Rozmówki francusko-niemieckie

04.05.13, 11:17
W ramach zacieśniania więzi w systemie eurlandu powstaje nowy słownik rozmówek francusko-niemieckich:

partia Hollanda, zwana dla niepoznaki "socjalistyczną" kilka dni temu zaatakowała otwarcie Niemcy twierdząc, że to one są przyczyną francuskiej niedoli/złej sytuacjo gospodarczej. Naubliżano przy okazji Merklowej robiąc z niej, co prawda bez użycia aż tak dosadnych słów, wstrętną egoistkę, która zmusza biednych Francuzów do oszczędzania. Najwyraźniej Francja nie wie jeszcze, czy porównywać Merklową z Bismarckiem, czy już doprawiać jej wąsik, jak robią to Grecy.
Ze strony niemieckiej odezwał się na to jeden z ważnych polityków FDP - Bruderle i stwierdził, że Hollande rujnuje Francję, i że ona (ta zrujnowana Francja) nie jest dla Niemiec partnerem na tym samym poziomie.

www.faz.net/aktuell/politik/inland/frustration-ueber-paris-parameter-einer-deutsch-franzoesischen-krise-12171605.html

Teraz piłka jest p stronie Paryża, czakamy na dalszy jej wykop w kierunku niemieckiej bramki.
(problem w tym, że Niemcy mają ostatnio farta na boiskach piłkarskich).

I tak to genialny projekt euro mający, jak obiecywano, nieść "dobrobyt , pokój i radosną integrację" między narodami, po problemach z PIGSami dosięgnął teraz swego podstawowego fundamentu: osi Berlin-Paryż.

    • eva15 Re: Rozmówki francusko-niemieckie 04.05.13, 11:28
      Dla wyjaśnienia:

      podstawowym powodem sporu jest zupełnie różna wizja eurolandu u Niemców i u Francuzów. Niemcy uważają, że pomoc, której udzielają powinna być przejściowa i z szansą na zwrot kasy (choćby był to zwrot tylko minimalny i częściowy:-)) W tym celu chcą takich reform w PIGSach i we Francji, jakie kilka lat temu miały miesce w Niemczech, co nota bene zuobożyło ich klasę średnią i zdołowało do reszty doły.

      Francja podobnie jak PIGSy uważa, że euro powstało po to, by jej (i PIGSom) służyć. Więc nie ma potrzeby reform, natomiast jest pilna potrzeba rozłożenia cudzych długów na Niemcy. Skoro Niemcy się zreformowały, mają teraz kasę (zabraną swemu społeczeństwu) i mogą ją dalej sprawiedliwie rozdzielić między potrzebujących. A Francja ma poważne potrzeby i dlatego ciśnie Niemcy na unię bankową.
      Niemcy bronią się jeszcze, przynjamniej do wyborów, a Francja liczy w duchu na to, że wygrają SPD i Zieloni - partie dla Francji idealne, bo już teraz obiecujące bezwarunkowe w gruncie rzeczy rozdanie kasy.
    • zeitgeist2010 Cos musi sie stac z tym projektem 04.05.13, 15:49
      e.va15 napisał(a):

      (...) I tak to genialny projekt euro mający, jak obiecywano, nieść "dobrobyt , pokój
      > i radosną integrację" między narodami, po problemach z PIGSami dosięgnął teraz
      > swego podstawowego fundamentu: osi Berlin-Paryż.


      europejskim. Jezeli tendencja od rozdzialu miedzy D i F pozostanie, to goody. Polska jest usadowiona po prawidlowej stronie boiska.

      Przywodztwo i produkcja na polnocy. Turystyka i odpoczynek na poludniu. Futbol posrodku.


      ----------------------------------------
      „Katalonia to panstwo a klub piłkarski Barcelona to jego armia” / Bobby Robson, angielski trener
      • elka-sulzer Re: What a bunch of 04.05.13, 15:54
        bullocks!

        > (...) I tak to genialny projekt euro mający, jak obiecywano, nieść "dobrobyt
        > , pokój
        > > i radosną integrację" między narodami, po problemach z PIGSami dosięgnął
        > teraz
        > > swego podstawowego fundamentu: osi Berlin-Paryż.

