syn o kochanym tatusiu

18.11.13, 14:54
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14971407,Syn_dowodcy_UPA__Wolyn_nie_byl_ludobojstwem__A_moj.html#BoxWiadTxt
syn niczego nie zrozumiał i niczego się nie nauczył.podobnie jak Miron Sycz-syn upowskiego bandyty skazanego na karę śmierci do dzisiaj akceptuje postępowanie ojca.
    • Gość: bcd Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.13, 15:21
      I znów to samo.
    • fanka_online Re: syn o kochanym tatusiu 18.11.13, 15:26
      Treść wywiadu nie nadaje się nawet do skomentowania, ale fakt, że gw coś takiego drukuje jest karygodny (!)
      • 99venus Re: syn o kochanym tatusiu 18.11.13, 21:18
        dlaczego karygodny?przynajmniej wiemy co mysli syn wyjatkowego zbrodniarza.
        • lechowski51 Re: syn o kochanym tatusiu 19.11.13, 09:35
          Ten Sycz nie jest przypadkiem posłem Partii Miłości?!
        • fanka_online Re: syn o kochanym tatusiu 19.11.13, 09:49
          Widzisz Venus, tu się różnimy. Skupiasz uwagę na ekstremum i co więcej, zajmujesz się rozpowszechnianiem treści publikowanych przez nacjonalistyczną propagandę, a ja poczytałabym chętnie co mają do powiedzenia na temat haniebnej przeszłości prawi i szlachetni Ukraińcy, autorytety moralne, bo tylko z takimi jak oni warto rozmawiać.
          I nie mów, że na Ukrainie ludzi wartościowych i obiektywnych nie ma, chociaż co prawda, film linkowany tu niedawno przez LV, rodzi obawy zbiorowej indoktrynacji środowisk opiniotwórczych na Ukrainie, ale pamiętny apel Dumy do polskiego Sejmu dowodzi czegoś wręcz przeciwnego.
          A wracając do publikacji gw, wstyd, że jeden z największych i najbardziej wpływowych dzienników w Polsce zajmuje się propagowaniem chorych, nacjonalistycznych poglądów jakiś nic nie znaczących potomków zbrodniarzy, zamiast zająć się budowaniem mostów dla wspólnej, dobrosąsiedzkiej przyszłości obu narodów.
          • Gość: abc Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.13, 10:13
            Masz rację. Nie wiem czemu kilka osób na tym forum stale porusza tematy, które nie mają wielkiej wartości i szkoda na nie czasu. Żeby sprawić, że jednak istnieje z tym wielki problem? Żeby usprawiedliwić swoją nienawiść? Jeżeli ktoś chce walczyć z marginesem niech to czyni w inny sposób, niech pisze protesty, niech udziela się publicznie, niech poda swe imię i nazwisko a nie anonimowo jedynie jątrzy, chcąc wywołać wrażenie, że rzeczywiście istnieje nienawiść między narodami. Problem z nienawiścią mają tylko ci, którzy jątrzą. Oby ich ta nienawiść nie zżarła od środka.
            Teraz czekam na wywiady z dziećmi tych chorych z nienawiści forumowiczów.
            • Gość: gość Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.ip.netia.com.pl 19.11.13, 11:18
              nie od dzisiaj wiadomo że bardzo zainteresowana tym żeby Polacy darli koty z Ukraińcami jest Rosja. Właśnie trwa historyczne przeciąganie Ukrainy, między wspólnotą europejska a tą budowaną przez Rosję. Wynik będzie miał spore znaczenie, czy nam się to podoba czy nie, dla sytuacji geopolitycznej Polski. Albo będzie my mieli sąsiada stowarzyszonego z UE albo sojusznika Rosji. I teraz zadajcie sobie pytanie, czy na forum najbardziej opiniotwórczej gazety codziennej nie może być uprawiana propaganda będąca na rękę Rosji? I czy to przypadek? Bo mnie się zdaje że większość ludzi którzy z uperem maniaka podrzucają takie kontrowersyjne wypowiedzi z marginesu po prostu bierze za to pensję, lub żołd, nie wiem jak wam tam nazywają wypłatę w Moskwie.
              • Gość: sławek Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.nplay.net.pl 19.11.13, 11:38
                Mylisz się. Neobanderowcy - nie są marginesem. Są na terenach polskich (na Ukrainie i w RP) realną siłą. Co do innych spraw - to generalnie masz słuszność, ale przecież to zadecydują Ukraińcy gdzie chcą być i kiedy. A przypominanie zbrodni OUN-UPA w żaden sposób nie zaszkodzi relacjom pol.ukr. Nacjonaliści mówią, że tak, chcąc ukryć zbrodnie ojców i dziadów, że ujawnienie zbrodni to jest korzystne dla Moskwy. OUN-UPA nigdy nie reprazentowała Ukraińców i Ukrainy, ale niewielką zaczadzoną nazizmem grupkę.
              • darino o kochanej Rosji 19.11.13, 11:50
                Cały ten "ruch kresowy" jest spadkobiercą przedwojennej endecji, która wprost uwielbiała Rosję. Poza tym większość "działaczy kresowych" to albo dawni żołnierze Ludowego Wojska Polskiego, członkowie istriebitielnych batalionów NKWD, albo współpracownicy UB. To nie przypadek.
                • Gość: sławek Re: o kochanej Rosji IP: *.nplay.net.pl 19.11.13, 12:12
                  Twoje bredzenia są w twoim neobanderowskim stylu. Kłamstwo goni kłamstwo, a brednia, brednię. Krótko. Ruch narodowy był rzeczywiście prorosyjski, ale przed I wojną - a nigdy prosowiecki. To pierwsze kłamstwo. 2. Na kresach ednecja nie miała dużych wpływów, ale ruch ludowy (do maja 1926 r., a potem już piłsudczycy. Natomiast silną opcje prosowiecką prezentowały mniejszości narodowe, zwłaszcza ukraińska (sel roby, KPZU itd.). To drugie kłamstwo. 3. Masz zadziwiająco "dobre" dane gdzie kto był; powiem tylko. LWP było często jedynym wyjściem z Kraju Rad, a szczegolnie z okupowanej i anektowanej przez sowietów Polski. Istriebki to byli ludzie tropiący bandytów z UPA, którzy wczesniej wymordowali ich rodziny. Słusznie więc mają przywileje kombatanckie. Czyli trzecie kłamstwo. 4. Proponuję byś przypomniał na forum gdzie byli i co robili "bohateraowie" UPA: Szuchewycz, Bandera, Sawur, Lebed i inni. Czy przypadkiem nie współpracowali ze szkopami w "dziele" mordowania Żydów i Polaków? Tyle.
                  • darino Re: o kochanej Rosji 19.11.13, 12:25
                    > Twoje bredzenia są w twoim neobanderowskim stylu. Kłamstwo goni kłamstwo, a bre
                    > dnia, brednię. Krótko. Ruch narodowy był rzeczywiście prorosyjski, ale przed I
                    > wojną - a nigdy prosowiecki. To pierwsze kłamstwo.

                    A jak ja napisałem ?

                    2. Na kresach ednecja nie mi
                    > ała dużych wpływów, ale ruch ludowy (do maja 1926 r., a potem już piłsudczycy.
                    > Natomiast silną opcje prosowiecką prezentowały mniejszości narodowe, zwłaszcza
                    > ukraińska (sel roby, KPZU itd.). To drugie kłamstwo.

                    Piszę, że obecny ruch kresowy prezentuje poglądy endeckie, a nie o poparciu poszczególnych partii przed wojną.

                    3. Masz zadziwiająco "dobr
                    > e" dane gdzie kto był; powiem tylko. LWP było często jedynym wyjściem z Kraju R
                    > ad, a szczegolnie z okupowanej i anektowanej przez sowietów Polski. Istriebki
                    > to byli ludzie tropiący bandytów z UPA, którzy wczesniej wymordowali ich rodzin
                    > y. Słusznie więc mają przywileje kombatanckie. Czyli trzecie kłamstwo.

                    Jakby nie kombinować, "istriebitielne bataliony" były częścią NKWD.

