Glowny powod lubienia Angoli

23.06.13, 09:36
to sa oczywiscie Beatlesi. Polscy fani mogli po raz pierwszy uslyszec na zywo Makke i chyba im sie spodobal.

Trudno bez emocji wspominac to, kim byli dla mojego pokolenia Lennon@McCartney. Jakims cudem mlodzi muzycy z dosc dalekiego i niezbyt sympatycznego kraju stali sie czescia naszego zycia i czescia naszej kultury.

Wszyscy fani wiedza juz wszystko o Bitelsach i mozna ich sluchac tylko od czasu do czasu bo piosenki sie juz tyle razy wysluchalo.

PF
    • borrka Celtyckie korzenie. 23.06.13, 10:57
      Od dawna zastanawia mnie jakosc anglojezycznej muzyki i tyko tak sobie moge to wytlumaczyc:
      Irlandzka, szkocka, czasem angolska (ale i francuska, czeska, "krakowska") SA DOBRE.
      Germanska slaba.
      • wojciech.2345 Re: Celtyckie korzenie. 23.06.13, 12:03
        Hm,
        w muzyce klasycznej to Giermańcy są gigantem.
        • borrka Mam na mysli rozrywkowa. 23.06.13, 12:17
          I tu niemiecka, holenderska, austriacka ... to dramat.
          Wiedzialem, ze padnie taki zarzut, ale tez nie potrafie wytlumaczyc i jeszcze mam do tego b. wolne lacze mobilne :)
          • polski_francuz Sam nie wiem 23.06.13, 13:10
            dlaczego muzyka celtycka, mam na mysli, pop-muzyke ma taka nosnosc.

            Moze chodzi o jezyk, ktory wszyscy choc troche znaja? Ani niemiecki (z chlubnym wyjatkiem 99-luft Balons) ani francuski z tym trudnym "r" jakos sie nie przebily.

            PF
            • borrka Wplywy celtyckie... 23.06.13, 16:00
              Nie bierz tego zbyt doslownie, ja sam szukam wyjasnienia.
              Nawet country zawiera elementy celtyckie.
              No, ale ja sie nie znam.
              Na Matuszce sie znam.
          • wojciech.2345 Re: Mam na mysli rozrywkowa. 23.06.13, 13:14
            borrka napisał:
            > .... mam do tego b. wolne lacze mobilne :)
            ----------------------------
            Zainstaluj sobie przeglądarkę Safari lub Operę.
            Obie są za friko.

            PS. Safari jest 8 razy szybsza od IE.
            • borrka Zawsze Opery uzywalem. 23.06.13, 16:06
              Jesem w "czarnej dziurze" Orange.
              • wojciech.2345 Re: Zawsze Opery uzywalem. 23.06.13, 16:14
                borrka napisał:
                > Jesem w "czarnej dziurze" Orange.
                ------------
                Jak będziesz miał pełny dostęp do sieci spróbuj zainstalować przeglądarkę Safari.
                Możesz też włączyć w Operze opcję "turbo" (na dole po lewej stronie).
          • caesar_pl Re: Mam na mysli rozrywkowa. 23.06.13, 14:23
            en.wikipedia.org/wiki/Jack_White_(producer)
            Niemiec ktory wylansowal czy produkowal Hassselhofa,Pie Zadore i innych,jego produkcje byly na 1 miejscach w USA,czy James Last
            en.wikipedia.org/wiki/James_Last
            albo Farian,ten od Boney m,Eruption,Milli Vanilli
            pl.wikipedia.org/wiki/Frank_Farian
            czy prosty chlop jak Bohlen ten od Modern Talking,pisal piosenki dla Smokie.
            de.wikipedia.org/wiki/Dieter_Bohlen
            A jest tego w Niemczech dziesiatki.Czy Sabriny,Enigmy,Scorpions,Accept,Neny ,Kraftwerki i wiele anielskobrzmionce nazwy a niemieckie grupy spiewajace po angielsku.
            • polski_francuz Ale na Slasku 23.06.13, 15:16
              to zadnych zespolow bigbitowych chyba nie bylo. Za to Gdanska "Czerwone Gitary" czy "Skaldowie" z Krakowa. Chyba jednak ani slaska gwara ani jezyk niemiecki nie sprzyja muzyce lekkiej, latwej i przyjemnej...

