janptak
24.02.14, 13:03
Tak sie zastanawiam nad mozliwym rozwojem sytuacji za nasza wschodnia granica. Istnieje powazne niebezpieczenstwo, ze Ukraina rozpadnie sie na co najmniej dwa obszary, w takim wypadku, moze dojsc do wojny domowej, a wtedy na zachod ruszyc moze potezna, milionowa wrecz fala uchodzcow, na ktora nie jestesmy gotowi. W takiej sytuacji logiczne jest zamkniecie granicy i obsadzenie ich wojskiem, inaczej nie wyobrazam sobie uniemozliwienia przenikania przez nia uchodzcow. Wtedy, nieuchronne wydaja mi sie starcia z uchodzcami, rozlew krwi jest mozliwy. Jak wiadomo, na Ukrainie zwlaszcza Zachodniej silne sa ruchy nacjonalistyczne, niektorzy tam maja ochote zajac Polske az po Krakow. Jak oceniacie niebezpieczenstwo jakis prob wykorzystania takiego rozwoju sytuacji, do zajecia fragmentow Polski przez sily narodowo radykalne? Jakie jest niebezpieczenstwo powaznego konkfliktu, spowodowanego chocby eskalacja mozliwych problemow z uchodzcami? Mnie osobiscie niepokoi taki rozwoj sytuacji, zwlaszcza jako, jak sie wydaje, Putin nie powiedzial jeszcze ostatniego slowa, jesli chodzi o zakulisowe manewry?