                    4. Propo
                    > nuję byś przypomniał na forum gdzie byli i co robili "bohateraowie" UPA: Szuche
                    > wycz, Bandera, Sawur, Lebed i inni. Czy przypadkiem nie współpracowali ze szkop
                    > ami w "dziele" mordowania Żydów i Polaków? Tyle.

                    Na pewno nie współpracowali z Niemcami w "dziele" mordowania Żydów i Polaków. Przede wszystkim Polacy z kresów wychwalają Niemców, którzy podobno wielokrotnie bronili ich przed Ukraińcami :). A co do wymienionych osób, to nie rozumiem pytania. Kiedy "gdzie byli" ?
                    • 99venus Re: o kochanej Rosji 19.11.13, 15:46
                      darino pisze:Na pewno nie współpracowali z Niemcami w "dziele" mordowania Żydów i Polaków.
                      to w znacznej częsci prawda - najczęściej mordowali sami,pomoc Niemców nie była im potrzebna.
                • fanka_online Re: o kochanym Darino 19.11.13, 13:16
                  Z przykrością stwierdzam, że popełniłeś właśnie jeden z najbardziej bzdurnych postów od kiedy Cię tutaj podczytuję, czyli od grudnia 2009 roku.
                  • Gość: ... Re: IP: *.przemysl.hypnet.pl 19.11.13, 13:27
                    Fanka, a kimże Ty jesteś na tym forum żeby oceniać kto co pisze? Admin? Cenzor? Wyrocznia? Stuknij, że się w łeb!
                    • fanka_online Re: do gościa 19.11.13, 13:55
                      Uspokój się człowieku. Nie muszę każdego postu zaczynać od MOIM ZDANIEM, bo na forum to akurat byłby truizm.
                      • Gość: gonzales [...] IP: *.przemysl.hypnet.pl 19.11.13, 14:43
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • Gość: gonzales uwaga na podszywającą się gnidę IP: *.przemysl.hypnet.pl 26.11.13, 22:14
                          Nie wiem co napisałeś trutniu, dlaczego podszywasz sie pod moj nick? Nie interesują mnie tego typu wątki.Domyślam się kim jesteś , pewnie tą parszywą esbecką kanalią?Gnida kanarkiem nie zostanie.
                  • fanka_online Re: o kochanym Darino P.S. 19.11.13, 13:39
                    A może warto by się zastanowić, czemu lub KOMU służy propaganda, którą właśnie Ty sam uprawiasz , na przykładzie w/w postu.
                    Komu zależy, aby starszych ludzi, świadków/ rodziny ofiar nacjonalistycznego bestialstwa, potomków wypędzonych z ich odwiecznych siedzib oraz osoby postronne, z odrazą i równą jej obawą obserwujące odradzające się brunatne zło, odsądzać od czci i wiary, opluwać najbardziej obrzydliwymi epitetami, grzebać w ich życiu prywatnym, inwigilować i zastraszać?
                  • darino Re: o kochanym Darino 19.11.13, 14:36
                    Przykrość to uczucie, a rozmawiamy o faktach. Można trochę konkretniej, na przykład wskazując "bzdury" ?
                    • fanka_online Re: o kochanym Darino 19.11.13, 14:42
                      Konkretnie; dlaczego każdy, kto nie akceptuje nacjonalizmu i/lub wyraża szacunek wobec ofiar ludobójstwa na Kresach nazywany jest przez Ciebie pogardliwie "ruchem kresowym", "endecją uwielbiającą Rosję" itp?
                      Wybacz, ale gdzie sens i logika osoby o w/w toku myślenia?
                      • Gość: pysio Re: o kochanym Darino IP: 185.18.135.* 19.11.13, 15:13
                        Jeśli ktoś nazywa najgorszych zbrodniarzy w dziejach świata bohaterami i chce aby to zaakceptować to musi być coś z nim nie tak. Zrzucanie winy za brak akceptacji na wydumanych przeciwników i wymyślanie durnot propagandowych jest wyjątkowo śmieszne i kompletnie nielogiczne! Jeśli to ma być dyskusja na poważnie to muszą obowiązywać jakieś normy. Przede wszystkim fakty i logika oraz kompletny brak wyolbrzymiania incydentów do rangi generalnej! Każda dyskusja z banderowcami jest jałowa z powodu ich sfanatyzowania a dla takich fakty i logika to jakieś głupoty wymyślone przez adwersarzy. Europejska kultura, wyrosła na chrześcijańskich korzeniach nigdy nie zaakceptuje poglądu że jakaś grupa mordowała dzieci kobiety i starców w sposób niesłychanie sadystyczny i metodyczny w celach wyższych i należy ją za to usprawiedliwić. Nie ma sądu na świecie /po za Ukrainą/ który potrafi usprawiedliwić okrutne mordy z pedofilią nekrofilną na czele. Do dyskusji chcą dążyć przedstawiciele cywilizacji turańskiej która tkwi w średniowieczu z cywilizacją chrześcijańską która wyprzedza turańską o wieki. Nic z tego, bo mentalność jest naturą człowieka. On może czasem udać ucywilizowanego ale w krytycznym momencie i tak mu słoma z butów wylezie.
                        • Gość: historyk Re: o kochanym Darino IP: *.dynamic.chello.pl 20.11.13, 00:10
                          "Europejska kultura, wyrosła na chrześcijańskich korzeniach nigdy nie zaakceptuje poglądu że jakaś grupa mordowała dzieci kobiety i starców w sposób niesłychanie sadystyczny i metodyczny w celach wyższych i należy ją za to usprawiedliwić"

                          A o historii zagłady katarów i albigensów Pan słyszał?...
                    • 99venus Re: o kochanym Darino 19.11.13, 15:48
                      no to porozmawiajmy:
                      1.nacjonaliści ukraińscy wymordowali czy nie przeszło 100 tysięcy osób?
                      2.Szeptycki pisał lojalki do Hitlera a potem do Syalina czy nie?
                      3.była ukraińska dywizja(ochotnicza) SS Hałyczyna czy nie?
                      • darino od Darino 20.11.13, 20:48
                        > no to porozmawiajmy:
                        > 1.nacjonaliści ukraińscy wymordowali czy nie przeszło 100 tysięcy osób?
                        > 2.Szeptycki pisał lojalki do Hitlera a potem do Syalina czy nie?
                        > 3.była ukraińska dywizja(ochotnicza) SS Hałyczyna czy nie?

