krzysiozboj
23.02.14, 10:43
Facet gdzieś tam się ukrywa, gdyby był na zachodzie pewnie byłoby spore prawdopodobieństwo linczu, byłby co najmniej aresztowany, teraz penetrują jego posiadłości. Osobiście uważam Janukowycza za mafiozo i bandziora ale ... zgodnie z prawem to bodajże nadal urzędujący prezydent to raz a dwa osoba mająca prawo do swojej własności i prywatności, bynajmniej nigdzie nie widzę żadnych aktów prawnych które zezwalałyby na takie postępowanie. Podobna sprawa przy wyłapywaniu innych bosów (a niekiedy i ich rodzin) z gwardii Janukowycza.
Więc pytam dokąd to idzie? Aby nie do polowania na czarownice? Ktoś zagwarantuje że nie będzie linczów a ewentualna odpowiedzialność jeszcze obecnej władzy będzie przed prawem a nie przed tłumem z ulicy?
I bynajmniej nie żal mi tych decydentów z Ukrainy, oni zapracowali solidnie na to co zbierają, zwracam tylko uwagę ze następni będą co najmniej nie gorsi, tu analogia do rewolucji bolszewickiej mogą być dość dobre. Zastanawiam się też czy nasze błazny które nadskakiwały na majdanie nie boją się podobnych numerów u siebie, że za ileś lat to superminister Radek może stać przed dylematem "strzelać do tłumu czy nie", za kilka lat to on może usłyszę "podpisuj albo żywy stąd nie wyjdziesz", o ile oczywiście nie nastąpi wcześniej błyskawiczna ewakuacja do USA czy Izraela.