Dyskusja o odszkodowaniach w Niemczech

03.08.04, 10:24
Te sprawe uzgodnily miedzy soba rzady Polski i Niemiec. Nie ma mowy o
wnoszeniu pozwów. Jest jednak sprawa wazna aby pamietac w Polsce i Niemczech
krzywdy wyrzadzone przez hitlerowskie niemcy Polakom.

Jest jakims niewyobrazalnym poplataniem historii domaganie sie od ofiar
wojny, aby placily odszkodowania za zbrodnie popelnione na ich samych.

Gdzie leza zatem granice cynizmu?
    • Gość: Tom Dyskusja o odszkodowaniach w Niemczech IP: *.bas.roche.com 03.08.04, 10:28
      Proponuje, aby wypedzeni poszli do sadow domagajac sie odszkodowan od
      mocarstw, ktore postanowily o ich wypedzeniu. A w ogole o czym tu gadac..
      jeszcze pare lat i nie bedzie wypedzonych i problem sam umrze smiercia
      naturalna
      • Gość: wimarc Re: Dyskusja o odszkodowaniach w Niemczech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 11:12
        Ale ludzie jacy wypędzeni czy ktoś ich wypędzał z tego co mi wiadomo to oni
        sami uciekali, za cofającym się frontem. Więc nie mówmy o związku wypędzonych
        tylko o uciekających.
        • Gość: Szary Re: Dyskusja o odszkodowaniach w Niemczech IP: *.css.pl / 83.238.11.* 03.08.04, 11:31
          Polska w czasie wojny poniosła podwójne cierpienia. Opowiem to przez metaforę;
          raz - była pobita i zgwałcona przez Niemcy, dwa - z pomocą przyszedł jej sąsiad
          zboczeniec i w zamian za to zażądał posłuszeństwa. Przyjmując ten brudny układ
          pierwszemu gwałcicielowi przywaliła w twarz wybijając zęby. Minęło kilka lat,
          aż stary sąsiad zboczeniec zmarł i Polska została wdową, na to Niemcy przyszły
          i powiedziały, zaraz, zaraz, ja zapłaciłem za zęby, teraz musisz mi oddać
          pieniądze za dentystę.
          Tak więc odrobina dobrego smaku panowie Niemcy, i panie Niemki na tym
          cmentarzysku - Europie.
          Także pamiętamy o waszych ofiarach drugiej wojny światowej, tych w
          Stalingradzie, Monte Cassino, Warszawie, i powojennych obozach przejściowych,
          ale czy nie macie sobie nic do zarzucenia jako kraj, że tak odwracacie kota
          ogonem?
          I w tej sytuacji postawa kanclerza Niemiec w Warszawie była odpowiednia,
          kulturalna i godna, czego nie można powiedzieć o centusiach wypominających tę
          odszkodowania dalej.
          • Gość: michal zgoda, ale... IP: *.25.202.62.cust.bluewin.ch 03.08.04, 11:52
            W pelni sie z Toba zgadzam co do "analizy" czasow wojny. Natomiast domagajac sie
            sprawiedliwosci i dobrego smaku zachowajmy te jednak sami rowniez! Zwracanie sie z takim
            apelem do wszystkich Niemcow jest nie w porzadku, bo problem dotyczy pewnego, waskiego
            marginesu mianowicie czesci przesiedlonych, obecnych obywateli BRD. Ich postawa oburza
            zdecydowana wiekszosc niemieckiego spoleczenstwa (poczytaj chocby wypowiedzi w forach
            internetowych). Przeciwni temu zamieszaniu sa rowniez inni przesiedleni i ich potomkowie nie
            nalezacy do tej organizacji i wyraznie sie od niej dystansujacy. Postawa kanclerza w Warszawie
            byla nie tylko godna i przemyslana. Schroeder jasno zaprezentowal stanowisko rzadu oraz, jak
            sie okazuje, wiekszosci Niemcow w tej sprawie.