                        1. Nie.
                        2. Nie.
                        3. Nie.
                        • 99venus Re: od Darino 20.11.13, 20:57
                          no to przynajmniej wiadomo z kim mamy do czynienia.
                          a ziemia jest płaska.
                          niczym się nie różnisz od upowskich bandytów oni mordowali siekierą,nożem,karabinem a ty pomordowanych jeszcze raz mordujesz słowem.
                          co za padlina.
                      • Gość: sławek Re: o kochanym Darino IP: *.nplay.net.pl 23.11.13, 10:19
                        Zadałaś/łeś pytania, które moga stać się płaszczyzną dyskusji. Ale, dyskusji nie będzie, ponieważ czarno-czerwoni jej nie chcą. A nie chcą dlatego,, bo musieliby odpowiadać i dyskutować na temat zbrodni popełnionych przez OUN-UPA. Neobanderowcy wolą podnosić wątki drugorzędne i głupie, ale tego jednego boją się jak diabeł święconej wody. Bo zbrodnia jest zbrodnią.; jest kat i jest ofiara. Stąd też plotą o "geniuszu" Szuchewicza, o "zbrodniach" AK, o wszystkim, by nie powiedziec o tym jednym. Nie warto z nimi polemizować na płaszczyźnie, którą oni wybierają; trzeba ich punktowac jak ja to robię. Albo olewać. Natomiast ta zbrodnicza dywizja SS, nazywała sie: SS Galizien, tak było oficjalnie. Chcąc usunąć kompromitującą nazwę neobanderowcy nazwali ją Hałyczyna. Nie wpadajmy w ten ton.
                        • Gość: rudek Re: o kochanym Darino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.13, 10:40
                          Nie zauważyłeś, że część autorów wpisów po prostu kpi zarówno z Polaków wojujących, jak i wojujących Ukraińców? Mają z was niezłe jaja. Wasze "dyskusje" przypominają dyskusje w przedszkolu lub w piaskownicy. Zachowujecie się jak dzieci. I jak tu z was nie robić sobie jaj. Robicie niezły kabaret. Kilka osób osiągnęło szczyt śmieszności swoimi "faktami", swoim poziomem kultury. Dać wam kije do rąk to się potłuczecie i łby pourywacie, chcąc za wszelką cenę udowodnić swoją rację. Tak się składa, że nikt z was nie ma jedynej słusznej racji. Wszyscy macie za uszami. Piszcie dalej, znowu się pośmiejemy z was, to nic nas nie kosztuje.
                • 99venus Re: o kochanej Rosji 19.11.13, 15:44
                  to może coś o spadkobiercach OUN i UPA napiszesz.sukcesy Swobody to nie przypadek.
            • 99venus Re: syn o kochanym tatusiu 19.11.13, 15:42
              każdy ma inne wartości.ja mam swoje potomkowie upowców swoje.pisanie o współczesnych ukraińskich nacjonalistach,że to margines świadczy o niedijrzałości.wystarczy sprawdzić poparcie dla Swobody i policzyć pomniki postawione upowskim bandytom.
              nie utożsamiaj nacjonalistycznych bandytów z całym narodem,chyba,że uważasz,że w przypadku Ukrainy tak jest.
          • 99venus Re: syn o kochanym tatusiu 19.11.13, 15:38
            każdy zwraca uwagę na to co uważa za najbardziej istotne.ja obserwuję poczynaniu ukraińskich nacjonalistów ze względu na ich szowinizm,nienawiść do Polski,kłamstwa i gloryfikowanie bandytów,winnych zbrodni ludobójstwa.
            jak potomkowie upowców rozliczą się z przeszłości-ja nie będę miał co pisać.
          • Gość: AO Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.przemysl.hypnet.pl 19.11.13, 16:14
            > wstyd, że jeden z największych i najbardziej wpływowych dzienników w Polsce zajmuje się propagowaniem chorych, nacjonalistycznych poglądów

            Wstyd to jest taki, że Ty matka Polka, katoliczka siedzisz wiecznie na forum jednego z największych i najbardziej wpływowych dzienników w Polsce, który zajmuje się propagowaniem chorych i nacjonalistycznych poglądów. Wstydziłabyś się!
            • Gość: pysio Re: syn o kochanym tatusiu IP: 185.18.135.* 19.11.13, 16:47
              A co to ma do rzeczy? Ty siedzisz w Polsce chociaż chorobliwie jej nienawidzisz! Zanim coś napiszesz to siądź na doopie i pomyśl, To nie jest bolesne!!! Druga rzecz - co to ma wspólnego z tą dyskusją. Czyżby typowy przykład argumentu o wyższości banderyzmu nad resztą świata?
              • Gość: darek Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.adsl.inetia.pl 19.11.13, 17:21
                A ja pier-dolę i banderowców i polskich faszystów. Ole!
                • 99venus Re: syn o kochanym tatusiu 19.11.13, 18:21
                  i na tym polega mądry internacjonalizm.
                  • fanka_online Re: syn o kochanym tatusiu 19.11.13, 18:32
                    Nie, nie na tym.
              • fanka_online Re: Powitać Panpysia!:) 19.11.13, 17:55
                Jak miło, że wróciłeś;)
              • Gość: M Re: do durnego IP: *.przemysl.hypnet.pl 19.11.13, 17:56
                Powiedział co wiedział, czubek z Narutowicza :D
                • Gość: pysio Re: do durnego IP: 185.18.135.* 19.11.13, 18:34
                  Proszę, oto następny przyczynek wychowanka kultury turańskiej do "rzeczowej" dyskusji! Nie wciskam kitu. Taka jest rzeczywistość banderowskiego dyskutowania! Po co wysilać mózgownicę jeżeli mamy gotowe "argumenty" mędrców z prowydu.

                  Tak z ciekawości; Tego Narutowicza sam wymyśliłeś czy masz w instrukcji od prowydnyka? A może prowadnika?
                  • Gość: M Re: do durnego IP: *.przemysl.hypnet.pl 19.11.13, 21:17
                    Czy ja swój post kierowałem do Ciebie pysiu? Chyba, że uważasz się za durnego to zwracam honor :)
    • Gość: Historyk To był geniusz wojny partyzanckiej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.13, 09:45
      Możemy sobie pluc ile chcemy na Romana Szuchewycza ile chcemy ale trzeba jednoznacznie stwierdzić,że to był geniusz wojny partyzanckiej.
      Potrafił tak wątłymi siłami/30 000 w okresie największego rozkwitu/ trzymać w szachu Niemców.Rosjan i Polaków.
      Do walki z nim przeznaczano cale dywizje wojska,pułki specjalne i wiele innych sił i środkow by rozbić UPA.
      A ci robili co chcieli kiedy chcieli i jak chcieli.
      De Gaulle i Roosevelt o UPA wypowiadali się w samych superlatywach.
      .De Gaulle zaś stwierdził,ze jak by miał takich żołnierzy jak UPA to Niemcy na terenie Francji zamiast okupacji bali by się oddychać.
      Roosevelt zaś twierdził,ze na terenach okupowanych przez Niemcy to tacy żołnierze partyzanci jak UPA zmiejszyli by co najmniej o połowę skuteczność obrony niemieckiej.

      Ale to nie tylko.Zobaczmy co się dzieje w rejonie działania.
      Jak tylko Polacy na Kresach zaczeli się bratać z ruską partyzantką skutecznie wyeliminował zagrożenie płynące z tej strony niszcząc całkowicie tę nową przyjaźn polsko-rosyjską.
      Ruskich wodził za nos jak chciał kiedy chciał.
      Prawdziwe spustoszenie zaś czynił w rosyjskiej siatce agentów wywodzących sie z różnych narodowosci zamieszkałych na Kresach.

      Dzisiaj w szkołach wojsk specjalnych na całym świecie wzorce do działań partyzanckich czerpie sie taktyki działania UPA i Wietkongu.
      Nawet nasz GROM jest szkolony w/g zasad UPA o czym nie wiedzą ponieważ korzystają z pomocy amerykańskiej.

      Wielka szkoda,że takich geniuszy nie miała Polska.Okupacja Polski by wyglądała inaczej.

      A tak to mieliśmy generałów,rządy,konspirację czyli wszystko to co można było o kant dupy rozbić.Siedziało to wystraszone tak w Lądynie jak też w Polsce,pisało sprawozdania,regulaminy,wytyczne i inne duperele czekając aż inni nas wyzwolą i o dziwo wyzwolili czyli zamienili jedną niewolę na drugą.

      A tych naszych generałów ,tajne rządy i innych patriotów za kasę aliantów wyzwoliciel powiązal w pęczki i osiedlił na Syberii.Tych bardziej nerwowych posłał do piachu tak,że dzisiaj możemy sobie z nich robić "bohaterów " Byli też tacy co zostali pospolitymi bandytami ale z tymi też nowy okupant dał sobie radę.
      Przywiózł nam też nowy okupant prawdziwych Polakow do rządzenia naszym krajem.
      Przydzielił im też policję polityczną składającą się w głównej mierze z Wołyniaków i innych szyumowin kresowych co umiejętnie rozwijali nasz kraj.
      Dobór był staranny i rządzili długo za długo.

      • fanka_online Re: To jest geniusz1;) 20.11.13, 09:51
        "Prawdziwe spustoszenie zaś czynił w rosyjskiej siatce agentów wywodzących sie z różnych narodowosci zamieszkałych na Kresach. "

        Coś jak nasze , kuchane iczku!
        • wampir-wampir Re: To jest geniusz1;) 20.11.13, 15:06
          fanka_online napisała:


          > Coś jak nasze , kuchane iczku!

