j-k
03.04.13, 07:41
Dzalanie to nie ma zadnego uzasadnienia ekonomicznego
(a i ekologicznego tez, gdyz elektrownie atomowe zupelnie dobrze sie pod tym wzgledem sprawdzaja).
Powod skretu kanclerin Merkel w lewo jest zupelnie politycznej/pragmatycznej natury.
Spoleczenstwo niemieckie jest terroryzowane przez frakcje ekologistow, a mowiac jasniej Zielonych/die Grünen, ktorzy sa w stanie zorganizowac demonstracje przed kazda elektrownia atomowa i kazdym transportem odpadow.
Nie pomagaja dane rzadu, ze:
- najtansza energia elektryczna pochodzi ze spalania wegla brunatnego.
Potem idzie (w kolejnosci): energia atomowa/wegiel kamiennny/ropa/gaz/.
Patrz tabela:
de.wikipedia.org/wiki/Stromerzeugung
Dipiero na koncu tego lancucha z kosztami ponad dwukrotnie wiekszymi od sredniej
sa elektrownie wiatrowe.
Efektem tego eko-terroryzmu Zielonych jest wzrost cen energii elektrycznej w Reichu
- tylko w tym roku o 10 %.
Ktore sa i tak jerdnymi z najwyzszych w UE.
Ale to dopiero poczatek.
W tym kontekscie przerwanie budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej
na poczatku lat 90.tych jawi sie jako bezsensowne.
Stracono miliardy dolarow majatku narodowego.
A teraz sie do tego pomyslu i tak wraca.
Jak widac jednak - my Polacy nie mamy monopolu na glupote.
J.K.
Chemik i ekonomista.