        >
        > europejskim. Jezeli tendencja od rozdzialu miedzy D i F pozostanie, to goody. P
        > olska jest usadowiona po prawidlowej stronie boiska.
        >
        > Przywodztwo i produkcja na polnocy. Turystyka i odpoczynek na poludniu. Futbol
        > posrodku.
        >
        • eva15 Re: What a bunch of 04.05.13, 16:23
          to są uroki internetu, pisć każdy może...
          • eva15 Re: What a bunch of 04.05.13, 16:24
            pisać
    • malkontent6 Re: Rozmówki francusko-niemieckie 04.05.13, 17:49
      Ewciu, a jak wygląda sprawa morderstw i samobójstw w tych dwóch krajach? Jest jeszcze gorzej niż w Rosji czy lepiej?
      • polski_francuz Pod kazdym 04.05.13, 18:23
        wzgledem gorzej niz w Rosji. Ty nie jestes dzentelmanem, chcesz zeby jej po pensji polecieli? Nieladnie.

        PF
    • herr7 jeżeli chcą uratować Unię to 04.05.13, 17:54
      powinni odejść od euro. Im szybciej, tym lepiej. Zyski z posiadania jednej waluty są minimalne w porównaniu ze stratami. Także dla Niemiec. Europa od zawsze korzystała z różnej waluty i dobrze na tym wychodziła. A tak, Niemcy będą zawsze winni tego, że źle się gospodarzą na południu.
      • polski_francuz Europa 04.05.13, 18:36
        nie korzystala z roznej waluty bo jej nie bylo "zawsze" jako jednostki panstwowej. Mowisz pewnie o panstwach europejskich.

        Euro wymaga uniformizacji polityki ekonomicznej i o to sie ten francusko-niemiecki spor toczy. Francuzi zazwyczaj dopuszczali troche inflacji i tak splacali dlugi. Niemcy zas, po strasznej inflacji lat 20-tych i 30-tych nie chca dopuscic zadnej inflacji.

        No i teraz wyglada na to, ze dlugi trzeba bedzie splacac. A my placimy co miesiac 4.6 mld € samych procentow od dlugu. I na te procenty ida cale podatki od wynagrodzen.

        Podniesie sie TVA a to jest podatek najbardziej bolesny bo wszystko drozeje.

        Francja weszla w recesje i niezbyt widac jak sie ta recesja skonczy i kiedy. Bo oszczedzanie i recesja w parze nie ida. Stad lamenty socjalistow. Bo chcieliby rozdawac jak to socjalisci a nie maja z czego.

        Ciezkie zycie u wladzy.

        PF
        • pimpus18 Re: Europa 04.05.13, 21:02
          Ile trzeba płacić za procenty z obligacji nie ma bezpośrednio nic wspólnego z euro.

          Coś mi się obiło o oczy, że procenty z francuskich obligacji spadły poniżej 2% - mniej niż inflacja.

          EBC pożycza teraz pieniądze (komu?) za .5%, to i można tą świeżą i tanią kasą teraz poszaleć.

          Inflacja od tego może pójść tylko w górę.
          • polski_francuz Bylo juz tak 04.05.13, 21:28
            ze aby kupic niemieckie papiery wartosciowe trzeba bylo doplacac (procenty ujemne).

            Bo za duzo forsy w obiegu i nie ma w co bez duzego ryzyka inwestowac.

            To ze procenty niskie to niepowinien byc powod by pozyczac i zyc ponad stan.

            PF
            • pimpus18 Re: Bylo juz tak 04.05.13, 21:44
              Na politechnice za komuny tego też nie uczyli, to teraz najwyżej może mieć Pan pojęcie o liczeniu obwodów.

              Kto ma forsę, ten ma - no to jak można żyć ponad stan?

              Poniżej stanu też można żyć - i jest to równie szkodliwe.

              www.querschuesse.de/wp-content/uploads/2013/03/1a282.jpg
              www.querschuesse.de/deutschland-reale-einzelhandelsumsatze-mit-28-zum-vorjahresmonat/
              • polski_francuz Wydajesz 04.05.13, 21:51
                wiecej niz zarabiasz?

                PF
                • pimpus18 Re: Wydajesz 04.05.13, 21:58
                  No ale akurat Niemcy nie wydają więcej niż zarabiają - Francuzi zresztę akurat też nie.

                  I w tym największy problem!

                  Jeśli wokoło tak pełno kasy, to dlaczego EBC obniżył tak stopę procentową?

                  Polska zresztą też.
                  • polski_francuz Budzet 04.05.13, 22:12
                    w tym roku bedzie mial 3,9 % deficytu we Francji, tzn wyda sie wiecej niz panstwo ma.

                    Ze juz nie powiem o dlugach, ktore narosly przez 20+ lata takiego zadluzania budzetu. Mamy chyba dlug okolo 90% PIB.

                    EBC obnizyl stope procentowa bo tylko jest takie znane lekarstwo na recesje w Europie. Tyle ze te lekarstwo juz nie skutkuje. Przykladem chorego pacjenta, ktorego tania gotowka nie uzdrawia jest Japonia.