            • ja_polak Re: zgoda, ale... 03.08.04, 13:03
              Tak Panie Michale, tylko jest cos jeszcze na co warto zwrócic uwage. Jak
              wiekszos na forum zauwaza, jeszcze pare lat i sprawa "umrze" smiercia naturalna
              wraz z tymi którzy uciekli wraz z cofajaca sie armia hitlera (NB: nie zostali
              wypedzeni).
              Wiec o co w tym wszystkim chodzi niemcom, którzy wnosza "roszczenia"?

              Im znów chodzi o przekrecenie historii. Za pare lat nie bedzie ludzi, którzy
              beda pamietali o wojnie. Lecz pozostanie "watek" odszkodowan, których (uwaga)
              niemcy domagaja sie od Polaków.
              Co to bedzie znaczylo?
              Ze to Polacy byli oprawcami, ze to Polacy byli agresorami, a "niewinni" niemcy
              byli ofiarami.
              Juz sa srodowiska w niemczech, które twierdza, ze to Polacy budowali obozy
              koncentracyjne - jako argument wysówa sie, ze sa one na polskich ziemiach.
              Wielu (niedouczonych) Amerykanów juz w to wierzy...

              Tu chodzi o historie i sposób jej pamietania, dlatego trzeba nie tylko odrzucac
              pozwy lecz protestowac z sila i na miare zbrodni niemiec hitlerowskich w Polsce!

              Dosc przekrecania historii - to niemcy sa zbrodniarzami a Polacy sa ich
              ofiarami. To Polakom nalezy sie odszkodowanie i zadoscuczynienie!
              • Gość: Andrzej Re: zgoda, ale... IP: *.zce.szczecin.pl 03.08.04, 13:10
                Mała uwaga, jak piszesz „niemiec” to pisz tak samo jak „Polak” - z dużej
                litery. Możesz mieć do Niemców żal za krzywdy, ale nie do języka niemieckiego,
                który niczego nie jest winien.
                • ja_polak Re: zgoda, ale... 03.08.04, 13:11
                  OK, masz racje

                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  > Mała uwaga, jak piszesz „niemiec” to pisz tak samo jak „Polak
                  > ” - z dużej
                  > litery. Możesz mieć do Niemców żal za krzywdy, ale nie do języka
                  niemieckiego,
                  > który niczego nie jest winien.
                • Gość: Szary Re: zgoda, ale... IP: *.css.pl / 83.238.11.* 03.08.04, 13:23
                  Niemiec to słowo polskie, więc ewentualnie pretensje do języka polskiego.
                  Żródłosłowem tego słowa w starosłowiańskim będzie więc ten który nie mówi (w
                  naszym słowiańskim języku) czyli niemy, ale zważywszy na to, że używamy tej
                  nazwy wobec narodowości należy mówić a tym bardziej pisać z dużej litery, przes
                  szacunek dla naszego języka ;-)
                  • Gość: Andrzej Re: zgoda, ale... IP: *.zce.szczecin.pl 03.08.04, 13:37
                    Dziękuję za poprawienie mnie. Masz w pełni rację i ładną wiedzę. Pozdrawiam
              • Gość: michal Re: zgoda, ale... IP: *.25.202.62.cust.bluewin.ch 03.08.04, 13:33
                W pelni sie z Toba zgadzam. Chodzilo mi jedynie o to by nie stosowac kolektywnej
                odpowiedzialnosci. Mam wielu dobrych znajomych i serdecznych przyjaciol
                niemieckiej narodowosci, moze stad to wyczulenie.