          Z "Lądynu" :-)))
      • 99venus Re: To był geniusz wojny partyzanckiej. 20.11.13, 10:18
        to rzeczywiscie rewelacyjne.
        okresie największego rozkwitu/ trzymać w s
        > zachu Niemców.Rosjan i Polaków - a gdzie Amerykanie i Anglicy?
        De Gaulle i Roosevelt o UPA wypowiadali się w samych superlatywach.-jakieś żródła,cytaty?
        .De Gaulle zaś stwierdził,ze jak by miał takich żołnierzy jak UPA to Niemcy na
        > terenie Francji zamiast okupacji bali by się oddychać. - ze śmiechu?
        Ruskich wodził za nos jak chciał kiedy chciał.- i pomyśleć,że taki geniusz skończył jak szczur odstrzelony przez tych których wodził za nos jak chciał.
        granice historycznego debilizmu i głupoty wśród prawdziwych patriotów ukraińskich nie mają granic.
        • fanka_online Re: To był geniusz wojny partyzanckiej. 20.11.13, 10:24
          99venus napisał: granice historycznego debilizmu i głupoty wśród prawdziwych patriotów ukraiński
          > ch nie mają granic.

          To tylko zaniżona samoocena i rozpaczliwe podnoszenie poczucia własnej wartości:)
          • Gość: Historyk Re: To był geniusz wojny partyzanckiej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.13, 10:50
            Nie znam w naszej historii wojskowego który z taką determinacja i przez tyle lat by walczył za swoja ojczyznę. Jedynie zapomniany ponieważ był wielki Walerian Łukasiński.

            Nasi wodzowie ze strachem w oczach albo uciekali w wielkim popłochu albo juz wcześniej zajeli upatrzone pozycje oczywiscie za granica.
            Ci co wrócili jako pierwsi by rządzić lub współrządzic z Ruskimi powiązani w pęczki spędzili resztę marnego żywota albo na Syberii albo w"nieznanych" miejscach w piachu.

            Reszta albo komuś wiernie służyla oczywiście za michę a juz nieprzydatna a nawet uciążliwa kopnieta w dupę i powrót do marnego żywota na emigracji tak jak cała"armia" wraz z generalami w Anglii.Pozostal tylko kabaret czyli rząd na emigracji aż przeżarli wszystkie skarby jakie wywieziono w 1939r z Polski.
            • Gość: pysio Re: To był geniusz wojny partyzanckiej. IP: 185.18.135.* 20.11.13, 11:34
              Ale ten histeryk durny! Z niego taki sam historyk jak z tego upowskiego gnoja strateg. Ukraina jako najlepszy sojusznik hitlera była praktycznie pozbawiona jakichś większych sił bo szwabia miała stuprocentową pewność że tam nie będzie żadnej ruchawki. Wredni banderowcy mogli szaleć ile wlezie. Przeciwnikiem dla nich była słaba partyzantka. Sam głupku pisałeś że AK tam praktycznie nie było. Czuli się bezkarnie i ta bezkarność wyzwoliła w nich cechy typowe dla tego narodu. Potem przewalił się front i banderowcy przed nim wiali aż się kurzyło i myśleli że w Bieszczadach uda im się doczekać stosownej chwili dla ucieczki na zachód. Po podpisaniu kapitulacji wojsko wzięło się na poważnie za nich i wystarczyło kilka dni by rozbić w puch zdegenerowanych morderców. Armia złożona ze zboków nigdy nie osiągnie takiej zdolności bojowej jak armia regularna. Najgorsze szumowiny w historii świata umieją tylko mordować rabować i palić a nie walczyć. Podejmowane próby powołania do życia jakiejś organizacji walczącej na serio spaliły na panewce a idiotyczne propagandowe opisy takowych budzą śmiech historyków!
            • 99venus Re: To był geniusz wojny partyzanckiej. 20.11.13, 13:11
              upowski goebbelsiku:tylko nie naszej,nie naszej.nie podszywaj się łobuzie pod Polaka.
    • Gość: mat120 Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.dynamic.chello.pl 20.11.13, 17:57
      Co tu komentować.... Potomkowie banderowskich a i bolszewickich ś..ń zachowują się zgoła odmiennie od "dzieci Hitlera". Zamiast poczucia wstydu prezentują "dumę" z ich osiągnięć a w najlepszym przypadku ich usprawiedliwiają.:(
      forum.gazeta.pl/forum/w,165,141730179,141730179,Dzieci_Hitlera_.html
    • Gość: miszczu Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.dynamic.chello.pl 20.11.13, 19:18
      Czas podciągnąć wątki.
      • Gość: pysio Re: syn o kochanym tatusiu IP: 185.18.135.* 20.11.13, 19:38
        Na tych wpisach banderowców można zobaczyć czym się różni kultura chrześcijańska i turańska. Szwaby chociaż mniej mają za uszami niż banderowcy, jako przedstawiciele cywilizacji chrześcijańskiej potrafili podejść
        do swoich zbrodni w sposób cywilizowany i przeprosić i więcej nie grzeszyć. A co robi banda turańska? Preferuje szczyt obłudy, zakłamania i niebywałego chamstwa w stosunku do ofiar i tych którzy po nich rozpaczają. Mało tego, bo potrafią wytknąć incydenty wojenne jako niesłychane zbrodnie a sadystyczne i okrutne ludobójstwo na dzieciach, kobietach i starcach podnieść do rangi bohaterstwa. Od samego czytania tych ich idiotyzmów można zidiocieć do reszty. Kompletny brak logiki w ich wywodach jest porażający. Istne średniowiecze!
        • fanka_online Re: syn o kochanym tatusiu 20.11.13, 20:27
          ość portalu: pysio napisał(a): Od
          > samego czytania tych ich idiotyzmów można zidiocieć do reszty.

          ;)))
        • Gość: historyk Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.dynamic.chello.pl 21.11.13, 00:16
          >Szwaby chociaż mniej mają za uszami niż banderowcy,

          To taki żart, prawda?
          • solist Re: syn o kochanym tatusiu 23.11.13, 15:44
            Tutaj chyba wszyscy żartują wybielając lub podnosząc rangę jednym a uniżając innym. Żartują bo nie wiedzą co to ciągły strach, wojna, zezwierzęcenie.
            Na twoje, historyk, argumentacje, że UPA tak wspaniale się broniła można odpowiedzieć np. tak: to byli tacy bandyci, że wszyscy się ich bali, bo nie zdarza się często żeby tak masakrowano ludzi, włącznie z kobietami i dziećmi. To nie byli żołnierze tylko osoby niewinne. Druga strona medalu jest taka, że każdy człowiek to człowiek albo bydle, zależnie od okazji i wyróznianie z jakiegoś powodu kogoś jest oznaką złej woli, a taką - historyk - złą wolę, tutaj przedstawiasz. NIe masz najmniejszego pojęcia o tym czym jest okropieństwo wojny i co ona robi z ludźmi. Z drugiej strony takiej niewiedzy jest pysio, który robi to samo co historyk, czyli co zrobić żeby się nien narobić, ale podgrzać atmosferę.
            • Gość: pysio Re: syn o kochanym tatusiu IP: 185.18.135.* 23.11.13, 16:51
              Solist pieprzysz jak potłuczony! Nigdy nie prowokuję banderowców! To oni zaczynają wredną prowokację i zwyczajem typowo banderowskim oskarżają innych. Jeśli jesteś zwolennikiem gadki typowo banderowskiej o wybaczaniu to napisz to wprost bez używania szyfru.

              Histeryku sam kiedyś napisałeś ze upowców było circa 5 000. Chodziło o to by przekonać wszystkich ze tak mała grupa nie była w stanie wymordować i do tego z okropnym sadyzmem 500 000 ludzi? A jednak są na to papiery. Rachunek jest prosty. Na jedną osobomordercę z upa przypada 100 ofiar.Takiej wydajności nie miała żadna organizanizacja na świecie która w nazwie miała - armia. Jak wiadomo hitler zarządził wojnę totalną czyli każdy szwab był żołnierzem i tutaj mamy nowy rachunek na osobomordercę szwabskiego wypada ćwieć ofiary albo i mniej. Banderowcy niewątpliwie są mistrzami mordowania w rankingu światowym!
              • solist Re: syn o kochanym tatusiu 23.11.13, 16:58
                Tak pysio pier.dolisz, że aż przykro twoje bazgroły czytać. Wybaczenia etc można sobie włożyć w kalosze, bo nie wierzę, że na coś się to przydaje. Ale prowokowowanie do nienawiści jest złem samym w sobie.
                • Gość: pysio Re: syn o kochanym tatusiu IP: 185.18.135.* 23.11.13, 17:35
                  Dlaczego nie powiesz tego pod adresem banderowców? A banderowców autentycznie nienawidzę bo wiem że gdy zajdzie okazja to na pewno zrobią powtórkę. Chcesz tego? To atakuj dalej pysia a banderowców chwal ile wlezie! Podziękują ci jednym z 360-ciu sposobów mordowania opisanym przez Pana Kormana! Reszcie rodziny też nie przepuszczą. Taka to swołocz!!!
              • Gość: historyk Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.dynamic.chello.pl 23.11.13, 17:38
                > Histeryku sam kiedyś napisałeś ze upowców było circa 5 000.

