herr7
15.02.14, 11:26
Miliarder Prochorow kilka lat temu postanowił się zaangażować we wspieranie rosyjskiego sportu. Jego celem miało być wzmocnienie rosyjskich pozycji w biatlonie - dyscyplinie w której Rosja, a wcześniej ZSRR była potęgą. Skutki tych "refom" są widoczne na olimpiadzie w Soczi, w której w biegu na 15 km kobiet najlepsza z Rosjanek Olga Zajcewa zajęła 15-te miejsce, a pozostałe zawodniczki zajęły 49, 53 i 61 miejsca. Po swoim występie Olga Zajcowa stwierdziła, że jest całkowicie zadowolona ze swojego występu i w następnych ma nadzieję na lepszy wynik. Pikanterii sprawie nadaje fakt, że w Soczi zwyciężają zawodniczki, takie jak dwukrotna mistrzyni w biatlonie Daria Domarczewa, która reprezentuje Białoruś, czy Anastazja Kuzmina reprezentująca Słowację, które nie znalazły swojego miejsca w reprezentacji Rosji. Rosyjscy działacze mają teraz powody do wściekłości, ale czy utracą stołki za taką niekompetencję?