herr7
24.01.14, 19:28
Sekretarz prasowy Putina Pieskow oznajmił, że bez względu na to co się wydarzy na Ukrainie Rosja nie będzie interweniować. Tym samym Putin pokazuje Ukraińcom, że banderowcy mogą robić co tylko zechcą, a dla Rosji najważniejszy jest ukochany projekt Putina, czyli igrzyska w Soczi. Co znamienne, Amerykanie przysyłają swoją flotę na Morze Czarne, i podobno znowu chodzi o Soczi. Tak wszystkim na tej olimpiadzie zależy, włączając w to Doku Umarowa, który zdaniem czeczeńskiego satrapy Kadyrowa nie żyje, ale mimo to wciąż wysadza ludzi w powietrze.
Kiedy dwa miesiące temu Putin dał łapówkę Janukowiczowi, żeby pisałem, że nie jest to żaden "master plan", ale desperacka próba zapewnienia sobie "świętego spokoju" na czas olimpiady w Soczi. Jak widać, plan ten się nie udał, spokoju na Ukrainie nie ma, a zanosi się na to, że galicyjscy ukraińscy opanują Kijów, i tym samym będą mieć monopol władzy na Ukrainie. Mieszkańcy wschodniej Ukrainy z pewnością nie darzą sympatią neobanderowców, ale nie widzą też powodów żeby umierać za Janukowicza i jego bandycki reżim. Jedno jest pewne, zmiana władzy na Ukrainie nie pozostanie bez wpływu na sytuację w samej Rosji.