                    No to wracam wlasnie do mego Spiegla, do artykulu o Abenomii, japonskiej wersji ekonomii...

                    Gute Nacht

                    PF
                    • pimpus18 Re: Budzet 04.05.13, 23:34
                      Mógły Pan zwrócić uwagę, że ja pisałem o inflacji (celu inflacyjnym) - to jest podstawą każdego pieniądza, w tym też unii walutowej.

                      A Pan pisze o oszczędzaniu i wzroście gospodarczym - są to oczywiście dwie sprzeczności i to nigdy nie będzie funkcjonować.

                      Japonia od ponad 20 lat walczy z deflacją, która w obecnym systemie jest chorobą śmiertelną, na którą żadnego lekarstwa nie ma.
            • przyjacielameryki Re: Bylo juz tak 04.05.13, 23:40
              polski_francuz napisał:

              > ze aby kupic niemieckie papiery wartosciowe trzeba bylo doplacac (procenty ujem
              > ne).
              >
              > Bo za duzo forsy w obiegu i nie ma w co bez duzego ryzyka inwestowac.
              >
              > To ze procenty niskie to niepowinien byc powod by pozyczac i zyc ponad stan.
              >
              > PF


              No dobra - papiery, procenty, . . . . . . etc! A czy istotą zmian na lepsze nie jest wzrost wydajności pracy, produktywności społeczeństw, . . . itp.? Dlaczego nie toczy się dyskusja o tych kwestiach i o tych problemach tylko o papierach, procentach, . . . ? Dlaczego szefowie ważnych państw UE tak unikają realizacji tych faktycznie istotnych reform poprawiających wydajność pracy, dlaczego wszyscy oszukują i czy nie zdają sobie sprawy czym to oszustwo w końcu się skończy???

              Ja nie wiem!
              • pimpus18 Re: Bylo juz tak 04.05.13, 23:51
                Nu, jeżeli za mniej wydajną pracę mniej płacić (uwzględniając przy tym inflację), a za wydajniejszą odpowiednio więcej, to żadnego problemu by nie było.

                A jest!

                I przy tym niczego w sklepach nie brakuje.

                To nie komuna i jej wzorowy robol i ciemniak, Wałęsa.
              • polski_francuz Co kraj to obyczaj 05.05.13, 09:27
                Niemcy to kraj dobrze zorganizowanych Mittelständler. Mamy juz tu Jorla, ktory pieje peany na ich czesc ale i ja dodam swoje 3 fenigi. W latach 80-tych pracowalem w Berlinie w 300-500 osobowej formie. Mialem w swoim laboratorium mikroskop skanningowy, i wszystko (prawie ze) co sobie zyczylem dostawalem. Pod jednym warunkiem: ze rozwine ten produkt ktory mialem rozwinac. Niby proste, ale porozmawial z jabbarytem ktory pracuje w Polsce czy z innymi kolegami, ktorzy gdzie indziej pracuja czy gdzie indziej tez tak jest. Za tymi firmami stoja banki, ktore byznes rozumieja i jak trzeba to finansuja.

                Francja to kraj wielkich korporacji czy firm, ktore tak pracuja jak i administracja. Kariere sie robi konczac wielkie szkoly. I prawie niesposob sie dostac do elit jesli Twoi rodzice tam juz nie byli. Banki sa konserwatywne i ryzyk zadnych nie biora. Przedsiebiorczosc tzn zamiana pomyslu w przemysl jest bardzo slaba. Jeden pozytywny przyklad przedsiebiorcy to Xavier Niel, ktory dal poteznie w d..e systemowi telefonicznemu zmniejszajac taryfy telefoniczne kilkakrotnie. Codziennosci jest raczej delokalizacja firm tam gdzie tanie. A powrotow z takich ucieczek firm nie ma.

                Pytam sie, jak te dwa systemy ekonomiczne polaczyc? Nielatwo.

                I te nielatwosc wlasnie widzimy.

                PF
                • herr7 Re: Co kraj to obyczaj 05.05.13, 11:21
                  No właśnie. Te różnice w narodowej mentalności sprawiają, że nie da się prowadzić jednej polityki monetarnej, która odpowiadałaby zarówno Niemcom, jak i Grekom. To jest właśnie ta utopia, w którą wierzą europejskie elity.
                  • polski_francuz Re: Co kraj to obyczaj 05.05.13, 12:14
                    Porownaj Midwest farmers' doughters z Wall street banksters from NY i zziajanych od codziennego joggingu Kalifornijczykow. Sa rozni jak cholera. A zyja w jednym panstwie.