              PF
              • borrka Sam tego nie rozumiem, ale ... 23.06.13, 15:55
                Klasa Modern Talking, Boney M. czy nawet dobrego Kraftwerku, nijak sie ma do Mc Cartneya.
                Blizej im do Marianne i Michaela:) jesli juz szukamy odniesien.
                Lubie wylacznie Udo Lindenbrga, choc lewak.

                A Niemcy mieli ekstra kawalki przed wojna.
                • polski_francuz Moze 23.06.13, 16:13
                  nie chcieli, ze wzgledow rasowych, sie znizyc do sluchania niearyjskiego bluesa? Anglosasi byli bardziej prgmatyczni...

                  PF
              • de_oakville Re: Ale na Slasku 23.06.13, 18:38
                polski_francuz napisał:

                > to zadnych zespolow bigbitowych chyba nie bylo. Za to Gdanska "Czerwone Gitary"
                > czy "Skaldowie" z Krakowa. Chyba jednak ani slaska gwara ani jezyk niemiecki n
                > ie sprzyja muzyce lekkiej, latwej i przyjemnej...

                Karin Stanek byla ze Slaska! Lubilem ja. Chyba ze wzgledu, ze w jej wykonaniach czulo cos "innego", jakis powiew wiekszej wolnosci. "w ten sposob mozesz bracie przejechac Europe" ("Jedziemy auto-stopem"). Takie slowa w czasach PRL-u za "siermieznego Gomulki" powodowaly, ze czlowiekowi robilo sie przyjemniej i bardziej "zachodnio" na duszy.
                Poza tym np. Jacek Lech (prawdziwe nazwisko bodajze Zerhau).
                • polski_francuz Karin Stanek 23.06.13, 22:13
                  jasna sprawa. Karin, pamietam, zrobila mature dzieki pomocy Ireny Dziedzic. I wygrala chyba konkurs mlodych talentow, czy cos podobnego.

                  Na koncu jezyka mialem zespol "Slask", ale to byl powazny folklorystyczny zespol popierany przez panstwo. A pozostal mi w pamieci bo sie w liceum nauczylem urywku prozy opisujacego przybycie "Slaska" do Stanow i emocje z tym zwiazane.

                  PF
      • de_oakville Re: A moze nie celtyckie tylko francuskie? 23.06.13, 21:42
        Wiadomo przeciez o ogromym wplywie francuskiego na angielski po inwazji Normanow w roku 1066. Na skutek tej inwazji angielski przestal byc jezykiem jednolicie germanskim, cos jak holenderski, a wchlonal przynajmniej polowe wyrazow francuskich. Natomiast wyrazow celtyckich w angielskim prawie nie ma, tyle "co kot naplakal". Wiadomo, ze jezyk ksztaltuje sposob myslenia i ze francuski ma w sobie to "cos", co pobudza "artystyczna dusze". Wszak przed wojna najwieksza potega piosenki byla Francja. Madre i wyrafinowane slowa piosenek, a nie cos jak (podaje przesadny przyklad dla podkreslenia roznicy);

        "Mein Hut, der had drei Ecken,
        Drei Ecken hat mein Hut.
        Und wenn nicht diese Ecken,
        das wäre nicht mein Hut."
    • wojciech.2345 Re: Glowny powod lubienia Angoli 23.06.13, 12:05
      Dla mnie największym anglosaskim szokiem były londyńskie księgarnie.

      Stare czasy.
      • polski_francuz Ksiegarnie? 23.06.13, 13:11
        Co Cie tak w nich zaszokowalo?

        PF
        • wojciech.2345 Re: Ksiegarnie? 23.06.13, 13:16
          polski_francuz napisał:
          > Co Cie tak w nich zaszokowalo?
          ------------------------
          To było dawno. W sklepach z pietruszką miałeś stoisko z książkami,
          a w Polsce ocet na półkach.

          Szok.
          • polski_francuz Ksiegarnie 23.06.13, 13:27
            londynska pamietam z ulubionego filmu "Notting Hills". Nie zapomne im latwo tej agresywnej sprzedazy chinskiej herbaty bo przez nia powstaly Stany, ktore kloca sie na tym forum z Matuszka:)

            PF

            • wojciech.2345 Re: Ksiegarnie 23.06.13, 13:37
              Pamiętam sklepik w Londynie i okno wystawowe. Kilka metrów kwadratowych utkane pudełkami herbacianymi. Prócz tego uświadomili mi londyńscy tubylcy, że kiedyś ta sama herbata kosztowała inaczej w zależności od sposobu jej transportu. Przewożona koleją kosztowała znacznie drożej od tej przewożonej statkiem.

