wasilko
08.03.14, 11:17
Łukasz Sianożęcki
„Nasz Dziennik”
Wojna nerwów
Na Krymie jest już 30 tys. rosyjskich żołnierzy. Ukraina liczy się z możliwością wojny w regionie.
– Na Krymie znajduje się 30 tys. żołnierzy Federacji Rosyjskiej – poinformował generał Mychajło Kowal z Państwowej Służby Granicznej Ukrainy. Kowal nie uściślił, ilu ukraińskich wojskowych stacjonuje w bazach na półwyspie, zapewniając, że pozostają tam wszystkie stacjonujące na Krymie jednostki ochrony pogranicza i regularnych sił zbrojnych.
Coraz więcej Ukraińców liczy się z tym, że może dojść do wybuchu wojny. Oficjalnie takie obawy wyrazili politycy nacjonalistycznego Prawego Sektora, zapowiadając przygotowania do udziału w konflikcie. – Ruch nie wyklucza udziału w konflikcie na Krymie, jeśli Rosja będzie kontynuowała eskalację konfrontacji w Autonomicznej Republice Krymu – oświadczył szef kijowskiej organizacji tego ugrupowania Andrij Tarasenko.
Tymczasem w nocy z czwartku na piątek nie doszło jednak do ataku sił rosyjskich na ukraińskie bazy na Krymie. Wcześniej ambasada USA ostrzegała, że Rosjanie mogą próbować przejąć kontrolę nad jednostkami wojskowymi, które, choć otoczone przez uzbrojonych żołnierzy rosyjskich, pozostają wierne władzom w Kijowie.
Cały artykuł
www.kresy.pl/wydarzenia,wojskowosc?zobacz/wojna-nerwow