                    Zawsze co laczy i cos dzieli.

                    PF
                    • herr7 to nie to samo... 06.05.13, 13:22
                      gdyż nie ma istotnych różnic w podejściu do obowiązków pomiędzy Wschodnim i Zachodnim Wybrzeżem.
                      • polski_francuz Zanim 06.05.13, 14:22
                        tak stalo roznili sie nawet zbrojnie co do niewolnictwa. Wielka roznica i wielkim pytaniem, na ktore nie mam odpowiedzi, jest czy dobrowalnie sie Niemcy z Francja pojednaja.

                        PF
                • mara571 banki? 05.05.13, 12:31
                  sa programy bundu, landow na te cele. I naturalnie unijne.
                  www.deloitte.com/view/de_DE/de/focus_on/mittelstand/ab3f08a844109310VgnVCM3000001c56f00aRCRD.htm
      • eva15 Niemcy między młotem a kowadłem 04.05.13, 19:02
        Niemcy już są winni. Najpierw uznała tak Grecja, teraz również i Francja. Ale w niczym to nie zmienia faktu, że wszyscy oczekują od Niemiec dalszych płatności.

        Francja naciska na eurobonds, tak jak niegdyś naciskała na wprowadzenie euro. DM była znacznie silniejsza niż franc, Niemcy płacili znacznie niższe odsteki za swoje papiery dłużne, stopy % Bundesbanku wpływały na stopy % we Francji. To było dla Grande Nation prestiżowo nie do zniesienia.
        Wprowadzenie euro początkowo to wszystko wyrównało, Francja mogła się nagłe taniej zadłużać. Teraz jednak stopy się rozeszły, więc Francja żąda eurobonds, które w gruncie rzeczy będą mieć podobny skutek, jak na początku euro - tj. stopy dla Francji znów spadną. Ale tym razem podniosą się znacznie dla Niemiec i w dodatku Niemcy będą odpowiadać za francuskie długi. Dodatkowo Francja żąda unii bankowej, by przerzucić swe długi banowe w 30% na Niemcy (i w mniejszy stopniu na Holandię, Austrię etc.)..

        Euro jest projektem politycznym, z rozsądkiem ekonomicznym nie ma to nic wspólnego. To jest wielka polityka wykraczająca poza sam euroland i Niemcy nie odważą się wyjść z tego układu i to wcale nie ze strachu przed Francją, a w każdym razie nie w1. rzędzie przed nią.

        Sytuacja komplikuje się jednak o tyle, że w Niemczech rośnie lawinowo ilość członków nowej partii-AfD- która jest przeciw euro (pisząc w dużym skrócie). AfD w ciągu zaledwie miesiąca od oficjalnego powstania ma już ok. 13-14 tys. członków, codziennie przybywa ca. 250 nowych.
        • herr7 Re: Niemcy między młotem a kowadłem 04.05.13, 20:04
          Pytanie, jaka jest cena utrzymania status quo dla elit politycznych w Europie, w tym dla elity niemieckiej. A to będzie zależało jak długi i jak poważny będzie kryzys ekonomiczny na świecie.
        • pimpus18 Re: Niemcy między młotem a kowadłem 04.05.13, 20:57
          Na początku eurobonds nie było, były za to uzgodnienia.

          Bo co to jest właściwie unia walutowa i euro?

          Pieniądz jest określony przez inflację, a ta jest określona przez przychody ludności!

          Obligacje państwowe są skolei pochodną tego.

          Cel inflacyjny euro został zgodnie przyjęty na nieco ponad 2%.

          Jedynie akurat Francja dostosowała się i dotrzymała tych uzgodnień.

          Niemcy swoją polityką zarobków dumpingowych - podobnie jak Grecy, Hiszpanie i cała ta reszta nie zamierzali dorzymać uzgodnień dotyczących unii walutowej: Niemcy na minus, reszta na plus.

          Właśnie to sprawiło, że unia walutowa dramatycznie wyszła ze stanu równowagi.

          O korzeniach obecnej sytuacji nie mówią konserwatywno-liberalne palanty z AfD.

          Oczywiście FAZ też o tym nie pisze.
          • eva15 Re: Niemcy między młotem a kowadłem 04.05.13, 22:59
            Pleciesz jak Gysi.
            • pimpus18 Re: Niemcy między młotem a kowadłem 04.05.13, 23:27
              Oprócz ortografii nie dostrzegłem w tym rozumowaniu błędów.

              Właściwie powinnaś się domyślić skąd wziąłem te poglądy.

              Chyba że Ciebie one w ogóle nie interesują.