              Stare czasy.

              PS. A w Polsce herbata Ulung, Madras i od święta Yunnan.
              • polski_francuz Cutty Sark 23.06.13, 13:40
                i inne klipry walczyly o pierwszenstwo w dowozie herbaty do metropolii. Kto wygral ten mial najlepsza cene.

                Dopiero parowce i kanal Sueski zniszczyly te walecznosc zaglowcow...

                PF
                • wojciech.2345 Re: Cutty Sark 23.06.13, 13:48
                  To jeszcze dorzucę taką ciekawostkę o angielskim piciu herbaty. Mój syn wyjechał na wakacje do Anglii i pracował na budowie. Bardziej dla rozrywki niż z jakiejś innej potrzeby. Serwowano herbatę. Kiedyś nie mieli mleka i Anglicy stwierdzili, że nie będzie herbaty bo nie mają mleka.

                  Ot, osobliwość.
                  • polski_francuz Five o'clock tea 23.06.13, 14:55
                    o piatej na australiskim uniwersytecie (bylem na Monashu) czas sie zatrzymywal i staff schodzil pic herbate. Bardzo przyjemne bylo to "socjalizowanie" z innymi kolegami i sluchanie opowiesci o tych czy tamtych.

                    W intrygach sie niezbyt roznili od moich dzisiejszych kolegow, ale spotkania i "five o'clock teas" pozostaly mi w pamieci.

                    PF
    • de_oakville Za co lubie Anglikow? Za mnostwo rzeczy. 23.06.13, 14:23
      Po pierwsze, to narod "morski", podobnie jak Portugalczycy, Holendrzy, Wenecjanie, Hamburczycy, ktorych rowniez lubie. Bo lubie morze. Rowniez w Polsce Wybrzeze to moj ulubiony region.

      Po drugie - kultura i filozofia Anglii maja korzenie zupelnie rozniace sie od kontynentalnych. "Obracaly" sie one zawsze wokol czlowieka jako jednostki, a nie wokol tzw. "mas". Nie mozna tego powiedziec o sasiadach Polski (Niemcy lub Rosja). Uwazam, ze wplywy niemieckie (nacjonalistyczne) lub rosyjskie czesto wywieraly negatywny wplyw na mentalnosc Polakow, nasz sposob myslenia i cechy charakteru.

      Po trzecie - Anglia byla ojczyzna kolei zelaznych. Dzis to juz przeszlosc, ale pod koniec 19-tego i na poczatku 20-tego wieku caly swiat zazdroscil Anglii wspaniale rozwinietej i sprawnej sieci kolejowej. Dworce kolejowe Londynu - Wielkie, kryte, kopulaste i innych miast brytyjskich. Londyn mial ich az 16, a nastepne pod tym wzgledem miasto w Europie, Paryz "tylko" 7 ("uwielbiam" rowniez Berlin i jego liczne dworce). Na peron wielkiego londynskiego dworca mozna bylo wjechac taksowka prosto z ulicy i na glowe nie spadla ani jedna kropla deszczu, tak czestego na Wyspach Brytyjskich.

      Sasiadow sie nie wybiera. Podobno Anglicy sa ostatnimi jakich Irlandczycy chcieliby miec za
      sasiadow. I nie znalezliby pewnie wspolnego jezyka np. z Estonczykiem.

      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      "This could have occurred nowhere but in England, where men and sea interpenetrate, so to speak - the sea entering into the life of most men, and the men knowing something or everything about the sea, in the way of amusement, of travel, or of bread-winning."

      (Joseph Conrad, "Youth")

      "W zadnym innym kraju, tez przeciez silnie z morzem zwiazanym, w zadnej Francji, Portugalii czy Hiszpanii, nie spotykalo sie tylu swiadectw ich morskiej historii. Nigdzie poza Anglia nie czulo sie tak silnie, ze kraj zyje i bogaci sie z morza. Dumna brytyjska teza "Britannia rules the waves" znajdowala potwierdzenie nie tylko w szarych sylwetach najezonych bronia pancernikow i krazownikow, nie tylko w historycznych przekazach o kolonizatorskich podbojach i zwycieskich bitwach morskich, lecz takze w tysiacach szczegolow swiadczacych o
      ogromnej flocie handlowej, o dynamicznie aktywnym rybolowstwie, o rozbudowanym przemysle okretowym, o dojrzalej i rozumnej administracji morskiej i o poszanowaniu morskich tradycji."

