wlodzimierz.iljicz
07.03.14, 14:54
pieczeństa i bezkarności przy permanentynym podsrywaniu granic i interesów Rosji.
Doszło do tego, że ogłupiali i oszołomieni przywódcy krajów NATO uznali to wręcz za szaleństwo.
No bo jak to, przecież tylko szaleniec może sprzeciwiać się interesom USA.
Nikt tego nie robił od 20 lat.
A to nie jest żadne szaleństwo.
Ranny niedżwiedz odleżał 20 lat w gawrze, wyssał łapę, nabrał sił, odwinął się i walnął atakujących go u granic Rosji naganiaczy.
A ci widzą, że dokładnie nic nie mogą mu zrobić bo wtedy sami sobie boleśnie strzelą w kolano.
"Sankcje" w postaci braku paru wiz i zablokowaniu paru kont przekonały Putina, że na wiele może sobie pozwolić.
Zwłaszcza, że jego zachodni krytycy dużo mają za uszami: Kosowo, Irak, Afganistan, Libię.
Bo skwapliwie korzystali z okazji aby w czasie rekonwalescencji niedżwiedzia łamać cudzą suwerenność.
W ten sposób zepsuli powagę prawa międzynarodowego.
W takiej atmosferze akcja Putina jest jak najbardziej zgodna z przyjętymi przez NATO standardami.
A więc wszystko w normie.