                Pan pisze do Histeryka, nie do mnie - proszę nie odpowiadać na mój post, bo ja nigdzie i nigdy nie twierdziłem, że w UPA było ok. 5000 osób itd. Natomiast nadal twierdzę, że odpowiedzialność za dokonane zbrodnie jest większa gdy chodzi o Niemców niż w przypadku Ukraińców....
                • Gość: pysio Re: syn o kochanym tatusiu IP: 185.18.135.* 23.11.13, 18:07
                  Cyfrowo tak. Ale gdyby doliczyć do banderowskich zbrodni te wszystkie dokonane rękami banderowców w szwabskiej służbie to ta cyfrowa różnica nie wyglądała by wesoło.


                  Nie chce mi się szukać ale charakterystyczna krótka pamięć, jeśli chodzi o fakty przedstawiane przez propagandystów banderowskich, jest znana w świecie. Ale chyba się zgodzisz że na osobozbrodniarza banderowskiego, przypada największa liczba zbrodni? Przyjmijmy spotykaną dość często liczbę banderowców szacowaną na 25 000 zbrodniarzy. To i tak wypada na osobomordercę 20 ofiar. Na pewno ta cyfra pozostawia daleko w tyle pozostałe zbrodnicze organizacje z armią w nazwie lub domyśle!!!
                  • Gość: historyk Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.dynamic.chello.pl 24.11.13, 00:33
                    Ale gdyby doliczyć do banderowskich zbrodni te wszystkie dokonane
                    > rękami banderowców w szwabskiej służbie to ta cyfrowa różnica nie wyglądała by
                    > wesoło.

                    Bo okazałoby się, że Ukraińcy zamordowali 5 mln ludzi? Nadal twierdzę, że to wolne żarty (choć to słowo akurat niezbyt pasuje do tego makabrycznego wyliczenia)...
                • 99venus Re: syn o kochanym tatusiu 23.11.13, 18:44
                  a niby dlaczego odpowiedzialność Niemców jest większa niż upowców??
                  • Gość: historyk Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.dynamic.chello.pl 24.11.13, 00:55
                    99venus napisał:

                    > a niby dlaczego odpowiedzialność Niemców jest większa niż upowców??

                    Wie Pan, to pytanie tak głupie, że aż szkoda czasu na odpowiadanie. Ale dobrze, niech będzie - to elementarz wiedzy historycznej:
                    - to Niemcy (w liczbie kilkunastu milionów) wybrali do parlamentu Republiki Weimarskiej NSDAP;
                    - to Niemcy zaplanowali i wywołali II wojnę światową, prowadzoną często w sposób niezwykle brutalny (bombardowanie ludności cywilnej, obiektów szpitalnych, w Warszawie zniszczenie miasta i wymordowanie 200 tys. jego mieszkańców) i przekształconą wreszcie w "wojnę totalną";
                    - to Niemcy podbili kilkanaście krajów europejskich (od Norwegii po Jugosławię), w których prowadzili niezwykle brutalną politykę okupacyjną (eksploatacja ekonomiczna, terror policyjny, niszczenie kultury) wobec kilkuset milionów Europejczyków;
                    - to Niemcy zaplanowali, zorganizowali i przeprowadzili budowę sieci obozów zagłady, w których "przemysłowo" uśmiercali ludzi (vide określenie "fabryki śmierci") oraz eutanazję wobec ludzi umysłowo chorych, zagładę narodu żydowskiego i romskiego, sterylizację i eksperymenty medyczne wobec tysięcy więźniów obozów koncentracyjnych
                    itd.
                    Tymczasem 40 tys. Ukraińców w UPA i nawet 100 tys. na służbie niemieckiej (a więc odpowiedzialność za ich działania w dużej mierze spada na mocodawców, a więc też Niemców) nie odegrało jakiejś znaczącej roli w czasie wojny. Ich poczynania były tyleż warte, co akcje włoskie w Afryce Północnej. Znacznie większą rolę odegrały 3 mln Ukraińców w ramach Armii Czerwonej, od końca 1943 wcielane do wojsk Stalina, stanowiąc znaczącą siłę na froncie wschodnim, dochodząc aż na Bałkany i eliminując kolejne państwa sojusznicze Osi (Węgry, Rumunia, Bułgaria). Porównywanie odpowiedzialności niemieckiej i ukraińskiej za przebieg i zbrodnie II wojny światowej wygląda, proszę wybaczyć określenie, komicznie. To tak, jakby porównywać wkład do światowej kosmonautyki Stanów Zjednoczonych i Polski...
                    • Gość: pysio Re: syn o kochanym tatusiu IP: 185.18.135.* 24.11.13, 07:03
                      A niby dlaczego wg banderowców i żydów wszystkiemu winni są właśnie Polacy? Czy ich nie obowiązuje prawda historyczna? A jak się kształtuje ranking odpowiedzialności za holocaust i ludobójstwa czy czystki etniczne. Mam nadzieję ze wreszcie uzyskam prawdziwą odpowiedź na moje pytania?

                      Tu nie chodzi o przebieg ale o zwykłe zbrodnie ludobójstwa. Mniej więcej o to chodzi, dlaczego tak ochoczo ukraińcy i żydzi zaczęli współpracować z nazistami i komuchami w dziele mordowania reszty świata?
                    • 99venus Re: syn o kochanym tatusiu 24.11.13, 09:24
                      ja nie mówiłem o matematyce.ja mówiłem o czymś, co jak sie okazuje dla ukraińskich nacjonalistów jest całkowicie obce-o moralności,etyce,przestrzeganiu 10 przykazań.jak się okazuje przeszło to na ich potomków.dodałbym jeszcze zakłamanie i strach przed prawdą.
                      tak to już macie.
                      • Gość: darek Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.13, 11:05
                        Za bandytyzm odpowiada bandyta i nie ma znaczenia ilość bandytów podczas wojny. UPA to bandziory, Wołyniaki i podobni z AK to bandziory, SS to bandziory. A współcześnie, USA w Iraku i Afganistanie to bandziory, Rosja w Czeczeni, Syrii (handel bronią) to bandziory, Izrael w Palestynie to bandziory i nawet ONZ w Afryce podczas rzezi Hutów i Tutsi. I można by długo wymieniać. Bandyta to bandyta i już.
                        • Gość: Farek Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.13, 11:13
                          Nie dziw się, to taka ich gra. Kto więcej ma trupów po stronie przeciwnika ten wygrywa i odwrotnie. Chłopaki nieźle się bawią na fakty i takie tam duperele. Możesz przyglądać się temu, jak oni to robią. Mnie to nieźle bawi. Spróbuj. Tylko nie włączaj się do tej gry, bo polegniesz. Nie próbuj podrzucać im jakichś faktów, ani nie zaczepiaj. Są bardzo zdeterminowani i mogą cię ugryźć i to boleśnie. Lepiej stać z boku. To że to dziwna gra? Jacy gracze taka gra.
                          • Gość: pysio Re: syn o kochanym tatusiu IP: 185.18.135.* 24.11.13, 11:52
                            Kogo masz na myśli pisząc bandziory? Czy to jest znaczenie, potoczne czy znaczenie, bandzior wojenny? Jeśli masz choć troszkę oleju to powinnoś rozróżnić pojęcia. Każdy kto w czasie wojny nie przestrzega Konwencji Genewskiej i morduje kobiety, dzieci i starców niewątpliwie jest bandziorem wojennym. Nie wiem czy wiesz albo czy świadomie udajesz że nie wiesz iż prawo czasu wojny i pokoju jest różne? Może sobie poczytaj coś ale ze zrozumieniem. Na pewno jest tam opisane kogo traktować jak partyzantkę a kogo jak bandę. Na pewno upowcy czy banderowcy nie są w świetle konwencji postrzegani jako partyzanci! Jest to typowa ludobójcza i bandycka organizacja. Wystarczy nawet że jest o znamionach ludobójczych by ją zaliczyć do organizacji banderowskich.
                            • Gość: darek Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.13, 12:16
                              Bandzior to bandzior i żadne prawa wojny czy konwencja genewska mnie nie interesuje.
                              Houwgh!
                      • Gość: historyk Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.dynamic.chello.pl 24.11.13, 18:42
                        99venus napisał:

                        > ja nie mówiłem o matematyce.