                Pozdrawiam.
    • Gość: Enola Gay.co.ukDys Po slonecznej stronie powojennego ladu IP: *.netserv.net / *.netserv.net 03.08.04, 10:28
      Dyskusja w Bundestagu pod dyktando naszych oczekiwan.Zawsze wierzylem,ze
      musimy przepedzic mary wojny,jesli chcemy sie odnalezc w Europie.U nas tez ci
      biedni sprzed 65 lat z Gdyni np.powinni zamilknac.90 procent z nich to
      wlasciciele kamienic w Gdyni,wlasnosciowych mieszkan i beneficjenci
      panstwa.Dosyc handlowania przeszloscia...
      • Gość: yor Tylko w ten sposob mozna uspokoic Polakow IP: *.acn.waw.pl 03.08.04, 10:30
        e nie... Zawsze mozna zawinac lotniskowcem Bawaria-Nadrenia do Gdanska.
    • amoremio Re: Dyskusja o odszkodowaniach w Niemczech 03.08.04, 10:40

      www.spiegel.de/politik/deutschland/0,1518,311388,00.html
      - Hmmm........
      • silesius Re: Dyskusja o odszkodowaniach w Niemczech 03.08.04, 12:35
        amoremio napisał:

        >
        > www.spiegel.de/politik/deutschland/0,1518,311388,00.html
        > - Hmmm........

        Przewidzialem taki rozwoj wypadkow w kilka chwil po przemowieniu kanclerza.
        Powody sa dwa: korzystna sytuacja do dzialan, w atmosferze euforii slabnie
        czujnosc, oraz zamkniecie przez kanclerza dyskusji i jednoznaczne stwierdzenie
        niekompetencji rzadu niemieckiego, przez co wskazana zostaje droga prawna
        przeciwko obecnym zarzadcom czy uzytkownikom mienia. Po prostu nie ma juz
        powodow do zwlekania, pozycje sa wyjasnione, mozna dzialac.

        Silesius


    • Gość: 306 Jest dobrze... IP: *.ic.invar.com.pl 03.08.04, 10:53
      Mysle, ze stalo sie to, na co czekalismy. Dyskusja o odszkodowaniach
      dla "wypedzonych" przeniosla sie na teren Niemiec. Po pierwsze, przestalismy
      byc strona w sporze dzieki temu, a po drugie, da to do zrozumienia niektorym
      politykom niemieckim, ze sprawa wcale nie jest tak marginalna, jakby chcieli ja
      sami widziec. Ja jestem zadowolony, przynajmniej na ta chwile.
    • silesius Poszkodowani wniosa teraz sprawy do sadu 03.08.04, 11:15
      Kanclerz wylaczyl sie z dyskusji, przedstawiajac wlasne, sztywne stanowisko.
      Dotad w Niemczech trwala wewnetrzna dyskusja i ustalanie pozycji, rzad mial
      pewna mozliwosc poprzez uczestnictwo w niej temperowac emocje a nawet hamowac
      dzialania. Teraz dyskusja wewnatrz Niemiec sie skonczyla, poszkodowani
      przestana liczyc na ewentualne wsparcie rzadu Schroedera i podejma konkretne
      decyzje. Te oznaczac moga jedynie wniesienie spraw do sadow.
      Wystapienie Schroedera zaspokoilo byc moze w jakims stopniu i na jakis czas
      emocje w Polsce, jednak nie uregulowalo zadnej ze spraw. Co wiecej, z
      oswiadczenia wynika, ze rzad nie czuje sie kompetentny do uregulowania tych
      spraw. Ale o tym wiedzieli poszkodowani juz wczesniej. Dalszy rozwoj wydarzen
      odbedzie sie wiec w polskich i miedzynarodowych sadach. Rzad Schroedera
      zasiadzie w lawce dla publicznosci i kibicowac bedzie stronie polskiej.
      Nie powinno to wplynac na niezawislosc tych sadow i wydaje sie, ze sady stana
      na wysokosci zadania, orzeczenia zapadna zgodnie z prawem i faktami, z
      pominieciem emocji.

