lubat
22.12.13, 20:55
Nas, to znaczy polskich żurnalistów i polityków. Ja jestem raczej pozytywnie zaskoczony jego (niechby nawet wymuszoną okolicznościami) wstrzemięźliwością w wyrażaniu ocen. Jest oczywiście wiele niewiadomych w jego zachowaniu, ale wątpliwości należy zawsze interpretować na korzyść "oskarżonego".
Oglądałem na żywo konferencję Chodora, i odniosłem takie samo wrażenie, jak jeden z komentatorów, że jedyną trzeźwą i realistyczną osobą na sali był właśnie Chodorkowski. Poza tym Miszka dobrze rozegrał partię i nie dał się wciągnąć w prowokacyjne pytania, czym najwyraźniej zawiódł przynajmniej część dziennikarzy. A już bardzo zawiódł polskich komentatorów telewizorni, którzy wręcz nie ukrywali swojego niezadowolenia, że gość nie przeleciał się po Putinie, nie wezwał do bojkotu Soczi, czy do krucjaty dla demokratyzacji Rosji.
Obawiam się, że Miszkę czeka w polskich mediach marny los, tzn. zamilczenie na śmierć;) Bo komu potrzebny gość, który zawiódł i nie spełnia wolnościowych dążeń polskich siewców demokracji.