                        Ja też nie - Niemcy ponoszą odpowiedzialność za wybuch wojny i stworzenie warunków, w których wyzwalały się najgorsze instynkty, tym bardziej, że sami te instynkty uwalniali wśród swoich rodaków (patrz: działalność gestapo, SS), jak i wśród innych (patrz: wzajemne szczucie na siebie narodów, organizowanie policji pomocniczych i oddziałów egzekucyjnych złożonych z przedstawicieli podbitych narodów itd.). W tym sensie Niemcy ponoszą odpowiedzialność nie tylko prawną, ale i moralną, o której Pan pisze.

                        o moralności,etyce,przestrzeganiu 10 prz
                        > ykazań

                        Patrz wyżej - Niemcy niewątpliwie ponoszą większą odpowiedzialność moralną, ponieważ to oni rozpętali to piekło i jeszcze dolewali oliwy do ognia. W świetle ich odpowiedzialności odpowiedzialność upowców za mordy na Wołyniu, Litwinów za masakrę w Ponarach czy Łotyszy za likwidację getta warszawskiego wygląda jak odpalenie zapałki od płonącego domu. Nawet jeśli tą zapałką potem podpali się jedyne uratowane przez gospodarzy łóżko, stojące na podwórzu, to i tak odpowiedzialność tego piromana będzie mniejsza niż głównego podpalacza, który podłożył ogień pod cały dom.

                        dodałbym jeszcze zakłamanie
                        > i strach przed prawdą.
                        > tak to już macie.

                        Nie wiem, kto to jest "wy", w PZPR nie byłem, chyba że odpowiada Pan komuś innemu na jego (ich?) post. Ja to ja i proszę mnie rozliczać z moich wypowiedzi, a nie dopisywać mi jakieś urojone genealogie ("przeszło to na ich potomków").
                        • Gość: pysio Re: syn o kochanym tatusiu IP: 185.18.135.* 24.11.13, 19:33
                          Mamy tu jednego banderowskiego historyka, wykształconego w najlepszych bunkrach upowskich o najwyższym stopniu schamienia propagandowego. Dlatego proponuję dopisać coś. Przecież też sobie zdajemy sprawę że piekło rozpętało szwabstwo. Nas wkurza tylko mentalność i amoralność banderowców którzy z całą powagą twierdzą że są nieskalanymi rycerzami i z nazizmem walczyli. Wiadomo że to szwaby utworzyli oun upa i cały czas ściśle ze sobą współpracowali. Można powiedzieć że są równie odpowiedzialni moralnie i prawnie też.

                          Nie wiem skąd jesteś historyku ani gdzie mieszkasz ale to forum jest specyficzne i pisząc "wy" mamy na myśli banderowców. Oni jako V-ta kolumna banderowska systematycznie i zgodnie z instrukcjami prowydu starają się nas podtruć kłamliwą i wredną propagandą i serwują nam poglądy którymi karmili zachód w czasach zimnej wojny. W każdym bądź razie jest czasem wesoło a czasem chce się płakać nad prymitywizmem niektórych "rewelacji".
                          • Gość: historyk Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.dynamic.chello.pl 24.11.13, 19:56
                            > Nie wiem skąd jesteś historyku ani gdzie mieszkasz ale to forum jest specyfic
                            > zne i pisząc "wy" mamy na myśli banderowców.

                            1. Jestem z Polski, nie z Rosji, Niemiec, Ukrainy czy innej Australii - jeśli komuś taka deklaracja pomoże.
                            2. Pisząc "wy" do pojedynczych osób stwarza się wrażenie, że mamy na forum zebranie Podstawowej Organizacji Partyjnej nieboszczki PZPR.
                            3. Nie zauważyłem tu banderowców, którzy otwarcie przedstawiali OUN i UPA jako rycerzy skazy. Natomiast zauważyłem, że Pan (i i kilka pozostałych postaci) bardzo chętnie rozdaje tytuł banderowca (honorowego? mianowanego? etatowego?) wszystkim, którzy tylko spróbują mieć inne zdanie. Np. Pan pisze, że w zimie jest w Przemyślu 30 stopni ciepła - ktoś napisze, że to bzdura, wtedy Pan natychmiast mianuje go banderowcem. Tak już było wielokrotnie, gdy prostowałem Pańskie przeinaczenia i kłamstwa odnośnie liczb, dat i faktów historycznych. Uwielbia Pan też "ustawiać sobie" dyskutanta, wkładając mu w usta słowa, których nie wypowiedział (np. mnie ostatnio odnośnie liczby upowców, którą rzekomo określiłem jako 5000 - gdzie i kiedy, tego się nigdy od Pana nie dowiem, bo Pan tylko wrzuca takie fałszywki, a potem z nimi dyskutuje). Stosując Pańską metodę "dyskusji" mógłbym np. napisać, że pochwala Pan mordowanie dzieci ukraińskich, aby z trzylatków nie wyrośli banderowcy - i niech Pan teraz udowadnia, że nigdy tego nie napisał. A ja będę wtedy uparcie nazywał Pana przyjacielem morderców - przyjemnie Panu będzie? Nie? To proszę zaprzestać tej taktyki wobec innych...
                        • 99venus Re: syn o kochanym tatusiu 24.11.13, 19:49
                          nie da się ukryć,że najbardziej niewinni są upowcy.co do tego nie mam najmniejszej wątpliwości.oni przecież walczyli o wolność i niepodległość swojej ojczyzny.z konietami w ciąży,staruszkami i dziecmi.
                          Niemcy,niezależnie od oceny stopnia ich winy potrafili się rozliczyć z przeszłością- ponieśli karę,odpowiedzieli za zbrodnię,wyrzekli się nazistowskiej ideologii,zrozumieli co zrobili i w znacznym stopniu skutki wojny naprawili-przede wszystkim w sferze moralnej.pomników swoim rodakom-mordercom nie stawiaja.
                          nic takiego o Ukraińcach powiedzieć ani napisać się nie da.wprost przeciwnie.
                          my-wy.każdy kto broni zbodniarzy i zaprzecza ludobójstwu nie jest nasz-czyli wasz.
                          • Gość: historyk Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.dynamic.chello.pl 24.11.13, 20:01
                            > nie da się ukryć,że najbardziej niewinni są upowcy.

                            Napisałem coś takiego? Gdzie i kiedy? Bo Pan napisał np., że jeszcze za mało Polacy wybili Ukraińców i nie będzie zgody między naszymi narodami, dopóki Polacy nie zamordują jeszcze dwóch milionów Ukraińców, aby wyrównać rachunki...

                            >pomników swoim rodakom-mordercom nie stawiaja.

                            Ostatnio pewien głośny serial telewizyjny chyba zaprzeczył Pańskiej tezie...

                            > my-wy.każdy kto broni zbodniarzy i zaprzecza ludobójstwu nie jest nasz-czyli wa
                            > sz.

