kylax1
20.01.14, 14:55
Wiadomość z zeszłego roku, ale nadal aktualna.
Bandyta Rogozin znowu wymachuje zardzewiałym mieczem.
wiadomosci.onet.pl/prasa/moldawia-w-rosyjskim-potrzasku/jnjm9
Widać, że Rosja nie wie, gdzie kończą się jej granice. Nic Kremlowi do tego, jakie wybory podejmuje niepodległe państwo Mołdawia.
Rosja to dziki kraj, a zwłaszcza kremlowskie żurawie.
Premier Mołdawii podsumował to dosadnie:
"- Możemy iść albo w jedną stronę, czyli opowiedzieć się za demokratycznymi wartościami i na tych wartościach budować prężnie funkcjonujące społeczeństwo oraz dobrze prosperującą gospodarkę - wskazuje. - Albo też możemy na zawsze pozostać na szarym pustkowiu, gdzie nie ma rządów prawa, a ludzie nie wierzą w przyszłość i emigrują."