      • Gość: rydzyk widzę,że mało jesteś pojętny... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 03.08.04, 11:32
        1)żaden sąd polski nie przyzna wypędzonym odszkodowania
        2)państwo polskie nie uzna żadnego wyroku jakiegokolwiek trybunału
        miedzynarodowego,który -w co bardzo wątpię- przyznałby wypędzonym odszkodowanie
        3)zarobią na tym tylko adwokaci i ...Rudi Pawelka,który sprzedaje po 50 Euro
        akcje swojego Preusssische Treuhand
        • silesius Re: widzę,że mało jesteś pojętny... 03.08.04, 12:22
          Gość portalu: rydzyk napisał(a):

          > 1)żaden sąd polski nie przyzna wypędzonym odszkodowania

          Ciekaw bylbym uzasadnienia orzeczenia. W odroznieniu od forum tej czy innej
          gazety orzeczenie musi sie opierac na faktach i podstawach prawnych.
          Poza tym przewidziano juz tradycyjna uleglosc sadow wobec polityki (komuna sie
          klania) i dlatego rownolegle sprawy beda zakladane w wyzszych instancjach,
          oczywiscie uznanych przez RP.

          > 2)państwo polskie nie uzna żadnego wyroku jakiegokolwiek trybunału
          > miedzynarodowego,który -w co bardzo wątpię- przyznałby wypędzonym
          > odszkodowanie

          Oczywiscie, ze uzna. Oczywiscie, ze przyzna. Poza tym chodzi nawet nie o
          odszkodowania, ile o zwroty mienia, o respektowanie prawa.
          A te sprawy sa uregulowane w prawie, w umowach miedzynarodowych, a nie na
          tutejszym forum, i nawet nie w przemowieniach, chocby najbardziej plomiennych,
          zapalczywych czy slodko-pierdliwych.

          > 3)zarobią na tym tylko adwokaci i ...Rudi Pawelka,który sprzedaje po 50 Euro
          > akcje swojego Preusssische Treuhand

          Ach, gdyby nie te kilka precedensow, ktore przecza twoim opiniom, to moze bym
          sie sprobowal zastanowic nad twoimi myslami....


          Silesius



          • Gość: Obiektywny Re: widzę,że mało jesteś pojętny... IP: *.paged.com.pl / 212.244.107.* 03.08.04, 12:36
            Niemcy maja taka sama szanse na uzyskanie odszkodowan jak Hitler na wygranie II
            wojny światowej...
          • r306 Re: widzę,że mało jesteś pojętny... 03.08.04, 13:01
            > Ciekaw bylbym uzasadnienia orzeczenia.
            Jest dosc banalne - jurysdykcja polskich sadow nie obejmuje pozwow wnoszonych
            przez ludzi nie bedacych obywatelami RP, lub ich potomkami.
            Polskie sady moga rowniez te pozwy odrzucac motywujac to faktem, iz nie sa
            wladne do roztrzygania w kwestiach traktatow miedzynarodowych.
            > Oczywiscie, ze uzna. Oczywiscie, ze przyzna. Poza tym chodzi nawet nie o
            > odszkodowania, ile o zwroty mienia, o respektowanie prawa.
            Oczywiscie, ze uzna. Co do tego czy przyzna, to jako zwolennik respektowania
            prawa moglbys wiedziec, ze nie przyznaje sie niczego przed zapadnieciem wyroku,
            a Ty chyba juz takowy wydales.