      (Wienczyslaw Kon, "Przy angielskim nabrzezu")

      Wienczyslaw Kon - polski marynarz i oficer marynarki, ktory poznal Anglie przed II WS jako student Szkoly Morskiej, a nastepnie plywal na "Blyskawicy" i spedzil w Anglii czasy wojny.
      • polski_francuz Trzeba przegrac 23.06.13, 15:13
        from time to time. To dopiero przegrana zmusza do zmian. Doswiadczyli tego Niemcy, ktorzy z zarozumialych perfekcjonistycznych rasistow stali sie sympatycznymi demokratami.

        Tej przegranej brakuje troche Anglii, ktora spadala w niewaznosc zanim ja troche obudzila Maggie. I tej przegranej brakuje bardzo Rosji.

        Ja bylem kilka razy na Wyspach. Pierwszy raz w 1981 w Edynburgu na konferencji. Raz w Cambrigde na obronie, raz w Sheffield u kolegi i z dwa razy turystycznie w Londynie.

        Jakie obrazki mi pozostaly? Ano troche duzo arogancji. Jeden "kolega" z Cambridge mi powiedzial ze zdziwieniem "Twoja ksiazka jest dosc dobra", jakby Polak to juz nie potrafi ksiazki napisac... Inny "kolega" z Manchesteru dosc podobnie sie wyrazil o mojej serii artykulow sprzed lat.

        Z Londynu, to duzo ogrodow, pomnikow przeszlosci i wiele, wiele narodowosci. W barach pracowaly jakies mlode Polki. Zagadalem do nich po polsku, a one do mnie: "ale Pan na Polaka zupelnie nie wyglada"...masz ci los:)

        I w koncu milo wspominam niedawny weekend z corka w ktorym zanocowalismy w fajnym hotelu w odrestaurowanej dzielnicy nad Tamiza. I hotel przyjemny i pogoda ladna i corka zadowolona:)


        PF
        • de_oakville Re: Trzeba przegrac 23.06.13, 16:39
          polski_francuz napisał:

          > Zagadalem do nich po polsku, a one do mnie
          > : "ale Pan na Polaka zupelnie nie wyglada"...masz ci los:)

          A kto "wyglada na 100-procentowego Polaka?" Olbrychski? Englert? A moze Kargul i Pawlak z "Samych Swoich?".
          Bedac w Brazylii i w Portugalii pytano mnie przy pierwszym kontakcie: "alemão?" Wynika to pewnie stad, ze w tej czesci Europy Niemcy sa najbardziej znane na swiecie, wiec
          nalezy im pogratulowac, ze chociaz dobrze trafili "pi razy drzwi". Ponadto mieszkamy od lat poza Polska , a wiec jedzenie w krajach zamieszkania zmienilo nas pewnie zarowno fizycznie jak i psychicznie. Mnie pewnie "Mac Donalds", jakby to chcieli ludzie z forum, ktorzy za granica znaja i rozumieja tylko Rosje. Ten Mac Donalds ksztaltujacy nas tutaj to bzdura, bo mamy w Kanadzie (Toronto) przedstawicieli narodowosci z calego swiata i znakomite restauracje przez nich prowadzone. Juz predzej zmienila mnie kuchnia chinska lub brazylijskie BBQ ("churrasco"). Z arogancja Anglikow dawno nie mialem do czynienia - anglo-sascy Kanadyjczycy to glownie przedstawiciele bardziej sympatycznych podobno Szkotow. Wspaniali i sympatyczni ludzie, szczegolnie w malych miasteczkach polozonych w Ontario nad Rzeka Swietego Wawrzynca.

          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          "Jeden juz (raz) zone puscil do Londynu i co? Teraz ma dziecko w kolorze Wedla."
          (Henio Lermaszewski w serialu "Dom")
      • 5magna Re: pamiętasz to? 23.06.13, 16:01
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14152989,Polacy_i_Rumunii_pracuja_w_niemieckich_rzezniach_w.html#BoxWiadTxt
Inne wątki na temat:
Pełna wersja