Hipokryzja Zachodu wzgledem Gruzji i Ukrainy.

06.03.14, 14:34
W 2008 - gdy imperialisci rosyjscy napadli na Gruzje (mimo, ze nie ma tam Rosjan),
by wspomagac separatystow osetynskich - Zachod nawet nie pisnal...

obecnie - gdy Rosjanie weszli na Krym, ktory byl wlasnoscia Rosji 170 lat i gdzie nadal mieszka wiekszosc rosyjska - Zachod nagle poczul sie dotkniety.

Hipokryzja, panie, hipokryzja.
    • pc_maniac Re: Hipokryzja Zachodu wzgledem Gruzji i Ukrainy. 06.03.14, 14:41
      Zachód poczuł się dotknięty z całkiem innego powodu.
      Że Rosja to kraj, z którym nie można podpisywać żadnych porozumień międzynarodowych, gdyż tak jak III Rzesza, Rosja uznaje, że ma prawo żadnych umó międzynarodowych nie dotrzymać.

      Broń atomową z Ukrainy dostała, ale nie wywiązała się z umowy. Osetia, według porozumień międzynarodowych również miała być Rosyjska. Mołdawii również, wbrew porozumieniom międzynarodowym coś tam uszczknęła.

      Więc jak rozmawiać z oszustem? Może po prostu przestać rozmawiać? I otoczyć go murem i drutem kolczastym?
      • j-k bzdety i bzdury :) 06.03.14, 14:52
        pc_maniac napisał:
        Osetia, według porozumień międzynarodowych również miała być Rosyjska.

        NIE MIALA !
        nie bylo zadnych takich porozumien.
    • superspec Bo Zachód też jest imperialistyczny?n/t 06.03.14, 14:44

      • j-k I to jest wlasciwa odpowiedz :) 06.03.14, 14:56
        czyli: - wart Pac palaca...
    • romrus O swojej hipokryzji radze nie zapominac, wiec ... 06.03.14, 14:48
      j-k napisał:
      > W 2008 - gdy imperialisci rosyjscy napadli na Gruzje


      ...odsylam do rapoortu miedzynarodowej komisji, powolana przez Komisje Europejska.

      "Niezależna międzynarodowa komisja powołana do zbadania konfliktu w Gruzji, składająca się z europejskich ekspertów w dziedzinie wojskowości, prawa i historii, sporządziła raport sponsorowany przez UE i opublikowany 30 września 2009.

      Raport konkluduje, iż wojna została rozpoczęta atakiem Gruzji, który był niezgodny z prawem międzynarodowym....

      Ostrzał artyleryjski Cchinwali (stolicy Osetii Południowej) przez gruzińskie siły wojskowe nocą z 7 na 8 sierpnia 2008 stał się początkiem zbrojnego konfliktu na dużą skalę.”, stwierdza raport. Potem dodaje: „Powstaje pytanie, czy owo użycie siły było uzasadnione w rozumieniu prawa międzynarodowego. Otóż nie było"

      news.bbc.co.uk/2/shared/bsp/hi/pdfs/30_09_09_iiffmgc_report.pdf
      • j-k bzdety. 06.03.14, 14:51
        bzdety.
        nie ma czegos takiego jak atak na wlasnym terytorium.
        - Gruzini zaatakowali wlasne terytorium, co ?
        - to jest wlasnie hipokryzja UE.
        • romrus Re: bzdety. 06.03.14, 14:57
          j-k napisał:
          > bzdety.
          > nie ma czegos takiego jak atak na wlasnym terytorium.
          > - Gruzini zaatakowali wlasne terytorium, co ?


          Jaki to "wlasny"?
          Osecia Pld. byla de facto niezalerzna 14 lat.

          To jak by Cypr zbombardowal Polnocny Cypr.
          • j-k Nadal bzdety 06.03.14, 15:25
            Jak zajmiecie np. Mongolie zbrojnie - to przeciez nikt wam de facto nie przeszkodzi...

            A nawet "de facto" bedzie niezalezna, co ?
    • indris W roku 2008... 06.03.14, 22:49
      ...to Gruzja napadła na Osetię Południową, którą uważała za zbuntowaną prowincję.
      Małe państwa też mają swój kieszonkowy imperializm.
      • j-k belkot... 06.03.14, 22:56
        indris napisał:
        > ...to Gruzja napadła na Osetię Południową, którą uważała za zbuntowaną prowincj
        > ę.

        Belkot. Osetia pld to historyczna ziemia gruzinska.
        To osetyncy sa tam przybyszami.
        • aby Re: belkot... 07.03.14, 03:05
          "Bełkot?" Trochę kultury!
          Płd Osetia podjęła decyzję o połączeniu się z Osetii Płn PRZED upadkiem ZSRR, co zostało zaaprobowane przez władze RFSSR. Z punktu widzenia prawnego ma to znaczenie, ponieważ w latach 90tych przyjęto zasadę respektowania granic republik tak jak one przebiegały w momencie rozwiązania ZSRR.
          Zasada 'ziemi historycznej' jest argumentem trzeciorzędnym w rozwiązywaniu / rozbrajaniu wszystkich znanych mi konfliktów nie była uwzględniana (vide Kosowo).
          Są dobre powody, że ta zasada nie jest uwzględniana - uprzednio należałoby rozstrzygnąć kwestie dziedziczenia i ciągłości. Np. przyznanie jej pierwszorzędnej rangi pociągałoby za sobą utratę przez RP tytułu do Dolnego Sląska, bo zamieszkująca tam ludność polska nie może być żadną miarą uznana za dziedzica historycznego dorobku tego kraju.
Pełna wersja