            Co do reszty, to ja z niecierpliwoscia czekam na pierwszy pozew Powiernictwa
            Pruskiego i proces przed Europejskim Trybunalem Sprawiedliwosci i E. T. Praw
            Czlowieka. Z niecierpliwoscia, bo zniecierpliwiony jestem juz tymi "narodowymi"
            przekomarzeniami. Jesli zapadnie wyrok korzystny dla Powiernictwa, to rozpeta
            sie pieklo polskich i nie tylko polskich pozwow, jesli przegra, to moze ta
            komedia sie w koncu skonczy. W obu przypadkach to raczej nie Polska
            bedzie "poszkodowana".
          • Gość: rydzyk Nie bądź śmieszny... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 03.08.04, 13:01
            nie bądź śmieszny - nie ucz nas respektowania prawa i szanowania umów
            międzynarodowych,bo żaden kraj w Europie nie złamał w XXw. więcej umów
            międzynarodowych niż Niemcy.
            Rozpoczęliście zbrodniczą wojnę i przegraliście ją - jeśli chcecie kwestionować
            powojenny porządek w Europie,to proszę bardzo,ale myślę,że nie znajdziecie do
            tego sojuszników ani w Unii Europejskiej,ani w NATO,ani w Międzynarodowym
            Trybunale Sprawiedliwości,ani nawet wśród większości Niemców.
            i nie bądź naiwny - nie istnieje abstrakcyjny ciągły porządek prawny,który
            pozwoliłby ustalić bezsporną własność każdej rzeczy cofając się aż do Adama i
            Ewy; prawoto jedna wielka prowizorka wywracana przez dziejowe kataklizmy-
            Śląsk nie jest już wasz,chociaż kiedyś był,tak samo jak kiedyś wasz był
            Sztrasburg,albo ...Neapol (przypomniał mi sie plakat z niemieckiego akademika:
            Wir wollen die Grenzen von 1250 !!! Neapel bleibt unser !!!)

    • Gość: Erwin Odszkodowania IP: *.dip.t-dialin.net 03.08.04, 12:17
      niezaleznie od warosci o oceny moralnej kto zostal przepedzony, kto wygral wojne
      kto przegral, chodzi o gruba kase i skladania wnioskow o odszkodowanie nie moze
      mi zabronic zaden rzad w Polsce czy w Niemczech, ktos moja prywatna strate musi
      wyrownac. Sady miedzynarodowe sa po to zeby rozstrzygac ponad sentymentami i
      przyzeczeniami bez pokrycia, obojetnie kto ponosi "wine".
      Tu zeby uspokoic rozgrzane glowy, moja niemicka rodzina to byli niemieccy
      komunisci, ktorycz wiekszosc zginale w Dachau pod Hitlerem. Na dodatek komuna
      polska zarekwirowala caly majatek.
      To jest tez historia przed , ktora nikt nie upadal na kolana i prosil o
      przebaczenie i sprawiedliwosc musi byc.
      • Gość: Zenon Chichot historii IP: *.dip.t-dialin.net 03.08.04, 12:24
        ssmieje sie hsitoria, jak to Polacy przez 60 lat nie umieli uporzadkowac tej
        sprawy. Zamiast walczyc przed wejsciem do UE "Smierc za Niceje", trzeba byla
        walczyc "Zadne odszkodowania dla Niemcow".
      • Gość: Andrzej Re: Odszkodowania IP: *.zce.szczecin.pl 03.08.04, 12:40
        No i w pełni się zgadzam. My (Polacy) oddajemy Wam co wasze albo za to płacimy,