              Można i tak.

              www.flassbeck-economics.de/
              • eva15 Re: Niemcy między młotem a kowadłem 04.05.13, 23:57
                Die Linke ma w tym aspekcie takie same jak ci Twoi idole.
                To jest już nudne. gdy była DM i w Niemczech wysokie płace, wys. kurs marki w porównaniu z Francją czy innymi Włochami, to było źle, nieprawidłowo. Zwłaszcza Francji to doskwierało. Teraz DM dawno już znisczono, a płace są niskie i też jest źle.
                • eva15 Re: Niemcy między młotem a kowadłem 04.05.13, 23:59
                  Dzięki takim mędrcom Francja, Włochy, i inne PIGSy nie muszą nic robić, bo i tak wszystko zawsze wina Niemiec.
                  • pimpus18 Re: Niemcy między młotem a kowadłem 05.05.13, 00:09
                    Teraz znowu wszystko mieszasz w jednym kotle, a przecież Ci już pisałem, że inni - tak samo złamali wspólne umowy - z wyjątkiem właśnie Francji.

                    Może masz jakieś (albo Twoi idole) jakieś tego wyjaśnienie, dlaczego Niemcy się tak zachowują?
                    • eva15 Re: Niemcy między młotem a kowadłem 05.05.13, 00:55
                      Francja dotrzymała umów? Idź spać.
                • pimpus18 Re: Niemcy między młotem a kowadłem 05.05.13, 00:15
                  Na to, jakie w Niemczech są płace i inflacja Francja nie ma żadnego wpływu.

                  Akurat dla Francji byłoby lepiej gdyby były co najmniej 20% wyższe!

                  To już FAZ, Spiegla i AfD przywiodłoby na barykady.

                  Zastanów się, bo to się po prostu kupy nie trzyma.
                  • eva15 Re: Niemcy między młotem a kowadłem 05.05.13, 00:59
                    pimpus18 napisał:

                    > Akurat dla Francji byłoby lepiej gdyby były co najmniej 20% wyższe!

                    No przecież mniej więcej tak było, jak była DM - marka była znacznie silniejsza niż franc i płace Niemczech były wyższe niż we Francji. Czemu to wtedy Francji tak strasznie przeszkadzało? Czemu dziś się tego z powrotem domaga?
                    Wystarczy wypuścić Niemcy z euro i znów tak będzie....
                    • pimpus18 Re: Niemcy między młotem a kowadłem 05.05.13, 02:00
                      Ja się tylko Ciebie pytałem, dlaczego Niemcy nie dotrzymały umowy o celu inflacji w strefie euro, Francja w tej sprawie umowy dotrzymała.

                      Zamiast tego przekręcasz sytuację: jakgdyby ktoś poważny w Niemczech domagał się powrodu do marki i wyższych płac, he, he.
                      Już Ci pisałem, że euro nie będzie działać z powodów zasadniczych, ale jeżeli się coś robi, to powinno się to robić dobrze, a tak szkody będą jeszcze większe.
    • j-k Os Paryz-Berlin, to bylo Twoje marzenie :) 04.05.13, 19:47
      Evelein :)
      - zwlaszcza - gdy miala posmak ANTY-amerykanski - jak w relacji Spröder-Czyrak.

      Jusz przed dekada pislalem, ze to uluda - gdy do wladzy w ktorymkolwiek kraju dojda niedolegi.

      milo mi, ze po latach podzielasz moje dawniejsze uwagi

      Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
      • herr7 Re: Os Paryz-Berlin, to bylo Twoje marzenie :) 04.05.13, 20:09
        Rozumiem, że Bush i Dick bardzo się liczyli ze zdaniem Europejczyków?
        • j-k Os Paryz-Berlin, to bylo Twoje marzenie, Evelein:) 07.05.13, 17:32
          herr7 napisał:
          > Rozumiem, że Bush i Dick bardzo się liczyli ze zdaniem Europejczyków?

          dobrze rozumiesz.
          ale nawet kury na grzedzie czasem podskoczyc lubia.
    • kylax1 Zbyt duża różnica potencjałów gospodarczych między 05.05.13, 00:28
      północną Europą a południową Europą. A może nie tyle potencjałów, bo Włochy są większe, niż cała Skandynawia razem wzięta, co sposobu gospodarowania i zarządzania gospodarką.

