Kto lepszy dla Ukrainy Banderowcy czy Czekiści ?

28.02.14, 08:02
Czytam ciągle, że banderowcy to tamto. To może ustalmy pewne fakty historyczne no bo przecież wyrobnicy ze wschodu narzucają tu pewien tok myślenia historycznego.
1) Załóżmy, że Banderowcy wymordowali około 250000 ludzi na Ukrainie (Polacy, Czesi, swoi)
2) Załóżmy, że czekiści wymordowali około 5 milionów ludzi na Ukrainie (Wojna domowa, Wielki Głód, Czystki, wojna z Banderowcami po II wojnie światowej).
No i teraz pytanie kto jest bardziej niebezpieczny dla populacji Ukrainy - przecież nie amatorzy banderowcy.
Więc czekiści udzielający się na tym forum znajcie umiar. Bo skoro powołujecie się na krew na rękach to sami jesteście w niej unurzani.
    • herr7 logika trochę dziwna... 28.02.14, 08:10
      Banderowcy kontrolowali niewielki skrawek Ukrainy i doprowadzili do zagłady zamieszkujące te regiony mniejszości - Polaków, Żydów, Czechów czy Rosjan. Należy więc oceniać ich "działalność" w takich kategoriach, jaki procent ludności zginął z ich rąk na obszarach, które kontrolowali. "Czekiści" byli odpowiedzialni za śmierć milionów ludzi, ale w znacznie dłuższym okresie i obszarze oraz podczas wojen domowej i z nazistami. Trudno jest więc im przypisać wszystkie ofiary.
      • tlss Re: logika trochę dziwna... 28.02.14, 08:16
        Czyli mówisz czekiści lepsi. Bo mordowali zagładzając dłużej czy wysyłając na Sybir.
        Bardzo ciekawe.
    • krzysiozboj Re: Kto lepszy dla Ukrainy Banderowcy czy Czekiśc 28.02.14, 08:53
      Stawiasz idiotyczną tezę, ja też postawię w podobnym stylu.

      Załóżmy że jestem Polakiem, prosta rodzina, nie angażuję się politycznie, nie wychylam, chcę przeżyć zawieruchę wojenną i ochronić swoich bliskich a przez to i nie mam zamiaru wchodzić w drogę okupantom takim czy innym i teraz:
      1. Odwiedza mnie UPA - tu schemat znany, wpierw gwałcenie dzieci, gwałcenie żony, bestialskie mordowanie dzieci, ćwiartowanie żony i na końcu zarzynanie mnie, wszystkie okrucieństwa na oczach tych którzy jeszcze żyją.
      2. Odwiedza mnie SS np na Zamojszczyźnie która była przygotowana do eksterminacji - jeśli jestem zdrowy ląduję w obozie pracy, żona pewnie podobnie, to daje szanse przeżycia, dzieci przejdą "badania" pod kątem potencjalnej ich germanizacji, moje mają ok 50 % na przeżycie (i to całkiem normalne tyle że jako przyszli Niemcy), resztę pewnie zagazują lub rozstrzelają, szybka i bezbolesna śmierć.
      3. Wpadają do mnie bolszewicy - jeśli należę do elity to mam pecha, wysoce prawdopodobna zsyłka, szansa an przeżycie ale marne to życie, statystycznie jednak elity mniej, raczej będę chłopem na wsi lub mieszczaninem, spore prawdopodobieństwo że nie zakwalifikują jako wroga ludu i specjalnie nic złego mi się nie stanie, jesli stan potrwa dłużej będę żył w niewydolnym systemie gospodarczym, patrz PRL.

      I teraz sam sobie odpowiedz na to swoje głupawe pytanie kogo chciałbyś zobaczyć o świcie w drzwiach. Okupację nazistów i czerwonoarmistów przeżyło miliony Polaków, wizyty banderowców nikt.
Pełna wersja