        a Wy (Niemcy) zwracacie nam koszty wojny, zniszczeń i odszkodowania rodzinom za
        zabójstwa. Tylko czy was na to stać?
      • Gość: Obiektywny Re: Odszkodowania IP: *.paged.com.pl / 212.244.107.* 03.08.04, 12:42
        Ej Erwinie, jezeli miało by tak byc jak twierdzisz to kazdy Polak ktory przezył
        wojne powinien wystapic do Niemiec o odszkodowanie bo każdy poniósł w niej
        straty czy to majaktowe czy moralne...O czym ty wogole mowisz
        • Gość: Erwin do Andrzeja i Obiektywnego IP: *.dip.t-dialin.net 03.08.04, 12:47
          rownosc kazdego wobec prawa, to zasada sadow miedzynarodowych, oczywiscie macie
          100% racje, jezeli czujecie sie pokrzywdzeni, macie takie samo prawo jak niemcy
          odchodzic swoich roszczen. Drogi sa tak samo otwarte dla obu stron.
          • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja i Obiektywnego IP: *.zce.szczecin.pl 03.08.04, 12:59
            No to jest całe sedno „sprawy”. Całkowicie popieram.
          • Gość: rydzyk proponuję opcję zerową IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 03.08.04, 13:08
            wy rezygnujecie i my rezygnujemy i nie budzimy demonów przeszłości
            (i nie dajemy zarobic prawnikom)
            • Gość: Andrzej Re: proponuję opcję zerową IP: *.zce.szczecin.pl 03.08.04, 13:12
              To tylko nierealna teoria, spośród wielu tysięcy (milionów?) wystarczy, że
              jeden się wyłamie i...???
          • Gość: NEMO Re: do Andrzeja i Obiektywnego IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 03.08.04, 13:10
            Rzecz jest chyba bardziej skomplikowana. Powstanie precedens ktory uderzy
            przede wszystkim w Niemcy. To nie jest tak, ze te sprawy nie zostaly
            uregulowane tylko na osi Niemcy - Polska. One nie ulegly zadnemu uregulowaniu w
            calej Europie. Zgoda Niemcy maja prawo do roszczen ale taki samo prawo beda
            mieli mieszkancy kazdego kraju dotknietego przez wojne i okupacje niemiecka.
            Co ze sprawa zydowska? Co z faktem z wymazania z powierzchni Europy tej
            spolecznosci, jej kultury? Co z zagrabionym i zdewastownym przez III Rzesze
            majatkiem? Czy naprawde panstwo niemieckie i jego mieszkancow stac na
            rzeczywiste i rzetelne wyplacenie sie wobec wszystkich majacych legalne
            roszczenia w ramach rownosci wobec prawa? W swietle przepychanek jakie mialy
            miesce wobec sprawy przymusowej/ niewolniczej pracy w Niemczech mam powazna
            watpliwosc czy akurat jest Niemcy na to stac. A prawda moze byc taka, ze jesli
            powie sie "a" to inni powiedza "b" i wszystko bedzie musialo byc rozliczone do
            konca. Jak mawiaja Anglicy, kazda kropka nad "i" postawiona i kazda kreska
            w "t" skreslona. Obawiam sie, ze jesli do tego dojdzie nie bedzie to zbyt mila
            sytuacja dla Niemcow i Niemiec - bedzecie mieli przeciw sobie cala Europe.