      Tutaj różnice są coraz większe i mam obawy, że może czekać nas poważna zmiana w Europie. A równie dobrze może nic się nie wydarzyć....
      • edek_vilola Re: Dla Amerykanina lub Azjaty Europa to przede ws 05.05.13, 01:53
        zystkim Rzym, Wenecja, Paryz, a dopiero bardzo daleko dalej Sztokholm lub Berlin.
        Wlochy gora! Europa bez Wloch bylaby mniej soba niz Europa bez Skandynawii lub nawet bez Niemiec. W znaczeniu odrebnej i niepowtarzalnej kultury, nie gospodarki oczywiscie.
        • pimpus18 Re: Dla Amerykanina lub Azjaty Europa to przede w 05.05.13, 02:04
          To pewnie przez mafię, Berlusconiego i Watykan.

          Musollini też się specjalnie w dziejach Europy nie wyróżnił.
        • kylax1 Nie mogę się zgodzić. 05.05.13, 02:07
          Przede wszystkim, kogo obchodzi zdanie amerykańskich turystów?

          Każde państwo europejskie tworzy cywilizację europejską. Włochy nie mają tu bardziej uprzywilejowanej pozycji, niż np. Szwecja, czy Polska.

          Strata Włoch, czy Niemiec byłaby identycznie bolesna dla cywilizacji Starego Kontynentu.

          Ilość Amerykanów robiących zdjęcia w Rzymie, to argument dla 12 latka zakochanego w Fox News.
          • edek_vilola Re: Nie mogę się zgodzić. 06.05.13, 23:34
            kylax1 napisał:

            > Przede wszystkim, kogo obchodzi zdanie amerykańskich turystów?

            Mnie obchodzi ze wzgledu na obecny punkt siedzenia. Ameryka zawsze byla dla mnie i pozostanie "pepkiem swiata". Malo obchodzi mnie natomiast zdanie Europejczykow - Europa to cos co przezylem dawno ("dawno i nieprawda"). W Europie nie moglem czuc sie szczesliwie (to sprawa indywidualna, oczywiscie). Wracajac do Wloch i Francji - to tam stworzono sztuke europejska (wyjatkiem jest w duzej mierze muzyka, ktora tworzono glownie w Wiedniu). Style architektoniczne, ktore wymyslono we Wloszech i we Francji byly potem "malpowane" w innych krajach. I choc mialy tam miejscowy "sznyt" (gotyk niemiecki, renesans niderlandzki), to jednak co dorownuje Rzymowi lub Wenecji pod wzgledem piekna?








        • caesar_pl Re: Dla Amerykanina lub Azjaty Europa to przede w 05.05.13, 10:46
          W 20011 Amerykanie odwiedzili Wlochy w ilosci 2,1 mln a do Niemiec przyjechalo ich 1,7 mln.Czyli nieduza roznica ktora wielu tu na Forum rozczaruje.
    • jorl Re: Rozmówki francusko-niemieckie 05.05.13, 10:23
      pimpus18 napisał:

      > No ale akurat Niemcy nie wydają więcej niż zarabiają - Francuzi zresztę akurat

      Jak to? Niemcy konsumuja mniej i to sporo bo maja nadwyzke exportu nad importem. I to od wielu lat czyli z roku do roku sie to sumuje. Francuzi odwrotnie, maja deficyt handlowy. Nie tak duzy ale znaczacy i tez sie sumujacy bo od lat.


      >
      > Polska zresztą też.

      Polska tez ma deficyt handlowy czyli Polacy konsumuja wiecej towarow jak produkuja.
      Mistrzami byli i nawet sa dalej Grecy. Hiszpanie tez.

      I niewazne jest tu czy to rzady ma deficyty. Rzad jest niczym innym jak Kowalskim czy Schmidtem. I w Niemczech sa ludzie co maja dlugi po dach moze nawet i rzad niemiecki taki byc jakby chcial, ale jesli dany kraj wiecej exportuje jak importuje to znaczy ze w tym kraju jest w sumie wiecej kasy oszczedzane jak jest kredytow dawane.

      Takie to trudne?
      Widac tak.
      Wiem drogi pimpus ze masz wyksztalcenie matematyczn-fizyczne, zapewne inzynier. Ale sie w Niemczech nie zalapales na prace w swoim zawodzie i tyle lat zolci mozg Tobie zlaszowal. Tak prostych zaleznosci nie potrafisz widziec.

      Pozdrowienia

      Pozdrowienia


      • pimpus18 Re: Rozmówki francusko-niemieckie 05.05.13, 15:35
        Tak, tylko my dyskutowaliśmy o czym innym.

