mirmilek
15.08.04, 11:39
Oczywiscie nie amerykanskie, ani zadne inne splamione okupacja iraku. Ich
obecnosc zawsze bedzie rodzila podejrzenie, ze "za tym cos sie kryje".
Bezinteresowność i prawdomownosc nie sa mocna strona buszowatego i spolki.
Swietnie zas by pasowala kochana Espana. Wycofali sie z Iraku, czym zdobyli
sobie uznanie swiata, otwarcie przeciwstawiaja sie w gruncie rzeczy
totalitarnej polityce buszowatego, (teoretycznie przynajmniej, choc jak dotad
nie dali podstaw, aby im nie wierzyc) stawiaja na dialog i nadrzednosc zasad
moralnych nad jakims tam politycznym interesem.
Socjalistyczna Hiszpania by sie nadawala swietnie. Ale kogo jeszcze dobrac
hiszpanom do hipotetycznej misji w Sudanie?