. Od roku 1955, kiedy w Australii było około 800 muzułmanów, przybyło 200 000 wyznawców Mahometa (1990r). Stały napływ emigrantów arabskich trwa niezmiennie. Szacuje się, że w samym stanie Wiktoria jest więcej muzułmanów niż baptystów. W Ameryce Północnej jest obecnie ponad 4 miliony muzułmanów. Niektórzy badacze utrzymują, że obecnie jest więcej muzułmanów w Ameryce Północnej niż Żydów. Oznaczałoby to, że islam jest drugą co do wielkości religią w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Ponad 500 ośrodków islamskich zostało wybudowanych w Stanach Zjednoczonych. Ponad 60 procent muzułmanów amerykańskich jest pochodzenia arabskiego, podczas gdy pozostałe 40 procent to różne murzyńskie sekty islamskie. Oficjalnie w Stanach Zjednoczonych jest więcej muzułmanów niż episkopalian. Należy przy okazji wspomnieć o niewiarygodnych roszczeniach niektórych muzułmanów, utrzymujących, że w Stanach Zjednoczonych jest od 10 do 25 milionów muzułmanów. W trakcie audycji radiowej 22 lutego 1991 roku przedstawiciel Centrum Informacyjnego Islamu w USA utrzymywał, że na świecie jest ponad 2 miliardy muzułmanów i ponad 10 milionów w USA. Zapytany o wskazanie jakiejkolwiek publikacji tych danych nie potrafił jej przedstawić. Skonfrontowany informacjami encyklopedycznymi, rocznikami statystycznymi, gazetami i publikacjami takimi jak Time i Newsweek, które zgodnie określają liczbę muzułmanów w USA na 3-4 miliony, odparł on, że wszystkie one są w błędzie! Nam jednak pozostaje trzymanie się ustalonych standardów odniesienia, dopóki muzułmanie nie przedstawią czegoś konkretnego na poparcie swoich odmiennych ambicji. Na przykład, rocznik statystyczny z 1989 roku stwierdza, że w Ameryce Północnej było 2,6 miliona muzułmanów i tylko 860 milionów na całym świecie. Nawet dodając milion do przytoczonych danych aby uaktualnić je do danych z roku 1991, daleko jeszcze do przytoczonych roszczeń muzułmanów. Jeden z muzułmańskich przywódców w Detroit utrzymywał w programie radiowym, że w samym Nowym Jorku jest 600 000 muzułmanów. Takie niesamowite roszczenia wyrządzają sprawie muzułmanów więcej szkody niż pożytku. Niezależnie jak wielu muzułmanów znalazło się na Zachodzie w poszukiwaniu pracy, kraje gościnne muszą próbować zrozumieć nowoprzybyłych oraz zasymilować ich. Na samym początku pragniemy zaznaczyć, że naszą intencją nie jest obrażanie oddanych muzułmanów. Nie próbujemy ranić ich uczuć ani zawstydzać ich w jakikolwiek sposób. Wiemy z doświadczenia, że wielu muzułmanów jest dobrymi, uczciwie pracującymi ludźmi, którzy pokonali niesamowite przeszkody osiedlając się na Zachodzie. Wiemy także, że wielu muzułmanów czuje się osobiście dotkniętych ilekroć poddawane krytyce są ich religijne wierzenia. Trudno im pojąć koncepcję wolności religijnej obowiązującą na Zachodzie, dzięki której zarówno Islam jak i każda inna religia może być poddana krytyce. Wolność ta jest szczególnie cenna nam tutaj na Zachodzie. Szczególnie trudno zrozumieć to tym muzułmanom, którzy poprzednio mieszkali w krajach islamskich, gdzie najmniejsza krytyka Koranu czy Mohameta jest postrzegana jako przestępstwo kryminalne godne najwyższej kary -kary śmierci. Według prawa islamskiego, krytyka islamu jest niedozwolona. Innymi słowy, w krajach muzułmańskich nie ma wolności religijnej, rozumianej jako wolności do, jaki od religii. Kiedy uczeni zachodni przykładają naukowe standardy do prawd jakie wyznaje Islam