                            Gdzieś bronię zbrodniarzy i zaprzeczam ludobójstwo? Gdzie i kiedy to napisałem? Przecież to Pan napisał, że trzeba wymordować wszystkich Ukraińców mieszkających obecnie w Polsce, aby ci banderowcy nie pozabijali swoich polskich sąsiadów pewnej nocy... A my i wy się skończyło w 1989 - partii komunistycznej już nie ma, Panie Obywatelu Towarzyszu, wicie-rozumicie...
                            • 99venus Re: syn o kochanym tatusiu 24.11.13, 20:15
                              bełkot wydalasz z siebie.
                              pokaż kłamczuszku gdzie napisałem,że należy wymordować 2 miliony Ukraińców?
                              rachunek nie będzie nigdy wyrównany.nic nie zwróci życia przeszło 100 tysiącom bestialsko pomordowanych przez ukraińską dzicz nacjonalistyczna.
                              nigdzie w Niemczech nie ma pomnika niemieckiego zbrodniarza z czasów hitlerowskich.nie uprawiaj przy pomocy banderowskich metod zakłamywania faktów.
                              ty bronisz upowskich zbrodniarzy-TY.i zaprzeczasz faktom.
                              każdy kto zakłamuje przeszłość i broni morderców jest kanalią.i dlatego ty i wszyscy którzy robią to samo jesteście -wy,oni czyli obce ciało.
                              i nie kłam,nie kłam.
                              • Gość: historyk Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.dynamic.chello.pl 24.11.13, 22:49
                                99venus napisał:

                                > bełkot wydalasz z siebie.
                                > pokaż kłamczuszku gdzie napisałem,że należy wymordować 2 miliony Ukraińców?

                                Ach, zabolało Pana tak otwarte kłamstwo z mojej strony? Cieszę się, bo przez chwilę poczuł Pan to samo, co ja pod gradem Pańskich niesprawiedliwych oskarżeń. Odpowiadając na Pańskie pytanie: napisał Pan o potrzebie wymordowania 2 milionów Ukraińców tam, gdzie ja "uprawiałem przy pomocy banderowskich metod zakłamywanie faktów, broniłem upowskich zbrodniarzy, zaprzeczałem faktom" (wg Pana, oczywiście). Tam - czyli nigdzie. Bo ja nigdzie nie broniłem morderców, a pisząc o wywołaniu przez Niemców II wojny światowej nie czuję, abym zakłamywał przeszłość - chyba że Pan żyje w jakiejś innej rzeczywistości, w której wojnę wywołali Francuzi, Kanadyjczycy, Ukraińcy czy Finowie...
                          • Gość: pysio Re: syn o kochanym tatusiu IP: 185.18.135.* 24.11.13, 20:22
                            Widzę że coś nietęgo z twoim kumaniem! Napisałem wyraźnie że jest banderowiec który podpisuje się HISTORYK! Odróżnić banderowca od człowieka nie ma najmniejszego problemu. Jeśli ktoś za bohaterstwo uważa mordowanie w okrutny i sadystyczny sposób dzieci, kobiet, starców i bezbronnych to musi być banderowcem bo nie ma na świecie drugiego narodu który by miał podobne poglądy. Nawet jeśli się tajniaczy i coś tam duka o niezupełnie krystalicznych banderowcach to wtedy mamy stuprocentowy sposób by się do tego przyznał. Żaden banderowiec, powtarzam - ŻADEN nie potępi świętego bandery!!! I drugi dowód; są święcie przekonani że banderowska propaganda to krystaliczna prawda i nawet nie próbują podejścia krytycznego. Przepisują wywody zawarte w instrukcjach prowydu bez dozy krytycyzmu i nie odpowiadają na proste pytania z obawy że odpowiedzą coś nie tak! Jest jeszcze wiele symptomów na banderowca ale zawsze można ich poznać po sposobie czy stylu pisania i nie trzeba być orłem by ich rozszyfrować. Podsumowując widać ze ich głupota, mentalność i wiara fanatyków pozwala bez trudu ich rozpoznać.

                            A co do mnie to nie jestem ikoną powagi i lubię czasem robić sobie jaja.
                            • Gość: Historyk Jak mało do szczęścia potrzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.13, 20:53
                              Czasami zastanawiam sie czy pysiowi wystarcza tylko trzy zwoje.
                              Posiadanie czwartego zrobiło by z niego człowieka nieszczęśliwego
                              • Gość: pysio Re: Jak mało do szczęścia potrzeba IP: 185.18.135.* 24.11.13, 22:28
                                Nie musisz odpowiadać na serio bo to zawsze pokazuje pysk dwulicowca. Już samo udowadnianie że moralnie winne są szwaby świadczy o twoim zacięciu probanderowskim. Przecież wiadomo ze wszystkiemu winna jest nacjonalistyczna doktryna doncowa z jego dekalogiem ukraińskiego nacjonalisty. W tym wypadku nie ma najmniejszej, nawet moralnej odpowiedzialności szwabów. Jeszcze parę wpisów i wylezie ci z butów wredna morda banderowca!!! Przed chwilą oglądałem film pt. technologia ludobójstwa. Jest tam ukazane ruskie ludobójstwo tzw hołodomor. I szlag mnie trafia gdy ludzie opowiadają o straszliwych tragediach. I dziwię się, co to za naród który robi identycznie to samo innym i uważa że to bohaterstwo! Może ty historyku znasz wytłumaczenie tego zjawiska? Jeśli to tajne to napisz że jestem niedouczony i durny a ja zrozumiem twoją odpowiedź!
                                • Gość: historyk Re: Jak mało do szczęścia potrzeba IP: *.dynamic.chello.pl 24.11.13, 22:59
                                  Już samo
                                  > udowadnianie że moralnie winne są szwaby świadczy o twoim zacięciu probanderow
                                  > skim.

                                  Nie rozumie Pan własnych słów, co akurat w Pana przypadku nie dziwi. Ja swój post pisałem w odpowiedzi na Pańskie słowa o tym, że Ukraińcy są winni większych zbrodni niż Niemcy.

                                  Przecież wiadomo ze wszystkiemu winna jest nacjonalistyczna doktryna donc
                                  > owa z jego dekalogiem ukraińskiego nacjonalisty.

                                  Nie wszystkiemu - doktryna Doncowa istniała już w roku 1938, 1930 i 1925, a jednak nie doszło do takich wydarzeń. To właśnie wybuch wojny, terror czerwony, a potem czarny doprowadził do demoralizacji oraz stworzył sprzyjające warunki do zaistnienia zbrodni wołyńskiej. Takich doktryn są bowiem setki na świecie, ale tylko w sprzyjających warunkach mogą być one wcielone w życie. Nb. Doncow w swoim nacjonalizmie (a nawet szowinizmie) nie był antypolski, ponieważ wydawał oficjalnie czasopismo i książki w II RP, a sanacyjna cenzura nie pozwoliłaby mu na głoszenie pochwały wyrżnięcia Polaków. Jego doktryna wymierzona była w bolszewików i Rosjan, a w czasie wojny ów szowinizm przybrał postać antypolską już niezależnie nawet od samego Doncowa, bowiem na Wołyniu w roku 1943 jedynym wrogiem dla nacjonalistów ukraińskich, którego mogli łatwo zniszczyć, byli Polacy, a nie Rosjanie.

                                  > Nie musisz odpowiadać na serio bo to zawsze pokazuje pysk dwulicowca.
                                  Jeszcze parę wpisów i wylezie ci
                                  > z butów wredna morda banderowca!!

                                  Wie Pan - na poziomie "mordy", "pyska" i nazywania banderowcem osoby, która ma trochę większą wiedzę od Pana i nieco inny punkt widzenia, to jednak nie będziemy dyskutować.
                                  • Gość: pysio Re: Jak mało do szczęścia potrzeba IP: 185.18.135.* 25.11.13, 05:55
                                    Pierwotna treść dekalogu[2]

                                    Ja - Duch odwiecznej walki, który uchronił Ciebie od potopu tatarskiego i postawił między dwoma światami, nakazuję nowe życie:

                                    Zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz walcząc o nie.
                                    Nie pozwolisz nikomu plamić sławy ani czci Twego Narodu.
                                    Pamiętaj o wielkich dniach naszej walki wyzwoleńczej.
                                    Bądź dumny z tego, że jesteś spadkobiercą walki o chwałę Trójzęba Włodzimierzowego.
                                    Pomścij śmierć Wielkich Rycerzy.
                                    O sprawie nie rozmawiaj z kim można, ale z tym, kim trzeba.
                                    Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni, kiedy tego wymaga dobro sprawy.
                                    Nienawiścią oraz podstępem będziesz przyjmował wrogów Twego Narodu.
                                    Ani prośby, ani groźby, tortury, ani śmierć nie zmuszą Cię do wyjawnienia tajemnic.
                                    Będziesz dążył do rozszerzenia siły, sławy, bogactwa i obszaru państwa ukraińskiego nawet drogą ujarzmienia cudzoziemców.


