Rosja zastosowała scenariusz gruziński na Ukrainie

03.03.14, 19:41
Widać wyraźnie, o co chodzi Putinowi.

Zajęli Krym, jako strategiczny półwysep, ważny z powodów militarnych, historycznych i demograficznych.

Teraz trwa druga faza, czyli organizacja przejęcia władzy w okręgach prorosyjskich przez siły całkowicie posłuszne Moskwie. Chodzi o okręgi charkowski, doniecki, ługański i odeski.

Zostanie zastosowana taka strategia, jak w Gruzji. Odłączyć obszary, których ludność opowiada się za Rosją i stworzyć z nich pseudo-niezależne kraiki, które faktycznie będą zależne od Moskwy. Przeprowadzą referenda, w których populacja opowie się na statusem "niezależności", tak jak Abchazja i Osetia Południowa.

Nie zdziwiłbym się, gdyby Putin zezwolił na obserwatorów z zewnątrz, żeby wytrącić argument o fałszowaniu referendum. Wtedy może bez problemu opanować wschód Ukrainy i rejon Odessy.

To jest scenariusz gruziński bis, tyle że zastosowany na znacznie większą skalę.

Na razie odbywa się to bezkrwawo. Krym opanowany bez ofiar. Obszary wschodniej Ukrainy na razie też. Wydaje mi się, że siły zbrojne Rosji mogą wkroczyć, gdyby doszło np. do ataków bojowników z zachodniej Ukrainy na rejony wschodnie. Póki tego nie będzie, wojska raczej nie przekroczą granicy (choć istnieje też ryzyko, że Rosja dokona prowokacji i wprowadzi wojska na wschód, by przyspieszyć odłączenie się tych rejonów od Ukrainy).
    • kylax1 I jeszcze jedno. 04.03.14, 01:26
      Wydaje mi się, że Putin dokonał interwencji na Ukrainie (na razie nazywam to interwencją, a nie wojną, bo nikt nie zginął), by pokazać Zachodowi, że ma się liczyć z interesami Rosji. A Ukraina jest dla Rosji bardzo ważna z powodów demograficznych, kulturowych, historycznych i gospodarczych.

      Czy Rosja odniesie z tego zyski, czy straty, będziemy mogli ocenić w ciągu najbliższych miesięcy (jeżeli zatrzymają się na Krymie, bo jak zaatakują całą wschodnią Ukrainę, to może być różnie).
Pełna wersja