nie robią to tego, by być postrzeganymi jako atakującymi osobiście motywy czy charakter muzułmanów. Poszukiwania prawdy nie mogą nigdy obrażać. Doprawdy, jedynie otwarta i uczciwa debata nad istniejącymi różnicami może doprowadzić do zburzenia murów nieporozumienia i uprzedzenia między muzułmanami a resztą świata. Żadna religia, niezależnie od tego jak żarliwie praktykowana nie może obawiać się badawczego światła poszukiwań naukowych. Kiedy zachodni żołnierze pojawili się na Bliskim Wschodzie, arabscy dyktatorzy z Khadaffim i Saddamen Husseinem na czele wzywali muzułmanów do dżihadu, czyli Świętej Wojny przeciw tym wojskom. Główną przyczyną tego wezwania było to, że żołnierze ci w większości byli wyznania chrześcijańskiego, a więc według islamu niewiernymi. Tak więc dyktatorzy ci wzywali muzułmanów aby zabijali tych żołnierzy dlatego, że byli oni chrześcijanami. Doprawdy stwierdzenie to jest godne pożałowania ale prawdziwe. Według zachodniego sposobu rozumowania, różnice religijne nie mogą prowadzić do destrukcji życia i dóbr osobistych kogokolwiek. Ludziom pozostawiona jest wolność do praktykowania jak i od praktykowania religii w zgodzie z ich własnym sumieniem. Stąd muzułmanie muszą zrozumieć dlaczego ludzie na Zachodzie czasami czują się nieswojo widząc masową imigrację arabskich muzułmanów do ich własnych krajów. 6 lutego 1991 roku gazeta USA Today na pierwszych stronach opublikowała wyniki sondażu przeprowadzonego wśród arabskich muzułmanów zamieszkałych w USA odnośnie ich nastawienia do wojny aliantów z reżimem Saddama Husseina. Wyniki sondażu były zaskakujące. Na pytanie "czy jesteś gotów aby twój syn/córka brali udział w wojnie przeciw Saddamowi?" 82% respondentów powiedziało -nie. Jedynie 18% badanych gotowych było poprzeć USA w wojnie przeciw Irakowi. Zapytani czy popierają sposób w jaki prezydent Bush panuje nad sytuacją 62% powiedziało -nie. W sondażu wyszło na jaw, że ponad połowa amerykańskich arabskich muzułmanów nie poprze jakiejkolwiek wojny USA z krajem arabskim. Jedno co wykazał ów sondaż ponad wszelką wątpliwość to to, że wielu arabskich muzułmanów nie zasymilowało się w amerykańskim tyglu. Wygląda na to, że nadal są oni bardziej arabami niż amerykanami. Przywiązanie muzułmanów do arabskiej kultury, narodowości i arabskich interesów politycznych mimo wieloletniego zamieszkiwania na Zachodzie napawa wielu niepokojem. Zadają oni słuszne pytanie, "Komu są lojalni muzułmanie arabscy? Czy zachodnim narodom, które udzieliły im gościny i umożliwiły lepsze życie, czy nadal jedynie arabskim krajom?" Jest naszym pragnieniem poinformować ludzi na Zachodzie o naturze i roszczeniach Islamu, oraz wykazać, dlaczego naukowcy badający problematykę bliskowschodnią odrzucają te roszczenia. Musimy także przypomnieć, że muzułmanie nie zwlekają aby potępić i zaprzeczyć podstawowym doktrynom innych religii, jak na przykład chrześcijaństwu. Odwiedziwszy wiele muzułmańskich ośrodków informacyjnych i meczetów zebrałem wiele literatury muzułmańskiej otwarcie atakującej Biblię, zaprzeczającej Trójcy Św., boskości Chrystusa, jego Synostwa, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klw Re: nie chodzi o R O P E IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.04, 19:41 świadkowie jehowy też myślą podobnie - zabic drani !!! (no tak tylko kto to sfinansuje...skoro oni nie mają ROPY!!) to nie jest wojna na tle religijnym... Odpowiedz Link Zgłoś