gambit_smolenski3
23.03.13, 17:15
Czy Niemcy - bo ktoś stojący za władzą w Berlinie, manipulujący nią - dążą do wojny na kontynencie europejskim? Do tak bolesnego rozpadu Unii Europejskiej? Jak nie ów cyrk z Cyprem, to wypowiedzi głównego ekonomisty Commerzbanku, nawołującego do obłożenia depozytów w Italii (we Włoszecch) tożsamym podatkiem; lecz w tym przypadku wynoszącym 15%. Przecież już niewiele brakuje do REALNEGO runu na banku we Włoszech, Hiszpanii i Portugalii; ergo - do zapaści (kollapsu) systemu bankowego w Europie. Wówczas zbankrutowane masy, pewnie z czasem pozbawione energii elektrycznej i bieżącej wody, ruszą na miasto; rabować i dewastować. Palić, niszczyć, gwałcić i zabijać. A pierwsze z dymem pójdą budynki rządowe i ambasady/konsulaty "wrogich" państw; zwłaszcza Niemiec. Jednak to nie wszystko; wówczas uruchomi się "mniejszość" muzułmańska (arabsko-turecka) w Europie, dążąca do wywalczenia w tym chaosie własnej pozycji na kontynencie.
Dlaczego projekt, który w założeniach miał wynarodowić Europejczyków, w praktyce już nakręca nienawiści międzynarodowe i nacjonalizmy?