            Pozdrawiam
            • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja i Obiektywnego IP: *.zce.szczecin.pl 03.08.04, 13:25
              Oczywiście, że Niemców nie będzie na to stać. Niemcy mogą występować jedynie
              indywidualnie o odszkodowania za utracone mienie. A z naszej strony - i
              oczywiście innych narodów - może wystapić rząd o odszkodowania wojenne, będą to
              ogromne sumy. Ale co to da? Niemcy nie będą w stanie wypłacić kontrybucji i
              powtórzy się historia z pierwszej wojnie światowej, kiedy to Niemcy nie będąc w
              stanie wypłacić odszkodowań, po prostu zbuntowały się... i doprowadziło to do
              drugiej wojny.
          • Gość: Do Erwina Re: do Andrzeja i Obiektywnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 14:00
            Moim zdaniem nie kazdy ma prawo 100% do tego o czym mowisz, blad ludzi polega
            na tym ze zbyt łatwo przebaczają, sądząc że raz na zawsze rozstaną się z
            koszmarem, który zgotował im wróg. Wrogiem Polski i Polakow w 1939 roku i nie
            tylko wtedy okazali się Niemcy, którzy zgotowali (ONE właśnie) Europie niezły
            bajzel, śmierć i strach, zgniecenie radości życia i nadziei na budowę lepszego
            świata, nie miejsce tu na indywidualne roszczenia wobec krzywdy. Nie miejsce tu
            na indywidualne roszczenia obywateli Niemiec, które Niemcy ponoszą i ZAWSZE
            będą ponosić odpowiedzialność za śmierć zbyt wielu ludzi, cierpienie i
            zniszczenie, za koszmary senne itd. itd. Nigdy ten czas nie przyjdzie, dlatego
            że nie powstaną zmartwych rzesze ludzi zabitych lub zaszczutych. Wystarczy
            tylko przeczytać nazwiska w Palmirach żeby zobaczyć dlaczego Niemcy nie mają
            prawa do czegokolwiek związanego z tamtym okresem. Koniec kropka. Nie ma
            dyskusji. Dyskusja jest JAŁOWA. Jeżeli kiedykolwiek jakikolwiek sąd
            rozstrzygnie inaczej to znaczy że nie znał lub nie chciał znać historii. Jako
            Polka nie chcę dochodzić krzywd, nie chce kożystać z tego 100% prawa bowiem
            oznaczało by to odgrzebywanie ran które nadal bolą, a Niemców chyba nic nie
            boli, dla Niemców (tych o których mowa a nie Niemców jako całości) chyba ta
            przeszłość jest mimo wszystko poprostu czasem a nie czasem bólu i cierpienia
            jak dla tych którzy stracili choćby w Powstaniu młodość warszawiaków.
            • Gość: Erwin Re: do Andrzeja i Obiektywnego IP: *.dip.t-dialin.net 03.08.04, 14:16
              ja ciebie bardzo dobrze rozumiem, tylko ja z tymi wydarzeniami nie mam nic
              wspolnego, nie bylo mnie wtedy na swieci i dlaczego maja jeszcze moje wnuki
              ponoscic odpowiedzialnosc za to co sie stalo. jest mi naprawde bardzo przykro,
              ale kiedy idzie o pieniadze to niestety sentymenty sie koncza.
              • Gość: PW zabierz się dupku do uczciwej pracy IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 03.08.04, 15:01
                a nie myśl o odszkodowaniach po dziadkach albo i pradziadkach,
                ciekawe zresztą jak wielki to majatek skoro jak piszesz byli to komuniści
                no chyba,że "mit Zinsen"
              • Gość: NEMO Re: do Andrzeja i Obiektywnego IP: 5.5R4D* / 198.54.202.* 03.08.04, 15:59
                Swietnie Erwin. To jest jasne postawienie sprawy. Ja tez nie mam z tamtymi
                wydarzeniami nic wspolnego ale zrowno Twoje jak i moje zycie wyglada tak jak
                wyglada wlasnie wskutek tamtych wydarzen. Mam nadzieje, ze calkiem na zimno,
                gdyz gdy chodzi o pieniadze nie ma sentymentow, jak przyjdzie co do czego moi
                rodzice i ich rowiesnicy zlupia Niemcom skore w sadach, w majestacie prawa, na
                oczach opinii publicznej.