                                    Dekalog ukraińskiego nacjonalisty w wersji powstałej po złagodzeniu treści niektórych punktów dokonanym w latach trzydziestych XX w.[3]

                                    Ja - Duch odwiecznej walki, który uchronił Ciebie od potopu tatarskiego i postawił między dwoma światami, nakazuję nowe życie:

                                    Zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz walcząc o nie.
                                    Nie pozwolisz nikomu plamić sławy ani czci Twego Narodu.
                                    Pamiętaj o wielkich dniach naszej walki wyzwoleńczej.
                                    Bądź dumny z tego, że jesteś spadkobiercą walki o chwałę Trójzęba Włodzimierzowego.
                                    Pomścij śmierć Wielkich Rycerzy.
                                    O sprawie nie rozmawiaj z kim można, ale z tym, kim trzeba.
                                    Nie zawahasz się dokonać najniebezpiecznego czynu, kiedy tego wymaga dobro sprawy.
                                    Nienawiścią i bezwzględną walką będziesz przyjmował wroga Twego Narodu.
                                    Ani prośby, ani groźby, tortury, ani śmierć nie zmuszą Cię do wyjawnienia tajemnic.
                                    Będziesz dążył do rozszerzenia siły, sławy, bogactwa i obszaru państwa ukraińskiego.

                                    Tekst w języku ukraińskim:
                                    [potrzebne źródło] Декaлoг Укрaїнcькoгo Нaціoнaліcтa

                                    Я дyх oдвічнoї cтихії,щo зберіг Тебе від тaтaрcькoї пoтoпи й пocтaвив нa грaні двoх cвітів твoрити нoве життя:

                                    Здoбyдеш Укрaїнcькy Держaвy, aбo зaгинеш y бoрoтьбі зa Неї.
                                    Не дoзвoлиш нікoмy плямити cлaви, ні чеcті Твoєї Нaції.
                                    Пaм'ятaй прo великі дні нaших Визвoльних змaгaнь.
                                    Бyдь гoрдий з тoгo, щo Ти є cпaдкoємцем бoрoтьби зa cлaвy Вoлoдимирoвoгo Тризyбa.
                                    Пімcти cмерть Великих Лицaрів.
                                    Прo cпрaвy не гoвoри з тим, з ким мoжнa, a з ким требa.
                                    Не зaвaгaєшcя викoнaти нaйнебезпечнішoгo чинy, якщo цьoгo вимaгaтиме дoбрo cпрaви.
                                    Ненaвиcтю і безoгляднoю бoрoтьбoю приймaтимеш вoрoгів Твoєї Нaції.
                                    Ні прocьби, ні грoзьби, ні тoртyри, aні cмерть не приневoлять тебе виявити тaйни.
                                    Змaгaтимеш дo пocилення cили, cлaви, бaгaтcтвa і прocтoрy Укрaїнcькoї Держaви.

                                    Wykładnia Dekalogu była zawarta w licznych dokumentach ideologiczno-szkoleniowych OUN-b z lat 1940-1945, które występują pod nazwą Objaśnienia Dekalogu. Dokumenty te tłumaczyły szczegółowo wartości, którymi powinien kierować się ukraiński nacjonalista na co dzień. Podczas spotkań w komórkach organizacji na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w okresie II wojny światowej nacjonaliści podlegali szkoleniu ideologicznemu opartemu na objaśnieniach Dekalogu. Wykładnie Dekalogu nadal afirmowały „okrucieństwo” oraz „zemstę” w walce z „wrogiem narodu” według zasady: „Musimy wyrównać szalę sprawiedliwości, za górę naszych trupów muszą paść jeszcze większe góry trupów przeciwników (...) Żyjemy na granicy stepowych i osiadłych narodów, w walce przyjmiemy taktykę ludzi stepów. Okrutność wobec wroga nigdy nie jest za wielka. Tego nauczyła nas historia.”[4].

                                    Masz tu dekalog i dla pewności po ukraińsku w twoim ojczystym jezyku.
                                    • Gość: nowy Re: Jak mało do szczęścia potrzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.13, 10:59
                                      Czy jak się nauczę wklejać teksty na forum, to mogę przystąpić do waszej gry "Bander's Trups"?
                                      Znam ukraiński od opiekunki do dziecka i mogę się przydać. Czekam na odzew.
                                      • 99venus Re: Jak mało do szczęścia potrzeba 25.11.13, 11:31
                                        ukraiński znasz,to teraz naucz się angielskiego.
                                        • fanka_online Re: Jak mało do szczęścia potrzeba 25.11.13, 11:37
                                          99venus napisał:

                                          > ukraiński znasz,to teraz naucz się angielskiego.

                                          No to zapraszam;)
                                          Dla wszystkich PT forumków mam specjalny cennik 10%....plus, ze względu na wyjątkową błyskotliwość umysłów;)
                                          • Gość: nowy Re: Jak mało do szczęścia potrzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.13, 11:48
                                            A ja bym się załapał, może bym wtedy te teksty banderowskie z sieci tłumaczył dla pysia, bo on potrzebuje coraz więcej wiedzy, łaknie jej na potęge, jak jej zabraknie to nie wiem co będzie. Będzie musiał nauczyć się ukraińskiego, a wiecie jak ono go lubi. Będzie rzygał i rzygał, lepiej mu tego zaoszczędzić.
                                        • Gość: nowy Re: Jak mało do szczęścia potrzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.13, 11:41
                                          Ale co, mogę wstompić do waszej grupy graczy do ciebie i pysia? Z matmy miałem w gimnazjum 5. Będe liczył trupy po waszej stronie. Please, please, proszu was.
                                • Gość: dark Odpowiedziało echo IP: *.dynamic.chello.pl 25.11.13, 07:51
                                  > Jeśli to tajne to napisz że jestem
                                  > niedouczony i durny a ja zrozumiem twoją odpowiedź!

                                  "Niedouczony i durny", odpowiedziało echo.
                                  • Gość: pysio Re: Odpowiedziało echo IP: 185.18.135.* 25.11.13, 11:50
                                    Chcesz podpaść prowydowi? To zapraszamy. Na poczatek pytanie z matematyki; co to jest 10!?.
                                    • Gość: leon Re: Odpowiedziało echo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.13, 11:53
                                      To wy towarzysze liczycie już trupy stosując silnię? To dlatego wam tak dużo wychodzi.
                                      • Gość: pysio Re: Odpowiedziało echo IP: 185.18.135.* 25.11.13, 15:30
                                        Słynna jest bunkrowa szkoła matematyki i zdałoś egzamin celująco! Ale mam jeszcze takie uzupełniające pytanko; dlaczego nie ma różnicy w waszej matematyce gdy chodzi o liczbę zamordowanych? Dlaczego jedno morderstwo ma taki sam wydźwięk jak miliony? Czy w matematyce istnieją wyjątki a jeśli tak to czy dadzą się rozciągnąć na inne dziedziny? Np. Gdy pożyczę od ciebie dwa miliony rubli to mogę ci oddać jednego?
                • Gość: mat120 Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.dynamic.chello.pl 26.11.13, 23:37
                  Gość portalu: historyk napisał(a):
                  Natomiast nadal twierdzę, że odpowiedzialność za dokonane zbrodnie jest większa gdy chodzi o Niemców niż w przypadku Ukraińców....

                  Hmm... Kiedyś jeden taki, będący na bakier z ortografią powiedział, że za Wołyń odpowiedzialni są sowieci. Sam już nie wiem...
      • Gość: hryć Re: syn o kochanym tatusiu IP: *.dynamic.chello.pl 26.11.13, 23:19
        Gość portalu: miszczu napisał(a):

        > Czas podciągnąć wątki.


        Lepiej podciągnij sobie gacie....:)
Pełna wersja