wasilko
09.03.14, 11:55
Pragmatyczni Niemcy mają swój obraz wydarzeń na Ukrainie.
Warto poczytać:
Zmielone akta, uciekający oligarchowie, znikający politycy – tak wygląda Ukraina po przewrocie. Liczne dokumenty potwierdzają rozrzutny styl życia klanu Janukowycza. Nowi rządzący zaś w rekordowym tempie uchwalają ustawy i walczą o pieniądze i władzę tak samo, jak ich poprzednicy.
Jest środa, godzina 11.37 przed południem. Rinat Achemetow, najbogatszy i najpotężniejszy oligarcha na Ukrainie, wygłasza oświadczenie: "Chcemy, podobnie jak wszyscy Ukraińcy, stworzyć nowy kraj, w którym zapanują demokracja i bezpieczeństwo prawne. Będziemy współuczestniczyć w rozkwicie Ukrainy".
Achmetow, który kontroluje ponad setkę przedsiębiorstw zatrudniających 300 tysięcy pracowników, był zaufanym człowiekiem zbiegłego szefa państwa Wiktora Janukowycza. W odróżnieniu od innych pozostał w kraju i przeszedł ostatecznie na stronę nowej władzy. Jego oświadczenie wywołało ulgę w Kijowie.
Inni oligarchowie już dawno wyjechali za granicę. Podobnie jak jeden z czołowych ukraińskich urzędników, który siedzi w kawiarni niedaleko placu Puszkina w centrum Moskwy. Również on w ostatnich latach służył rządowi Janukowycza. – Jeden Bóg wie, kiedy znowu wrócę do Kijowa – mówi. Boi się zemsty nowych rządzących, prosi więc: – Proszę mnie nazywać po prostu Oleg.
Potrafi bez wysiłku wyrecytować nazwiska kierowników wydziałów, którzy w ministerstwach spraw zagranicznych w zachodnioeuropejskich stolicach zajmują się Ukrainą i Rosją. Zna ich wszystkich. Opowiada beznamiętnie o tym, jak Europejczycy odprawili z kwitkiem jego i całą delegację, kiedy w zeszłym roku naciski ekonomiczne Kremla na Ukrainę przybrały na sile.
Potem mówi o przygotowaniach Janukowycza do przypuszczenia szturmu na Majdan. Dostał informacje, że żołnierze elitarnej rosyjskiej jednostki terrorystycznej Alfa podpalili główną kwaterę opozycji, a jej snajperzy z dachów znajdujących się w pobliżu domów otworzyli ogień do tłumu ludzi. – Wszystko przebiegało zgodnie z planem. Potem jednak Janukowycz nagle się wycofał i rozkazał przerwać akcję.
Kiedy ministrowie spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier, Laurent Fabius i Radosław Sikorski obradowali z Janukowyczem, jego urzędnicy już od dawna zajęci byli przygotowywaniem się do ucieczki. – Pospiesznie pakowali skrzynie i walizki, helikoptery były na koniec tak ciężkie, że nie mogły wystartować.
Całość:
wiadomosci.onet.pl/prasa/krajobraz-po-rewolucji/wfk7g
O tym czy niemieccy analitycy mają rację przekonamy się już niedługo, gdy nowy mer Kijowa przystąpi do rozbiórki barykad i usuwania uciążliwych lokatorów z gmachu magistratu.