                Pozdrawiam
      • Gość: wypędzona ze Wsch. Re: Odszkodowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 13:16
        Z powodu tej wojny moja rodzina straciła znaczny majątek na wschodzie, na
        terenie dzisiejszej Białorusi. W czasie wojny zginęła większość mężczyzn z
        mojej rodziny. Duża część rodziny została rozproszona po świecie, 3 osoby
        zaginęły bez wieści. Ja się urodziłam kilka lat po wojnie i na terenie obecnej
        Polski, dokąd rodzice uciekli przed tym co się zaczynało na tamtych terenach
        (wtedy to się nazywała "repatriacja", a nie "wypędzenie", też niezupełnie
        dobrowolna, do wyboru było zesłanie do dalekiej Azji lub do Kazachstanu), ale
        najstarszy syn moich rodziców zmarł jako niemowlę na błahą dziecinną chorobę, z
        braku lekarstw - WOJNA. Jakie widzisz Erwinie możliwości zadośćuczynienia mnie
        i mojej rodzinie?
    • Gość: Andrzej Wypłacić Niemcom odszkodowania i... IP: *.zce.szczecin.pl 03.08.04, 12:32
      Policzyć, ile Niemcy i Rosja (b. ZSRR) są nam winne. I wtedy będzie można raz
      na zawsze załatwić sprawy odszkodowań. I chyba na tym niźle wyjdziemy, pod
      warunkiem, że tych odszkodowań wojennych nie „przejemy”.
      • Gość: soso dziekenie skóry na niedzwiedziu IP: *.local.net / *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.04, 13:35
        nie martw się, nie przejemy:))))
    • Gość: Polak wymordowali miliony i jeszcze chcą pieniędzy?! IP: *.dezamet.com.pl / *.dezamet.com.pl 03.08.04, 13:34
      co za buta?! Dwie wojny już wywołali w XX wieku i jeszcze nie wyleczyli się z
      pazerności?!
      • Gość: Oberschlesien !! Ten Sröder to was laduje w balon,a wy macie nadzie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.08.04, 14:17
        Jemu tylko chodzi o poparcie polski w sprawie konstytucji EU a potem to niewiem
        czy sie bedziecie z tego cieszyc.Tam jest watek o przesiedleniach i
        odszkodowaniach ale kto z was to przeczytal napewno nikt.Narazie cieszcie sie a
        potem prosze nienarzekac jak sie zacznie naprawde.
        • Gość: PW jeśli rozumiesz po niemiecku ,w co wątpię... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 03.08.04, 14:55
          to sobie przeczytaj wątek o odszkodowaniach:
          Wir Deutschen wissen sehr wohl, wer den Krieg angefangen hat, und wer seine
          ersten Opfer waren. Deshalb darf es heute keinen Raum mehr geben für
          Restitutions-Ansprüche aus Deutschland, die die Geschichte auf den Kopf
          stellen. Die mit dem Zweiten Weltkrieg zusammenhängenden Vermögensfragen sind
          für beide Regierungen kein Thema in den deutsch-polnischen Beziehungen. Weder
          die
          Bundesregierung noch andere ernstzunehmende politische Kräfte in Deutschland
          unterstützen individuelle Forderungen, soweit sie dennoch geltend gemacht
          werden. Diese Position wird die Bundesregierung auch vor internationalen
          Gerichten vertreten.
          • Gość: SPD+Grünne Tot ! Ten caly SPD blok juz tu umiera i ty mi tutaj nie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.08.04, 17:40
            Tutaj.To nie sa Niemcy to islamodupolizacze.
    • Gość: Kuba Re: Dyskusja o odszkodowaniach w Niemczech IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.04, 15:35
      Izraelici wracają po swoje kamienice, i ziemie i otrzymują-Niemcy też swój
      majątek wydebią.To będzie początkiem waśni sasiedzkiej.Unia Europejska to
      umożliwi.
      • Gość: Brawo od Oberschle Kuba ty polak,to szok dla mnie,madry polak czy ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.08.04, 17:41
    • Gość: kasia Re: Dyskusja o odszkodowaniach w Niemczech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 16:09
      czesc, mieszkam w niemczech od kilku lat, przed kilkoma dniami ogladalam
      program na NTV (Prywatna Telewizja Informacyjna, cos jak TV24) w ktorym
      bzostala przeprowadzona ankieta, czy jestes za statement schroedera czy nie,
      77% opowiedzialo sie przeciwko wypowiedzi kanclerza a wiec za Eryka
      Steinbach,....zawsze mowilam ze niemiecki narod jest bardzo dwulicowy
    • Gość: sysconfig sprawa wlasnosci powinna byc juz dawno uregulowana IP: *.fzk.de / *.fzk.de 26.08.04, 12:27
      Niestety zawiodly polskie i niemieckie rzady, udajac ze problemu nie ma. Od 89
      roku minelo pare ladnych lat i dziwi mnie ze zadna ze ston nie wykazala zadnej
      inicjatywy w rozwiazaniu tej kwestii. Rzady Polski i Niemiec powinny razem
      zasiazc do wspolnego stolu i razem rozwiazac ten problem. Jestem za taka
      inicjatywa, moze nie w takiej formie, gdyz obawiam sie ze wynikem tego bedzie
      tylko wzrost nastrojow antypolskich w Niemczech i antyniemieckich w Polsce. A
      swoja droga jestem ciekawy co z tego wyniknie.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja