krzysiozboj
26.02.14, 08:54
Szechterówka zaczyna PiSowi wypominać brak dostatecznej miłości do Ukrainy bo miał czelność dopominać się nazwania Wołynia ludobójstwem (cyt za Wrońskim)
Jakoś tak utkwiło mi w pamięci posiedzenie komisji kultury w lipcu ubiegłego roku, gdy posłowie PiS domagali się wpisania słowa "ludobójstwo" do uchwały potępiającej rzeź wołyńską. Oskarżenia, że "PO pamięć o polskich ofiarach chce złożyć na ołtarzu dobrych relacji z Kijowem". Pamiętam długotrwałe opisy zbrodni ukraińskich nacjonalistów "wyhodowanych w antypolonizmie".
Lider prawego sektora zapowiada czerpanie ze wzorców Stefana Bandery sugerując przy tym że prawdziwi patrioci nie powinni się niczego bać a tych pozostałych trzeba karać.
Więc pytam - tam aby bestialsko nie zarżnięto ponad 100 tys ludzi tylko i wyłącznie dlatego ze byli Polakami? Też i Ukraińców za to że pomagali Polakom lub w wyrzynankach nie chcieli brać udziału? Czy ci ci zarzynani o świcie mają chociaż własne groby?
Ja brzydzę się każdego naszego plitykiera skaczącego pod czerwono-czarnymi sztandarami z okrzykiem "chwała Ukrainie" bo zwyczajnie depczą pamięć o zarzynanych a ich śmierć handlują na cholera wie co, to wygląda tak jakby Żydzi urządzali sobie happening polityczny pod sztandarami ze swastyką. A opisy tego jak to było na Wołyniu robione powinne być powtarzane, nie dlatego by za...nemu Wrońskiemu zrobić na złość ale po to by były przestrogą dla potomnych. Hipokryci z szechterówki nie mają za to żadnych problemów z eksponowaniem każdej tragedii która dotknęła Żydów. No ale gdy ginęli Żydzi to ginęli ludzie, na Wołyniu tylko jakieś goje.