igor-z-uk
21.02.14, 22:46
Czytam wpowiedzi zwolennikow banderowcow,ktore swietuja dzis "zwyciestwo" i dziwie sie - gdzie oni to zwyczestwo widza. Majdauny walczace,czyli "Prawy sektor" i inni bojowki,uwazaja,ze zostali zdradzeni ,poniewaz ich postulaty nie zostali spelnione i w sumie maja racje.Przyspieszone wybory,to tylko 3 miesiaca wczesniej,niz mieli odbyc sie. Powrot do konstytucji z 2004 roku rowniez nie jest tak prosty,poniewaz zgodnie z ukrainskim prawem,ma odbyc sie referendum,co i stalo przyczyna tego,ze w 2010 roku Sad Konstytucyjny Ukrainy stwierdzil,ze zmiany w Konstytucji w 2004 byli wprowadzone z pominieciem prawa i tylko ten ze sad moze swoja decezje zmienic.Rada nie jest od tego.
Dopoki Sad Konstytucyjny jest kontrolowany przez Janukowicza,Rada moze sobie konstytucje zmieniac :-)
Czytam rowniez wypowiedzi zwolennikow normalnosci na Ukrainie,ktore sa w rozpaczy.
owszem,medialnie wyglada wszystko tragicznie,a czy tak jest na prawde?
Uwazam,ze na Ukrainie jeszcze nic nie skonczylo sie,niestety,ale z tego,ze ustali walki,trzeba cieszyc sie . Ukraincy potrzebuja pokoju i kazdy dzien bez ofiar ma swoja wartosc.
Bo Ukraincow ubywa w blyskawicznym tempie i bez walk ulicznych:
nopredel.narod.ru/pop/min_ukr.htm