Gość: czytelnik
IP: *.anon-online.org
08.08.04, 20:58
...odciętymi od korzeni, wartości i innego spoiwa społecznego, a więc bezradnego wobec superpaństwa i łatwo sterowalnymi:
www.opoka.org.pl/biblioteka/X/XU/neandertalska_konstytucja.html
"Naturalnie, możemy, mówiąc o źródłach europejskości, pominąć chrześcijaństwo, ale tylko wówczas, gdy za podstawowy kanon sztuki europejskiej uznamy malowidła jaskiniowe z Lascaux, a za naszego bezpośredniego przodka neandertalczyka. I być może gdzieś u podstaw myśli lewicowej tkwi taki zamysł, bo marzeniem pokoleń rewolucjonistów było przecież stworzenie ludzkiej miazgi, odciętej od korzeni i od wspólnoty, pozbawionej pamięci i dzięki temu łatwo sterowalnej. Jeśli jednak myślimy o wspólnej Europie, nie zjednoczonej siłą oręża, ale wspólnotą wartości i stylu życia, to trudno będzie nam budować ją bez odwołania do tradycji chrześcijańskiej."
" Źródłem europejskości, a może jej esencją, jest w zamyśle twórców konstytucji rewolucja francuska i myśl socjalistyczna. Uznanie za podstawową tradycję Europy starożytnej Grecji i Rzymu znajdziemy już w mowach Robespierre'a, nie mówiąc już o filozofach francuskiego oświecenia. A odmieniane na wszystkie sposoby słowo „postęp" w połączeniu z życzeniowym pakietem praw socjalnych to fundament myślenia socjalistycznego"
" W tej sytuacji znajdzie się też Europejczyk pozbawiony chrześcijańskich korzeni. Dalszym ciągiem będzie odczytywanie Ostatniej Wieczerzy Leonarda jako reklamy żywności ekologicznej, a wizerunków Madonny jako portretów kobiecych. Tylko czekać, aż jakiś młodzieniec, przeczytawszy o Jezusie, uzna, że mowa o hiszpańskim piłkarzu"
"Niemniej, twórcy rzeczonego traktatu dokonali kilku sprytnych zabiegów mających tworzyć wrażenie, iż uchwalili konstytucję. Dokonali tych zabiegów, bo spora ich część jest zwolennikami państwa Europa i likwidacji innych struktur na kontynencie. Wiedzieli jednak, że narody europejskie takiego konceptu nie zaakceptują, postanowili wobec tego wprowadzić tę podmiotowość tylnymi drzwiami. Mogę się tylko domyślać, że podczas obrad prezydium Konwentu Europejskiego padały pomysły w rodzaju: uchwalimy konstytucję, wprowadzimy stanowisko prezydenta Europy, określimy podstawy aksjologiczne nowego superpaństwa, ale powiemy rządom i obywatelom, że to tylko puste formy. Jak je przegłosują, to postaramy się wypełnić je realną treścią. W końcu polityka jest sztuką korzystania z kolejnych "