        Unii walutowej nie można zbudować na kryterium deficytu handlowego, długu publicznego i innych bredniach. Zgodzono się natomiast na docelowy cel inflacyjny (2%), a co za tym idzie na płace określone przez inflację i przyrost produktywności.
        Grecja & Co. nie dotrzymała tego i decydowanie ten cel przekroczyła, podobnie jak Niemcy nie zamierzały w ogóle do tego dążyć. Francja dotrzymała tych uzgodnień.
        Efekt tego jest taki, że po kilkunastu latach takiej polityki, różnice inflacji w poszczególnych krajach sięgają 30%!

        Nie szarżuj tutaj tym inżynierstwem, bo to nie ta konkurencja, widać że o gospodarce nie masz pojęcia o niczym, a raczej masz pojęcie telewizyjno-kabaretowe.

        Czas na naukę już zdecydowanie miął.
        • 5magna Re: Rozmówki francusko-niemieckie 06.05.13, 15:54
          Ilu tych amerykanskich turystow mozna zobaczyc teraz w Europie? 50 milionow na kartkach, 20 milonow nie miesci sie na siedzeniu w samolocie a reszta nie wie gdzie Europa lezy. Sa tacy co mysla ze w Kanadzie.....
          • 5magna syf i padaczka.... 06.05.13, 16:20
            www.globalresearch.ca/20-signs-that-the-next-great-economic-depression-has-already-started-in-europe/5333546
          • caesar_pl Re: Rozmówki francusko-niemieckie 06.05.13, 16:28
            Pamietajcie ze w USA niecale 10% spoleczenstwa posiada paszporty a reszta czyli 90% Amerykanow nigdy w zyciu nie ujrzy Rzymu czy Rothenburga albo Paryza.
            • edek_vilola Re: Rozmówki francusko-niemieckie 06.05.13, 23:45
              caesar_pl napisał:

              > Pamietajcie ze w USA niecale 10% spoleczenstwa posiada paszporty a reszta czyl
              > i 90% Amerykanow nigdy w zyciu nie ujrzy Rzymu czy Rothenburga albo Paryza.

              Poznalem raz rodowita Kanadyjke, moznaby raczej powiedziec Francuzke z Quebecu. Nie znala angielskiego i chodzila w Kanadzie z takimi jak ja imigrantami na lekcje tego jezyka. Zapytalem ja czy byla w Nowym Jorku lub Paryzu. Nie byla ani tu ani tam. Zapytalem, czy chce pojechac do Francji, kraju swoich przodkow. Nie interesowalo ja to zupelnie. Amerykanie cenia inne wartosci niz Europejczycy. Ich kraj jest niezwykle ciekawy z innych powodow niz Europa. Nie mozna nikomu narzucac swoich wartosci i tego, co sie samemu uwaza za najwazniejsze - ktos moze czuc sie zle w szkole muzycznej (nie jest muzykalny) i byc uwazany tam za "noge". Natomiast w szkole matematycznej moze byc geniuszem. Zdanie ludzi ze szkoly muzycznej na jego temat niewiele go obchodzi.
              • 5magna Re: Rozmówki francusko-niemieckie 06.05.13, 23:52
                Cenia wyjazd do Detroit. Ostatnio to jada z domow do namiotu. W namiotach czuja sie jak 12 miesiecy na wakacjach.....

                www.bing.com/images/search?q=detroit+in+ruins+photos&qpvt=detroit+in+ruins+photos&FORM=IGRE

                www.bing.com/images/search?q=tent+cities+usa+2013&qpvt=tent+cities+usa+2013&FORM=IGRE
              • caesar_pl Re: Rozmówki francusko-niemieckie 07.05.13, 17:27
                nie jezdza bo nie Maja pojecia jak jest gdzie indziej.Nie wiedza co to Egipcjanie i Piramidy,nie wiedza co to Rzymianie i Koloseum itd itd.Jankesi nie wiedza jaka przyjemnosc sprawia obejrzenie Bazyliki sw.Piotra w Rzymie czy fontanny di Trevi.Oni nie wiedza co to Versal czy jak wyglada Szwajcaria,gdzie stoki hal alpejskich sa wystrzyzone jak lacztka kolo jankeskiego domu.!!Hale alpejskie!!Tylko ok.10% Amerykanow przedstawia Jakis poziom a reszta to takie ruskie..Aha..ale o dziwo nawet ten najwiekszy jankeski dupa ktory myli Holland z Poland wie co to Mercedes albo Porsche...
                • edek_vilola Punkt widzenia 09.05.13, 14:56
                  caesar_pl napisał:

                  > nie jezdza bo nie Maja pojecia jak jest gdzie indziej.Nie wiedza co to Egipcjan
                  > ie i Piramidy,nie wiedza co to Rzymianie i Koloseum itd itd.Jankesi nie wiedza
                  > jaka przyjemnosc sprawia obejrzenie Bazyliki sw.Piotra w Rzymie czy fontanny di
                  > Trevi.Oni nie wiedza co to Versal czy jak wyglada Szwajcaria,gdzie stoki hal a
                  > lpejskich sa wystrzyzone jak lacztka kolo jankeskiego domu.!!Hale alpejskie!!Ty
                  > lko ok.10% Amerykanow przedstawia Jakis poziom a reszta to takie ruskie..Aha..a
                  > le o dziwo nawet ten najwiekszy jankeski dupa ktory myli Holland z Poland wie c
                  > o to Mercedes albo Porsche...

                  Dla czlowieka o ograniczonych horyzontach myslowych, kot domowy i pies jamnik to zwierzeta
                  bardziej podobnie do siebie niz np. kot i tygrys. Podobnie musi widziec to szympans (oran-gutan czy goryl), ktory nie boi sie kota domowego natomiast boi sie, i to bardzo, tygrysa. Jamnik i kot to dwa male i prawie "jednakowe" zwierzaki, podczas gdy tygrys to wielki i grozny drapieznik. Jak mozna widziec podobienstwo malego lowcy myszy (kota) do wielkiego pogromcy antylop (tygrysa).

                  Jednak czlowiek o bardziej przenikliwym umysle dojrzy podobienstwo kota i tygrysa; wiadomo, ze kot i tygrys naleza do tej samej rodziny (kotow). Maja podobne pyski, podobnie sie przeciagaja itp. Ktory z tych punktow widzenia jest lepszy i prawdziwszy? Z pewnoscia oba, poniewaz oba wynikaja z prawdziwych i szczerych odczuc i spostrzezen. Jaki punkt widzenia wybierzemy dla siebie zalezy od naszego indywidualnego sposobu myslenia i
                  postrzegania swiata.

                  Byc moze "Ruscy" i Amerykanie maja pozornie wiele wspolnego. Ale patrzac glebiej, rownie prawdziwe jest, ze sa oni swoim calkowitym zaprzeczeniem. Rosja znana byla od wiekow jako "wiezienie narodow", podczas gdy do Ameryki spieszyli od wiekow ludzie z calego swiata w poszukiwaniu wolnosci i mozliwosci spelnienia sie. I w wiekszosci udawalo im sie zrealizowac swoje marzenia.

                  Przed II WS zarowno Rosja jak i Niemcy byly koszmarnymi totalitarnymi "potworami" o parszywej i nieciekawej mentalnosci. Okupowana przez Rosje NRD niewiele na tej okupacji mentalnie zyskala. Tymczasem zdenazyfikowana przez Ameryke RFN zmienila swoja mentalnosc diametralnie na korzysc. To wlasnie Ameryka ich "utemperowala" i
                  "oszlifowala", sprawila, ze sa mentalnie tym, czym sa.

                  Piszesz, ze Amerykanie "nic nie widzieli". Sadzisz, ze mieszkaniec San Francisco (np. Chinczyk z Chinatown) padnie na kolana z zachwytu po zobaczeniu "twojego" Chorzowa (Koenigshuette) lub Zabrza (Hindenburg)?
                  Mylisz sie i to bardzo. Czystosc to nie jest wszystko. Wyczyszczone na glanc buty nie czynia z czlowieka Chopina lub Balzaca. Oczywiscie, piekne i czyste miasteczka niemieckie to jest cos. Jak mowi francuskie przyslowie "piekne pioro czyni pieknego ptaka". Ale jest rowniez i inne przyslowie (tureckie) mowiace o tym, ze "siodlo moze byc ze zlota lub srebra, ale osiol pozostaje oslem".
                  Ktore z tych przyslow jest prawdziwsze? Oba jednakowo prawdziwe, z tym ze oba odnosza sie do nieco innych przypadkow. Dla skromnego mieszkanca Freiburga im Breisgau odnosi sie to pierwsze, a dla wywyzszajacego sie nad Francja lub Ameryka mieszkanca Hindenburga/Schlesien, to drugie.
                  • 5magna Re: Punkt widzenia 09.05.13, 15:06
                    Edzio, lepiej w kacie tracac pracie niz glosowac w Narodowym Froncie......

                    www.texemarrs.com/122002/concentration_camps_in_america.htm
                  • caesar_pl Re: Punkt widzenia 09.05.13, 18:30
                    ..bzdury,powodem braku zainteresowania Amerykanina zagranica jest mania wyzszosci Amerykanow ,zgodnie z mottem - u nas i tak jest wszystko naj.i druga sprawa to nieoduczenie .Jesli sie o czyms nic albo niewiele wie to sie tym nie interesuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja